Dlaczego Biblia NIE jest praktycznym przewodnikiem po życiu

Radically Christian

Wes McAdams

Współcześnie wielu ludzi traktuje Biblię jak praktyczny przewodnik po życiu. Postrzegają Pismo jako boski podręcznik samopomocy. „Jeśli będę postępował według nauczania tej księgi – mówią sobie. – to będę miał pracę, jaką chcę, relacje, których pragnę, pieniądze w banku oraz wspaniałe zdrowie”, lecz obawiam się, że jeśli traktujesz Biblię w taki sposób, mijasz się z istotą całkowicie.

Z pewnością spora część nauczania w Piśmie ma praktyczne zastosowanie. Weźmy na przykład: upijanie się, cudzołóstwo czy wszeteczeństwo. Istnieje wiele praktycznych powodów, aby powstrzymywać się przed tymi rzeczami. Człowiek będzie żył dłużej i będzie bardziej szczęśliwy jeśli się przed tym powstrzyma. Jeśli jeszcze do tego będzie traktował innych z dobrocią, szacunkiem i respektem, będzie zazwyczaj jeszcze bardziej szczęśliwy.

Jeśli jednak sądzisz, że nauczanie Jezusa tożsame jest z pragmatyzmem to znaczy, że nie czytamy, ty i ja, słów tego samego Jezusa.

Czy nauczanie Jezusa działa?

Ludzie często chcą wiedzieć czy nauczanie Jezusa „działa”. Wielu społecznych reformatorów wykorzystuje Jego nauczanie o łagodności i nie używaniu przemocy jako praktyczną strategię na potrzeby społecznej reformy. Inni patrzą na nauczanie Jezusa, aby dowiedzieć się, jak być bardziej skutecznymi przywódcami swoich organizacji. Niezliczona ilość ludzi rozpaczliwie szuka w tym nauczaniu porady, jak rozwinąć lepsze relacje.

Jeśli nauczanie Jezusa okaże się skuteczne w osiągnięciu ich upragnionych celów, wtedy tacy goście z dumą ogłaszają: „Nauczanie Jezusa działa!” W każdą niedzielę możesz usłyszeć jak kaznodzieje opowiadają anegdotę za anegdotą, aby zilustrować, jak „działa” nauczanie Jezusa. „Tylko w ostatnim tygodniu – może rzec kaznodzieja – pewien młody chłopak okazał dobroć pewnemu szkolnemu tyranowi i teraz ten tyran jest jego przyjacielem. Tak więc, kochajcie waszych nieprzyjaciół, ponieważ to działa!”

Lecz Jezus nie powiedział, abyśmy byli łagodni, nastawiali drugi policzek i kochali naszych nieprzyjaciół oraz w uniżeniu służyli innym dlatego, że są to praktyczne strategie do osiągania naszych upragnionych celów. Powiedział nam, abyśmy tak czynili, ponieważ robiąc to uwielbiamy Boga przez nasze wierne posłuszeństwo.

Czasami kochanie wroga może skończyć się przemianą wroga w przyjaciela, lecz może również być tak, że zostanie się wyśmianym, zignorowanym, a nawet wrzuconym do jaskini z lwami lub przybitym do krzyża. Tak czy inaczej, uczeń Jezusa przyniesie chwałę Bogu, ponieważ jest posłuszny swemu Mistrzowi. Takie życie Jezus nazywa „błogosławionym” (Mt 5:3-12).

Naśladowanie Jezusa może cię zabić

Jezus nie powiedział uczniom: „Idźcie za mną, a spełnią się wszystkie wasze marzenia”. Jezus nie był politykiem, motywacyjnym mówcą ani jakimś guru, który poucza jak sobie dać radę samemu. Tak naprawdę to Jezus nauczał ludzi tego, że naśladowanie Go prawdopodobnie spowoduje ich śmierć.

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? ( Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Lu 14:26-33).

Innymi słowy, powiedział ludziom: „Jeśli pójdziecie za mną, musicie zdawać sobie sprawę z tego, że jest bardzo prawdopodobne, że wszystko stracicie, a nawet możecie zostać zabici. Tak więc, zanim zaczniecie podróż ze mną, musicie być przygotowani na stratę wszystkiego”.

Oczywiście, miał rację. Przez 2000 lat ludzie byli mordowani za to, że byli uczniami Jezusa. Historycznie rzecz ujmując, chrześcijaństwo dowiodło, że jest bardziej jest praktycznym sposobem na śmieć, niż praktycznym sposobem na dłuższe i szczęśliwsze życie.

Po co więc naśladować Jezusa?

