Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Szkoła Biblijna on-line 02.04 Ateizm

 

Może ci się wydawać dziwne, że jest sekcja zajmująca się patrzeniem na Boga z perspektywy ateisty, lecz jest faktem, że ateiści mają swoje twierdzenia o Bogu i atakują Jego istnienie. Nie wszyscy to robią, lecz wystarczająca dużo, musimy zatem rozumieć czym jest ateizm i co mówi o Bogu.

Istnieją różne definicje ateizmu. Jest mocny ateizm, gdzie ateiści wierzą, że nie ma Boga i czasami nawet twierdzą, że wiedzą o tym, że Boga nie ma. W takim przypadku jest coś w co aktywnie wierzą, a jest to wiara, że nie ma Boga. Jest słaby ateizm, który twierdzi, że nie widzi dowodów istnienia Boga, zatem nie może wierzyć w Boga i czasami ci ateiści, nie wiedząc czy Bóg istnieje czy nie, bywają agnostykami.
Innym stanowiskiem utrzymywanym przez ateistów jest to, że brakuje im wiary w Boga. Brakuje im wiary. Przeżywają brak wiary lub niewiarę w Boga. Mówią, że koncepcja Boga jest ważna. Postrzegają Boga w taki sam sposób w jaki widzą koncepcję niewidzialnych różowych jednorożców – koncepcję po prostu bez wartości, ważności i doniosłości dla nich. Zajmując się zatem kimś, kto jest ateistą, mądrze jest najpierw spytać jakiego rodzaju ateistą jest. Nie musisz popełniać błędów domyślając się tego, lecz masz być konkretny. Lepiej jest wystartować zadając pytania i zbierając informacje, abyś lepiej wiedział w jaki sposób skierować twoje komentarze.

Gdybyś zadał ateiście pytanie, jakiego rodzaju jest ateistą, a on nie wiedziałby, o co ci chodzi, to miałbyś okazję, aby mu wyjaśnić, że są różne stanowiska i, że niektórzy są zdecydowanymi ateistami inni słabymi. Możesz wtedy podać krótkie wyjaśnienie tych dwóch i zapytać, który z nich wyznaje. Po udzieleniu przez niego odpowiedzi możesz zapytać dlaczego ta osoba tam uważa. W ten sposób prosisz go o obronę jego stanowiska. Często znacznie łatwiej jest znaleźć problem w innym punkcie widzenia niż ustanowić własny. Zadawaj zatem wiele pytań.

Zajmowanie się ateistyczną postawą.

Jeśli jest mocnym ateistą i wierzy, że nie ma Boga to zapytaj go na jakiej podstawie tak wierzy. Generalnie powie ci, że jest tak dlatego, że nie ma żadnych dowodów na istnienie Boga czy też, że on nie widzi wystarczających dowodów na to. W tym momencie, możesz zapytać go, co zakwalifikowałby jako wystarczający dowód. Jeśli nie wie to znaczy, że nie przemyślał zbyt uważnie swego stanowiska. Jeśli da ci odpowiedź zobacz jakiego rodzaju jest to odpowiedź, jak dobra jest. Czasami ateiści podadzą ci śmieszne wymagania na udowodnienie Bożego istnienia. Pamiętaj, abyś słuchał uważnie czy to, co mówią jest sensowne. Jeśli ten ateista, z którym rozmawiasz trzyma się słabej odmiany ateizmu (nie wie czy Bóg jest czy Go nie ma) to możesz mu zaoferować dowody na istnienie Boga z poprzedniej lekcji zajmującej się entropią, przyczynowością i logicznym absolutem. Myśl o swoich odpowiedziach i bądź spokojny o to, że rozmowa rozwinie się interesująco.

Jeśli ateista mówi, że bark mu wiary w Boga to zapytaj, czy twój kotek (czy piesek czy cokolwiek) również jest ateistą, ponieważ jemu również brak jest wiary w Boga. Wskaż na skały i chmury, którym również brakuje wiary, po czym powiedz mu, że jego kryterium bycia ateistą nie wygląda na tyle mocno, aby go odróżniać od kota, psa czy chmur. Czasami, odpowie, że nie interesują go sprawy dotyczące Boga i znów, że bark mu wiary. Wtedy możesz wskazać na to, że gdy już raz ktoś został wprowadzony do jakiejś koncepcji to klasyfikuje ją jako wiarę, niewiarę lub niepewność. Innymi słowy, jedynym powodem braku wiary i niezaangażowanej postawy jest brak pewności wobec koncepcji. Lecz gdy już jesteś świadom koncepcji, formułujesz opinię na jej temat. Opinia jest stanowiskiem. Wskaż na to, że faktycznie on już zajmuje jakieś stanowisko. Jeśli zacznie bronić idei, że nie to zadaj mu pytanie dlaczego broni pozycji, której nie ma? Przede wszystkim broni się tylko to, co się ma.

Zastosowanie

Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to jakaś niezawodna formuła czy wzór, którego cię uczymy. Wszystko, co możemy zrobić to nauczenie cię pewnego podejścia i technik. Musisz nauczyć się tego, jak i podstawowych pojęć tak, abyś mógł podjąć argumentację z ateistami i kwestionować ich pozycje. Musisz rzucić wyzwanie ich założeniom i wcześniej nabytych przekonań. Kiedy to robisz musisz zachować szacunek, być uprzejmy i musisz słuchać. Nie bądź protekcjonalny ani nie wyśmiewaj się z ateistycznej postawy. Pamiętaj o tym, że nie wmawiamy ludziom Królestwa przez dowodzenie punktów, lecz Bóg używa argumentów i twojego świadectwa do pracy w ich sercach. Niemniej jednak, nasze argumenty są ważne. Ważny jest też nasz ton, pokora i miłość. To wszystko niesie ze sobą równą wagę, jeśli nie większą, niż wszelkie argumenty jakie możemy przedstawić. Zatem musisz zwrócić uwagę na Pismo, które mówi:
„Z tymi, którzy do was nie należą postępujcie mądrze, wykorzystując czas. Niech mowa wasza będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu.” (Kol 4,5-6)
„A celem tego, co przykazałem jest miłość płynąca z czystego serca i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej…” (1 Tym 1:5).

