Niezbędne przygotowanie
Greg Laurie
„Wtedy Pan rzekł do Eliasza: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, przy ujściu Jordanu. Pij z potoku i jedz to, co kruki ci przyniosą, bo kazałem im przynosić ci pokarm” (1Krl 17:2–4).
Król Achab i królowa Jezebel należeli do najnikczemniejszych władców w historii Izraela. Nie tylko propagowali kult Baala, ale także próbowali unicestwić proroków Bożych. Eliaszowi przypadło zadanie skonfrontowania się z królem i ostrzeżenia go przed sądem Bożym. W 1 Księdze Królewskiej 17:1 Eliasz poinformował Achaba, że Izrael doświadczy suszy, która potrwa lata.
Wtedy Bóg uczynił coś nieoczekiwanego. Zamiast budować na tym doniosłym momencie i inicjować nieuniknioną konfrontację z prorokami Baala, Bóg wybrał dla Eliasza inną drogę. Według wersetów 2–4: „Wtedy Pan rzekł do Eliasza: «Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz to, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły pokarm»” (NLT).
Innymi słowy: „Mam dla ciebie inny plan, Eliaszu. Chcę, żebyś na chwilę zniknął ze sceny. Właściwie, chcę, żebyś poszedł nad ten mały potok o nazwie Kerit i po prostu tam posiedział”
I tak właśnie uczynił Eliasz. Mógł być człowiekiem czynu, ale przede wszystkim był człowiekiem wiary i posłuszeństwa. Udał się więc w miejsce całkowitego zapomnienia. Zrobił sobie przerwę od swoich zwykłych proroczych obowiązków.
Prawda jest taka, że czasami Bóg nas używa, a potem mówi: „Teraz będę nad tobą pracował przez jakiś czas. Nie jesteś gotowy na to, co dla ciebie mam. Muszę cię jeszcze trochę wyćwiczyć”. Właśnie to robił z Eliaszem.
To nie był czas na działanie; to był czas na spokój i refleksję. To nie był czas na wysiłek; to był czas na modlitwę i naukę. To nie był czas na udowadnianie; to był czas na rozwój.
Być może doświadczyłeś podobnego, nieoczekiwanego odejścia. Może w pracy doszło do cięć budżetowych i cię zwolniono. Może miałeś służbę, która kwitła, ale nagle zaczęła podupadać. Być może choroba pokrzyżowała twoje plany. Musiałeś coś zmienić i wydaje się, że to koniec. Ale może to wcale nie koniec. Może to nowy początek.
Naturalną reakcją na takie okoliczności jest niepokój lub niecierpliwość. Możemy zacząć kwestionować Boga, Jego metody lub Jego czas. Albo możemy próbować wymusić na Nim działanie, biorąc sprawy w swoje ręce. Apostoł Paweł zalecał inną strategię: „O nic się nie martwcie, ale módlcie się o wszystko. Przedstawcie Bogu swoje potrzeby i dziękujcie Mu za wszystko, co uczynił. Wtedy doznacie pokoju Bożego, który przewyższa wszelkie pojęcie. A pokój Boży będzie strzegł waszych serc i myśli, gdy żyjecie w Chrystusie Jezusie” (Flp 4:6–7).
Bóg mógł zamknąć przed tobą drzwi, ponieważ ma inne, gotowe do otwarcia w każdej chwili. Oto, co musisz zrobić: czekaj na Pana i bądź Mu wierny. Często to, przez co przechodzimy w życiu, przygotowuje nas do czegoś innego. Wiedz, że Bóg przygotowuje cię do czegoś w twojej przyszłości.
Pytanie do refleksji: Do czego Bóg może cię przygotowywać?