Księga Kapłańska – część 4

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Ostatnio dzieliłem się na temat pojednania – bycia jedno. Dzisiaj powiem o tym, dlaczego były dwa kozły, z których jeden składany był w ofierze za grzech, podczas gdy w tym samym czasie drugi kozioł był odprawiany na pustynię.

Na początku pozwólcie, że coś powiem: na temat Księgi Kapłańskiej można powiedzieć o wiele więcej, niż to, czym dzielę się w tym miejscu. Na przykład można byłoby omówić podział zwierząt na czyste i nieczyste i że było to czymś więcej niż tylko kwestią zdrowotną, że był to obraz tego, że Izrael był czysty i szczególny dla Pana. Byli odłączeni dla Niego i wywyższeni ponad inne narody ziemi.

Potwierdza to wizja Piotra z Dz. 10: 9-16, gdzie widzi czyste i nieczyste zwierzęta, które opuszczane są na gigantycznym prześcieradle i trzykrotnie słyszy polecenie, aby zabijał i jadł. Piotr nie zgadza się mówiąc, że nigdy nie jadł niczego nieczystego. Wtedy Pan mówi mu, że wizja ta to nie kwestia dietetyki, lecz chce mu pokazać, że On oczyszcza zarówno ‘czystych’ jak i ‘nie czystych’ ludzi. Powiedział, aby nie nazywał ‘nie czystym’ tego, co Pan oczyścił. Gdy jeszcze o tym rozmyślał, w jego drzwiach stanęli przedstawiciele rzymskiego setnika Korneliusza. Powiedziano mu: „udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem”.

Moglibyśmy też wspomnieć o przepisach wymagających użycia soli do ofiary całopalnej. Jezus powiedział w Mat. 5:13, że jesteśmy solą ziemi, a każdy Żyd słuchający tego rozumiał, że mówi On o ‘przyprawieniu’ życia solą, że ofiarą Bogu jest życie przyprawione solą, że ziemia ‘nie zepsuje się’ tak długo, jak na niej jesteśmy i jak długo ‘nie zwietrzeliśmy.’

Moglibyśmy wspomnieć fragment z Księgi Liczb 18:19 o przymierzu soli, co powiązano z Dawidem w 2 Kronik 13: 5. Sól jako środek konserwujący i wzmacniający smak, jest również symbolem społeczności i rodziny zgromadzonej wokół stołu. Wskazuje to na Wieczerzę Weselną Baranka, podczas której wszyscy zgromadzeni jesteśmy jako jedna wielka rodzina.

Można byłoby również powiedzieć, jak kapłani otrzymywali skóry zwierząt składanych w ofierze całopalnej, aby używać je jako okrycie (Kapł 7: 8). Okrycie, które otrzymywali w wyniku złożonej ofiary za grzech, to obraz Adama i Ewy, którzy zostali odziani dzięki ofierze Pana złożonej ze zwierzęcia. To obraz tego, jak teraz jesteśmy okryci chwałą Pańską, poprzez jego własną złożoną ‘ofiarę całopalną’.

Jednak nic nie jest tak poruszające jak to, co znajdujemy w środku Księgi Kapłańskiej: Ofiary na Dzień Pojednania.

W Kapł 16:7 widzimy Aarona, który przyprowadza przed Pana dwa kozły i rzuca za nich los. Jeden będzie kozłem ofiary za grzech, którego krew skropi miejsce przenajświętsze przybytku – obraz Jezusa, który wszedł do nieba jako ostateczna ofiara. Drugi będzie kozłem „żywym”, wypędzanym, który ginie na pustkowiu. Oba kozły są typem podwójnej natury Mesjasza, ponieważ krew jednego skropi miejsce przenajświętsze przed samym Bogiem, a drugi zostanie wyprowadzony na pustkowie, aby umrzeć z ręki Boga, poza ludzkim wzrokiem.

Nie posłużono się tutaj barankiem, aby wskazać jak to Jezus ‘stał się za nas grzechem.’ Kozioł symbolizuje grzech i jest o tym mowa w Mat 25: 32-33, gdzie Jezus wspomina, że w czasie swego powrotu oddzieli narody owiec od narodów kozłów.

W wersecie 12 Pan mówi Mojżeszowi, aby poinstruował Aarona, że zanim dwa kozły zostaną ofiarowane Bogu, będzie musiał zanieść do miejsca świętego płonące ‘miałkie’ kadzidło tak, aby jego dym okrył Arkę Przymierza, napełnił miejsce święte i „aby nie zginął”.

Kadzidło to obraz modlitw świętych, co widać w Obj 5: 8 i 8: 3-4, lecz tutaj, w szerszym znaczeniu jest to wstawiennictwo Mesjasza za ludzkość, Jego ofiara, Jego przyjście przed Ojca w Miejsce Najświętsze.

Z tego też powodu kadzidło zostało rozdrobnione (było miałkie), co mówi o cierpieniach które Jezus przeszedł w swojej ofierze za ludzkość, „abyśmy nie zginęli” w obecności Boga.