Jezus nie jest filozofem, którego filozofię wolimy bardziej niż innych nauczycieli. Nie idziemy za Jezusa dlatego, że wierzymy, że Jego nauczanie jest praktycznym przewodnikiem do osiągnięcia Amerykańskiego Snu, lecz idziemy za Jezusem z prostej przyczyny: ponieważ On jest Synem Bożym!

Ktoś, kto naśladuje Jezusa wtedy i tylko wtedy, gdy jest to praktyczne i wygodne, nie jest uczniem Jezusa. Rzeczywisty test uczniostwa to naśladowanie Jezusa wtedy, gdy nie jest to praktyczne, kiedy z tego powodu lądujesz w więzieniu, gdy ludzie nie lubią cię, źle mówią o tobie, gdy tracisz pieniądze czy nawet życie.

Kiedy nauczanie Jezusa spowodowało, że wielu opuściło Go, zwrócił się do Dwunastu i zapytał: „Czy i wy chcecie odejść?”, lecz odpowiedzieli: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa żywota, a myśmy uwierzyli, że ty jesteś Święty Boży” (J 6:68-69).

Wystarczająco proste, prawda? Naśladujemy Go, ponieważ On jest „Świętym Bożym” i On ma „słowa żywota wiecznego”. Często Jego nauczanie jest praktyczne, lecz nie jesteśmy posłuszni dlatego, że jest ono praktyczne. Jesteśmy posłuszni, ponieważ wierzymy!

Kocham was i Bóg was kocha.
Wes McAdams

продвижение

5 comments

  1. Jeśli czytanie skończyło się na tytule to lepiej nie komentować, bo „głupcem jest, kto odpowiada, zanim wysłucha”.
    A jeśli po przeczytaniu starczyło na komentarz tytułu to, albo należy przeczytać kilka razy, albo dać sobie spokój.

  2. Dlaczego Biblia NIE jest praktycznym przewodnikiem po życiu

    za ten tytuł proponuję pokutować i przepraszać BOGA
    życzę Bojazni Bożej i głębokiego odczucia własnej małosci i grzeszności
    ktoś kto „się mądrzy” nie do konca jeszcze jest nowym stworzeniem oczyszczonym przez Ducha Swiętego

    pozdrawiam serdecznie

  3. Nie ma bardziej praktycznej „Księgi” od Biblii.
    Lecz ta sama księga w rękach ludzi z tego świata staje się hamulcem do poznania Boga.
    Litera Słowa Bożego pokazująca, jak określa świat ” słabeusza o imieniu Jezus”, nie jest zachęcającą lekturą dla ludzi, którym świat proponuje swoje rozkosze.
    Co zatem przyciąga ludzi do Jezusa?
    Co sprawia, że wielu pozostawia rozpustny świat i udaje się w podróż do wieczności ?
    Jest tylko jedno wytłumaczenie, a mianowicie Duch Święty pojawiający się na drodze grzesznika.
    Nie czytamy Biblii by zastosować jej treść w swoim życiu.
    Ponieważ mamy wiele innych ciekawszych książek, którymi zarzuca nas świat.
    Kalkulując ” Co mogę stracić z tego świata podążając za Jezusem i porównując to z niezrozumiałym dla większości „życiem wiecznym”, które możemy zyskać stajemy przed dylematem wyboru.
    Nie mają tego dylematu ci, których serca przekonuje Duch Święty.
    Wtedy to dostrzegamy nieograniczoną wielkość Boga wobec małości i znikomości rozkoszy tego świata.
    Książka zwana Biblią czy jak kto woli Słowem Bożym jest zwykła książką, którą wielu postawiło w swoich biblioteczkach ponieważ była w ładnej twardej oprawie i dobrze wkomponowała się w stojące tam inne książki.
    Lecz Księga Życia, którą staje się Biblia poprzez cudowne działanie Ducha Świętego darzy nas Życiem.
    Czy zatem jest praktyczna?
    Na pewno.
    Lecz jak każda inna książka, np kucharska, sprawdza się dopiero gdy zastosujemy w życiu jej „przepisy”
    Zachęcam wszystkich, by nie stronili od tej księgi.
    Jest to bowiem jedyny Boży przekaz dla człowieka, objawiający Boże Miłosierdzie darowane grzesznikowi w Jezusie Chrystusie.
    Odrzucając Boże Słowo, odrzucamy Chrystusa.

  4. Więcej takich artykułów mówiących o prawdziwym chrześcijaństwie a nie cukierkowym i gładkim wykorzystywaniu Pana Boga do swoich egoistycznych celów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.