Fascynujące życie 2

Cullen Brad

Rozdział
II

Gotowi do jazdy?

Medytuj nad tym, co za chwile przeczytasz przez kilka chwil…

Nie jesteś ciałem, które ma ducha – jesteś duchową istotą, która zdecydowała się zająć ludzkie ciało. Proces ponownego narodzenia, o którym mówił Jezus to wprowadzenie duchowej istoty (która zamieszkuje ciało) z powrotem do rodziny Bożej, do której należała kiedyś. Połączeni ponownie, znowu razem.
Spójrzmy przez chwilę na to, co tradycyjne zalecenia karmienia duchowej strony naszej egzystencji polecają i zobaczymy czemu tak często upadamy…i co robić, aby zamienić upadki w powodzenie.

Najczęściej podawane są trzy praktyki jako środek, dzięki któremu można stać się „bardziej duchowym”:

1. Studiowanie Biblii.
2. Uczestnictwo w kościele.
3. Modlitwa.

Weźmy te trzy praktyki pojedynczo. Trzeba zrozumieć, że, o ile z pewnością, mogą być one dodatkiem do rozwijania i utrzymywania duchowej strony naszego życie, to one same mogą również mieć tendencję do wprowadzania człowieka w samo-sprawiedliwość, legalizm, poczucie winy, desperację a nawet rezygnację z dalszego biegu czy nawet do zupełnego rozbicia i choroby psychicznej.

Jedna z najbardziej szokujących statystyk jakie w życiu usłyszałem wyszła z ust chrześcijańskiego psychiatry, który uczestniczył w biblijnej grupie dyskusyjnej, w której byłem również zaangażowany. Doktor był ordynatorem w dużym, stanowym szpitalu psychiatrycznym. Ktoś zadał pytanie:

– Doktorze, jak wielu, spośród 3000 hospitalizowanych pacjentów, powiedziało by o sobie, że są chrześcijanami?

Odpowiedź, którą usłyszałem, zmieniła kierunek mojego życia. Poprzedził ją słowami:

– To zależy od tego, jak zdefiniujesz termin ‘chrześcijanin’. – po czym szybko kontynuował – Jeśli masz na myśli to, że człowiek został wychowany w domu, gdzie rozważa się Biblię – wierzącym domu z silnym naciskiem na to, aby Jezus był w centrum życia człowieka – z uczestnictwem w kościele jako fundamentem to odpowiedziałbym, że około 95%.
– Chwileczkę – kobieta dyrektorka chrześcijańskiej szkoły podstawowej w tej okolicy, złapała oddech i zadała pytanie, które z pewnością powstawało i w moim umyśle:
– Czy mówisz nam, że 95% populacji szpitala wyznaje chrześcijaństwo?
– Widzisz – zamyślił się na chwilę – musisz zrozumieć, że większość pacjentów szpitala nie funkcjonuje na tyle dobrze, aby wyznawać cokolwiek. … Mówię o ich wychowaniu. Dokładnie tym samym rzeczom, którym my przypisujemy duchowe i emocjonalne dobre samopoczucie chrześcijanina, większość psychiatrów przypisuje negatywny wpływ na tych ludzi. Jestem w mniejszości Zespół psychiatrów, który ma osobistą wieź z Chrystusem jest w mniejszości i pozostali myślą, że z tego powodu odrzucam taką rzeczywistość.

Czy studiowanie biblii, chodzenie do kościoła i modlitwa mogą wywołać samo-sprawiedliwość, legalizm, poczucie winy, desperacje a nawet spowodować rezygnację z wyścigu, skutkując depresją czy nawet psychotycznym załamaniem. To właśnie usłyszeliśmy od pewnych psychiatrów, którzy w to wierzą. Wierzę, że jednym ze wspomagających te rzeczy czynników może być wprowadzanie tej praktyki z niewłaściwym nastawieniem.
Lecz przejdźmy ponad względnie niewielką ilością chrześcijan, mających chrześcijańskie wychowanie, którzy cierpią na choroby psychiczne, do prawdopodobnie znakomitej większości tychże, żyjących w swym chrześcijańskim wyznaniu bez radości i bez poczucia celu, które czerpie się z przytłaczającej obecności i mocy Bożego Ducha.
Jak możemy zafascynować się duchową stroną swojego życia? Czy studium biblijne, uczestnictwo w kościele, i modlitwa przyczynią się do ekscytacji? Absolutnie…lecz zmieńmy nasze centrum zainteresowania i zobaczmy coś wyraźnie.

раскрутка

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *