Dziesięć zmęczonych dziewcząt_02

To wszystko stanie się przed, swego rodzaju….

Lot, który jest nazwany przez Piotra „sprawiedliwym” co najmniej trzykrotnie, został „porwany” z Sodomy (2 Ptr. 2:6-8) nie dlatego, że był wzorowym świętym, lecz po prostu dlatego, że przez wiarę należał do Boga. Piotr mówi również o Noem. Noe był tym wszystkim, czym powinien być Lot, lecz nie był. Stan świata w czasach Noego mógł być nawet gorszy od tego jaki Lot obserwował w Sodomie i Gomorze. W każdym razie był to stan uniwersalny podczas gdy sytuacja Sodomy i Gomory lokalna. Piotr byłby w porządku nazywając Noego „sprawiedliwym”, lecz on idzie jeszcze dalej i opisuje go jako „zwiastuna sprawiedliwości” (2:5). Jakaż różnica! Nawet jeśli w życiu i świadectwie Lota było wiele negatywów (po prostu pomyśl sobie o epilogu Rodz. 19), nasz Pan sam używa zarówno Noego jak i Lota (Łuk 17:26-30) jako „precedensów” czy przykładów „Wielkiej Ucieczki”, porwania Jego kościoła, w którym wezmą udział miliony duchowych Noe i najprawdopodobniej miliony duchowych Lotów, wszyscy otrzymujący ostatecznie pełne dziedzictwo, do którego ich Duch Święty zapieczętował, gdy po raz pierwszy uwierzyli.

(Eph. 1:13-14).

Innymi słowy: „oliwne lampki” wielu „duchowych lotów” mogły poprzez stulecia wydać z knotów więcej „dymu” niż „płomienia”, a jednak Pan stwierdził, że on nie dogasi płomienia bez względu na to jak jest mały (Iz. 42;3; Mat. 12:20). Dymiące lampy potrzebują (jeśli jest w nich oliwa) regulacji knota. To zupełnie wystarczy, aby odnowić płomień. Zatem pytanie nie dotyczy oliwy; oliwa jest, lecz została zablokowana przez knot.

Zatem mamy obraz dwóch kategorii ludzi. Paweł wspomina o nich w 1 Kor. 2 i 3. Jest tam człowiek „naturalny” bądź „zmysłowy” oraz jest człowiek „duchowy”. Lecz przechodzi on do trzeciej kategorii, czy pod-kategorii: człowieka „cielesnego”, prawdziwego chrześcijanina, lecz takiego, który nie żyje nadnaturalnym życiem, bardziej pozwalając na to, aby ciało miało ostatnie zdanie w wielu kwestiach.

W naszej przypowieści również spotykamy się z dwoma pierwszymi kategoriami: głupie panny (bez oliwy, bez światła) oraz mądre (oliwa jest i, co normalne, ze światłem). Niemniej, tu właśnie odkrywamy tą trzecią kategorię: również wśród tych mądrych może wkraść się głupota. Knot nie oprawiany będzie przygasał, aż do chwili, gdy pozostanie tylko dym. W terminologii Pawła: Duch jest obecny, są duchowi, tj., naprawdę narodzeni z Ducha, a jednak ciało (cielesność) z łatwością może wkroczyć, a strach zwyciężyć. W ew. Łuk 9:27, Rzym 12:1-2, Gal 2:20; 5:16-26; 6:14 otrzymujemy instrukcje w jaki sposób zajmować się tym knotem, aby był starannie utrzymany, tak aby światło Pańskie i świadectwo mogły swobodnie świecić, stale podsycane przez oliwę zamieszkującego Ducha. Przy innej okazji, gdy ilustrował konieczność nieustannej gotowości, Pan powiedział uczniom, byli „przepasani” i aby ich „lampy były zapalone” (Łuk 12:35).

NAGŁY KRYZYS!!

Wszystkie panny wstały, gdy odezwał się dźwięk, wszystkie zaczęły oporządzać swoje knoty, a jednak, choć lampy głupich były właściwie oporządzone – pełne niepowodzenie: światła nie ma. Słowo zazwyczaj tłumaczone jako „oporządzić” może być również tłumaczone jako „światło”. Jeśli zapaliły swoje knoty to pojawiło się tylko chwilowe migotanie, lecz przeważnie dym. Brak oliwy sprawia, że każda dobra lampa jest bezużyteczna. Nawet jeśli trochę było, bardzo szybko skończył się. Tak zostaje nam to przekazane.

