Czy twoim przeznaczeniem było to przeczytać? – część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Wolna wola nie jest jakąś przeszkodą czy też czymś, co nie istnieje, ponieważ Rzym. 8:29-30 i Efez. 1:5 oraz 11 (greckie: przeznaczył) mówią, że Ojciec z góry wiedział, kto przyjmie zbawienie i przygotował dla nich zasoby.

Mówiłem o powodzie tego, dlaczego ludzie są istotami suwerennymi, dlaczego posiadamy wolną wolę. Jest tak ponieważ Ojciec uczynił nas na swój obraz i swoje podobieństwo. To oznacza, że jedyną z góry ustaloną rzeczą było tylko to, iż Bóg Ojciec wiedział, kto przyjmie zbawienie, a kto nie.

Ponieważ w sferze duchowej/Ducha działają teraz przeciwstawne siły, Bóg umożliwił dokonywanie wyboru. Można opowiedzieć się za Bogiem lub też przeciwko Niemu. Można wybrać światłość lub ciemność, miłość lub nienawiść, pokój czy udrękę. Ci, którzy chcą być z Bogiem, potrzebują do tego odpowiednich zasobów. Ci, którzy odrzucają Boga również potrzebują zasobów. Wszystko to dzieje się z powodu tego, że fizyczne stworzenie (co też obejmuje nas) odwzorowuje sferę duchową, gdzie także działają takie przeciwstawne siły.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, że piekło i jezioro ognia jest przygotowanym zasobem dla tych, którzy nie chcą Boga. On po prostu daje im to, czego chcą – tak, jak zapewnił to diabłu i jego aniołom. Mat. 25: 41

Na nasz obraz i nasze podobieństwo – korzenie wolnej woli
Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas…” Rdz 1,26

Powyższe stwierdzenie demaskuje błąd założeń predestynacji, ponieważ Bóg posiada wolną wolę i jest w stanie zdecydować o swoim przeznaczeniu. Jeśli jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, wymaga to, abyśmy tak jak On również posiadali wolną wolę. Jeśli nie, to powyższe stwierdzenie nie będzie miało sensu. Bóg ma wolną wolę, wiec my – stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, również taką wolę posiadamy.

Czy można namalować obraz i twierdzić, że obraz ten nie wyszedł z serca i umysłu i przez pędzel przełożył się na płótno? Oczywiście, że nie. Obraz, który pojawił się na płótnie, najpierw był w głowie – nie można oddzielić tych dwóch rzeczy. Podobnie jest z ludźmi – jeśli jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, a On ma wolną wolę, to jak my moglibyśmy jej nie mieć? Być jak On, ale jednak nie jak On – bez wolnej woli?

Hebr. 12:9, Zach. 12:1 i wiele innych wersetów mówi nam, że Bóg Ojciec stwarza ludzkiego ducha. Jesteśmy poczęci i „ożywieni dla Boga”, urodzeni jako niewinni i nadzy – tak jak na początku Adam i Ewa. Ożywieni dla Boga, zdolni do zobaczenia Go (małe dzieci często widzą aniołów i/lub Pana), jak Adam i Ewa, którzy chodzili nago po Ogrodzie, oglądając Pana i nie zdawali sobie sprawy z tego, że są nadzy. Ale w pewnym momencie musieli dokonać wyboru, tak jak my wszyscy…

To zdanie – „na nasz obraz…”
„Nasz” – stąd bierze się hebrajskie słowo oznaczającym Boga – „Elohim”. Przyrostek „im” w języku hebrajskim to liczba mnoga. A to oznacza Ojca, Ducha Świętego i Syna. Jesteśmy duchem, mamy duszę i żyjemy w ciele. Jesteśmy trójjedyni, tak jak Bóg. Czy kiedykolwiek rozmawiałeś sam ze sobą w czasie podejmowania jakieś decyzji? Czy kiedykolwiek rozważałeś w duchu zrobienie jednej rzeczy lub drugiej? Czy kiedykolwiek kłóciłeś się sam ze sobą?
Możemy zatem w jakimś niewielkim stopniu zrozumieć sytuację, gdy Ojciec wraz z Jego najgłębszą istotą – Duchem Św. i Synem rozważali stworzenie człowieka. Wiem, że ciężko jest to ogarnąć naszym umysłem, ale że ta seria nie skupia się na Trójcy, więc przechodzimy do „podobieństwa” i „obrazu”.

W języku hebrajskim słowo „podobieństwo” to „demuth” i oznacza „podobieństwo”. Stąd też fakt, że Ojciec jest opisany często jak postać ludzka: w Dan. 7:9 widzimy go jako „Odwiecznego”, którego włosy są jak wełna; w Obj. 4 i 5 siedzi na tronie, do którego podchodzi Jezus, aby „wyjąć księgę z prawicy Siedzącego na tronie”. Dlatego też mamy dwoje oczu, dwie ręce, dwie nogi itd. – wszystko dlatego, że jesteśmy stworzeni na Jego podobieństwo.

Ale „obraz” jest hebrajskim słowem „tselem” i oznacza „formę, zewnętrzną ekspresję, zewnętrzną manifestację tego, co jest w sercu”. Jest używane do opisania np. stworzenia jakiegoś bożka jako zewnętrznego wyrazu tego, co znajduje się w sercu człowieka go robiącego. Jest wyrazem tego, jak zdaniem twórcy wygląda jego bóg lub bogini. Tak właśnie powstaje obraz na płótnie, który pozostawał w wyobraźni artysty. Jesteśmy Jego zewnętrzną ekspresją.

