Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Czym jest Ewangelia Królestwa

Charles Carrin

W dniu, w którym Jezus, młody żydowski rabbi, wspiął się na górę nad Galileą, świat niewiele widział o tym, że spotkał się z chwilą historycznej przemiany. W tym krótkim momencie zgromadzenie zebrane na trawie i skałkach jako pierwsze usłyszało Jego „Ewangelię Królestw” – – przesłanie, którym z łatwością rzucił wyzwanie światowej religii i filozoficznemu myśleniu. W ciągu kilku dziesięcioleci ta ewangelia „wywróciła świat do góry nogami” (Dz. 17:6). Zaczynając od izraelskiego narodu, w którym natychmiast została wywołana panika, do Rzymu, którego światowa dominacja skończyła się a jej niewolniczy system zrzucony, „Ewangelia Królestwa” Jezusa wprowadziła katastrofalne zmiany. Dwa tysiące lat później ta ewangelia rzuca wyzwanie właśnie temu kościołowi, który ją ustanowił na początku.

Ewangelia Jezusa jest specyficzna, dokładnie przedstawiona w doktrynie Nowego Testamentu, nie jest mglista, ma ten sam charakter, naturę i usposobienie jak Królestwo, z którego pochodzi. Jest to zlecone, ambasadorskie przedstawicielstwo Panowania Jezusa Chrystusa. Jako taka, „Ewangelia Królestwa”, jest trwała, bezpieczna i niezmienna. Jeśli chodzi o cel Boży to musi być dziś głoszona, dokładnie ta sama ewangelia, pełna i właściwa jak w pierwszym wieku.
Nie miejmy odwagi – stosując wymówki i usprawiedliwienia naszych upadków i teologiczne manewry, ukrywać naszą ignorancję – przypuszczać, że możemy zmienić tą ewangelię czy oddzielić ją od Królestwa. Robiąc to odcinamy się od mocy Królestwa i tworzymy imitację, ewangelię nieskuteczną. Spora część obecnego chrześcijaństwa jest pozbawiona „znaków i cudów” Ducha Świętego, które Jezus obiecał, a na ich miejscu znajduje się namiastka, kusząca lecz duszewna imitacja. Największym problemem Kościoła Północnej Ameryki jest stworzenie przez niego „denominacyjnej” ewangelii, która została tak przeprojektowana, aby pomieścić dziesiątki opinii publicznych. W wielu przypadkach jest tak, że prawda, która nie pasuje do lokalnych preferencji jest ostrożnie wykluczana: 1 Kor.11 jest słuszny, 12 – nie jest, 13 jest słuszny, 14-nie, 15 jest słuszny,… itd., i tak następuje kastrowanie Słowa. Wynikiem jest ewangelia „kościoła”, w której denominacyjna hierarchia czuje się wygodnie a ewangelia „Królestwa” została subtelnie podmieniona.

Na szczęście nie jest tak w innych częściach świata i to wyjaśnia dlaczego ich ewangelia „wywraca świat do góry nogami” (Dz. 17:6). W minionych stuleciach, głównie w wyniku głoszenia pełnej ewangelii, ponad 100.000.000 wierzących w Ameryce Łacińskiej przyszło do Chrystusa. W Chinach statystki są jeszcze bardziej zdumiewające.
Afryka płonie.

Ewangelia Królestwa

A. Mat 4:23-25. „I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu. (24) I rozeszła się wieść o nim po całej Syrii. I przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli i byli nawiedzeni różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych, epileptyków i sparaliżowanych, a On uzdrawiał ich. I szły za nim liczne rzesze z Galilei i z Dziesięciogrodu, i z Jerozolimy, i z Judei, i z Zajordania„.

B. Mat. 24:14-15. „I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec„.

Jezus mówił o tym Królestwie 130 razy w Nowym Testamencie, w większości przypadków podkreślając różne aspekty celu i znaczenia Królestwa. W swym najszerszym sensie, Królestwo to panowanie Boga, przez które rządzi On wszelkimi aspektami Wszechświata. To panowanie kieruje duchowymi i fizycznymi rzeczywistościami Stworzenia. Nic nie jest wyłączone spod tej władzy. Nic, nawet piekło, Szatan, demony czy aniołowie, nie znajduje się ponad zasięgiem i rządami Jego Królestwa.
W węższym znaczeniu, Królestwo jest panowaniem Boga, kiedy On rozciąga swój duchowy autorytet na wierzących, aby panowali i rządzili z Nim.

