Księga Kapłańska – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Jeśli kiedykolwiek pomijamy w czytaniu jakąś księgę w Biblii, to najczęściej jest to Księga Kapłańska – dosłownie „O Lewitach”. Na pierwszy rzut oka dzieje się tak nie bez powodu – pełna jest szczegółów kultury i systemu, do których nie możemy się odnieść ani ich zrozumieć. Jest nudna i tak szczegółowa, że po przeczytaniu jednego rozdziału nawet nie wiemy już, co właśnie przeczytaliśmy.

Jednak księga ta nie jest nudna, jeśli wiemy, czego w niej szukać, w tym fakt, że Lewici nie byli pierwszym Bożym wyborem. Może być to bardzo pomocne dla tych, którzy zastanawiają się, co o nich myśli Ojciec, lub może czują, że zawiedli Go poprzez swoje życiowe wybory. Księga ta to przykład szerszej Bożej perspektywy w patrzeniu na nasze życie, Jego zdolności do dokonywania poprawek oraz Jego łaski.

Lewici to nie pierwotny Boży wybór
W Księdze Wyjścia 19 Izrael, po 47 dniach poza Egiptem, przybywa do podnóża góry Synaj. Przez kolejne 3 dni poszczą i przygotowują się, aby Bóg mógł do nich bezpośrednio przemówić. Pięćdziesiątego dnia – pierwotnego dnia Zielonych Świąt – Bóg zwraca się do nich. Werset 6 mówi, że chce uczynić ich cały naród „królestwem kapłanów”. Cały naród kapłanami!

Nie byli pewni, co to dla nich będzie oznaczać i kiedy jeszcze w w.20:18-21 zobaczyli błyskawice i usłyszeli grzmoty Bożej obecności na górze, odrzucili kapłaństwo całego narodu: „ i rzekli do Mojżesza: Mów ty z nami, a będziemy słuchali; a niech nie przemawia do nas Bóg, abyśmy nie pomarli”. W jednej chwili odrzucili kapłaństwo całego narodu.

Pan jest elastyczny, zarówno w stosunku do nich jak i do nas
Gdy odrzucili Jego powołanie nad ich życiem, Bóg dostosował się i dokonał poprawki. Oświadczył wtedy, że będzie miał zatem prawo do pierworodnych, poprzez krew baranka przelanego w Paschę, ale i temu także przeciwstawili się. Dlatego wtedy zaoferował rodzicom sposób na wykupienie od Niego pierworodnego, jeśli tak chcą, poprzez ustanowienie ruchomej ceny zależnej od ich dochodów.

Może pamiętacie, że Maria z Józefem wykupując od Ojca swego pierworodnego syna – Jezusa, złożyli minimalną ofiarę w postaci 2 gołębic (Łuk. 2: 22-24). Mam nadzieję, że nie umknie wam wielka pokora Ojca i piękno tej ironii: Ojciec tak umiłował świat, że dał ludzkości swego jedynego Syna, swego pierworodnego, następnie pozwolił Józefowi i Marii „odkupić” ich syna, aby mógł stać się Synem, który „i tak będzie służył” i to do śmierci krzyżowej.

Pamiętacie również z I Sam. 1:11, że płacząca Anna obiecała Bogu, że jeśli da jej syna, to odda go Panu, aby został wychowany na kapłana. Innymi słowy przyrzekła, że nie skorzysta z danej furtki i pozwoli Panu zachować jej pierworodnego.

Kapłan Heli zapewnił ją, że Pan wysłuchał tej modlitwy i po jakimś czasie urodził się chłopiec – Samuel. Gdy tylko został odstawiony od piersi, Anna dotrzymała słowa i zgodnie z prawem pierworodnego, powierzyła go na służbę w świątyni. Po latach został on ostatnim sędzią Izraela, Widzącym oraz prorokiem królów Saula i Dawida.

Rodzina Aarona i Mojżesza: Lewici
Izrael odrzucił stanie się narodem kapłanów i nie podobało im się przymuszenie do oddawania Panu swoich pierworodnych. Wtedy Pan zaoferował im kolejną alternatywę:

W Księdze Liczb 3:12-13 Bóg mówi: „Oto Ja wziąłem Lewitów spośród synów izraelskich w zamian za każdego pierworodnego, otwierającego łono macierzyńskie u synów izraelskich, toteż do mnie należeć będą Lewici, gdyż do mnie należy każdy pierworodny. W dniu, gdy zabiłem każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, poświęciłem sobie każdego pierworodnego w Izraelu… Do mnie należeć będą; Jam jest Pan”.