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat ateizmu, rozmów z ateistami i sposobów świadczenia im to zajrzyj do sekcji „ateizm” na stronach CARM. 

раскрутка

Szkoła Biblijna on-line 02.03 Sposoby patrzenia na Boga.

Musisz być świadomy dużej ilość#Musisz być świadomy dużej ilość różnych poglądów jakie ludzie mają na to kim i czym jest Bóg. Jeśli nie rozumiesz tego, co inni uczą, jak będziesz mógł adekwatnie odpowiedzieć im i ich biblijnie uczyć? Oczywiście, nie znaczy to, że musisz na pamięć uczyć się wszystkich istniejących religijnych wierzeń, lecz powinieneś zaznajomić się z kilkoma z nich tak, abyś miał fundament, na którym będziesz budował. Oczywiście prawdziwym fundamentem jest Jezus i to, co objawił w Bożym Słowie, co jest właśnie celem przerabiania tych lekcji.

Mormoni uczą, że Bóg był człowiekiem, który żył w innym świecie. Miał żonę boginkę, która ma około 120 cm wzrostu i jest z ciała, krwi i kości.
Świadkowie Jehowy uczą, że Bóg nie jest trójcą i, że Jezus został stworzony.

Muzułmanie uczą, ze Jezus był prorokiem i, że Bóg jest niepoznawalny i nie trynitarny (nie jest Trójcą).
Chrześcijańska Nauka i New Age uczą, że Bóg jest ideą, zasadą, boską obecnością, która przenika wszystkie rzeczy i ludzi i, że my mamy boską naturę. Jasne, że jeśli będziesz rozmawiał z kimś to znajomość podstaw ich systemu wierzeń jest wielką pomocą dla ciebie w dyskutowaniu prawdy z nimi. Na przykład, spójrzmy na dialog na temat Boga Mormonów. Chrześcijanin jest zaznajomiony z „rzeczywistym” nauczaniem mormonizmu.


Mormon:
Tak, wierzymy w Boga i w Trójcę.

Chrześcijanin:
Jak wielu Bogów jest?

Mormon:
Jest tylko jeden Bóg.

Chrześcijanin:
Czy Jezus jest bogiem?

Mormon:
Tak.

Chrześcijanin:
Czy Ojciec jest bogiem?

Mormon:
Tak.

Chrześcijanin:
To zatem jest dwóch Bogów. Wierzycie w dwóch Bogów
?
Mormon:
Nie. Wierzymy w jednego Boga.

Chrześcijanin:
Właśnie powiedziałeś, że Jezus jest bogiem i Ojciec jest bogiem. To jest dwóch bogów.
Mormon:
Wierzymy, że istnieją inni bogowie, lecz służymy i czcimy tylko jednemu Bogu.

Chrześcijanin:
Zatem, faktycznie jesteście politeistami, a nie monoteistami.

Mormon:
Nie, wierzymy tylko w jednego Boga.

Chrześcijanin:
Rzeczywiście wierzycie w wielu bogów i służycie tylko jednemu z nich.

Mormon:
Zdaje się, że mógłbyś tak powiedzieć.

Chrześcijanin:
Problem polega na tym, że Biblia mówi w Iz 43:10, że nie ma żadnego innego Boga poza Nim, 
a w Iz 44:8 Bóg mówi, że On nawet nie wie o żadnych innych bogach. Zatem twój punkt widzenia nie jest poprawny.

Zastosowanie.

Podany dialog jest zarówno fikcyjny jak i właściwy. Jeśli świadczysz mormonom to przekonasz się, że często zgadzają się z tym co mówisz doktrynalnie, lecz jeśli zagłębisz się dalej to odkryjesz, że uczą oni rzeczy sprzecznych z teologią biblijną.
Gdy już o tym wiesz, możesz właściwie wskazać ich błąd i cytować wersety na poparcie twojego stanowiska. Jeśli nie wiesz czego uczą, nie wiesz gdzie zagłębiać się. Jeśli nie wiesz, gdzie się zagłębiać, jak wykażesz ich błędy i pouczysz ich o prawdzie? Zatem, koniecznie trzeba znać punkty widzenia na Boga różnych religii.


Podobnie trzeba znać punkt widzenia osoby, której świadczysz a szczególnie jeśli jest to muzułmanin lub z ruchu New Age czy nawet ateista. W przypadku tego ostatniego, odrzuca on istnienie Boga i ty musisz znać mocne i słabe strony takiego stanowiska. Jest to bardo ważne, gdy przedstawia się prawdę. Często, nie możesz zasiać ziarna prawdy dopóki twardy grunt błędu nie zostanie skruszony. Musisz zatem mieć świadomość różnych punktów widzenia Boga.

как продвинуть свой сайт в поисковиках

Szkoła Biblijna on-line 02.02 Dowody istnienia Boga

Przez stulecia różni ludzie przedstawiali różne dowody na istnienie Boga. Nie twierdzimy tutaj, że przedstawione dowody absolutnie dowodzą, że Bóg istnieje, lecz nie znaleźliśmy czy nie słyszeliśmy o tym, aby ktoś wystarczająco skutecznie obalił te argumenty. Oferujemy je wam jako próbę wykazania, że Bóg istnieje.

Ostatecznie, te argumenty nie są oparte na Biblii (choć wypełnione proroctwo jest mocnym wskazaniem na Boże istnienie), ponieważ czasami ludzi nie akceptują Biblii. Te argumenty korzystając z logiki mogą okazać się bardzo przydatne.

Argumenty powstałe na podstawie teorii entropii i praprzyczyny (przyczyny bez przyczyny).