Efez. 2:10 mówi, że jesteśmy Jego „dziełem”, co jest greckim słowem „poiema”, co oznacza „wiersz” lub „poemat”. Każdy z nas jest unikalnym poematem Boga, stworzonym przez Niego jako bezpośrednie wyrażenie Jego serca, umysłu, emocji i myśli – jak chciał nas widzieć. Nie ma żadnego człowieka bez celu.
Nie ma czegoś takiego jak osoba bez celu. Każdy z nas jest wytworem Jego wyobraźni, a On jest Miłością. Zatem wynika z tego, że jedynym „przeznaczeniem” dla każdego człowieka było to, że Bóg postanowił go stworzyć i że zapewnił zasoby dla każdego, kto będzie chciał z Nim chodzić. Tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Jego Syna… Rzym. 8:29. Znał nas i wiedział, co wybierzemy.

Ale jeśli wszyscy ludzie pochodzą od Niego i On wie, kto pójdzie do piekła – to po co ich stwarzał, skoro to wiedział?
Najłatwiejszą odpowiedzią byłoby stwierdzenie, że powód tego jest ukryty w sercu Boga Ojca i byłoby to prawdą. Ale raczej taka odpowiedź nie satysfakcjonuje. Spójrzmy zatem na możliwości. Aby to jednak zrobić, muszę posłużyć się fizyką kwantową…

W I Jan. 1:5 powiedziano nam, że Bóg jest światłem i nie ma w Nim żadnej ciemności. Każde dziecko w wieku szkolnym jest uczone, że białe światło słoneczne to w rzeczywistości kolory czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo, fioletowy. Łączą się one ze sobą jako paleta RGB. Kolory te składają się na światło białe. Kiedy chmury lub kurz w powietrzu filtrują niektóre długości fal świetlnych, możemy zobaczyć czerwony lub różowy zachód lub wschód słońca, jaskrawe żółcienie lub subtelne odcienie niebieskiego. Gdy kolory są niefiltrowane, to światło słoneczne w ciągu dnia widzimy jako białe.

Jednak ludzkimi oczyma możemy widzieć tylko wąskie spektrum światła. Promienie Rentgena również są światłem. Podobnie też mikrofale, które podgrzewają jedzenie. Jednak te fale świetlne są niewidoczne dla ludzkiego oka, choć dalej są światłem. Fale radiowe i telewizyjne to również światło. Ciepło ciała jest również światłem. Podobnie jak ciepło płyty kuchennej lub piekarnika, czy też płomień ogniska. Takie ciepło jest taką samą formą światła, tak jak widzialne światło słoneczne. Jesteśmy skąpani w świetle 24/7, choć większości tego nie widzimy. Nawet ludzkie ciało promieniuje światłem – https://www.nbcnews.com/id/wbna32090918

Oznacza to, że kiedy patrzysz na nocne niebo, to tak naprawdę nie jest nigdy ciemno. Niebo jest skąpane w świetle jak promienie gamma, rentgenowskie, fale radiowe. Nocne niebo jest właściwie tak samo jasne jak w dzień, po prostu widzialne światło słoneczne nie jest wtedy dostępne przez kilka godzin.
Teraz wyobraź sobie, że w obrębie każdej długości fali światła istnieje cały świat, całe królestwo. Na przykład w czerwieni jest wszystko, od jasnej czerwieni po róż, po subtelne odcienie koloru, w których prawie nie ma już czerwieni. Czy byłeś w sklepie z farbami, aby zobaczyć wszystkie dostępne karty kolorów? A teraz przemnóż wszystkie odcienie czerwieni przez tysiące możliwych wariantów. I tak zrób z każdym innym kolorem. Tyle jest opcji dla czerwonego, dla żółtego, zielonego, dla mikrofali, dla promieni Rentgena, dla ciepła ciała. Istnieje nieskończenie wiele wariantów, miliony milionów subtelnych różnic w kolorze, odcieniach, itd., itd.

Bóg JEST światłem. Wszystkie te subtelne odcienie i kolory zawarte są w Jego świetle, w Jego istocie. A teraz wyobraź sobie, że z każdego z tych odcieni wyszedł inny człowiek – wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli lub będą żyć. Bóg jest światłem. Patrzymy na to, co widzialne, co jest jedynie odbiciem tego, co duchowe, ponieważ to, co naturalne, zostało stworzone ze świata duchowego.
Całą Swoją wyobraźnią, z całej swojej światłości stworzył każdego z nas, którzy jesteśmy innym, indywidualnym odcieniem Jego światła. Wyszliśmy z Niego jak wiersz wypływa z serca poety. Naukowcy szacują, że od początku świata na ziemi żyło i żyje około 100 000 000 000 (100 miliardów) ludzi. Każda osoba miała, że tak powiem, inny odcień koloru w Bożym spektrum światła. W Jego wyobraźni żadne dwie osoby nigdy nie mogły być dokładnie takie same. Jesteśmy stworzeni na Jego obraz i Jego podobieństwo. Jesteśmy Jego poematem.

Każdy odcień koloru jest osobną kreacją i każdy ma możliwość podjęcia decyzji o swym przeznaczeniu. Tak jak możesz wybrać farbę w sklepie, która tylko nieznacznie różni się od innej, tak możesz wyobrazić sobie, że naturalne światło istniało najpierw w sferze duchowej/Ducha. Zanim bowiem powstało światło fizyczne, istniało światło Boga Ojca, który jest światłością.

Będziemy kontynuować

< Część 2 | Część 4 >

John Fenn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.