W ten sposób przenieśli odpowiedzialność za kapłaństwo z całego narodu na Lewitów:|
I każesz Lewitom zbliżyć się do Namiotu Zgromadzenia, zgromadzisz też cały zbór synów izraelskich i przyprowadzisz Lewitów przed Pana, synowie izraelscy zaś położą swoje ręce na Lewitów, potem Aaron ofiaruje Lewitów Panu jako ofiarę od synów izraelskich i będą pełnili służbę dla Pana” (Liczb 8: 9-11).

I w ten sposób Lewici znaleźli się w służbie. To był trzeci wybór Boga.

Jeśli jesteś swoim największym wrogiem …
Kultura kościelna może sprawić, że człowiek może pomyśleć, że jeśli rozminął się z Bogiem w jakiejś kwestii, to już koniec – „pozamiatane” – może nawet utracił zbawienie. Wielu czuje, że kiedyś Bóg powołał ich do tego czy tamtego, ale potem życie potoczyło się inaczej i zajęli się innymi rzeczami. Gdy teraz patrzą wstecz na swoje życie czują, że zawiedli Boga i zastanawiają się, co o nich teraz myśli. Cóż, tutaj widzimy cały naród, który odrzuca Boże powołanie dla ich życia i co wtedy robi Bóg? Dokonuje korekty.

Częścią odpowiedzi jest fakt, że ty i ja już jesteśmy w wieczności, więc nic w Nim nie jest stracone. Nie umierasz, a dopiero potem wkraczasz w wieczność. Nie, ty żyjesz już teraz w wieczności. Jesteśmy już teraz w wieczności. Jego Słowo nie powraca puste, więc oznacza to, że możesz wypełnić swoje powołanie w czasie Millenium albo być może za 50, 200, 500, 7000 lat od teraz lub więcej – już jesteś częścią wieczności, wiec przyjdzie ten czas, aby wypełnić to, z czym rozminęliśmy się po tej stronie życia.

Jego Słowo WYDARZY się w twoim życiu
Wiele razy opowiadałem o jednej parze w naszym kościele, nad którą lata temu wypowiedziano wielkie proroctwa, jednak sprawy potoczyły się źle i ostatecznie rozwiedli się. Podczas jednej z wizytacji Pana spytałem Go o tę parę. Jego odpowiedź zaskoczyła mnie:

„Wypełnią swoje powołanie w przyszłym wieku.” Kiedy poprosiłem o rozdział i werset na poparcie tego, odpowiedział: „Jest wiele proroctw danych w Starym Testamencie, które przeskakują obecny czas pogan, aby mówić o nadchodzącym czasie Millenium. Dlaczego więc trudno uwierzyć ci, że Słowo dane komuś w tym wieku nie może wypełnić się w wieku przyszłym?”

Od tego momentu również ja staram się patrzeć na życie z szerszej perspektywy. On czyni podobnie: „aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie” (Efez. 2:7).

Boża elastyczność wobec Izraela:

  • „Cały naród będzie dla Mnie królestwem kapłanów”!
  • „Eeeee… może nie. Porozmawiaj z Mojżeszem, a on może porozmawiać z nami i przekazać nam, co chcesz.”.
  • „W takim razie uczynię pierworodnych moimi kapłanami!
  • „Eeee… tez może nie. Nasi pierworodni są dla nas zbyt ważni, aby ich Tobie oddać. Zapewnij nam jakiś sposób wykupu.”
  • „W takim razie wezmę Lewitów na swoich kapłanów!”
  • „ Hmmm… OK, niech tak będzie.”

🙂 – tak pokrótce można ukazać historię tego, co się stało. Bóg nie jest jakimś ogrem w niebie, nieugiętym i niewrażliwym na nas. On jest naszym Ojcem, a my jesteśmy Jego rodziną.

Ojciec wciąż dążył do posiadania królestwa kapłanów
Nie można przechytrzyć Pana, bo On widzi koniec zanim początek jeszcze miał miejsce. Obj.1:10, 5:6 oraz 20:6 mówią, że Ojciec uczynił nas, to znaczy ciebie i mnie, „królestwem kapłanów”. W rzeczywistości 20:6 mówi, że będziemy królestwem kapłanów w czasie Millenium, rządząc z Nim ziemią i służąc jako Jego kapłani.

W I Ptr. 2:9 napisane jest: „wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości”.

Oznacza to, że bez względu na to, jak „rozminęliśmy się” z naszym powołaniem tu na ziemi, nadal jesteśmy w Chrystusie częścią narodu kapłanów. Nasze przeznaczenie się wypełni, ponieważ zostaliśmy uczynieni królestwem kapłanów dla Pana. Nie jesteśmy w stanie popełnić więcej błędów, niż On ma łaski i zaopatrzenia. Cudowna łaska! Będziemy kontynuować Księgę Kapłańską kolejnym razem.

John Fenn

| Część 2 >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.