1, Wszechświat nie jest nieskończenie stary ponieważ jeszcze się nie „wyczerpał”. (Entropia to zjawisko nieustannego wzrostu chaosu (nieporządku) i strat w systemie użytecznej energii).
a) Gdyby świat był nieskończenie stary, to osiągnąłby już stan, w którym wszelka użyteczna energia rozeszła by się.
b) Lecz nie jesteśmy w tym stanie; zatem wszechświat nie jest nieskończenie stary i musiał mieć jakiś początek.
2. Skoro wszechświat miał początek to nie jest nieskończenie wielki.
a) Wymagałoby nieskończonej ilości czasu osiągnięcie nieskończonych rozmiarów. Ponieważ wszechświat miał początek to nie miał nieskończonej ilości czasu na rozszerzenie się w nieskończoność.
3. Wszechświat nie mógł spowodować swojego zaistnienia.
a) Jeśli coś nie istnieje to nie ma zdolności do wykonywania jakichkolwiek działań, przez które mógłby powołać się sam do istnienia.
b) Jeśli istnieje w takiej formie, że może podejmować działanie to znaczy, że już istnieje.
4. Wszechświat został powołany do istnienia, przez coś innego niż on sam.
5. Wszystko, co powstało do życia, ma swoją przyczynę.
a) Nie może być nieskończonego regresu zdarzeń, ponieważ oznaczało by to, że wszechświat (lub wcześniejsze wszechświaty) był nieskończenie stary, lecz to wymagałoby przemierzenia nieskończonej ilości czasu po to, aby dotrzeć do tego miejsca, w którym znajdujemy się obecnie. Tak zaś być nie może, ponieważ nie może być przemierzona nieskończona ilość czasu.
I. Gdyby wszechświat był nieskończenie stary to znajdowałby się w stanie bezużytecznej energii, czego się nie obserwuje.
II. Gdyby wszechświat był nieskończenie stary to byłby nieskończenie wielki, czego się nie obserwuje.
III. Gdyby wszechświat był nieskończenie stary to abyśmy mogli istnieć tutaj i teraz konieczne byłoby przemierzenie nieskończonej ilości czasu, a to jest niemożliwe.
6. Ponieważ wszechświat jest skończony i miał początek, zatem nie może być nieskończona ilość regresji przyczyn, które spowodowały jego zaistnienie, musi zatem być pojedyncza praprzyczyna wszechświata.
a) Pojedyncza praprzyczyna istnienia wszechświata musi być większa, co do rozmiaru i okresu trwania niż wszechświat, który powołała do istnienia.
b) Wszelka przyczyna jaka występuje we wszechświecie jest jego częścią.
I. Zdarzenie, które jest częścią wszechświata nie może spowodować zaistnienia jego samego.
II. Musi zatem istnieć praprzyczyna poza wszechświatem.
c) Praprzyczyna nie może być naturalną częścią wszechświata, który jest skończony.
I. Praprzyczyna będzie nieskończona co do przestrzeni jak i czasu, ponieważ jest większa niż to, do czego istnienie się przyczyniła.
II. Ta nadnaturalną praprzyczyną jest Bóg.

Argumentacja oparta na prawach logiki:

1. Istnieją prawa logiki:
a) przykłady praw logiki:
I. Nie może być równocześnie A i nie A.
II. Coś nie może powołać samo siebie do istnienia.
b) Prawa logiki są z natury konceptualne:
I. Logika jest procesem umysłu.
II. Logiczne absoluty są konceptualnymi konwencjami.
c) Prawa logiki nie są produktem wszechświata.
I. Logika nie jest produktem wszechświata.
II. Prawa logiki nie znajdują się „pod skałą” ani „wewnątrz atomu” itd. Nie odnoszą się do fizycznych posiadłości.
d) Prawa logiki nie są produktem ludzkiego umysłu.
I. Prawa logiki są absolutne. Umysły ludzkich jednostek nie są absolutne, różnią się miedzy sobą, nie zgadzają się ze sobą, a zatem to, co jest absolutne dla jednej osoby może być lub nie absolutne dla innej. Zatem nie są one produktami ludzkich umysłów.
II. Prawa logiki nie zależą od ludzi, ponieważ są prawdziwe bez względu na to czy ludzie istnieją czy nie.
e) Prawa logiki są transcendentne.
I. Prawa logiki nie zależą od wszechświata, ponieważ są prawdziwe bez względu na to czy wszechświat istnieje czy nie.
II. Prawa logiki wykraczają poza przestrzeń i czas, ponieważ są one prawdziwe bez względu na to czy ty istniejesz we wszechświecie czy nie.
f) Prawa logiki są konceptualne, absolutne i transcendentne
I. Ponieważ prawa logiki są konceptualne, absolutne i transcendentne i ponieważ konceptualna rzeczywistość wymaga umysłu, i ponieważ konceptualna rzeczywistość odzwierciedla umysł myślący nimi, zatem umysł, który myśli prawami logiki jest absolutny i transcendentny.
II. Zatem, istnieje absolutny, transcendentny umysł.

Zastosowanie.

Te próby udowodnienia Bożego istnienia mogą być skutecznie używane do demonstrowania racjonalnej obrony Bożego istnienia. W szczególności drugi argument używający Logicznego Absolutu jest wspaniałym sposobem. Co więcej, argument Logicznego Absolutu może być zaliczony na rachunek moralnych absolutów. Skoro absolutny umysł, który jest autorem logicznych absolutów jest również autorem moralnych absolutów to, ponieważ absolutny umysł jest aboslutem, to morale również będzie absolutem.

Zalecamy, abyś zaznajomił się z tą argumentacją wystarczająco dobrze, abyś mógł ją przedstawić z pamięci.

aracer

Szkoła Biblijna on-line 02.01 Czy Bóg istnieje?

Teolodzy, filozofowie, naukowcy i ateiści debatowali nad istnieniem#Teolodzy, filozofowie, naukowcy i ateiści debatowali nad istnieniem Boga przez stulecia. Teolodzy potwierdzają Jego istnienie, nawet rozważają kim On rzeczywiście jest. Filozofowie wątpili w możliwość poznania Boga i tego czy On w ogóle istnieje. Naukowcy nie znaleźli Go pod mikroskopem ani na skali, zatem w sporym stopniu zignorowali a nawet wyzbyli się Jego istnienia. Ateiści, oczywiście, odrzucają Go i wielu usiłuje udowodnić, że On nie istnieje. style=”font-family: tahoma;”>

A jednak, Bóg istnieje.