Istnieje taka możliwość, że ktoś znajduje się blisko Królestwa, lecz nie w nim; że ktoś jest dziedzicem, lecz nie obejmuje w posiadanie.
Najbardziej tragiczny jest przypadek, gdy ktoś czyta o nim w Piśmie i nie wierzy w nie. W objawieniu, które postępuje, rozszerzanie się Królestwa otwiera się przed nami jak strony księgi. Możemy zatrzymać się na czytaniu strony pierwszej, bądź możemy czytać jeszcze dalej, poza stronę 10.000.

Nasze koncepcje mogą zatrzymać się metr nad naszymi głowami, bądź mogą sięgać lat świetlnych poza najbardziej odległe galaktyki naszej przestrzeni. Rozmiar Królestwa jest równie niewyczerpany jak Sam Bóg.

Ewangelia Królestwa jest odzwierciedleniem jego wielkości, a zatem jest czymś o wiele, wiele więcej, niż przedstawienie Biblijnych faktów. Jest to ustne ogłaszanie uniwersalnego zadośćuczynienia Jezusa, któremu towarzyszy namaszczenie Ducha Świętego, które sprowadza do jednego przesłania wszystkie duchowe i fizyczne korzyści mocy Królestwa.

W różny sposób, ewangelia Królestwa jest potwierdzana przez „następujące znaki”. Przez nią Duch i Oblubienica równolegle mówią „chodź”.
W zamiarze Boga istnieje tylko ta jedna ewangelia; wieczna, niezmienna, zawsze ta sama. Każde wypożyczenie ewangelii jest niesubordynacją wobec Królestwa. Celem namaszczenia Ducha Świętego jest wyposażenie odkupionych mężczyzn i kobiet w autorytet Królestwa do głoszenia tej ewangelii wraz z jej oryginalnymi manifestacjami cudów. Ewangelia Królestwa nie jest przeznaczona wyłącznie dla zewnętrznych uszu słuchaczy, lecz dla wewnętrznych uszu ich serc; jej celem nie jest zwykła zmiana myślenia, lecz przygotowanie jego całkowitej natury – ciała, ducha i duszy – do obywatelstwa Królestwa Bożego.

Jest to krótki wyciąg z całości, która znajduje się tutaj:
http://www.openheaven.com/forums/forum_posts.asp?TID=26113&KW=Charles+Carrin

раскрутка

DS_06.03.09 Dz. 14

HeavenWordDaily

David Servant

Przypadek uzdrowienia kalekiego mężczyzny z Listry pobudza do interesujących pytań. Czytamy, że Paweł głosił „ewangelię” (14:7) w Listrze. Słuchając ewangelii Pawła, jakiś mężczyzna, który od urodzenia był kaleką został pobudzony wiarą, która uzdrowiła go całkowicie (14:9). Jak to możliwe? Musiał słyszeć coś więcej niż samo przesłanie o Bogu, który oferuje przebaczenie grzechów.

Być może słyszał, jak Paweł mówił o tym, że Jezus nigdy nikogo, kto do Niego przyszedł prosząc o uzdrowienie, nie wrócił z niczym, w tym ludzi kalekich i o tym, że On żyje i ciągle czyni te same cuda. Być może Paweł cytował z Księgi Izajasze o tym, że Mesjasz nie tylko będzie „zraniony za występki i nieprawości nasze”, lecz również to, że „On wziął na siebie nasze słabości i poniósł nasze choroby„, oraz że „Jego ranami zostaliśmy uzdrowieni” (Iz. 53:4-5; Matt. 8:17). Z całą pewnością ewangelista, którego służbie towarzyszą prawdziwe cuda będzie znacznie bardziej skuteczny niż ci, którzy nie mają cudów. Jak skuteczne byłoby usługiwanie Pawła w Ikonium, gdyby nie uzdrowienia i cuda (14:3)?.

Jest coś jeszcze na co warto zwrócić uwagę w tej historii: Łukasz napisał, że ten kaleka „miał dość wiary, aby być uzdrowionym„(14:9) jeszcze wtedy, gdy był kaleką. Lecz nie został uzdrowiony, zanim Paweł nie powiedział do niego: „Stań prosto na nogach swoich!„, a on był posłuszny temu. Jaka ważna ilustracja prawdy, że wiara bez uczynków jest martwa. Chromy musiał zadziałać w wierze, zanim stała się skuteczna; zasada, której Biblia naucza stale. Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi. Chodźmy więc!

