Moje siedem lat w Liście Eliasza_4

Rozbieranie ściany

15 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

NIE dotykajcie Jego namaszczonych?

Przywództwo tego proroczego ruchu, w tym Listy Eliasza, postawiło sprytnie zbudowaną ścianę zwiedzenia, która trzyma ich poza odpowiedzialnością i uodparnia na krytycyzm i karcenie. Jest to ściana zwiedzenia, które kręci się wokół błędnej interpretacji i niewłaściwego zastosowania wersów o niesądzeniu z Mat. 7:1-5 oraz innych podobnych, dzięki czemu nikt nie może powiedzieć, że oni (ci „prorocy”) robią cokolwiek złego. Jeśli ktoś wspomina o tym, że widzi cokolwiek złego w zachowaniu i uczynkach tych „proroków” natychmiast jest określany, jako osoba, która nie chodzi w miłości, że powinien udzielić „łaski” temu prorokowi (więcej na ten temat później). Tak więc mówi się, że nie powinniśmy osądzać, ponieważ nie chcemy być osądzeni w podobny sposób… że powinniśmy usuwać belkę ze swego oka, zamiast wskazywać na czyjeś wady. Ponieważ sami umieściliśmy tych przywódców na piedestale (w istocie czyniąc z nich bałwany), więc większość ludzi rzeczywiście z łatwością przełyka takie przekonanie i ignoruje grzech.

Przenosi się to również na relacje w kościele, bo boimy się powiedzieć cokolwiek o grzechu sobie nawzajem, ponieważ nie chcemy być uważani za „osądzających” czy „okrutnych”. Z powodu tego strachu grzech w Ciele trzyma się uparcie a tak naprawdę to świetnie kwitnie! Jak myślicie, dlaczego rozwody, aborcja, korzystanie z pornografii oraz nadużycie narkotyków uzyskują takie same dane statystyczne w kościele jak w świecie? Ponieważ w naszych zgromadzeniach brak jest czystości, brak świętości i brak Ognia Ducha Świętego! Czy znasz czarownice i satanistów, którzy przychodzą do „domu chwały” i czują się dobrze? Boże, miej miłosierdzie nad nami!

Oto wersy, które nieustannie są bagatelizowane lub ignorowane przez „proroków” i ich uczniów:

1Kor. 6:3 „Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe?” – Te wers dopuszcza rozeznanie/osądzenie spraw dotyczących tego życia.

1Kor. 6:5 „Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi?” – Ten wers pozwala nam osądzać spraw między braćmi.

1Kor. 11:31 „Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi” – Ten wers pozwala nam osądzać grzech w naszym własnym życiu.

 

Karcić czy NIE karcić?

Biblia nie tylko mówi nam, że mamy osądzać zachowania/sprawy, lecz daje nam również zezwolenie na KARCENIE

Łk. 17:3 „Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu” – Ten wers pozwala na karcenie naszego brata/siostry, którzy grzeszą.

1Tym. 5:20 „Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali” – Ten wers pozwala nam na strofowanie STARSZEGO, który grzeszy (przeczytaj jeszcze wcześniejsze wersy dla wsparcia).

2Tym. 4:2 – „Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem” – ten wers pozwala nam na karcenie, jako ważna częścią naszego głoszenia!

Tyt. 2:15 – „To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważ” – Ten wers pozwala napominać z autorytetem!

Większość duchownych współpracujących z Listą Eliasza, „proroczym” kościołem, i większa część kościoła, nie znosi tego, gdy mówi się o tych wersach, ponieważ wtedy ta możliwość ujawnienia grzechów wkrada się do ich prostego równania zbawienia. Najgorsze jest to, że oni mogą trzymać się ukrytego grzechu i dziwią się temu, dlaczego są najbardziej sponiewieranymi, poranionymi i zmieszanymi ludźmi w kościele. Przeżyłem to również! Nigdy nie przeżyłem takiego niepowodzenia, tylu chorób i zamieszania w całym moim życiu, jak w czasie mojej siedmioletniej pracy w Liście Eliasza. Zawsze, gdy komuś się to zdarza, mówią mu, że jest to po prostu element „walki duchowej”… że z winy przeciwnika przeżywają taką traumę. Brzmi to wspaniale dla cielesnego umysłu, wiecie, chodzi mi o to: Kto chciałby wziąć na siebie tą winę?

