Małżeństwo gejów?

Rick Fruech

(czyt. również: „Ewangelia tradycyjnego małżeństwa„)

Istnieją tylko dwa królestwa: królestwo światłości i królestwo ciemności. Nie ma strefy szarej i nikt nie może stać okrakiem na obu naraz. Jedyną drogą, aby wejść do Królestwa Bożego jest osobista wiara w Pan Jezusa Chrystusa i przeżycie nowego narodzenia. Ewangelia Jezusa Chrystusa jest kluczem, który otwiera te drzwi. Miliony próbowało wejść przez inne drzwi i miliony doszły do wniosku, że udało im się; niemniej w chwili śmierci z pewnością odkryją, że zostali zwiedzeni i ostatecznie stracili swoje dusze.

Czy jednak, jako wierzący uczniowie Chrystusa i obywatelek Królestwa Bożego, szukamy aprobaty ludzi. Czy, w tym samym kontekście, jesteśmy zainteresowani tym, jakimi prawami kieruje się królestwo ciemności, rządząc swoim królestwem? Nie ma żadnego wspólnego gruntu, a wielokrotnie to, co wydaje się wspólne dla obu królestw, jest subtelnie i sprytnie wykorzystywane jako Koń Trojański, który wprowadza całe zamieszanie wśród Bożych ludzi. Często bywa tak, że Boży lud jest tak rozproszony tymi sprawami, że dosłownie zostawia ewangelię. Człowiek o rozdwojonej duszy jest niestały na swoich drogach. Nikt nie może dwóm panom służyć.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ma w tym tygodniu zdecydować w sprawie gejowskiego małżeństwa. Podczas gdy to się dzieje, miliony wyznających wierzących jest nie tylko pochłoniętych tą sprawą, lecz wielu przewiduje narodowe nieszczęście, jeśli sąd podejmie niebiblijną decyzję. W ten sposób w zasadzie stwierdzają, że pomimo tego że w całym kraju miliony ludzi uprawia seksualne grzechy wszelkiego rodzaju, jeśli to, co robią dwaj mężczyźni, zostanie nazwane „małżeństwem” to Bóg się wkurzy. Czy my, jako wierzący, staramy się przypodobać ludziom?

Wiele lat temu, stało się oczywiste, że ludzie zostawiają swoich współmałżonków i twierdzą, że nigdy nie byli w związku małżeńskim. W ten sposób pojawiła się potrzeba bardziej konkretnego, bardziej oficjalnego podejścia do małżeństwa. Tak więc, nacisk kulturalny spowodował, że kapłani i duchowni odprawiają ceremonie i podpisują oficjalny dokument, uznawany przez rząd. Generalnie w taki właśnie sposób doszliśmy na zachodzie do konstruktu zwanego tradycyjnym małżeństwem. Powód dla którego kościół poszedł za tym wszystkim był i nadal jest przede wszystkim finansowy. Dziś kręci się to wokół podatków i możliwości otrzymania sprawiedliwej ugody rozwodowej.

Lecz ostatecznie kościół zawiera małżeństw w taki sam sposób, jak świat, i, niestety, kościół udziela rozwodów w taki sam sposób jak świat. Niech to będzie jasne: rząd nikogo nie zmusza do „zawarcia małżeństwa”. Możesz stanąć przed grupą wierzących i starsi mogą przyjąć od was przysięgę i ogłosić was małżeństwem przed Bogiem bez jakiegokolwiek rządowego zatwierdzenia, lecz w ten sposób rezygnujesz z pewnych korzyści podatkowych, i podobnie jak w przypadku rozwodu, napotkasz na pewne problemy.

Niemniej, gdy chodzimy przed Jezusem w Królestwie Bożym, zostaliśmy powołani do tego, aby być solą i światłem, abyśmy, używani przez Boga, przyciągali ludzi do Ewangelii. Jesteśmy na tym świecie, lecz nie z tego świata. W jaki więc sposób my, jako wierzący, powinniśmy angażować się w tworzenie praw w królestwie ciemności? Wiemy, że Bóg uczy nas, że małżeństwo jest zawierane między mężczyzną i kobietą, a konkretniej, między uczniem i uczennicą Jezusa, To jest rodzina według Nowego Przymierza.