Jakaż ilustracja i zachęta. Paweł powiedział kalece, aby wstał, podczas gdy wielu kaznodziejów powiedziałoby mu, żeby nawet nie robił sobie nadziei! Ci, którzy zachęcają, pobudzają cuda! Zastawiam się, gdzie byłbym dzisiaj, gdyby nie zachęta rodziny i przyjaciół w przeszłości. Teraz jest dobry czas na zadanie sobie pytania: „Czy jestem tym, który zachęca?” Gdy Paweł został ukamienowany i zostawiony jako martwy, albo ocknął się, albo został nadnaturalnie wskrzeszony. Wtedy „ukamienowany” wrócił do miasta tych, którzy go kamienowali. Paweł nie był mięczakiem i to, co Bóg mu powiedział lata wcześniej, stawało się rzeczywistością: „mąż ten [Paweł] jest moim narzędziem wybranym,… Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego” (Dz. 9:15-16).

W miesicie Derbe, Paweł i Barnaba „pozyskali wielu uczniów” (14:21). Według Biblii uczeń to nie ktoś, kto wyznaje wiarę w Jezusa, lecz ktoś, kto jest uczniem oddanym całym sercem Chrystusowi, kimś kto uczy się posłuszeństwa wszystkim Jego przykazaniom (p. Jn 8:31-32; Mat 28:19-20; Łk 14:25-33).

To ujawnia fundamentalny błąd sporej części współczesnych ewangelikalnych kościołów, które głoszą fałszywą ewangelię opartą na fałszywej łasce, które wydaje fałszywe nawrócenia. Dziś mówi się nam, że można zostać wierzącym w Chrystusa nie będąc Jego uczniem i, że możemy osiągnąć niebo bez świętości! Ta fałszywa doktryna często jest wyciągana, przynajmniej najmniej częściowo, z izolowanych wersów wyjętych z Listu do Galacjan, który będziemy czytać w kontekście jutro.

Wracając do miast, gdzie ostatnio głosili, Paweł i Barnaba wyznaczyli starszych w każdym mieście (14:23). Kościół potrzebuje starszych, a generalnie mówiąc, ludzi w odpowiednim wieku i mądrych, więc zostali wyznaczeni starsi. Nawróceni starsi żydowscy szczególności kwalifikowaliby się do służenia, ze względu na ich znajomość Pisma, choć żaden z nich nie spędził czasu w szkole biblijnej czy seminarium. W Nowym Testamencie słowa: starsi, pastorzy, nadzorcy i biskupi określają dokładnie tą samą służbę. To oni uczyli małe trzody.

Pamiętajmy o tym, że niemal wszystko o czym czytaliśmy wczoraj i dziś, wydarzyło się w odległym rejonie Galacji, we współczesnej zachodniej Turcji. W szczególności zwróćmy uwagę na to, że głównymi przeciwnikami Pawła byli niewierzący Żydzi (13:50; 14:2,4-5,19) i pamiętajmy również, że Paweł został ukamienowany i pozostawiony martwy w rzymskiej prowincji Galacji w Listrze. To wszystko jest ważne, gdy czytamy List do Galacjan.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_05.03.09 Dz.13

HeavenWordDaily

David Servant

Mamy teraz około 48 roku, 18 lat od chwili narodzenia kościoła w Dniu Zielonych Świąt. Kościół w Antiochii nie był podzielony na liczne denominacje oddzielnymi doktrynami i tradycjami. Wierzący, którzy regularnie się spotykali w domach w różnych miejscach, uważali siebie samych za członków jednego kościoła. Przywódcy, znając przykazanie Jezusa, aby się miłować, robili to po prostu, regularnie zbierając się. W przywództwie było ich więcej niż starsi/pastorzy/nadzorcy(biskupi) (wszystko to jedna i ta sama służba nowotestamentowa), ponieważ byli też prorocy i nauczyciele (13:1)

Te spotkania przywódców wyraźnie obejmowały czas „usługiwania Panu i postu„. Pamiętajmy o tym, że można również pościć rezygnując z jednego posiłku. To w takim czasie przemówił do nich Duch Święty, prawdopodobnie przez proroctwo: „Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich przeznaczyłem”.

Po pierwsze: zwróć uwagę na to, że prorocze słowo nie mówiło nikomu, że ona wyjdzie za mąż w ciągu dwóch lat czy też, że on wkrótce wyląduje w lepszej pracy (jak wiele rzekomych proroctw czyni to w niektórych współczesnych kręgach kościoła), a raczej prorocze słowo było skupione na Bożym planie rozszerzania Jego królestwa.

Po drugie: zauważ, że Duch Święty nie powiedział dokładnie Barnabie i Saulowi (Pawłowi) co to było za „dzieło”. Oni to już wiedzieli w swym sercu, miejscu w którym Duch Święty mówi do wszystkich prawdziwych wierzących, a prorocze słowo było tylko prostym potwierdzeniem. Jaka jest lekcja z tego? Nie daj się prowadzić proroctwu! Idź za prowadzeniem Ducha. Jeśli otrzymasz proroctwo, które nie potwierdza tego, o czym już wiesz, zapomnij o nim.

