Codzienne rozważania_12.03.2017

Hbr 2:5
BO NIE ANIOŁOM PODDAŁ ŚWIAT, KTÓRY MA PRZYJŚĆ, O KTÓRYM MÓWIMY.

W wersecie tym mamy znaczące wyrażenie: „świat, który ma przyjść”. Co ono oznacza? Aby je zrozumieć, musimy przenieść się do I wieku naszej ery i spojrzeć wstecz z perspektywy naszych czasów,a nie patrzeć naprzód z punktu widzenia dnia dzisiejszego. Powinniśmy przyjąć myślenie Starego Testamentu. Patrząc przez pryzmat Bożego planu, podzielił on historię na dwie epoki. Z jednej strony istniał „ten wiek (lub świat)”, który oznaczał teraźniejszość, a z drugiej strony „świat” lub „wiek, który ma przyjść”, wskazujący na epokę oczekiwanego Mesjasza. Okres przejściowy pomiędzy jednym a drugim określany jest jako „schyłek wieków”. „Świat, który ma przyjść” stanowi końcową erę Bożego odkupienia. Jest on odpowiednikiem „kresu tych dni”, o których autor już pisał, a teraz omawia je ponownie. Aniołowie nie rządzą „światem, który ma przyjść”. Stary Testament wskazuje na to, że aniołowie są sługami a nie władcami. Aniołowie nie sprawują władzy, ponieważ Bóg im jej nie udzielił. Jest on w tej kwestii nieustępliwy, ponieważ osoby do których się zwraca dawały aniołom znacznie wyższą pozycję w nowej erze, niż faktycznie była im przypisana. Władza nie została im naznaczona od Boga dlatego nikt nie może na nich w ten sposób patrzeć. Współczesnego zainteresowania aniołami i sferą „nadprzyrodzoną” nie można mylić z autentycznym chrześcijaństwem. Chrześcijanie nie powinni konsultować się z badaczami gwiazd i wróżbitami.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:3    Średnia:4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.