On nie istnieje, dlatego, że my mówimy, że istnieje; On jest niezależny od tego, co głosimy. On nie istnieje dlatego, że my chcemy, aby istniał; On jest niezależny od naszych pragnień. On nie istnieje z powodu naszej ignorancji – przyjmujemy Boga po to, aby wyjaśnić to, co niezrozumiałe. On jest niezależny od naszej ignorancji. Nie. Bóg istnieje, ponieważ On jest.
My, chrześcijanie, doświadczyliśmy Go, czujemy Go i znamy. Możemy widzieć Jego rękę na naszym życiu. Widzimy jak okoliczności naszego życia zmieniają się i są zmieniane, aby nas doprowadzić do odpowiedzi, o których wiemy, że pochodzą od Niego. Czujemy Go w naszych modlitwach i w naszym życiu. Widzimy Jego dzieła w życiu innych. Obserwujemy jak odpowiada na nasze modlitwy i potwierdza w naszych sercach Swoją miłość do nas. My wiemy, że On istnieje, ponieważ On istnieje. Biblia mówi o Bogu i nie broni Jego istnienia. Po prostu zapewnia o tym.
Czasami są to proste rzeczy, których nie możesz dowieść komuś innemu, lecz ty wiesz. Tak, jest to subiektywne, lecz często prawdziwe.

продвижение

Zgorzknienie w ogrodach naszych serc 2 – uwolnienie od zgorzknienia

Francis Frangipane

Istnieją dwa stany serca, których nikt nie jest w stanie ukryć: serce  wypełnione miłością, oraz serce zainfekowane zgorzknieniem. Każdy z tych stanów może zapanować nad naszymi myślami i oba mogą stanowić filtr przez który patrzymy na życie. Jako naśladowcy Jezusa Chrystusa musimy dokonywać najwyższych wysiłków, aby posiąść serca pełne Bożej miłości. Faktycznie, skuteczność z jaką okazujemy miłość Chrystusową jest prawdziwą miarą naszej duchowości.

Zatem, miłość nie może istnieć jako nie wyrażona czy ukryta tajemnica.
Jeśli miłość jest prawdziwa, będzie widoczna w tysiącach przejawów zdobywając serce umiłowanych. Miłość, która jest prawdziwą pasją do kogoś, jest zbyt potężna, aby mogła być utrzymywana pod zwykłą dyscypliną czy samokontrolą. I rzeczywiście, czyż miłość nie jest cieleśnie wyrażana w jej darach, o które nikt nie prosi, czy nie jest słyszalna w wielu zachętach i wyrazach zainteresowania? Czyż nie jest namacalne w niezniszczalnej radości wspólnego spędzania czasu z tymi, których kocha?

Zgorzknienie również nie da się ukryć. Zgorzkniała dusza nie szuka jedności, lecz sprawiedliwości. Jest wiedziona przez całkowite okradzenie z pokoju osobowości czy dobytku. Zgorzknienie nie jest po prostu zranieniem szukającym uzdrowienia, jest publicznym oskarżycielem budującym ochronę przed winą. Ponieważ zgorzkniała dusza jest połączona ze sprawiedliwością skierowaną przeciwko niej, zatem stale słucha głosu swojego bólu i stale jest raniona przez nie przebaczone zgorszenie.

Drodzy przyjaciele, Jezus powiedział, że przyszedł, aby dać nam życie w obfitości. Powiedział, że został namaszczony, aby ogłosić uwolnienie więźniom i dać wolność spętanym (J. 10:10, Łuk. 4:18). Jeśli czujesz, że zostałeś spętany przez gorzkie doświadczenie lub niesprawiedliwość to Bóg nie chce cię potępiać, lecz uwolnić od tego. Nawet teraz, Jego Duch stara się uwolnić cię od starych ciężarów nie do zniesienia.

Którędy do wolności?

 W ciągu mojego 34 letniego chodzenia z Panem, wiele razy zdarzało się,  że byłem zniesławiany, okradany czy źle traktowany. Miałem wiele okazji ku temu, aby poddać się zgorzknieniu z powodu niesprawiedliwości. Nie każda rana została uzdrowiona natychmiast i nie każda niesprawiedliwość lekko zaradzona. Jezus powiedział: „Przez wytrwałość zyskacie dusze wasze” (Łuk 21:19). Tłumaczenie parafrazy Biblii „The Message” przekazuje to tak: „Trwajcie – to jest potrzebne. Trwajcie aż do końca. Nie będziecie zasmuceni, będziecie zbawieni”. W ostatecznym rozrachunku zranienie czy strata bliskiej osoby nie jest istotą – Paweł mówi, że „stracił wszystko”.

Istotą jest to, że „możemy zyskać Chrystusa” (Fil. 3:8).

Pozwólcie mi również powiedzieć, że znam ludzi, których Pan po prostu dotknął i zostali uzdrowieni lub też sytuacja się zmieniła i przyszło uzdrowienie. Zróbmy miejsce dla ogromu Bożej Łaski. Faktycznie.

Faktycznie ponieważ czytamy, że Chrystus: (Hebr. 2:18): „sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą”. Tylko i wyłącznie z powodu miłości do nas, Pan „może dopomóc, tym” którzy są w walce. Niech zawsze będzie w nas miejsca na tą łaskę.

Równocześnie dostrzegam to, że najwyższym celem Bożym dla mnie jest ukształtowanie mnie na podobieństwo Chrystusa (Rzym. 8:28-29). Bóg uzdrawia mnie po to, aby mnie mógł kształtować na wzór Chrystusa, a czasami odwraca proces: kształtuje mnie na podobieństwo Chrystusa po to, aby mnie uzdrawiać. Innymi słowy, moje uwolnienie przychodzi w miarę jak zastępuj swoją miłość, Chrystusową lub Jego zdolnością do ufania Ojcu, w sytuacji, gdy jestem narażony na zranienie niesprawiedliwością.