Tak więc Barnaba i Saul (Paweł) zostali „posłani przez Ducha Świętego” (13:4) i od tej chwili zostali sklasyfikowani jako apostołowie czy „posłani” (p. 14:14). Bóg posłał ich najpierw na wyspę Cypr na Morzu Śródziemnym. Po przybyciu, zaczęli zwiastować w synagogach w nadziei, że Żydzi i bojący się Boga prozelici będą otwarci na ich przesłanie. Nie wszyscy byli i Łukasz ukazuje nam jednego o imieniu Bar-Jezus, ustami Pawła: „O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?” (13:10). Wkrótce Bar-Jezus był tak ślepy fizycznie, jak był ślepy duchowo.

Z Cypru misjonarze popłynęli do Perge i Antiochii Pizydyjskiej w starożytnym okręgu Pizydii, na zachodnim wybrzeżu współczesnej Turcji. Spora część służby Pawła w czasie jego misyjnych podróży skupiała się na tej części świata i odnosił tam poważne sukcesy. Niemniej dziś, wśród 70 milionowej populacji Turków większość to nominalni muzułmanie, podczas gdy chrześcijanie to kilka tysięcy.

Pierwsze kazanie Pawła w żydowskiej synagodze w Antiochii Pizydyjskiej było prostym przekazaniem historii o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, o wypełnieniu starotestamentowego proroctwa, o tym, jakie stąd płyną korzyści dla tych, którzy uwierzą i dlaczego oznacza to potępienie dla tych, którzy nie uwierzą. Bóg oferował przebaczenie i uwolnienie od grzechu przez Swego Syna. Paweł nie wezwał do ołtarza na zakończenie kazania ani nie poprowadził nikogo w „modlitwie grzesznika”. Ci, którzy uwierzyli, narodzili się na nowo i z natury chcieli dowiedzieć się więcej o Jezusie, szli więc za Pawłem i Barnabą, aby więcej zrozumieć. Kaznodzieje nie muszą ścigać nowych „nawróconych”, to raczej nowi uczniowie szli za kaznodziejami. To jest biblijny „follow up”!

Wielu z pizydyjskich Żydów nie uwierzyło, lecz poganie byli zdumiewająco otwarci „radowali się i wielbili słowo Pańskie” (13:48).

Czy zwrot „wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli” oznacza, że Bóg przeznaczył jednych do zbawienia, a innych na potępienie? Nie. Nowy Testament naucza, że przed założeniem świata Bóg wybrał do zbawienia wszystkich, którzy uwierzą w Jezusa. Przewidział, kto uwierzy i wyznaczył ich do życia wiecznego, zapisując ich imiona w Swej Księdze Żywota. Piotra napisał, że zostaliśmy „wybrani według powziętego z góry postanowienia Boga” (1 Ptr. 1-2). Jeśli wierzysz, jesteś również wyznaczony do „życia wiecznego”!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer

DS_04.03.09 Dz.11:19-30; 12

HeavenWordDaily

David Servant

Warto zauważyć, że tym momencie historii kościoła (ok. 15 lat po narodzinach w Dniu Zielonych Świąt), List Jakuba składał się na cały Nowy Testament. List do Galacjan miał wtedy jeszcze 3 lata do napisania, a wielu konserwatywnych biblijnych naukowców szacuje, że synoptyczne ewangelie – Mateusza, Marka i Łukasza – zostały napisane dopiero co najmniej po następnych 15 latach. Jednak kościołowi znakomicie się powodziło w ciągu pierwszych 30 lat. Oczywiście, mieli apostolskie ustne relacje o życiu Jezusa, które były przekazywane. Zastanawia mnie to, czy winą współczesnego kościoła nie jest nadmierne podkreślanie nowotestamentowych listów kosztem nauczania Jezusa, które teraz znajdujemy w czterech ewangeliach. Pamiętajmy, że Jezus powiedział Swoim uczniom, aby szli i czynili uczniami, nauczając ich wszystkiego, co On im nakazał (Mat. 28:18-20). To jest ważne!

Zastanawiam się czy zauważyłeś interesujące stwierdzenie z 11:21: „wielka też była liczba tych, którzy uwierzyli i nawrócili się do Pana„. Wydaje się mówić nam, że nie wszyscy wierzący nawracają się do Pana, to jest pokutują. Jeśli tak jest to niepokutujący wierzący mogą być nazwani „niezbawionymi wierzącymi”.

