Ludzie Boży: trzoda, a zagroda

Kevin T. Bauder

W Księdze Wyjścia Jahwe uczynił z Izraela naród, tj.: społeczny byt mający swoją świadomość, związany wspólnym językiem i kulturą, mający wspólnych przodków. Co więcej, Jahwe uczynił Izrael ludem Bożym. Uczynił z nich naród oddany czci jedynego prawdziwego, żywego Boga, naród nazywany Jego mieniem i rządzony przez Jego przepisy.

Już w Starym Testamencie Bóg objawił, że Jego plan obejmuje wielu ludzi. Ostatecznie zarówno Egipt jak i Asyria staną się ludźmi Boga (z. 19:19-25). Rzeczywiście, ci poeci i prorocy regularnie wzywali wszystkich ludzi na ziemi do poznania Jahwe, jako prawdziwego i żywego Boga i oddawania mu czci (Ps. 67; Ps. 148:11). W wiecznej przyszłości Bogu służyć będą różni ludzie (Obj. 21:3, 24, 26; 22:2).

W międzyczasie Bóg stworzył kościół i wezwał go, aby byli Jego ludźmi. W 1 Liście Piotra 2:9-12 zastosowany został do kościoła ten sam język , który opisywał Izraela. Aby mogło to mieć miejsce, kościół musi być w jakiś sposób podobny do Izraela. Mimo wszystko, ten kościół jest nie tylko różny od Izraela, lecz w rzeczywistości składa się z zupełnie innych ludzi, zbudowany przez Ducha Świętego, który w unikalnym sensie, umieszcza świętych w Chrystusie, jednocząc ich w Jego ciele.

W Starym Testamencie Bóg brał pod uwagę dwie etniczne grupy: naród Izraela i narody pogan, a między nimi istniała wielka wrogość. Jednak obecnie, przez krzyż Chrystusa, Bóg zakończył tą wrogość, co najmniej w pewnym obszarze. W obrębie kościoła Bóg połączył tych, którzy byli utożsamiani z Izraelem i niektórych z tych, którzy byli utożsamiani z pogańskimi narodami. Bóg, w pewnym sensie, stworzył w kościele nowy byt etniczny, w ramach którego nie ma już Żyda czy poganina, lecz po prostu chrześcijanie (Ef. 2:11-22). Ten nowy rodzaju ludzkości przejawia się w jednym ciele, który jest kościołem (Ef. 1:22-23).

Sam Jezus zapowiedział jedność Żydów i pogan we wspólnej jednostce. Zamiast jednak używać języka etnicznego, wykorzystał obraz wierzącego jako owcy. W 10 rozdziale Ewangelii Jana zajął się różnicami między narodem Izraela, a kościołem, przeciwstawiając je sobie w obrazach trzody i zagrody (owczarni).

Historia cudu, opisanego w 9 rozdziale jest krytycznie ważna dla zrozumienia przypowieści z rozdziału 10tgo. W poprzednim rozdziale Jezus uzdrowił człowieka niewidomego od urodzenia. Celowo wybrał taki sposób uzdrowienia go, o którym wiedział, że sprowokuje reakcje faryzeuszy. Jej skutkiem było wyrzucenie przez żydowskich przywódców tego, który był wcześniej niewidomy z synagogi (9:34). Miało to ogromne znaczenie, ponieważ synagoga był czymś więcej niż miejscem, gdzie udzielano nauczania i oddawano cześć. Tam było centrum żydowskiego życia, miejsce społecznych interakcji, handlu, i życia społeczności. Być wyrzuconym z synagogi oznaczało być uważanym za „poganina i renegata” (aby użyć obrazu Jezusa z Mt. 18:17), czyli faktycznie oznaczało wyrzucenie z Izraela. Biorąc pod uwagę rzymski zakaz kamienowania, była to najgorsza rzecz jaką żydowskie władzy mogły zrobić członkowi ze swojej społeczności.

Właśnie ten skrajny sposób oddzielenie został wymierzony ślepo narodzonemu mężczyźnie. Wyrzucono go z synagogi, co oznacza, że został pod każdym względem usunięty z Izraela. Nie był już uznawany za członka społeczności przymierza, nie miał już udziału w obietnicach i nie był już dziedzicem patriarchów. Jeśli chodzi o jego warunki jako Izraelity, była to najgorsza rzecz, jaka mogła mu się przydarzyć.

Powodem wyrzucenia była jego lojalność wobec Jezusa. Wydaje się, że ten człowiek rozwijał swoją myśl o Jezusie w trakcie rozmowy z faryzeuszami. Na początku, myślał (czy zgadywał?), że Jezus jest prorokiem (Jn 9:17). Naciskany przez faryzeuszy upierał się przy tym, że gdyby Jezus nie był od Boga to nie mógłby nic uczynić (9:33). Właśnie ten upór spowodował jego wyrzucenie z synagogi. Gdy później spotkał Jezusa, uwierzył w Niego i oddał mu cześć (9:38). Pod koniec tego opowiadania widać wyraźnie, że ten były niewidomy jest uczniem Jezusa.