Rozważając problem zaufania Bogu Piotr pisze (1 Piotr. 2:21-23):
Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego; On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;

Czasami moje uzdrowienie ze zranień i możliwego zgorzknienie przychodzi  nie za rekompensatę ze strony  osoby, która zraniła, lecz dlatego, że nauczyliśmy się sami ufać Bogu, który sądzi sprawiedliwie. Zaufanie do Boga, który potwierdzi moją słuszność we Swoim czasie na Swój sposób jest znakiem duchowej dojrzałości. Jest to w rzeczywistości jedyny sposób na to, aby uniknąć reagowania obrzucanie obelgami, obrzucaniem obelgami, co dopuszcza zranienia i jątrzy zgorzknienie.  W innych przypadkach przedłużający się konflikt może mieć wpływ na ucisk mojej duszy, wtedy jako antidotum na zgorzknienie Jezus poleca zastosować następujący środek:
Mat. 5:11-12
Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Jeśli zostałeś niewłaściwie potraktowany, jeśli jakaś niesprawiedliwość splamiła twoje imię czy też zagraża twojej przyszłości z powodu wiary w Chrystusa, jedyny środkiem leczniczym jest radość. Zanim będziesz bronił swojego prawa do trwania w nieszczęściu pozwól, że zapytam: „czy posłuchałeś Jezusa, aby skakać z radości? Pamiętam taką sytuację, gdy zostałem zraniony przez pewnego mężczyznę, który na podstawie snu, jaki miała jego żona, doprowadził, wykorzystując jej fantazję do podziału naszego małego zboru. Kochałem tą parę bardzo, kochałem też wszystkich zborowników, zatem mój smutek był podwójny. Faktycznie za każdym razem,  gdy zastanawiałem się na złem jakie to oszczerstwo spowodowało, byłem miotany gniewem i żalem.

 Ostatecznie Pan powiedział do mojego serc. Zapytał, skoro oszczerstwo wobec mnie było nieprawdziwe, dlaczego nie posłuchałem Jego? Powiedział mi, że zostałem zgnębiony słowami człowieka, a nie jeszcze nie skakałem z radości. Stojąc wówczas w przyćmionym, popołudniowym świetle w naszej kaplicy, przygotowałem się do radości i w posłuszeństwie dla Pana spróbowałem słabego podskoku. Potem jeszcze raz, potem jeszcze raz, dopóki Duch Święty przełamał się i skakałem i wykrzykiwałem przed Panem, radując się w Jego suwerennej mocy działającej w moim życiu.   Jeśli problemy, które przeżywamy są prawnymi konsekwencjami naszego niewłaściwego zachowania to powinniśmy pokutować a nie oskarżać innych o nasz stan. Możemy stale radować się z tego, że służymy potężnemu Bogu, który nawet nasze niepowodzenia może obrócić ku dobremu. Jeśli natomiast nasze konflikt wynika z tego, że służymy Panu to powinniśmy „skakać z radości”.

Wody zgorzknienia

Chrystus jest nie tylko naszym „Zbawicielem” w zwykłym odległym, czy teologicznym sensie, lecz jest Emmanuelem „Bogiem z nami”. Mieszka w nas. W zupełności jest w stanie zmienić sytuację, która wydaje się nas niszczyć i wykorzystać jako środek do doskonalenia nas. Musimy wierzyć w to, że Bóg jest w stanie w całkowicie wyciągnąć nas ze wszystkiego, przez co przechodzimy. Jeśli żywimy niewiarę czy to w stosunku do dobroci Bożej, czy Jego możliwości nasze trudności zredukują nas do zgorzkniałych i gniewnych ludzi.

Pomyśl też, że jeśli Szatan jest nastawiony na zniszczenie cię to musi być tak, ponieważ Bóg ma coś potężnego przygotowane dla ciebie. Diabeł nie traci czasu na atakowanie mało znaczących ludzie; atakuje tych, których się boi, że będą używani przez Boga do uwalniania innych.  Jeśli uda się Szatanowi przeprowadzić na ciebie taki atak, który wywoła zgorzknienie to twoje przeznaczenie będzie puszczone boczną ścieżką, aż do chwili, gdy korzeń zgorzknienia zostanie wykorzeniony z twojej duszy!

Jak to jest możliwe, że zgorzknienie może w nas istnieć? Zgorzknienie jest demoniczną manipulacją zranieniami lub niesprawiedliwością, której doświadczyła nasza dusza. Niemniej jednak Jezus powiedział, że jedynym sposobem na zbwienie duszy jest jej utrata dla Niego (J 12;25). Umiłowani, mówię wam o tym w jaki sposób przeszedłem przez jedną z najtrudniejszych bitw mojego życia: niosłem krzyż.

Wierzę, że moje kroki są zarządzane przez Boga, zatem jeśli spotyka mnie niesprawiedliwość to On musi albo na nią pozwolić, albo ją w zarządzić. On jest wszystkowiedzący, On wiedział, że ja będę potrzebował miłości, wiary i uzależnienia od Niego, zatem zaaranżował wydarzenia w moim życiu tak, aby mógł wypracować we mnie Swoją naturę zwycięzcy. W moich bitwach nie chodzi o mnie, ani o kogoś innego, ani nawet o stawanie przeciwko diabłu; ostatecznie, w każdym konflikcie Bóg stara się ukształtować nas podobieństwo Chrystusa. W miarę jak charakter, autorytet i miłość Chrystusowa zaczyna w moim życiu funkcjonować, moim przeciwnicy ulegają a Chrystus triumfuje przeze mnie.

Musimy, zatem, pozbyć się zatem idei, że na ziemi istnieje „bezbolesne  miejsce” i musimy nauczyć się w jaki sposób nosić krzyż Chrystusa! Krzyż uśmierca nasza niewiarę, strach, egoistyczną naturę i pozwala na to, aby charakter Chrystusa pojawia w naszym duchu. Krzyż jest ceną jaką płacimy, aby odkupienie dominowało.

Jest taka historia z Księgi Wyjścia, która bardzo obrazowo pokazuje moc krzyża. Izraelici przemierzyli trzy dni bez świeżej wody. W końcu znaleźli wodę, „lecz nie mogli pić wody, ponieważ była gorzka; dlatego nazwano tę miejscowość Mara” (Wyj. 15:22-23). „Pan wskazał Mojżeszowi na drzewo i wrzucił je do wody, a woda stała się słodka” (w. 25).