To w pogańskim kościele w Antiochii uczniowie po raz pierwszy zostali nazwani Chrześcijanami. To niezbawieni poganie, obserwując, że rozmowy i styl życia uczniów kręcił się wokół Chrystusa, nadali im taką nazwę. Nazwa, która miała być poniżająca, została przez pierwszych uczniów uznana za zaszczytną. Prawdziwi uczniowie mogą powiedzieć wraz z Pawłem „życiem jest Chrystus” (Phil. 1:21).

Lubię historię z dzisiejszego czytania o prorokach, szczególnie o tym o imieniu Agabus, który przyszedł do Antiochii z Jerozolimy. Jego proroctwo nie było jakąś mglistą, mistyczną zapowiedzią, które często słyszymy od tzw. proroków, którzy włóczą się dziś od kościoła do kościoła.

Tak żałuje tych łatwowiernych ludzi, którzy, gdy znajdą choćby kilka słów spośród licznych ich mglistych proroctw, które wydają się spełniać, są przekonani, że to, że nazwali siebie sami prorokami jest od Boga. Agabus mówił szczegółowo. Jego słowo o nadchodzącym głodzie było jego przesłaniem, nie zawierało się ogólnikowo w proroctwach, które zawierały setki innych ogólnych „przesłań”.

Podoba mi się również to, w jaki sposób kościół zareagował na jego proroctwo. Byli posłuszni Jezusowi, który pewnego dnia powie do każdego jedną z dwóch rzeczy: albo: „Byłem głodny, a nakarmiliście mnie„, albo „Byłem głodny i nie nakarmiliście mnie” (Mat. 25:35, 42). Tak wiele współczesnych „proroctw” zaspokaja egoistyczne potrzeby słuchających. Jak Piotr mógł spać tak głęboko w przededniu swej egzekucji? Jezus kilka lat wcześniej obiecał mu, że nie umrze, dopóki się nie zestarzeje (Jn 21:18-19), więc Piotr nie martwił się. Co więcej, Bóg oczywiście ma potężną służbę więzienną!

Dlaczego Bóg wyratował od śmierci Piotra, a pozwolił na to, aby Jakub został męczennikiem. Tego nie wiemy, lecz być może powinniśmy zadać inne pytanie: „Dlaczego Bóg pozwolił pójść Jakubowi do nieba tak szybko, a utrzymał Piotra na tej wstrętnej ziemi?” Śmierć jest wielkim błogosławieństwem dla tych, którzy są w Chrystusie (Flp. 1:21-23). Zwróć uwagę na to, że spotkanie na modlitwę o Piotra odbywało się w domu, jak większość spotkań pierwszego kościoła. Nie ma żadnych zapisów w Dziejach Apostolskich o ówczesnych specjalnych budynkach, w których miano by „czynić uczniów”. Okradają one z pieniędzy misjonarzy i biednych.

Żydowski historyk Józef Flawiusz przekazuje dokładnie tą samą historię o Herodzie Agrypie, którą czytaliśmy dzisiaj, pisząc, że po mowie Heroda w Cezarei, którą zyskał sobie nadmierną chwałę, został uderzony straszliwą choroba brzucha. Umarł po pięciu dniach agonii w wieku 54 lat. Było to pięć dni miłosierdzia.

John Stott napisał dobre podsumowanie 12go rozdziału Dziejów:”Rozdział zaczyna się od śmierci Jakuba, Piotra w więzieniu i triumfującego Heroda, kończy się śmiercią Heroda, wolnością Piotra i triumfem Słowa Bożego”. Amen.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка

DS_03.03.08 Jk. 5

HeavenWordDaily

David Servant

Myślę, że trzeba zwrócić uwagę na to, że Jakub nie potępia ogólnie bogatych, lecz niesprawiedliwych bogatych. Dorobili się bogactwa nie płacąc pracownikom, którzy zżęli ich pola i „wydali skazujący wyrok i zabili sprawiedliwego” (5:6).

Niemniej, niesprawiedliwi bogacze nie są potępieni wyłącznie przez to w jaki sposób dorobili się bogactwa, lecz również przez to, co zrobili z bogactwem, które zdobyli. Może ktoś osiągnąć bogactwo bez grzechu (jak Job czy Abraham w dawnych czasach), lecz jeśli nie zarządza tym zgodnie z Bożą wolą, należy do kategorii niesprawiedliwych bogaczy. Ci, których potępił Jakub robili dokładnie to, czego Jezus w Kazaniu na Górze zabronił czynić Swoim uczniom, mianowicie złożyli swoje skarby na ziemi (5:3). „Żyliście na ziemi w zbytku i w rozkoszach” (5:5), co jest typowe dla wielu współczesnych wyznających chrześcijaństwo, którzy ignorują przykazania Jezusa dotyczące zarządców. Jeśli czytasz te słowa to jest bardzo prawdopodobne, że jesteś bogaty. Jeśli zarabiasz 50.000$ rocznie, to należysz do 1% ludzi znajdujących się na szczycie światowej listy najlepiej zarabiających (p. www.globalrichlist.com). Powinieneś składać mnóstwo bogactwa w niebie!