To powoduje, że zwracamy się myślami do tych „chrześcijan” o których mówi Hebr. 6:4-6, którzy zatrzymali się tuż przed prawdziwą pokutą i odnowieniem. Dwukrotnie jest o nich mowa, że „skosztowali”. Jest to kluczowe słowo tego fragmentu Pisma. Niezliczone tłumy na wszystkich kontynentach upiera się przy tym, aby nazywać ich „chrześcijanami”, lecz cały ich dorobek to „kosztowanie”

trochę tu, trochę tam. Oni nadal „kosztują” nawet nie pijąc. Istotne jest zwrócenie uwagi na to, że „skosztowanie” nie jest „piciem” (por. Mat 27:34). Moglibyśmy powiedzieć, że lampy i knoty głupich panien doświadczyły „smaku” oliwy, lecz oliwy brakowało! Prawdopodobny brak oliwy u chrześcijan musi zostać wzięty pod uwagę już od czasów Szymona czarnoksiężnika (Dz. 8:9-23), niemniej, teraz powinno być jasne, że sytuacja nabrała rozmiarów kryzysowych. Niezliczone miliony tak zwanych „chrześcijan”, błogo śpiących nie jest świadomych tego, co ich czeka a jest to ich własny kryzys paliwowy. Nie ma żadnego kryzysu jeśli chodzi o Tego, który oliwy dostarcza. Jego dostawy są nieograniczone dla tych, którzy odkryją jej potrzebę i przyjdą do Niego.

W chwili, gdy to pisze ciągle nie jest za późno…!!

My wszyscy razem!

Panuje teraz taka popularna myśl, że Pan przygotowuje obecnie Swój kościół do tych ostatecznych dni, na swój powrót. Dla wielu wynika stąd, że przed Jego przyjściem wybuchnie światowe przebudzenie. Myśl jest taka, że wielu tak przygotowanych pójdzie wraz z Nim w czasie porwania. Ci, którzy nie pozwolili się przygotować czy przebudzić, pozostaną. Byłoby to podobne do matki, która zazwyczaj opowiada o swojej dwójce dzieci, które ma w domu tak, jakby to były jej jedyne dzieci, jakoś zapominając o pozostałej ósemce, które dorosły i już pozakładały rodziny i są tak samo jej, jak te najmłodsze.

Tak wielu straciło z oczu fakt, że Pan zawsze przygotowywał Swój Kościół. Grupa zbawionych ciągle żyjąca na ziemi, gdy zabrzmi trąba, nie jest niczym więcej niż resztką całego Kościoła.

Oczywiście nie powinniśmy myśleć w ten sposób, że tylko współczesna resztka zostanie porwana. To będzie wydarzenie, w którym uczestniczyć będzie cały Kościół Chrystusa, wszyscy współcześni i wszyscy z przeszłości. Taki jest w rzeczywistości argument Pawła w 1 Tes. 4, że świeci, którzy żyją nie wyprzedzą tych, których ciała zasnęły w Jezusie. Raczej, gdy już powstaną z martwych WSZYSCY, razem pójdą na spotkanie z Panem na powietrzu!

Apostoł chce, abyśmy zrozumieli, że prawdziwi chrześcijanie „wszyscy są jedno w Chrystusie” Nie jest to idealna, lecz wspaniała duchowa  rzeczywistość, tym piękniejsza, gdy przypomnimy sobie o tym, że w czasie, gdy to pisał, zwracał się do tych cielesnych Galacjan (3:28). W Chrystusie nie może być podziałów ani na chrześcijan z przeszłości, ani na tych teraźniejszych, ani na tych duchowych czy cielesnych.

Z drugiej strony podziały wśród prawdziwych chrześcijan na ziemi nie dadzą się uniknąć. One są nie tylko oczywiste lecz bardzo bolesne i raniące. Te rzeczy zostaną doskonale przesiane, niemniej dokona tego Pan, gdy „staniemy się przed tronem sądu Chrystusowego” (2 kor. 5:10), lecz (i ponownie przez Jego łaskę) możemy stawać już teraz przed nim w modlitwie, starając się być użytecznymi dla Niego w uzdrawianiu niezrozumienia, zranień i rozdźwięków między wszystkimi Jego dziećmi. Równocześnie, zawsze, gdy wydaje się, że jest osiągana wśród chrześcijan jakiegoś szczególnego rodzaju jedność, zbudowana na kompromisie wobec Słowa Bożego to ci, którzy są „mądrzy i solidnie przebudzeni” będą wiedzieli jak cenić Boże Słowo ponad wszelkie ludzkie przekonywanie.