To, co zrobił Mojżesz było prorocze. Drzewo, które symbolicznie zastosował do uzdrowienia gorzkiej wody jest obrazem krzyża Chrystusa, gdy jest stosowany do naszych gorzkich doświadczeń; zamienia je w słodycz. Wielokrotnie przeciwnik używał ludzi, aby mnie ranili czy uderzali we mnie a ja stosowałem ten krzyż w moim życiu – przebaczenie, błogosławienie i zgoda na to, aby miłość była doskonalona – ostatecznym wynikiem była zawsze większa manifestacja Chrystusa w moim życiu.

Dokładnie w taki sposób ap. Paweł znosił przeciwności i  niesprawiedliwości. Posłuchajcie, co napisał: „ Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która przewyższa wszystko jest z Boga, nie z nas. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło. (2 Kor. 4:7). Zawsze bowiem my, którzy żyjemy , dla Jezusa na śmieć wydawani bywamy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło (2 Kor 4:7).

Mój drogi, czy nie tego pragniesz najbardziej: życie Samego Jezusa manifestujące się w twoim śmiertelny ciele? Szatan manipuluje twoją starą naturą, starając się zasiać zgorzknienie w twoje życie. Pan wyratował mnie ze wszystkich bitw na jakie trafiłem, w taki sposób, że wykorzystywał te bitwy do krzyżowania starej natury i zwiększenia stopnia ujawnienia się Chrystusa we mnie. To jest nowotestamentowe chrześcijaństwo w swej największej chwale.

Panie Jezu, przebacz mi wszelkie próby ratowania swojego życia. Decyduję się ufać Tobie pozwalam, aby miłość doskonaliła się we mnie, nie po to, aby szukać sprawiedliwości, lecz miłosierdzia dla mnie i innych. Pomóż mi, Panie. Objaw moc Twojego Ducha we mnie. Nawet teraz wykorzeń wszelkie zgorzknienie z mojej duszy. Niech moje słowa będą pełne łaski i prawdy, bez zgorzknienia i zła. W imieniu Jezusa, Amen.

topod.in

Zgorzknienie w ogrodach naszych serc _1

Francis Frangipane

Baczcie, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń,  rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu, (Hebr. 12:15)

Nie jest możliwe aby przejść przez ten świat nie będąc dotkniętym przez niesprawiedliwość czy ból serca. Dopóki nie nauczymy się naszych zmagań  przerabiać w Chrystusie, pojedyncze zranienie naszej duszy może  stworzyć głębokie zgorzknienie w nas zatruwając naszą egzystencję ciągu mojej 33 letniej służby, znałem zbyt wielu chrześcijan, którzy doprowadzili do perfekcji sztukę wyglądania na uprzejmych, podczas gdy wewnątrz trzymają cynicznego, pełnego urazy i gniewu ducha. Przełknęli truciznę zgorzknienia, która powoduje, że umierają duchowo. Problem polega na tym, że jako chrześcijanie wiemy o tym, że reagowanie z otwartą złością na ludzi jest złe. Jednak zamiast prawdziwie przebaczyć i poddać tą niesprawiedliwość Bogu, tłumimy nasz gniew. Gniew jest wynikiem dostrzeżonej niesprawiedliwości. Stłumiony gniew zawsze degraduje sie do zgorzknienia, które w rzeczywistości jest niespełnioną zemstą.

Ludzie doprowadzeni do zgorzknienia

Biblia nie tylko dostarcza nam biografii herosów wiary lecz dokumentuje również życie zwykłych ludzi, jednostek, które doświadczały tych samych bólów serca, co my. Niektórzy przezwyciężyli zranienia czy stratę a w konsekwencji zgorzknienie, podczas gdy inni stali się przykładami, których należy unikać.

Weźmy pod rozważania Księgę Rut. Głód w Izraelu zmusił rodzinę Noemi do emigracji do Moabu. Bez rodziny i przyjaciół, którzy by jej pomagać, jako cudzoziemka w obcej ziemi, Noemi doświadczyła straty męża i dwóch dorosłych synów. Gdy wróciła do Izraela z Rut, jej synową, ogłosiła kim jest: Nie  nazywajcie mnie Noemi, nazywajcie mnie Mara, gdyż Wszechmogący napoił mnie wielką goryczą. (Rut 1:20).

Imię „Noemi” znaczy „przyjemna”. Możemy sobie wyobrazić, że kiedy Noemi jako dziecko była oddawana Bogu, jej rodzice modlili się, aby jej imię było zapowiedzią jej przyszłości. Teraz stało się coś zupełnie innego. Noemi był głęboko dotknięta zgorzknieniem przez los, aż do skrajności oskarżania „Wszechmogącego” o napełnienie jej goryczą.

Jeśli kiedykolwiek słyszałeś zgorzkniałej osoby to wiesz, że nie ma w nim nic „przyjemnego”. Powinieneś płakać z taką osobą, a zgorzkniała dusza jest duchem złapanym w osnowę czasu; żyją wspomnieniami swych bólów.

Kilka lat temu spotkałem kobietę, która przeżyła bardzo trudny rozwód.  Rozmawiałem z nią co pół roku przez dwa lata i za każdym razem opowiadała o swoim byłym mężu dokładnie to samo. Rozwiodła się z mężem, lecz poślubiła zgorzkniałego ducha, który uwiązał ją jej bólem serca. Dla Noemi jej zgorzknienie było skierowane pośrednio do Boga. Była zagniewana na to, że On dopuścił trudności w jej życiu. „Pan zgotował mi powrót w niedostatku” (1:21). Mój smutek to wina Boga. Porównaj jej życie z tym, utratą bliskich przez Joba (Job 1:1-22). Job stracił swoją rodzinę oraz majątek i ukląkł i uwielbił Pana: „Pan dał, Pan wziął, niech będzie błogosławione imię Pańskie” (1:21). To, w jaki sposób radzimy sobie ze smutkiem objawia głębię naszej czci dla Boga. Gdy życie nas tnie to krwawimy zgorzknieniem czy uwielbieniem? Job ukląkł i zbliżył się do Boga. Noemi odwróciła się i rozmawiała o Bogu plecami do Niego. Mam drogich przyjaciół, którzy stracili swoich jedynych synów, gdy ci byli jeszcze nastolatkami. W samym środku bólu ich serca byli przykładami prawdziwego uwielbienia. Przez lata ból oczyścił i pogłębił ich uwielbienie; ich cierpienie sprawiło, że stali się bardziej współczujący wobec cierpienia innych (p. 2 Kor. 1:3-4). Znam też innych, którzy cierpieli z powodu nagłej straty kogoś bliskiego i w ciągu tygodni, odwrócili się od Boga i stali zgorzkniali. Przeciwności nie doskonalą charakteru, one go ujawniają, pokazują to, co się dzieje w środku.