Wydaje się prawdopodobne, że niektórzy spośród czytelników tego listu należeli do nieopłaconych pracowników, o których tu mowa. Mogli zostać pocieszeni jego potępieniem tych, którzy ich wykorzystali. Sytuacja ich była tak ciężka, że powrót Jezusa był źródłem wielkiej nadziei uwolnienia (5:7-8). Jakub napisał, że przyjście Pana „jest bliskie” (5:8). Nikt w pierwszym kościele nie śnił nawet o tym, że powrót Jezusa nie nastąpi co najmniej przez następne 2000 lat.

Następny temat z Kazania na Górze Jezusa, który pojawia się w dzisiejszym czytaniu to grzech składania przysiąg. Dokładnie tak, jak nauczał Jezus, proste „tak” czy „nie” wystarcza, gdy dajemy nasze słowo. Nie ma niczego złego w składaniu obietnic, lecz składanie przysięgi jest przyznaniem, że czyjaś prosta obietnica nie jest godna zaufania.

Jasne jest, że pierwszy kościół wierzył, że Pan nadal uzdrawia. Zwróć uwagę na to, że to nie starsi czy ich olej dokonywał uzdrowienia, lecz „modlitwa ofiarowana w wierze” (5:14). Jezus często uznawał wiarę ludzi jako przyczynę ich uzdrowienia i nic się nie zmieniło. Jeśli wierzymy, że może nie być wolą Bożą uzdrowienie to faktycznie jest niemożliwe modlić się w wierze o uzdrowienie.

Obietnica uzdrowienie zawarta w Liście Jakuba 5:14-15 powinna wystarczać do przekonania każdego chorego wierzącego co do woli Bożej w tej sprawie! Zdaniem Jakuba, jedynymi warunkami do uzdrowienia, jest wiara i sprawiedliwość. przebaczenie zaś jest dostępne dla tych, którzy pokutują, a przebaczenie stawia pokutującego w gronie sprawiedliwych! I nie bądźcie pośród tych zwiedzionych cymbałów, którzy usiłują twierdzić, że są „sprawiedliwi w Chrystusie”, podczas gdy żyją niesprawiedliwie! Tego rodzaju rzekoma sprawiedliwość nie pomaga w uzyskaniu odpowiedzi na modlitwy. Jan napisał: „I otrzymamy od Niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań Jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem Jego” (1 Jn 3:22).

Nie ma wątpliwości co do nauczania Pisma, że grzech otwiera drzwi Bożej dyscypliny w formie choroby (Wyj. 15:26; Lb. 12:1-15, Powt. 7:15; 28:22, 27-28, 35, 58-61; 1 Sam. 5:1-12; 1 Krl. 8:35-39; 2 Krl. 5:21-27; 2 Krn. 16:10-13; 21:12-20; 26:16-21; Ps. 38:3; 106:13-15; 107:17-18; Iz. 10:15-16; Jn. 5:5-14; Dz. 5:1-11; 1 Kor. 5:1-5; 11:27-34; Obj. 2:20-23).

Również Jakub wyraźnie stawia tą sprawę, wskazując, że może istnieć potrzeba wyznania grzechów chorego popełnionych przeciwko innym wierzącym. Jeśli nasze relacje z innymi wierzącymi nie są prawe, nasza relacja z Bogiem nie jest właściwa, jak Jezusa uczył w Kazaniu na Górze (Mat. 5:23-24). Wers 16 nie mówi o tym, że powinniśmy wyznawać wszystkie grzechy innym wierzącym regularnie. Należy czytać to w kontekście. Nie zapominajmy o tym, że Jakub pisał do Chrześcijan, którzy narzekali na siebie nawzajem (p. 4:11; 5:9)