 

Mądrość woła

Mądrość powiedziałaby jednak coś innego. W Przyp. 1:22-31 mądrość woła (posłuchajcie jej!):

Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie, a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania? Zwróćcie uwagę na moje ostrzeżenie! Oto chcę wam wyjawić moje myśli, obwieścić wam moje słowa. Ponieważ wołałam, a nie chcieliście słuchać, wyciągałam ręce, a nikt nie zważał, ponieważ nie poszliście za moją radą i nie przyjęliście mojego ostrzeżenia, dlatego i ja śmiać się będę z waszej niedoli, szydzić będę z was, gdy was ogarnie strach, gdy padnie na was strach jak burza, a nieszczęście przyjdzie na was jak wicher, gdy was ogarnie niedola i utrapienie. Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą, bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana, nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem. Dlatego muszą spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami„.

Nie chodzi o to, aby twierdzić, że nie istnieje „duchowa walka”; JESTEŚMY duchowymi istotami (Ef. 6:12), lecz Biblia wyraźnie mówi, że Pan chroni tych, którzy chodzą w Bojaźni Pańskiej i ta bitwa będzie wygrana, a nie będzie stałą wymówką dla konsekwencji kiepskiego zachowania i błędnych decyzji.

Jasne jest, że północnoamerykański kościół musi ponownie wprowadzić osądzanie i karcenie (oparte na Słowie Bożym) do naszej „chrześcijańskiej kultury” tak szybko, jak to tylko możliwe. Jeśli nie wyczyścimy naszego domu, Bóg przyjdzie i wyczyści go za nas, a to nie będzie nic przyjemnego. Jeśli John Crowder może wprowadzić „ćpanie dzieciątka Jezus” *) jako środek duchowego rozweselania, to jest czas ustanowić standardy

 

W porządku, co więc ze słowami Jezusa?

Nie zamierzam zignorować Mat 7:1-5. Jezus RZECZYWIŚCIE powiedział: „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, lecz to nie znaczy tego, czego was uczono! Przyjrzyjmy się temu fragmentowi szczegółowo.

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”.

Zbiłem te wersy razem, aby w ten sposób pomóc zrozumieć, że jest to jedna ciągła myśl. Ten fragment nie mów nam, aby NIE sądzić. Główną myślą jest tutaj to, że nie powinniśmy osądzać kogoś innego, jeśli mamy ten sam problem we własnym życiu, bo w przeciwnym razie będziemy osądzeni tą samą miarą i okażemy się hipokrytami. Jeśli pokutujemy z tego grzechu i nasze widzenie nie jest już zamglone, stajemy w miejscu, w którym możemy skutecznie pomóc usunąć grzech naszemu bratu. Gdybyśmy w ogóle nie mieli sądzić to po co Jezus w ogóle dawałby nam możliwość „wyraźnego widzenia” i „usunięcia belki”?

Mam nadzieję, że już widzisz, że gdy używa się zwrotu „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” po to, aby powstrzymać cię od ujawnienia grzechu, jest to wers wyjęty całkowicie z kontekstu. Słowo Boże mówi w Ef. 5:11: „Nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, lecz je raczej karćcie”. Zatem, jeśli coś widzisz, powiedz coś!

 

Błogosławieństw i Pokoju,

Część piąta

Kevin Kleint

Email: kevin @  zionfire.org

 

*) John Crowder i jego ludzie uważają, że mogą otrzymać „podmuch” Ducha Świętego udając, że palą/ćpają/wdychają małą figurkę dzieciątka Jezus.

 

 

продвижение сайта

[Głosów: 3   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.