Zatruci

W starożytności ludzkość eksperymentowała z roślinnością, aby stwierdzić, które rośliny są użyteczne, a które trujące. W swych poszukiwaniach ludzie odkryli, że, generalnie mówiąc, jeśli roślina i owoc są słodkie to zazwyczaj są bezpieczne; gorzkie rośliny zabijają lub wywołują choroby. Podobnie jest z gorzkimi doświadczeniami w naszym  życiu, jeśli dopuścimy je do wnętrza naszego duch to mogą stać się trucizną, która zniszczy nasze myśli, oczekiwania i postawy. Takie doświadczenia mogą wejść do twojej duszy przez względną ranę lub niesprawiedliwość; mogą rozpocząć przez pomniejsze rozczarowanie czy stratę. Jednak, gdy już raz zgorzknienie wejdzie do ludzkiej duszy jest jak tusz rozprzestrzeniający się w wodzie – może zaciemnić każdy aspekt egzystencji.

Oczywiście, nie tylko zgorzknienie może zrujnować nasze życie, List do Hebrajczyków ostrzega nas, że korzeń zgorzknienia może pokalać wielu (Hebr. 12:15). Duchowy korzeń zgorzknienia, jest to nierozwiązany gniew, który został zagrzebany pod powierzchnią naszego życia.  Zewnętrznie wyglądamy „poprawnie po chrześcijańsku”, dopóki nie zaczniemy dyskutować o kimś, kto nas zranił. Jak mówimy ten korzeń „wyrasta” i zanieczyszcza innych. Jeśli nie zająłeś się swoim zgorzknieniem, uważaj, gdy rozmawiasz z innymi, abyś nie zanieczyścić ich swoimi słowami. Jeśli zaś słuchasz osoby zgorzkniałej, zważaj na to, aby duch zgorzknienia nie przeniósł się na ciebie również!

Zaniedbania

W Księdze Genezis znajdujemy następną zgorzkniałą duszę w Ezawie, bracie Jakuba. Ezaw w głupi sposób przehandlował swoje dziedzictwo, gdy było młody i stracił błogosławieństwo ojca, gdy był stary. Gdy odkrył, że to wszystko stracił na rzecz swojego brata to Biblia mówi, że „podniósł głośny i pełen goryczy krzyk” (1 Moj. 27:34)

Lenistwo lub zaniedbanie, które prowadzi do strat może wywołać zgorzknienie duszy. Co więcej, równie destrukcyjna może być postawa kogoś, kto nas zwodzi i zabiera to, co prawnie należy do nas. Znam ludzi, którzy byli leniwi i nie cenili sobie swojego wykształcenia. Dziś są zgorzkniałymi pracownikami o minimalnym wynagrodzeniu. Znam również, młode niezamężne matki, które pozwoliły na to, aby zwiedzeni chłopcy ukradli im dziewictwo, co później wywołało zgorzknienie. Nawet duchowi ludzi mogą cierpieć zgorzknienie spowodowane zaniedbaniem. Znam pastora, który był tak oddany służbie, że stale zaniedbywał swoją żonę.  W końcu rozwiodła się z nim; jak bardzo wołał i płakał, cierpiał gorzką stratę żony i szacunku kościoła.

Strata poniesiona przez Ezawa spowodowała, że zgorzkniał bardzo, czy my podobnie jak Ezaw, stracimy coś znacznie bardziej wartościowego z powodu naszego zaniedbania? Czy inni otrzymają błogosławieństwo przeznaczone pierwotnie dla nas, co wywoła w nas zgorzknienie? Niech Pan objawi nam te korzenie zgorzknienia, które, podobnie jak uwalniana pomału trucizna, cichutko zabija nas.

Bóg pragnie przywrócić nam zdolność do kochania i śmiechu. W następnym tygodniu będziemy dyskutować w jaki sposób wykorzenić zgorzknienie i uwolnić się. A teraz przystąpmy szczerze do tronu Bożej łaski i prośmy Go, aby pokazał nam nasze serce. Pytajmy Go, czy ogród naszego serca jest rzeczywiście wolny od korzeni zgorzknienia.

Część Druga

deeo.ru

Dziecko w łonie Boga

Frangipane Francis

Prawdziwy kościół jest dzieckiem w łonie Bożym i to  co czuje Wszechmogący, wpływa na nas. Absorbujemy do naszego duchowego  DNA potężną miłość Bożą a Jego współczucie staje się naszym udziałem.  Pomimo tego, nie możemy poddać się obawie znienawidzenia tego, czego Bóg nienawidzi, ponieważ nasze myśli i motywacje muszą być poddane Jego własnym.
Myślę teraz o proroku Ezechielu. Nakazano mu przejść przez grzeszną  Jerozolimę i wszystko spisać, nie tylko całą perwersję, lecz również  tych, którzy są byli dotknięci tą sytuacją w zupełnie inny sposób. Czytamy:

Iz. 9,4    I rzekł Pan do  niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń  znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim!

Dla Pana było ważne, aby zidentyfikować tych, którzy  byli zjednoczeni z Nim sercem; którzy bardziej troszczyli się o to, co  On myśli, niż o akceptację otaczającego ich bezbożnego świata.  Umiłowani, we współczesnym kościele jest wielka, fałszywa tolerancja.  Zamiast Królestwa Bożego służymy „filozofii” zwanej chrześcijaństwem.  Nauczyliśmy się żyć ze zwodniczym kompromisem, który udaje cnoty. Jeśli  tylko prawdziwie posiedliśmy boskie przekonanie to będziemy czasami  obraźliwie określani jako „ekstremiści”. Obawiam się tego, że wielu z  nas tak dopasowało swoje życie w pośród grzechu, że już nie „wzdychamy i nie jęczymy” nad stanem świata.