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topod

DS_02.03.08 Jk. 4

HeavenWordDaily

David Servant

Czy Jakub pisał pierwszą połowę listu do chrześcijan związanych z niebem? Pamiętajmy o tym, że pierwotnie zwrócił się do niektórych ludzi wyznających, że są zbawieni, lecz których wierze brakowało uczynków, co dowodziło, że nie są zbawieni (2:14-17). Uważam, że tan sam temat pojawia się jeszcze raz w 4:1-10 i Jakub ponownie zwraca się do fałszywych czy zwiedzionych wierzących. Zwróć uwagę na słowa Jakuba, który napisał, że są oni winni morderstwa (4:2). Jeśli chodziło mu o dosłowne morderstwo to dowodzi, że nie byli zbawieni. Nowy Testament ogłasza, że żaden morderca nie ma w sobie żywota wiecznego (1 Jn. 3:15). Zapożyczając metaforę ze Starego Testamentu, nazywa ich również „cudzołożnikami”, ponieważ ich przyjaźń ze światem sprawia, że
„stają się nieprzyjaciółmi Boga” (4:4) – poważne ostrzeżenie dla współczesnych, światowych „chrześcijan”. Wydaje się całkiem prawdopodobne, że kiedyś, w przeszłości, ci, do których Jakub się zwrócił, byli posłusznymi uczniami, lecz jeśli tak, to jest jasne, że bardzo poważnie stoczyli się. Jak może „przeciwnik Boga” być poważnie myślącym o niebie wierzącym? Oczywiście, że nie może i dlatego Jakub wzywa ich do pokuty. Jego słowa z 4:7-10 są właściwe dla ewangelizacyjnego wezwania grzeszników do Chrystusa: „Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy. Biadajcie i smućcie się, i płaczcie; śmiech wasz niech się w żałość obróci, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was„.

Lecz co ze słowami, które mówią, że Bóg „zazdrośnie chce mieć tylko dla siebie ducha, któremu dał w was mieszkanie” (4:5)? Może to być również ostrzeżeniem dla tych, którzy wracają do kochania tego świata – duchowych cudzołożników – przed możliwością utraty Ducha, którego w nich Bóg „zazdrośnie chce„. Zawsze dostępna jest łaska dla tych, którzy chcą pokutować.

W 4:11 Jakub zwraca swoją uwagę do „braci” i ponownie zapożycza temat z Kazania na Górze Jezusa o nadchodzącym sądzie. Podobnie jak Jezus, Jakub mówi o grzechu złego mówienia o innych wierzących, grzechu, który jest szczególnie zasmucający, gdy jest popełniany przez kogoś z „belką w swym oku„. Badając słowa Jezusa na ten sam temat, dowiedzieliśmy się, że nie zabrania się nam dokonywać moralnych ocen innych ludzi (i wyraźnie widać, że Jakub właśnie to robi w swym liście). Bezwzględnie musimy oceniać innych pod względem moralnym, jeśli mamy być posłuszni przykazaniom Jezusa, aby „nie dawać psom tego co święte” i „nie rzucać pereł przed wieprze” (Mat. 7:6). Musimy oceniać ludzi, jeśli mamy wykrywać i unikać fałszywych proroków (Mat. 7:15). Ten fragment z listu Jakuba musi być zrównoważony przez inne fragmenty takie jak 3 Jn 9-10 i Gal 2:11-14, które uczą, że czasami właściwe jest publiczne ujawnienie czyjegoś grzechu po to, aby mogła zostać ujawniona hipokryzja czy po to, aby ochronić innych.
W każdym przypadku, musimy być niezwykle uważni, żeby nie stawiać siebie w Boże miejsce Sędziego, mówiąc źle o prawdziwym wierzącym. Jeśli kiedykolwiek byłeś ofiarą złej mowy, wiesz, jak to rani, szczególnie jeśli bardziej chodzi o opowiadania historii niż o to, co się mówi.

Czy czytając Jk 4:13-17 dochodzimy do wniosku, że źle jest planować przyszłość? Nie, lecz jest arogancją i pychą mówienie o tym, co zamierzamy robić, nie uznając tego, że to Pan rządzi. Możemy robić tylko tyle, na ile nam Bóg pozwoli, a ponieważ jesteśmy tylko „parą, która ukazuje się na krótko, a potem znika” (4:14), może nas tutaj jutro już nie być. Wczoraj ponad 150.000 ludzi zmarło na planecie Ziemi. Jak wielu z nich myślało, że dziś będą żywi? Mogli skorzystać ze słów Jakuba. Jakże mądrze jest modlić się tak jak Dawid:

Któż zna moc gniewu twego? Kto boi się ciebie w uniesieniu twoim?
Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy posiedli mądre serce!

(Ps. 90:11-12).

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJраскрутка

DS_27.02.09 Jk. 3

HeavenWordDaily

David Serant

Gdy czytam List Jakuba, lubię przypominać sobie o tym, że był to cały Nowy Testament w tym czasie, gdy był pisany. Nie było innych nowotestamentowych ksiąg czy listów, tak więc czytamy całą duchową dietę pierwszego kościoła, który miał wtedy co najwyżej 10 lat. Widać, że w umyśle Jakuba dominowała konieczność uświęcenia i w dzisiejszym czytaniu rozwija ten temat wprowadzony już we wstępie. W rozdz.1 napisał: „Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny , a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna” (1:26) i ten temat pojawia się ponownie później. Zwróć uwagę na to, że, jak twierdzi Jakub, chrześcijanie posiadają język, który musi być powstrzymywany. Oznacza to, że będziemy kuszeni do mówienia rzeczy, których nie powinniśmy mówić. To jest normalne.