Być „mądrymi pannami” to wierzyć w naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa z całego serca i być zapieczętowanym Świętym Duchem obietnicy (Ef. 1:12-14). Ta mądrość jest potwierdzana przez obecność Ducha Świętego w naszym życiu. Od chwili objęcia przez Niego miejsca zamieszkania w nas istnieje niepodzielna jedność WSZYSTKICH jego dzieci (bez względu na wyznanie, denominację, czy okres czasu). Ta doskonała jedność w Chrystusie nie może przestać być doskonała również w naszym udziale w zmartwychwstaniu, porwaniu i przed Jego sędziowskim tronem.

Istnieje, więc, ta niepodzielna jedność, lecz w Chrystusie jest również totalny podział, który nie może być zniweczony: oddzielenie od WSZYSTKICH, których nie zamieszkuje ten sam Duch Święty. Mogą oni wyglądać dokładnie tak samo jak inni, robić te same rzeczy, brać udział w tych samych spotkaniach i mówić te same słowa, lecz obecność bądź brak „oliwy” Duch Świętego ustala tą niesamowitą, wieczną przepaść między tymi dwoma grupami.


Chrześcijaństwo..?

Coż to za przedstawienie widzieć jak owe dziewczyny kładą się i zasypiają. Żadna z nich spać nie powinna. Punktem, który Pan tutaj podkreśla jest to, że nie znając czasu nadejścia Oblubieńca powinny były czuwać cały czas, wszystkie. Pięć z nich powinno pośpiesznie udać się gdzieś i nabyć brakującej oliwy, kiedy jeszcze miały na to czas. A pozostałe pięć? Cóż powinny były robić? Cóż jeszcze innego, jak nie szturchać stale te głupie, budząc je i przekonując o tym, że jest już późna godzina. Wszystkie posnęły, nie zauważając żadnej różnicy między sobą. Rzeczywiście, smutny spektakl. Podoba się czy nie, rozważ to, bo jest to proroczy i absolutnie realistyczny obraz całego współczesnego chrześcijaństwa w przededniu Jego powrotu. Jest to kulminacja wielu stuleci masowego odstępstwa. Rodzice jednego pokolenia, prawdziwi chrześcijanie, przestali traktować Pana i Jego Słowo poważnie. Wynik? Ich dzieci, następne pokolenie, choć ciągle upierając się przy nazywaniu siebie chrześcijanami najprawdopodobniej nigdy nie doznali osobistego przeżycia ze Zbawicielem.

Prowadzi nas to do słowa: APOSTAZJA (Odstępstwo). Widzimy, jak Pan mówi nam w tej przypowieści, że chrześcijaństwo jako całość znajdzie się w „odstępstwie”, gdy On przyjdzie. „ ODSTĘPSTWO????”

Może to chodzi o jedną z tych wysoko specjalistycznych doktryn, których nigdy całkiem nie rozumiałeś, lecz bałeś się zapytać? Paweł prorokował o tym w 2 Te. 2:3, co można przetłumaczyć jako „odpadanie” czy coś podobnego. W ew. Mat 25 to sam Pan maluje nam bardzo smutny obraz. Chrześcijańskie odstępstwo jest zawsze dwojakiego rodzaju, lecz w tej przypowieści znajdujemy oba równocześnie.

  1. Spora część chrześcijaństwa jest odstępcza w tym, że posiada nazwę, szczególne tradycje i wartości, lecz…nic innego! Jeśli nie ma Ducha Chrystusowego to „nie jest Jego’ (Rzym, 8:9). Może posiadać wiele formy, lecz jest ona pusta. To odstępstwo jest dobrze zilustrowane w postaci pięciu głupich panien, które noszą lampy, lecz nie mają oliwy.

  2. Inny rodzaj odstępstwa dzieje się wtedy, gdy indywidualny chrześcijanin (tzn. prawdziwy, który ma oliwę) czy chrześcijański domu, czy całe zgromadzenie zbłądzi od bliskiego naśladowania Pana. Często jest to wspominane w listach do siedmiu zborów w Obj. 2 i 3. Sposób przedstawienia różni się od skradającej się obojętności na ich Pana z pierwszego listu do pełnej niezależności od Niego w ostatnim. Pięć z siedmiu chrześcijańskich zborów ma „nawrócić się”.

Jak zobaczyliśmy powyżej, gdy to odstępstwo pojawia się wśród chrześcijan, którzy jeszcze do tego nie chcą pokutować, następne pokolenie niemal nieuchronnie przeżywa innego rodzaju odstępstwo, wspomniane jako pierwsze: nie będą już niczym więcej niż tak zwanymi czy nominalnymi „chrześcijanami”.

