Codzienne rozważania_28.07.2026

Zdecydowane przeciwstawianie się opozycji

Greg Laurie
Więc odwagi! Bo wierzę Bogu. Będzie tak, jak powiedział”  (Dz.Ap 27:25).

Standing Strong Against Opposition

Wielu chrześcijan ulega pokusie, by uwierzyć w kłamstwo, że gdy żyjemy zgodnie z wolą Bożą, wszystko pójdzie gładko. Ale często jest wręcz przeciwnie. Drzwi zatrzaskują się nam przed nosem. Przeszkody pojawiają się na naszej drodze. Nadciągają burze, które grożą, że zepchną nas z kursu.

Dlatego musimy pamiętać, że mamy duchowego wroga, który chce powstrzymać nas przed robieniem tego, czego Bóg od nas oczekuje. I użyje wszelkich dostępnych środków, aby dokonać swojego dzieła, w tym wzbudzenia w nas wątpliwości co do Bożej dobroci i ochrony.

Dzieje Apostolskie 27 opowiadają historię podróży apostoła Pawła do Rzymu. Choć był więźniem i czekał go proces, zdawał sobie sprawę, że okoliczności dadzą mu doniosły powód, by podzielić się ewangelią z kilkoma wysoko postawionymi rzymskimi urzędnikami. Mógł się spodziewać, że droga do celu przebiegnie gładko. W końcu wypełniał wolę Pana, nawet gdy jego życie wisiało na włosku.

Ale ta historia nie jest taka. Rozpętała się niewiarygodna burza, która sprawiła, że ​​ludzie na jego statku mieli wątpliwości, czy przeżyją – ale nie Paweł. Wydaje się, że nie było przeszkody wystarczająco dużej, by powstrzymać apostoła. Zawsze zdawał się wznosić ponad okoliczności. Jego słowa do towarzyszy podróży w Dziejach Apostolskich 27:25 podsumowują jego nastawienie: „Ufajcie więc! Wierzę bowiem Bogu, a będzie tak, jak powiedział” (NLT). Przechodząc przez burzę, wiedział, że Bóg pokazał mu, co ma robić, i nie pozwolił, by cokolwiek odwiodło go od tego kursu.

Kiedy nadchodzi trudny czas, kryzys, tragedia, często naszym pierwszym odruchem jest szukanie wyjścia. Prosimy Boga o pomoc w wyjściu z naszych problemów.

Ale Bóg chce, abyśmy się uczyli pośród nich. List do Rzymian 8:35-37 mówi: „Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Utrapienie, niedola, prześladowanie, głód, nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? […] Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował” (NW). Zwróć uwagę na zwrot „we wszystkim tym”. Nie oznacza to, że nie stawimy czoła niektórym z tych trudności. Mówi jednak, że w nich odnosimy pełne zwycięstwo.

Jeśli pragniesz być posłuszny Panu, spodziewaj się sprzeciwu. Spodziewaj się przeszkód. Spodziewaj się trudności. Ale oczekuj też, że Bóg cię przeprowadzi.

Dotyczy to również poziomu krajowego. Theodore Roosevelt, nasz 26. prezydent, wygłosił kiedyś przemówienie, w którym mówił o „człowieku na arenie” – czyli o osobie, takiej jak przywódca narodu, która jest mocno zaangażowana w robienie tego, co uważa za słuszne, jednocześnie znosząc ataki, krytykę i wątpliwości tych, którzy siedzą z boku.

W poprzednim nabożeństwie rozmawialiśmy o tym, jak wybieranie wierzących na urzędy sprzyja odrodzeniu w naszym kraju. Musimy jednak również wspierać tych przywódców, ponieważ nasz duchowy wróg zrobi wszystko, co w jego mocy, aby ich osłabić lub zneutralizować poprzez ciągłe ataki.

Potrzebują naszego wsparcia.

Pytanie do refleksji: Jak możesz okazać prawdziwe wsparcie chrześcijańskim przywódcom naszego kraju?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *