Ja, na misję?

Przy łącznej liczbie ewangelicznych chrześcijan sięgającej historycznej liczby miliarda wierzących i przy niemal połowie przyznającej się do przeżyć z Duchem Świętym, sprawy nigdy nie wyglądały tak dobrze dla biblijnie wierzących chrześcijan na całym świecie. Wykonanie Wielkiego Nakazu, aby głosić królestwo Boże i czynić uczniami wszystkie narody na świecie jest w zasięgu ręki.
Ja, na misję?
– Tak, ty!
John Arnott

Biblia jest obecnie dostępna niemal we wszystkich  żywych językach świata. Afryka ma obecnie 50% ludzi narodzonych na nowo chrześcijan, w Korei jest to 30%, W Brazylii  sięga 20% podobnie jak w Chinach, gdzie 30.000 osób dziennie przyjmuje Chrystusa jako Zbawiciela.
Wydanie „Times Magazine” z 2 czerwca 2002 zawiera obszerny reportaż z okładki pt. „Pozostawieni z tyłu” – seria apokaliptycznych książek napisana przez Tim’a LaHaye oraz Jerry B.Jenkins. Są one obecnie na szczycie sprzedaży w Stanach. Do tej pory sprzedano 35 milionów egzemplarzy i liczba ta stale rośnie. „Time” pyta: „Skąd bierze się tak olbrzymie zainteresowanie końcem świata i ewangelicznym chrześcijaństwem?” „Time” pyta o to, wskazując na to, że 30% Amerykanów wierzy w Biblię literalnie, a ponad 60% wierzy, że w prorocy sąd, o którym mówi Objawienie Jana wypełni się literalnie. Podczas, gdy wielu na zachodzie zdaje się dostrzegać tylko, że zdarzył się wielki upadek i gigantyczne moralne odstępstwo, biblijne chrześcijaństwo wszędzie bierze świat sztormem, lub, jak powinienem powiedzieć przez moc Ducha Świętego.

Tym możesz sprowadzać zmiany
Co musiałoby się wydarzyć, abyś dostrzegł, że to ty możesz wywoływać zmiany? W jaki sposób możesz zostać uprawniony do tego, aby iść i zaangażował swoją wiarę w to wielkie żniwo końca czasów. Pozwól, że powiem ci – ty możesz wywołać wielkie zmiany. Możliwości do głoszenia ewangelii nigdy nie były bardziej obfite zarówno dla krótkoterminowych jak i długoterminowych akcji misyjnych. Przeloty lotnicze dostępne są dla każdego, kto ma dziesięć dni wolnego z 1000-2000$ gotówki. Podczas gdy logistyka takich misji może być bardzo łatwo przedstawiona, o tyle bardziej jest to sprawa  uczucia nieprzygotowania i nieadekwatności, aby wejść w stereotypową rolę głoszenia tłumom wrogo nastawionych tubylców zebranych gdzieś pod drzewem kokosowym. W większości miejsca na świecie te dni przeminęły już dawno. Współcześnie to w przeludnionych megamiastach możesz mieć wielki wpływ.
Miejmy nadzieję, że masz głębokie pragnienie, aby zrobić więcej dla światowej ewangelizacji, lecz po prostu nie wiesz jak, kiedy lub gdzie zacząć. Gdybyśmy mogli zmniejszyć ryzyko, pomniejszyć zaangażowanie i ułatwili  start, to, wierzę, niemal każdy mógłby się zaangażować. W porównaniu do pierwszego kościoła wszyscy mamy nadmiar kwalifikacji. Oni błyskawicznie zewangelizowali znany im ówczesny świat bez pomocy samolotów, poczty e-miał i wzmacniaczy. Gdy tylko zdaliśmy sobie sprawę z tego, że do tego potrzebna jest moc Ducha Świętego i że On tylko naprawdę żyje i porusza się w nas, to wszystko czego nam teraz potrzeba to pragnienie, sposobność i plan, a wkrótce będziemy w stanie uwolnić armię wyszkolonych i wykwalifikowanych misjonarz, którzy zaniosą dobrą nowinę o Chrystusie na końce świata.  To właśnie tutaj krótkoterminowe misje mogą wypełnić bardzo istotną rolę. Gdy już raz wyruszysz, nawet początkowo jako obserwator, już nigdy nie pozostaniesz taki sam. Twoje serce  połączy się niektórymi z najwspanialszych ludzi na ziemi. Nie będą już więcej obcymi bez nazwisk i twarzy, lecz nowo poznanymi braćmi i siostrami w Chrystusie, którym bardzo głęboko usłużyłeś i którzy, co mogę dodać, głęboko usłużyli tobie. Twoja grupa uczyniła znaczący wpływ na życie wielu, w tej dziedzinie, która często jest dla kościoła nowa i bardzo potrzebna, a potrzebuje również pomocy, wsparcia i zasobów. Cała ta próba daje ci wiarę i wizję, która pomoże Bogu wykorzystać cię do zaniesienia Królestwa Bożego światu.