Po drugie: jeśli nie powstrzymujemy się sami od mówienia tego, czego nie powinniśmy to jest to dowód na to, że nasza wiara jest fałszywa. Prawdziwi wierzący powstrzymują się od złej mowy. Nie chodzi o to, że prawdziwi chrześcijanie nigdy nie mówią nic złego. Nie, ten, kto błogosławi Boga, czasami przeklina ludzi stworzonych na obraz Boży (3:9). Jakub pisze, że jeśli nie zawodzimy w tym, co mówimy, jesteśmy doskonali, ale że „wszyscy dopuszczamy się wielu uchybień” (3:2). To słowo sprawia, że czuję się trochę lepiej! Pamiętaj, że „uchybienia” to coś niezamierzonego. Potknięcie nie jest czymś dopuszczonym czy zaplanowanym wcześniej.

Bardzo lubię analogie zawarte w liście Jakuba. Język jest jak dzikie zwierzę, którego, wydaje się, nie można powstrzymać. Jest jak mały ogień, który zapala las. Gdy sięgam pamięcią wstecz mego życia to wiem, że mój język był źródłem wszelkich godnych pożałowania konfliktów. Jakże bym chciał, abym wtedy trzymał usta zamknięte! Jakub porównuje również język do steru, bardzo niewielkiej części okrętu, lecz zdolnej do nadawania mu kierunku. Tak więc, nasz język decyduje o kursie naszego życia – zdumiewające twierdzenie wobec tak małego członka naszych ciał! Nasz język decyduje o przyszłym kursie naszego życia. Nie jest tak, dlatego że nasze słowa są „aktywnymi duchowymi prawami” czy „mają stwórczą moc”, jak niektórzy nauczają. Jest tak dlatego, że o kursie naszego życia decydują relacje z innymi, a o tych relacjach w ogromnym stopniu decyduje to, co mówimy.

Dlatego też Jakub upomina nas wcześniej w swym liście, abyśmy byli „nieskorzy do mówienia” (1:19). Bardzo mądra rada. Dwa wersy z Księgi Przypowieści przychodzą mi na myśl:

Serce sprawiedliwego rozważa, co odpowiedzieć, lecz z ust bezbożnych tryska złość” (Przyp. 15:28)

Gdzie dużo słów, tam nie brak występku; lecz kto opanowuje swój język, jest roztropny” (Przyp. 10:19).

Jezus nauczał, że „po owocach poznaje się drzewo” oraz „z obfitości serca mówią usta” (Mat. 12:33). Serce pełne zła nie może wypowiadać dobrych słów. Tak więc, pierwszym kluczem do powstrzymania języka jest oczyszczenie serca. Czytając cały list Jakub całkiem oczywiste staje się, że byli w pierwszym kościele fałszywi wierzący – ci, których „wiara” była bez uczynków – ci, których Jakub starał się uratować przed ich samo zwiedzeniem. To byli ci, którzy postępowali według „przyziemnej, zmysłowej i demonicznej” mądrości, i którzy mieli w sercach „gorzką zazdrość i kłótliwość”, których owocem jest „niepokój i wszelki zły czyn” (3:13-14). Jakub nie pisał o prawdziwych wierzących!

W przeciwieństwie do nich, ci, którzy postępują według Bożej mądrości, przejawiają dobre zachowania „uczynki łagodności„, jak też „czystość, pokój, łagodność, ustępliwość, miłosierdzie, dobre owoce i szczerość” (3:13, 17); ci są prawdziwymi uczniami.

Na końcu dzisiejszego czytania znajduje się werset, który daje nam pewien wgląd w przypowieść Jezusa o pokój czyniących. Jakub napisał: „A ziarno, którego owocem jest sprawiedliwość bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią” (3:18, autor rozważań korzysta z nieznanego mi przekładu. Przetłumaczyłem dosłownie – przyp.tłum.). To „ziarno” nie może być niczym innym, jak tylko słowem ewangelii, ponieważ wyłącznie to ziarno wydaje sprawiedliwość. Dzielenie się ewangelią jest ostatecznym dziełem czynienia pokoju, ponieważ gdy zostaje przyjęte, wynikiem jest pokój z Bogiem i innymi (p. Rzm. 5:1; Ef. 2:14). Jeśli końcowym wynikiem jest pokój, to naturalnie powinno się dzielić nim w sposób pokojowy.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение