Jak zgłodniały wyrzutek.

logo

Słyszę Pana mówiącego: „Wstań i idź za tym, jak zagłodzony wyrzutek”.

Gdy zastanawiamy się nad głodem jaki panował w Samarii w czasie oblężenia miasta przez przeciwników, chciałbym, abyśmy zobaczyli duchowy głód, jaki nasze kraje cierpią i potencjalne krytyczne warunki przed nami. Zastanówmy się również jak ludzie reagują i zobaczmy, jak Bóg może użyć wyrzutków do uratowania naszych miast.

1 Księga Królewska 6:24-7.20 opisuje oblężenie Samarii, w której panował tak ogromny głód, że niektórzy zjadali własne dzieci. Ceny jedzenia sięgały zenitu, ludzie kłócili się między sobą i wołali do rządu (króla). Król nie był w stanie w żaden sposób pomóc ludziom i oskarżał proroka, obiecując, że go zabije. Na zewnątrz pod bramą siedziało czterech wyrzutków, trędowatych, którzy rzekli do siebie: Po co my tutaj siedzimy, aż zginiemy?

Wiedzieli, że jeśli wrócą do miasta zginą, a jeśli pójdą do obozu wroga może pozwolą im żyć i dadzą jedzenie, a jeśli nie, tylko zginą. Nie było życia tam, skąd wyszli, dlaczego by więc nie ruszyć i nie zrobić cokolwiek, aby zdobyć jedzenie i żyć? Gdy już czterech trędowatych wyrzutków wstało i ruszyło w kierunku obozu przeciwnika PAN spowodował, że wrogie wojsko usłyszało odgłos rydwanów, koni i hałas zbliżającej się wielkiej armii. Cała wroga armia uciekła pozostawiając za sobą żywność i wszystko, co mieli. Miasto zostało uratowane przez czterech wyrzutków, którzy zdecydowali się na to, aby nie siedzieć dłużej poza bramą, ruszyć i zrobić to, co mogli zrobić będąc tak zdesperowani.

Bóg mówi dziś do potencjalnej armii wyrzutków, znajdujących się poza społeczeństwami upadłego świata i poza religijnymi systemami.

My jesteśmy bandą wyrzutków wyrzuconych z miasta z powodu zaraźliwej choroby prawdziwej miłości Bożej i wiedzionego Duchem Świętym, umocnionego, sprawiedliwego życia. Nie jesteśmy już zamotani religią samouwielbienia i letargu wobec Boga. Nie jesteśmy już wabieni przez cześć dla człowieka pomieszaną z ich religijnymi systemami skupionymi na ludzkich autorytetach, udających duchowy autorytet/władzę. Tak więc jesteśmy odrzuceni; lecz po co tracić nasz czas siedząc na zewnątrz bram miasta, żałując siebie, bo nie jesteśmy już akceptowani w szanownych miejscach naszego miasta, gdzie kiedyś mieszkaliśmy i służyli?

Nasze narody są pod oblężeniem a ludzie w naszych miastach cierpią głód rzeczywistości Bożej. Nasze dzieci są uczone, jak przeklęte dzieci. Publiczne media, bezbożne świeckie szkoły, chciwi przywódcy biznesowi, zwiedzeni przywódcy religijni i zepsuci przywódcy w rządzie spowodowali, że nasze dzieci wierzą, że dla zabawy powinny być cudzołożnikami. Są wyszkolone w przemocy i wypaczonym życiu. Nie ma wystarczająco dużo czystego, świętego słowa i mocy Bożej wokół, aby doprowadzić nasze dzieci do przekonania o grzechu i obudzić je. One nawet nie wiedzą, że pragną sprawiedliwości, a z pewnością nie ma na tyle prawdziwego duchowego pokarmu, aby je wzmocnić i napełnić mocą i miłością Bożą, aby podniosły się ze swoich słabości, a wzmocniły w sprawiedliwości.

Czas na inne możliwości już minął. Jeśli będziemy tu nadal siedzieć, pomrzemy. Jeśli staniem w porządku wobec Boga zostaniemy napełnieni Jego życiem, mocą, odrzucimy nasze leniwe opieszałe drogi, zbliżymy się do Boga i ruszymy przeciwko duchowym przeciwnikom ziemi, również możemy zginąć. Niemniej jednak, Bóg jest z nami, zwyciężymy. Możemy pokonać czarną plagę dogadzania sobie, niemoralności i letargu. Fale złego mogą zostać zawrócone, a Boże światło może świecić rozpraszając ciemność.

Powstań z pyłu moralnego skażenia i strachu. Strząśnij z siebie drogi upadłego świata, spójrz w górę na duchową górę Pańską i podnieś swoje duchowe anteny, aby otrzymać piorunującą moc wiary, która mówi, że Bóg jest po naszej stronie, jeśli my jesteśmy po Jego stronie. Bóg jest potężniejszy niż wszelki oślizły demon czy wielkousty, oskarżający i zwodzący diabeł. Odrzuć ostrożność i wyjdź z wolno poruszającej się rzeki, postaw żagiel na odrzutowy strumień Ducha wszechmogącego i żywego Boga. My jesteśmy agentami Bożym w tym świecie. To my jesteśmy tymi, którzy przywołują moc Bożą i zastępy świętych aniołów. Nie jest to czas na dziecięcą zabawę w rzece. Jest to czas, aby dojrzeć, stanąć w słowie Bożym, być napełnionymi Duchem Świętymi, stanąć wraz z naszym Ojcem jako dojrzali synowie gotowi mówić Jego słowo i być odziani w sprawiedliwość. Wróg może być pokonany i zostanie pokonany przez świętą armię. Przeciwnik jednak śmieje się z oszukańczych, niemoralnych słabeuszy starających się wyglądać jak mężowie Boży, równocześnie mówiący napompowane, puste słowa autopromocji.