W Iz 52:14 czytamy: „Jak wielu się przeraziło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich”. Rozdrobnienie kadzidła na proch sprawiało, że spalało się całkowicie wskazując, że ofiara Jezusa na krzyżu była kompletna.

Gdy dym miałkiego kadzidła wznosił się wypełniając całkowicie miejsce najświętsze, było to symbolem kompletności dzieła Jezusa. Po raz kolejny wskazuje to na to, jakże pełna i kompletna była ofiara na krzyżu. „Dym” Jego ofiary całkowicie wypełnił obecność Boga Ojca.

Kozioł za grzech
W Kapł 16: 16-20 Pan mówi Mojżeszowi, że krew kozła skropi miejsce najświętsze, aby dokonać pojednania dla Izraela, nazywając to w wersecie 20 „przebłaganiem”. To była ta chwila, w której stawali się jedno z Bogiem, ponieważ grzech nie stał pomiędzy nimi. Bóg jednał ich ze sobą – stawali się w tym momencie jedno.

Jest to zgodne z 2 Kor 5: 17-21, gdzie Paweł pisze: „Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania. Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem…

Widzimy to również w Hebr 9: 22-26, gdzie jest mowa, że na ziemi świątynia jest oczyszczana przez ziemskie ofiary, ale niebiańska musiała zostać oczyszczone wyższą i lepszą ofiarą: „Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga…”

Tuż po swoim zmartwychwstaniu, Jezus miał właśnie wstępować do Ojca, gdy ujrzała Go Maria. W Ef 4: 8 czytamy, że zabrał ze sobą do nieba jeńców (sprawiedliwych, którzy umarli, ale czekali na zapłatę za swoje grzechy, którzy przebywali w miejscu zwanym rajem lub łonem Abrahama).

W J 20: 16-19 Marja odwraca się w zachwycie słysząc, jak Jezus wypowiada jej imię. Mówi jej: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego”. Tekst mówi dalej, że później „wieczorem owego pierwszego dnia… przyszedł Jezus, stanął pośrodku…”. Wypełnił rolę kozła ofiarnego, gdy wstąpił do nieba, a kiedy już to zrobił, powrócił później tego dnia, aby pokazać się innym. I robił to przez następne 40 dni. Jakże było miło z Jego strony, że jeszcze przed swoim wniebowstąpieniem zapewnił Marię, że żyje.

Kozioł żywy (wypędzany)
Właśnie widzieliśmy Jezusa jako kozła ofiarowanego za grzech, który został złożony w miejscu najświętszym, co wskazuje na Jego boski charakter jako Syna Bożego, który wszedł do nieba, aby stanąć przed swym Ojcem, jako ofiara ostateczna. Spójrzmy teraz na Jego dzieło jako kozła żywego, umierającego na pustkowiu z ręki Boga, co wskazuje na Jego ludzki charakter.

W Kapł 16:21 czytamy, że Aaron miał położyć ręce na głowie tego kozła i wyznać grzechy Izraela, po czym wypędzić go na pustkowie, aby zginął samotnie. Werset 22: „Tak poniesie na sobie ten kozioł wszystkie ich przewinienia do ziemi pustynnej…” Pustkowie i samotność to rzeczy, które nie powinny nam tu umknąć.

Wyjaśnia to, dlaczego Jezus zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił ?!” Zwróćmy uwagę, że Jezus nie powiedział tu ‘Ojcze’, ale posłużył się słowem ‘Bóg’ używanym przez niezbawionych. Słońce pociemniało przez ostatnie 3 godziny, gdy samotnie wisiał na krzyżu – zawieszony między niebem a ziemią – kozioł żywy umierający na pustkowiu w osobistej transakcji dokonywanej między Bogiem – Jego Ojcem a Nim samym.

Kozioł ofiarny za grzech i kozioł żywy wypędzany, razem wskazują na podwójną naturę Mesjasza i pokazują, jak Jego ofiara oczyściła nas i utorowała wejście do nieba. Gdyby Jezus nie wszedł do nieba, aby stanąć przed Ojcem za nas, aby zostać ogłoszonym legalną, ostateczną i doskonałą ofiarą za całą ludzkość, nasze zbawienie nie byłoby kompletne.

Oba kozły łączą się w osobie Pana Jezusa. On oczyścił nas i Bóg Ojciec Wszechmogący ogłosił Go ostateczną ofiarą. Dlatego Paweł napisał, że po śmierci idziemy prosto do nieba, „nieobecność w ciele oznacza przebywanie z Panem” (2 Kor 5: 6) – Jezus utorował nam tam drogę i czeka tam na nas przygotowawszy miejsce.

To kończy nasze studium Księgi Kapłańskiej, chociaż jest tam o wiele więcej. Mam jednak nadzieję, że było to dla Was błogosławieństwem.

< Część 3 |

John Fenn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.