Pan dalej przekazywał swoje słowo prorokowi (9:4-6):

A do  innych rzekł tak, że to na własne uszy słyszałem: Przejdźcie za nim przez miasto i zabijajcie bez zmrużenia oka, i nie litujcie się!
Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety,  lecz tych wszystkich, którzy mają na sobie znak, nie dotykajcie! A  rozpocznijcie od mojej świątyni! I rozpoczęli od starszych mężów, którzy byli przed przybytkiem.

Być może odczuwamy ból serca na widok grzechu  naszego społeczeństwa, lecz, skoro nie wiemy, co robić, zagrzebaliśmy  nasze uczucia. Dziś z trudem słyszymy szept, który niegdyś był  głosem  oburzenia naszego serca. Nawet sami przed Bogiem  umilkliśmy z naszą irytacją związaną z aborcją i wykorzystaniem dzieci;  nauczyliśmy się cicho dostosowywać do wielopoziomowej inwazji  niemoralności w naszym społeczeństwie; zaakceptowaliśmy bez zająknięcia  utratę dziewictwa naszej młodzieży.   Pan powiedział: „zabijaj… i nie oszczędzaj” tych, którzy nie  narzekają. I wtedy padło ostrzeżenie: „a rozpocznijcie od mojej świątyni”.

Drodzy pastorzy i liderzy, nie wolno nam się bać okazywania bólu serca i niezadowolenia z powodu grzechu szerzącego się na  naszej ziemi, nawet jeśli wygląda na to, że nie pasujemy do naszych czasów.  Ja, osobiście, nie zgadzam się przyjąć, że oczekiwanie na szybkie porwanie jest dobrą wymówką, aby przestać troszczyć się o  mój naród. Mówię wam, nawet gdy trąba zabrzmi, a ja powstanę na rozkaz Boży to usłyszycie, jak wołam o miłosierdzie dla mojego narodu!

Jezus powiedział: „Błogosławieni, którzy się smucą”.  Jeśli dziś kościół nie jest objawieniem serca Chrystusa na ziemi i  jeśli nie jęczy z powodu zła i nie płacze nad cierpieniami tłumów to jest tak tylko dlatego, że umieściliśmy siebie  poza pasją Bożą.

Pan powiedział do Ezechiela „zaznacz” („uczyń znak”)  na czołach „tych, którzy jęczą”. Hebrajskie słowo tłumaczone jako  „znak” było ostatnia literą hebrajskiego alfabetu – „tau”. Jego symbol  to krzyż bez górnej części, coś podobnego do „T”. Ten znak był często  używany przez chrześcijan w pierwszym wieku jako symbol krzyża. Patrząc  na to z Bożej, wiecznej perspektywy, było to tak, jakby Pan w istocie powiedział do Ezechiela:
– Naznacz krzyżem czoła tych, którzy smucą się z powodu grzechu.

Interesujące jest to, że choć sąd spadł na  Jerozolimę, stało się to przed wizją jaką otrzymał Ezechiel.  Nie  istnieje żaden zapis, że przed wygnaniem Izraela do Babilonu, ludzie  mieli być fizycznie znakowani na czołach znakiem „tau”; jak również nie  możemy powiedzieć, żeby ktokolwiek został zabity za to, że nie jęczał i  nie narzekał. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że ta wizja, którą  otrzymał Ezechiel „miała się wypełnić”, a nie była to fizyczna rzeczywistość, której był świadkiem w swoim czasie.

Zauważ również, że Księga Objawienia głosi, że  nadejdzie taki czas, przed okresem ucisku, w którym Pan faktycznie  wyśle aniołów, aby naznaczyli „czoła Sług Bożych” (Obj. 7:3). „Pieczęć  Boża” na czołach będzie wyróżniać ich w czasie plag. Jakikolwiek to  będzie znak, stanie się on tarczą gwarantującą nietykalność w  nadchodzących dniach. Ze względu na podobieństwo między wizją Ezechiela  i św. Jana uderza mnie pytanie: czy Duch Boży nadal szuka tych, którzy  wzdychają i jęczą nad niesprawiedliwościami i obrzydliwościami dziejącymi się w ich ziemi?

Drodzy przyjaciele, strząśnijmy z siebie  odurzenie  kompromisem. Zbyt wielu z nas zabawia się rzeczami, nad którymi powinniśmy rozpaczać. Bóg zniszczył świat w  czasach Noego z powodu gwałtu, a my siadamy przed telewizorami i w  teatrach  zabawiani przemocą. Pan straszliwie zniszczył Sodomę i  Gomorę z powodu ich zniekształconej moralności, a my w ogóle nie  protestujemy przeciwko podobnej przewrotności wdzierającej się do naszej ziemi. Prosty list czy e-mail do sponsorów niemoralnych  telewizyjnych pokazów niesie ze sobą olbrzymie znaczenia mające wpływ  na ich decyzje co do tego, na co będą płacić; list do rządowych  urzędników stwierdzający, że nie będziesz głosował na nikogo, kto popiera  legalizację homoseksualizmu czy dalszą degradację naszego społeczeństwa może z Bożym błogosławieństwem sterować wybranymi urzędnikami.

Mówię tutaj o wrażliwości na uczucia płynące od  Boga, w którym mieszkamy. Tak, powinniśmy być wdzięczni za wszystko, co  Pan dla nas zrobił, lecz bądźmy wdzięczni łamiąc równocześnie urok  kompromisu. Możemy przemienić naszą ziemię i Bóg nam pomoże w tym! Pan  nie chce, abyśmy reagowali wyłącznie w przypadkach aktów przemocy, lecz  abyśmy obrócili nasz gniew we wstawiennictwo i działanie. Pan pragnie,  abyśmy ponownie przyłączyli się do pasji Jego serca. Zapytaj Go, jakie  są Jego odczucia wobec otaczającego cię świata. Jeśli jako kościół  faktycznie jesteśmy dzieckiem w łonie Boga czy możemy zatem otworzyć naszego ducha na pasje serca Bożego?

эффективная раскрутка сайта и продвижение