Gdzie i jak?
Lecz ty pytasz: „Dokąd pójdę? Co będę robić? Jak do tego dojść?” Po pierwsze, zacznij marzyć i myśleć o dokądś, aby tam kochać, służyć i pomagać. Przyłącz się od razu do służby w twoim kościele i naucz się w jaki sposób modlić się skutecznie o innych.   Zostań liderem grupy domowej w twoim kościele, abyś uzyskał doświadczenie jako prowadzący i lepiej przygotował się do pracy na zewnątrz. Lecz, co najważniejsze, proś Boga, aby ci pomógł w wypełnianiu „Wielkiego Nakazu.”  Ktoś powiedział, że nie ma żadnej sztuki w lataniu samolotem. Jeśli nie jesteś zaangażowany w domu, nie będziesz skuteczny gdzie indziej. Lecz „sztuka” zaczyna się wtedy gdy zostajesz członkiem skutecznego zespołu; a gdy inwestujesz trochę czasu i pieniędzy, to możesz być prawdziwie używany przez Boga w usługiwaniu innym. Gdy już raz doświadczysz wierności Bożej w różnych sytuacjach, znajdziesz się na zewnątrz i w biegu; będziesz również z pewnością bardziej podekscytowany i zmotywowany, gdy wrócisz do domu.

Jak zaczęliśmy sami?
Moja pierwsza misja to był miesięczny wyjazd do Indonezji; to zmieniło całe moje życie. Następnie przez dziesięć lat, jeszcze przed przebudzeniem, co roku wykonywałem jedną lub dwie krótkoterminowe misje do Ameryki Łacińskiej. Zaproszenia przychodziły od lokalnego pastora, abym przyjechał usłużyć. Grupa 15, 20 osób przygotowywała się do uwielbiania po Hiszpańsku i złożenia krótkiego świadectwa jak przyszli do Chrystusa i tego, czym jest dla nich Bóg. Wszyscy byli wyszkoleni do usługiwania zarówno w zakresie uzdrowienia serc jak i chorób fizycznych. Podniecenie wzrastało, aż do dnia wyjazdu i pojechaliśmy. Wyniki były  podwójnym błogosławieństwem, zarówno dla tych, których odwiedzaliśmy, jak i dla nas samych i kościoła w domu. Ludzie niezmiennie uczyli się tego, że Bóg  może i żywa ich. Wrócili do domu rozpaleni wizją jaką ma ich kościół i gorąco pragnący wrócić i pomagać znowu.
Pamiętam wspólny wyjazd do Gwatemali z Shirley Smith. Jest członkiem założycielem TACF, a była sekretarką dyrektora, bez jakiegokolwiek doświadczenia w służbie. Shirely jest bardzo gorliwą uczennicą, która jest chętna do pomocy i usługiwania. Całe jej życie zostało gruntownie zmienione dzięki dzieleniu się miłością Jezusa z biednymi dziećmi głęboko w Gwatemali. Jest obecnie na  pełny etat zaangażowana w służbę wstawiennictwa, aktywna w naszym poradnictwie i służbie uzdrawiania, niemniej ludzie w Gwatemali należą do najbliższych jej sercu.
Ian Ross przyjechał do Nikaragui na początku ’93r. Należał do innej denominacji i pracował wówczas w zarządzie IBM. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił. Mając podstawowe wyszkolenie, które otrzymał wraz z naszą grupą, wkrótce stał się przywódcą  podgrupy idącej w rzece na wschodnim wybrzeżu Nikaragui. Usługiwali tam w wiejskim kościele i zobaczyli tam wielu młodych ludzi oddających swoje życie Chrystusowi i doznających fizycznych uzdrowień; Ian został całkowicie zmieniony. Były jeszcze później następne wyjazdy, po czym Ian wrócił do Toronto i został aktywnym liderem grupy domowej w TACF, czasami doglądając naszej zamorskiej misji. Dziś podróżuje po całymświecie wraz z żoną Janice, dzieląc się posłaniem o miłości Ojca.
Od chwili gdy zaczęliśmy Szkołę Służby w 1995 roku, dobrze ponad 1000 młodych ludzi nie tylko skończyło kursy Szkoły Serc, lecz było na wielu miesięcznych wyjazdach, które zmieniły ich życia, nie wspominając o życiu tych, których odwiedzili spośród narodów świata. Obecnie zespoły misyjne z Ameryki Płn. i Europy łączą się, aby pomagać  Rolandowi i Heidi Baker w Mozambiku. Tam przebudzenie eksploduje i potrzebna tam jest wszelka pomoc.
W 1994r. Dan Slade wybrał się na krótką misję na Ukrainę. Został tak zmieniony przez potrzebę i możliwości niesienia ewangelii i Rzeki Ducha Świętego mieszkańcom Ukrainy, że przeprowadził się tam z rodziną. Widzieli już ogień przebudzenia rozniecający się w całym tym narodzie, jak też w Rosji, a nawet w Tadżykistanie, na Dalekim Wschodzie, przy granicy z Chinami i Afganistanem. Byłem ostatnio z Danem w Kijowie, a jego serce wołało: „Przyślij pomoc!” Jeden czy dwa tygodnie twego życia mogą wprowadzić radykalną zmianę w twoim życiu na rzecz Chrystusa.
Żniwo końca czasów jest tuż. Jezus powiedział: „Żniwo wprawdzie obfite, ale  robotników mało. Proście więc Pana żniwa aby wyprawił robotników na żniwo swoje.” (Mat 9:37/38. To jest sposobność dla ciebie. Przyłącz się do aniołów zbierających żniwo (mat 13:39) i bądź częścią największego w historii kościoła żniwa dusz.

topod

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.