Lecz czy wewnątrz królestwa ciemności i pośród tych, którzy odrzucają Chrystusa, Bóg oferuje jakieś gruntowne prawa? Czy Bóg akceptuje i nakazuje małżeństwo między dwoma czcicielami Szatana? Między muzułmanami? Między parą ateistów? Pytam się was: jaki podacie powód dla którego Bóg ma zaakceptować i przyjąć małżeństwo dwojga związanych przez piekło grzeszników? Jakże dwoje całkowicie upadłych przeciwników Boga może mieć uświęcone małżeństwo? Odpowiedź brzmi: w Bożych oczach nie mogą. Wszystko, cokolwiek nieodkupiony grzesznik czyni jest upadłe i nie ma w tym żadnej sprawiedliwości. Nie jest on w stanie uczynić czegokolwiek, co byłoby do przyjęcia w Bożych oczach.

Tak więc małżeństwa, które są zawierane poza Królestwem Bożym są tylko małą częścią upadłej kultury. Nie mogą on być przyjęte przez Boga, a w świetle tego, my, jako wierzący, musimy zawsze patrzeć na królestwo ciemności z odkupieniem na widoku, a nie z zamiarem poprawiania ich zachowania bez Chrystusa. Właśnie na tej zasadzie Kościół popełnia błędy i z powodu tego błędu skonstruowaliśmy coś konkurencyjnego dla Ewangelii. Nacjonalizm i pragnienie umoralniania upadłej kultury zastąpiło Wieki Nakaz, a żeby utrzymać cienką warstwę pobożności na ziemskiej misji, kościół uchwycił się i nauczał tego, że Ameryka jest pewnego rodzaju nowotestamentowym Izraelem, nawet jeśli nie chcemy tego ująć w taki sposób.

Wszystko to powiedziałem po to, aby zapytać: Jakie znaczenie ma to wszystko, co robi królestwo ciemności, dla królestwa Bożego? Geje, mężczyźni i kobiety, mogą żyć ze sobą razem i robić cokolwiek zechcą, dlaczego więc wyraz „małżeństwo” wzbudza tyle energii u wierzących? Świat może kaczkę nazywać krową, lecz nadal będzie to kaczka. Cała sfera grzechu, a w szczególności grzechu dotyczącego spraw seksu, tak jak jest praktykowana w świecie i jakie świat ma na ten temat przekonanie, jest całkowitym pomieszaniem i rządowe starania o to, aby stało się to wszystko bardziej do przyjęcie jest zupełnie bezużyteczne przed Bogiem i powinno być nieistotne dla tych, którzy idą za Jezusem.

Świętość małżeństwa jest w chaosie zarówno wewnątrz jak i poza kościołem, lecz to, co świat określa jako moralne i do przyjęcie nie ma żadnych konsekwencji dla kościoła. Upadłe jest upadłe. Zdeprawowane jest zdeprawowane. My nie możemy przyjąć definicji małżeństwa jaką proponuje świat, lecz nie jest to też nasze pole walki. Niech Sąd Najwyższy uprawomocni małżeństwa gejów. Niech poszczególne stany głosują za przyjęciem takich małżeństw. Nie zmienia to w niczym Słowa Bożego i nie powinno nas powstrzymywać przed dzieleniem się i życiem ewangelią Jezusa Chrystusa. Nie prowadzimy wojny z ciałem ani z rządem. Walczymy z mocami ciemności w okręgach niebieskich, których pragnieniem jest potępienie dusz ludzkich, gejów i normalnych.

Gejowskie małżeństwo zbliża się i niemal już tu jest. Jedną z najbardziej diabolicznych strategii złego jest przekonać ludzi, że jeśli tylko są przeciwni małżeństwom gejów, są prawi przed Bogiem i mają życie wieczne. Niemniej w każdej sytuacji i we wszystkim co do tyczy tych spraw odpowiedź zawsze będzie taka sama: kto ma Syna ma żywot, kto nie ma Syna, nie ma żywota. Nie walczmy w bezużytecznych bitwach, lecz wyjdźmy poza obóz, znosząc pohańbienie Jego i dzieląc się odkupieńczą miłością Boga, przez naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

Polityczne dążenia dotyczące moralności, bez względu na to z której strony się pojawiają, nie tylko są puste, lecz są ewangelią przeciwnika.

курсы по интернет seo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.