W przypowieści z 10 rozdziału Jezus na nowo opowiada to, co zdarzyło się z niewidomym, a robi to po to, aby wskazać na Swoje własne zamiary. Zaczyna od uwagi, że przyszedł dokonać sądu, po to, aby niewidomi mogli widzieć, jak i ci, którzy widzą, stali się ślepi. Faryzeusze zrozumieli, że te słowa ich dotyczyły, co Jezus potwierdził (9:39-41). Następnie Jezus zaczyna mówić o owczarni/zagrodzie (Jn 10:1-6). W tamtych czasach każdy wiedział, że zagroda była zamknięciem, do którego owce mogły być prowadzone zarówno w celu ochrony ich, jak też po to, aby się nie rozchodziły. Istotą zagrody jest to, że jest ona widoczna, namacalna i zewnętrzna. Owce należące do wielu stad mogły znajdować się w jednej zagrodzie. Były trzymane razem przez zewnętrzne ograniczenie, a nie wewnętrznym impulsem.

Jednym z ważnych punktów przypowieści Jezusa jest to, że On jest pasterzem. Spora część przypowieści skupia się na tym, lecz jako zaprzeczenie tego, pokazani są złodzieje i rabusie, którzy wspinają się do środka zagrody. Można to zrozumieć wyłącznie jako kolejne uderzenie w stronę faryzejskiego przywództwa, które wyrzuciło ślepego mężczyznę.

W przypowieści Jezusa w zagrodzie znajdują się dwa rodzaje owiec. Niektóre owce należą do pasterza (Jezusa), a inne – nie. Prowadzi to do pytania: jaka jest widzialna, zewnętrzna jednostka w kontekście Jn 9-10, która zawiera zarówno naśladowców Jezusa, jak i tych, którzy Go odrzucają? Odpowiedzią może być wyłącznie: Izrael. Ta historia z 9 rozdziału, ma swój punkt kulminacyjny w chwili wyrzucenie mężczyzny z synagogi, co jest odpowiednikiem wyrzucenia go z Izraela. Obrazem tej przypowieści jest Izrael jako zagroda.

Ten obraz powoduje, że słowa Jezusa są szczególnie mocne. Biorąc pod uwagę centralne miejsce Izraela w Starym Testamencie, to co mówi Jezus w 10 rozdziale zapiera dech swoją odwagą. Ten pasterz wzywa Swoje owce po imieniu, one słyszą Jego głos i idą za Nim, a On prowadzi je na „zewnątrz”. Na zewnątrz czego? Jedyną poprawną odpowiedzią może być: na zewnątrz narodu izraelskiego. Człowiek ślepo narodzony jest pierwszym, który idąc za Jezusem, znalazł się poza Izraelem. Jezus wyraźnie sugeruje, że pójdą również inni. On sam oderwie Swoją trzodę – tych, którzy naprawdę uwierzą w Niego – od zagrody, którą był naród izraelski. Innymi słowy: Jezus sugeruje, że Bóg ma zamiar odsunąć Izraela i skierować Swoje działanie na jakichś innych ludzi.

Ci, którzy idą za Jezusem, składają się na pewną trzodę. W przeciwieństwie do trzody znajdującej się w owczarni (narodu Izrael) owce trzody nie są zjednoczone przez rzeczy zewnętrzne i namacalne. Utrzymywane są razem przez coś wewnętrznego, organicznego. Każda owca słyszy głos pasterza. Każda owca idzie za Nim. Gdy owce radośnie idą za tym pasterzem, tworzą trzodę. Źródło ich jedności jest niewidzialne i wewnętrzne. Jest to ich wiara w Jezusa.

Jezus ogłasza jeszcze większą niespodziankę w Jn 10:16, gdy mówi, że ma jeszcze inne owce, takie, które nigdy nie należały do tej owczarni. Można to zrozumieć tylko jako wprowadzenie wierzących z pogan a ich obecność wywołuje ważne pytanie. Jaka będzie relacje między Jezusem a owcami, które były w owczarni, a owcami Jezusa, które nigdy tam nie były? Jezus odpowiada na to pytanie w bardzo jasny sposób. Jego owce będą składać się na jedną owczarnię z jednym pasterzem. Jezus nie zamierza tworzyć trzód składających się osobno z Żydów i osobno z pogan. Jego zamiarem jest zjednoczyć wszystkich Jego naśladowców w jedną trzodę.

Ta nowa trzoda z 10 rozdziału Ewangelii Jana jest tym samym bytem co jedno ciało z 1Kor. 12:13 i jeden nowy człowiek z Ef. 2:15. Jest to kościół. Ten kościół składa się z jednostek, które były rozpoznawane jako Żydzi oraz tych, którzy byli uznawani za pogan. Niemniej jednak w tym kościele te stare tożsamości zostały odrzucone – są oni po prostu jedną owczarnią, Jezus jest pasterzem owiec, bez rozróżniania ich.

Kościół jest ludem Bożym, a ponieważ jest ludem Bożym, ma pewien szacunek podobnie jak Izrael. W przeciwieństwie do Izraela, który był widocznym narodem z widocznym pochodzeniem od wspólnych przodków, kościół jest duchowym narodem z niewidoczną jednością stworzoną przez naśladowanie wspólnego pasterza. Jedni i drudzy są rozpoznawani jako ludzie Bożych, lecz nie są tymi samymi ludźmi. Rzeczywiście, nie są nawet tego samego rodzaju ludźmi, ponieważ składnik konstytuujący ich jako naród jest inny.

 продвижение

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.