Pięć mądrych panien, zamiast pilnie czuwać, nasłuchując wezwania oblubieńca i w odpowiednim momencie obudzić swoje głupie przyjaciółki, również zdecydowały się na relaks, lekkie potraktowanie spraw, prawdopodobnie mówiąc do siebie: „W porządku, w końcu mamy oliwę, czym się przejmować?” Ten drugi rodzaj odstępstwa oczywiście nie przeżyje „kryzysu paliwowego”. Niemniej, jak już widzieliśmy, jest równie jasne, że każdy wierzący przeżyje „kryzys tronu sędziowskiego”. Interesujące, że słowo „kryzys” jest wzięte z greki i literalnie znaczy „kara” (orzeczenie, wyrok). Każdy z nas będzie musiał odpowiedzieć przed tym trybunałem za rzeczy uczynione w ciele, dobre czy złe (2 kor. 5:10).

Jezus przekazuje nam ogólny obraz śpiących chrześcijan w czasie Jego powrotu, bardziej jako stan „kościelnictwa” w chrześcijaństwie, obraz prawdziwych chrześcijan zmieszanych z pseudo chrześcijanami. Ta sytuacja przypomina nam okropne odstępstwo za czasów Eliasza, lecz chwila! Gdy juz wydaje się, że nikt nie pozostał, kto by szedł za Panem, poza jednym Bożym sługą, powiedziano mu, że jest jeszcze 7000 tych, którzy pododobnie jak on nie zgięli swych kolan przed Baalem (Rzym 11:3-4). Byli cudownym wyjątkiem od tej reguły.

Bóg szuka współczesnych wyjątków! Szuka „dziewic”, które nie tylko są mądre, ponieważ zabrały oliwę, lecz również są takie, ponieważ pilnie czuwają i wykonują swoją pracę! Jak zwykle, dość jest łaski, dla ciebie i dla mnie!

Pozostawimy was z ostatnim poleceniem, jakie Paweł przekazał Tymoteuszowi:

4:1
Proszę cię bardzo usilnie, odwołując się do powagi Boga i Chrystusa Jezusa, przyszłego Sędziego żywych i umarłych, przez wzgląd na Jego pojawienie się i Jego królowanie –

4:2
głoś naukę, upominaj, czy będzie ku temu stosowna okazja, czy nie; jeśli zajdzie potrzeba, pokazuj błądzącym, że są w błędzie, udzielaj pouczeń, podnoś na duchu. Nauczając staraj się być zawsze cierpliwym.

4:3
Przyjdzie bowiem czas, kiedy to wielu nie zechce już słuchać zdrowej nauki; pójdą za własnymi pożądaniami, gromadząc zresztą wokół siebie nauczycieli, którzy będą im mówić tylko to, czego sami zechcą słuchać.

4:4
Przestaną liczyć się z prawdą, odwrócą się od niej i pójdą za nieprawdopodobnymi baśniami.

4:5
Ty zaś czuwaj zawsze, nie ustawaj w trudach, prowadź dzieło głoszenia Ewangelii, spełniając w ten sposób swoje posługiwanie.

4:6
Moja krew ma być już wkrótce wylana na ofiarę; zbliża się chwila mojego odejścia.

4:7
Stoczyłem piękną walkę, bieg ukończyłem, wiary nie straciłem.

4:8
Teraz czeka mnie już tylko sprawiedliwie zasłużony wieniec zwycięstwa. Przekaże mi go w owym dniu Pan, Sędzia sprawiedliwy. Zresztą nagrodzi On nie tylko mnie, lecz także wszystkich, którzy z miłością oczekują na Jego przyjście.

Przypis:

Przez przyjście na ziemię, przez Jego życie, śmierć, zmartwychwstanie, Dzień Zielonych Świąt, Chrystus zdecydowanie ustanowił Swoje Królestwo jako „przyczółek” na tm, co Szatan, „książę tego świata” uważa za swoje terytorium. Jego „ekklesia”, zamieszkiwana przez Ducha Świętego- w świecie, lecz nie z tego świata (Jn 17) – jest tym „przyczółkiem”.

Możesz skontaktować się z
Jimem : presson@arrakis.es.

Więcej artykułów Jima na różne tematy znajduje się na www.ntmu.net.

© 10/00 Jim van
Heiningen, Apartado 31, 29700 Vélez-Málaga, Spain

deeo.ru

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.