Słabość grzechu przejęła kontrolę nad ludźmi narodów. Są tłuści i przepełnieni samymi sobą, a zgłodniali Boga. Żyją dla przyjemności i uważają swoją głupotę za mądrość. Narody są słabe z powodu raka samouwielbienia i wypatrywania przyjemności. Nasi ludzie stali się obłąkani głupotą lenistwa, wierząc, że Bóg zamierza ich ratować w ich zepsuciu i zachowywać w ich nieczystości. Miłosierdzie nie obejmuje pobłażania złu.

Bóg ma dość i wypluje ze Swoich ust mleczne tosty, podstępne poszukiwanie przyjemności, wymienianie żony, zmulonych ludzi, którzy nazywają siebie dziećmi Bożymi, lecz JEGO nigdy nie znali.

Powstańcie, wy, starsi, ruszcie ku ziemi z szerokim, naostrzonym mieczem. Słowo jest tutaj. Duch jest tutaj. Wasze wymówki nie są warte powietrza, który wydychacie, mówiąc je. Świat po prostu idzie do piekła: piekło wychodzi tutaj, na ziemię, przez grono liderów, którzy znając prawdę boją się, że mogą obrazić swoich chorych ludzi, pełnych diabła a ci ludzie przestaną dawać, czekają, aż ktoś inny coś zrobi.
Wielu przywódców kościoła stało się największymi głupcami ze wszystkich. Spędzają czas na wypracowanie cudu, aby zrobić wrażenie na ludziach podczas, gdy piekło spada na serca młodych i starych. Diabeł jest swobodny i szczęśliwy a chrześcijanie kręcą się koło swoich spraw jak zwykle.

Jeśli będziemy siedzieć tutaj, zginiemy i cały ten nasz dobry sprzęt nie będzie nic warty. Liderzy i ich ludzie są duchowo zagłodzeni i umierają w swych tłustych, brudnych, wiedzionych celem, zamiast Duchem, służbach. Moc Boża jest dostępna, lecz oni wolą raczej wypełniać ich cele, niż iść tym usilniej za Bogiem.

Możemy to zrobić, mamy tą moc. Pokutuj i wezwij zastępy świętych aniołów, aby współpracowały z tobą, a tłumy szukających sprawiedliwości młodych mężczyzn i kobiet ustawią się w kolejce, aby otrzymać broń i ruszyć zgodnie przeciwko duchowemu przeciwnikowi, który niszczy ten świat.

Nadnaturalna moc Boża jest rzeczywiście ochoczo gotowa do przekazania przez wiarę ludzi czystego serca, świętych Bożych mężów i niewiast działających w jedności w Duchu żyjącego Boga. Nasz wspaniały Król Jezus jest gotowy do poprowadzenia armii potężnych synów, aby obmyć i oczyścić ludzi tego Świata. Nic nie może powstrzymać potężnej ręki Bożej przed zainterweniowaniem w ludzkie sprawy.

Oczyśćcie swoje ręce, obmyjcie swoje serca, wy, rozdwojonej duszy, i wstąpcie na górę Pana. Już czas, aby być tym, do czego Bóg powołał was. Już czas na to, aby powstali Jozue i Kaleb i poprowadzili nas najpierw do jedności w Bogu, do świętego zaniechania tego, co i tak zostanie stracone. Moc Boża jest wylewana i dla wrogów będzie to brzmieć potężnie jak ogromna armia z niebios. Zrób to, co musisz zrobić. Jeśli Bóg mówi: porzuć i szukaj Go z całego serca, zrób to. Jeśli On posyła ciebie do ODWAŻNEGO wyjścia i połączenia się z innymi przywódcami, zrób to teraz. Jeśli On posyła cię do obcych ziem czy sąsiednich drzwi, idź teraz. Jeśli On łamie ci serce i wypełnia cię obfitą miłością i mocą, wołaj do Niego teraz i stań na swoim miejscu w Armii Bożej.

Jeśli walczysz z grzechem, padnij na twarz i nie wstawaj dopóki Duch Boży nie zstąpi na ciebie i nie wypali ci duszy ogniem z niebios oczyszczającym cię od wewnątrz na zewnątrz, opróżniając twoje życie z tej słabości, a napełniając cię niebiańska twórczą mocą Bożą. Jeśli jeszcze trzymasz się tych religijnych bzdur, opróżnij siebie i bądź napełniony czystym świętym światłem z wysokości.

Lecz, ze względu na Boga i na ten świat, nie siedź i nie umieraj w bezużytecznym stanie bezczynności. To jest pora dnia Pańskiego, aby wyprowadzić świętą, oczyszczoną wojowniczkę Oblubienicę pełną pasji ponad wszelką miarę.

Wszędzie, gdziekolwiek spojrzysz, będzie tam Bóg, aby stawać ci naprzeciw, dopóki w pełni nie dojrzejesz w świętym ogniu i nie ruszysz z miejsca twojego spełnienia; teraz jest ten czas. Czy czujesz nagły skok Jego życia i wzrost wiary, które tylko Bóg może dać? Czy nie właśnie na ten czas przyszedłeś na ten świat?

Dążcie do miłości .
Ona nigdy nie zawodzi.Ron McGatlin
basileia@earthlink.net

сайта

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.