Codzienne rozważania_04.06.2026

Ewangelizacja bez wymówek

Greg Laurie
„Potem Pan przemówił do Jonasza po raz drugi: Wstań i idź do wielkiego miasta Niniwy i głoś słowo, które ci dałem” (Jon 3:1–2).

Większość wierzących ma powody, by nie ewangelizować. Niektóre z nich mogą wydawać się nawet przekonujące lub uzasadnione. „Nie chcę, żeby ta przyjaźń była dziwna lub niezręczna”. „Boję się, że nie będę w stanie odpowiadać na pytania ludzi”. „Nie chcę stać się osobą, której inni będą unikać”.

Starotestamentowy prorok Jonasz miał kilka całkiem przekonujących powodów, by nie ewangelizować. A przynajmniej uważał je za przekonujące. Otrzymał zadanie, którym żaden prorok w jego czasach nie byłby zachwycony. Bóg powołał go, by głosił Jego Słowo w Niniwie, jednym z najbardziej niegodziwych miast na ziemi. Niniwczycy byli wrogami Izraela. Inni prorocy ostrzegali Izraelitów, że pewnego dnia zostaną pokonani przez Asyryjczyków, a Niniwa akurat była stolicą Asyrii.

Jonasz prawdopodobnie pomyślał: „Chwileczkę! Jeśli pójdę i będę do nich głosił, mogą się nawrócić. A jeśli się nawrócą, Bóg ich oszczędzi i nas pokona. Ale jeśli nie będę do nich głosił, nie nawrócą się i Bóg ich osądzi. To będzie o jednego wroga mniej, z którym będziemy musieli się zmagać”.

Jonasz spróbował więc pójść w przeciwnym kierunku. Udał się do Jafy, wsiadł na statek i popłynął do Tarszisz, z dala od obecności Pana. Oszczędziłby sobie wielu kłopotów, gdyby pamiętał słowa Dawida: „Nigdy nie ucieknę od Ducha Twego, nigdy nie ucieknę od oblicza Twego!” (Psalm 139:7).

Prawdopodobnie znasz dalszy ciąg historii. Bóg zesłał wielką burzę, która zagroziła życiu wszystkich na pokładzie statku. Jonasz przyznał, że to on był sprawcą burzy i został wyrzucony za burtę: „Pan sprawił, że wielka ryba połknęła Jonasza. I Jonasz był w środku ryby przez trzy dni i trzy noce” (Jon 1:17). Jonasz pokutował, a wielka ryba – prawdopodobnie wieloryb – wypluła go na brzeg.

Potem Pan przemówił do Jonasza po raz drugi: «Wstań i idź do wielkiego miasta Niniwy, i głoś tam słowo, które ci dałem»” (Jon 3:1–2 NLT). Tym razem Jonasz uczynił to, do czego powołał go Bóg. Bóg pomógł mu zrozumieć to, co wszyscy wierzący muszą zrozumieć: dzieło ewangelizacji jest o wiele ważniejsze i pilniejsze niż jakikolwiek dyskomfort, którego możemy doświadczać, czy jakiekolwiek obiekcje, które możemy mieć.

Zostaliśmy powołani, by dzielić się ewangelią, nawet z ludźmi, których możemy nie lubić. Niewierzący nie są wrogiem; zostali zniewoleni przez boga tego świata, by czynić to, czego On od nich oczekuje (zob. 2 Tymoteusza 2:26). Do końca naszego życia lub do powrotu Pana naszym zadaniem jest docierać do nich z Dobrą Nowiną o Chrystusie.

Wykonujmy pracę, którą dał nam Bóg, aby inni mogli doświadczyć Jego przebaczenia, zbawienia i miłości.

Pytanie do przemyślenia: Jakie pozornie ważne powody mogą powstrzymywać cię od dzielenia się ewangelią?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *