Category Archives: Kleint Kevin

Przyjąć napomnienie: Wszyscy chcą iść do nieba, a umierać nie ma komu

 

1 czerwca 2011

Kevin Kleint

 

 

 

 

 

Kościół stale woła o Mądrość Bożą. W Liście Jakuba 1:5 mamy obietnicę, mówiącą, że jeśli prosimy o nią Boga to On da nam za darmo i bez wymówki, lecz często, gdy Mądrość przychodzi, pojawia się opakowaniu nie do przyjęcia – napomnienia.

Mądrość woła

Oto widzimy Mądrość od Boga (spersonifikowaną jako kobietę) wołającą na ulicach na każdego kto zechce słuchać.

Przyp. 1:20-22: “Mądrość woła głośno na ulicy, na placach podnosi swój głos, woła na rogu ulic pełnych wrzawy, wygłasza swoje mowy w bramach miasta: Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie, a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania?

Mądrość oferuje swoje słowa za darmo w postaci poznania i obiecuje:

Przyp. 1:23: “Zwróćcie uwagę na moje ostrzeżenie! Oto CHCĘ wam wyjawić moje myśli, obwieścić wam moje słowa”

Najpierw zwróć się!

Mądrość chce wlać w nas Bożego Ducha, lecz jest pewien warunek wstępny: my musimy ZWRÓCIĆ się do Jej napomnienia. Musimy zrozumieć kolejność jaka tutaj występuje. NAJPIERW musimy zwrócić się po napomnienie do Mądrości, a NASTĘPNIE zrozumieć jej Słowa. Ci, którzy twierdzą, że są mądrzy, ale nie przyjmują napomnienia są prostakami i nic nie wiedzą, bez względu na stopień naukowy jaki mają czy posiadany tytuł.

Przyp. 1:24-27:  „Ponieważ wołałam, a nie chcieliście słuchać, wyciągałam ręce, a nikt nie zważał, ponieważ nie poszliście za moją radą i nie przyjęliście mojego ostrzeżenia, dlatego i ja śmiać się będę z waszej niedoli, szydzić będę z was, gdy was ogarnie strach, (dy padnie na was strach jak burza, a nieszczęście przyjdzie na was jak wicher, gdy was ogarnie niedola i utrapienie„.

Mądrość szydzi?

Czy cokolwiek od Boga może szydzić z ciebie, gdy coś się stanie? Widocznie tak. Gdy trwamy przy swoim twardym sercu i jego drogach, nie słuchając rady i napomnienia oferowanego przez Mądrość, Biblia mówi, że Mądrość, która przychodzi od Boga, szydzi z nas w czasie ucisku.

1:28-30: “Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą, bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana, nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem”.

Mądrość ukrywa się?

Tutaj widzimy, że Mądrość rzeczywiście ukrywa się i staje się niedostępna dla nas, gdy ją wzywamy. Czy kiedykolwiek czułeś się zagubiony? Ja na pewno, a to dlatego, że:

Przyp. 1:31: “Dlatego muszą spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami”.

Otrzymałem dokładnie to, na co zasłużyłem, ponieważ, przede wszystkim, nie słuchałem. Jest to prawdziwe prawo siania i zbierania. Jeśli siejesz dla ciała, z ciała żąć BĘDZIESZ skażenie, lecz jeśli siejesz dla Ducha, otrzymasz życie!

Przyp. 1:32-33: “gdyż odstępstwo prostaków zabija ich, a niefrasobliwość głupców ich gubi. Lecz kto mnie słucha, bezpiecznie mieszkać będzie i będzie wolny od strachu przed nieszczęściem

 

Przyjmowanie napomnienie współcześnie

Tak ważne jest, aby w tych Dniach Ostatnich przyjmować napomnienie. Nasze nowoczesne północnoamerykański kościoły nie mają o tym pojęcia. Nikt nie śmie napominać swego brata czy siostry z powodu porażającego strachu przed określeniem „osądzający”, lecz (zgodnie z Przyp. 1:23) przyjmowanie napomnienie jest kluczowym składnikiem otrzymania wylania Ducha Bożego! (Przeczytaj „Moje 7 lat w Liście Eliasza_4”)

Przyjmowanie napomnienia wymaga krzyżowania ciała, głównie dlatego, że przychodzi ono przez niedoskonałych ludzi! Oczywiście, są wokół nas tacy, którzy mają „kompleks Boga” i wydaje im się, że muszę napominać wszystkich, lecz są też ludzie, których Bóg umieścił w naszym życiu, którzy dbają o nas tak bardzo, a my musimy słuchać ich napomnienia, bez względu na to, jak jest bolesne dla ciała. Panowie, to obejmuje również wasze żony! Panie, to obejmuje również waszych mężów!

Drobna uwaga: Jeśli u KAŻDEGO, kto cię napomina widzisz coś złego, to nie wykorzystuj tego jako wymówki; są spore szanse na to, że to TY masz problem!

Istota tego jest taka: Jeśli masz w ogóle nadzieję na wylanie Ducha Bożego czy przyjęcie Jego Mądrości w jakiejkolwiek postaci, to ty MUSISZ być w stanie przyjmować napomnienie od tych, którymi Bóg cię otoczył. Jedynie wtedy zostaniesz wyposażony do wykonania swojego zadania w Jego Królestwie na ziemi.

Błogosławieństw & Pokoju

Kevin Kleint

Email: kevin at  honorofkings.org

aracer.mobi

Moje siedem lat w Liście Eliasza_9

Droga do domu

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

20 marca 2011

Siedem lat po podjęciu pracy dla Listy Eliasza Bóg miłosiernie pozwolił mi podjąć pracę w innej firmie. Wiem, że starałem się odejść ze służby z dobrą opinią, choć nie jestem pewien czy mi się to udało, ponieważ byłem wtedy bardzo zgorzkniały. Zajęło mi 3 lata, aby dojść do stanu, w którym moje fundamenty zostały dobrze odbudowane i byłem w stanie przebaczyć z serca.

Wiem, że niektórzy czytelnicy mogą uważać, że ujawnianie błędu ludzi i służb przynosi skutek przeciwny do zamierzonego, lecz dla mnie samego i innych ludzi szanujących Słowo, musi to zostać zrobione z kilku powodów:

  • abyśmy mogli rozpoznać błąd, gdy się pojawia (i będzie nadal się pojawiał),
  • abyśmy sprawdzali własne życie, upewniając się, że nie dajemy miejsca temu samemu błędowi,
  • abyśmy nie wspierali tych, którzy błądzą, lecz modlili się o nich, aby pokutowali.

Kiedyś łatwo poddawałem się mądrze zamaskowanemu zwiedzeniu, jakobyśmy wszyscy byli prowadzeni własną drogą z Bogiem, że mamy kochać siebie nawzajem pomimo wszystko i nigdy nie osądzać. Lecz, rozumiecie, teraz odkryłem prawdziwą definicję miłości!

 

Prawdziwa definicja miłości

Prawdziwi prorocy w Starym i Nowym Testamencie mieli rację! Oni KOCHALI swój naród, aż tak, że mogli mówić to, co Bóg kazał im mówić, nawet jeśli znaczyło to, że stawali się przedmiotem szyderstwa i pogardy w oczach tych, których kochali. Ich Miłość błagała ludzi o pokutę i nawrócenie do Boga, o to, aby nie trwali na swoich drogach i nie trzymali się nadziei kolejnego „przeżycia trzeciego nieba”. Nie obchodziła ich ilość uczniów, którzy za nimi szli ani to na jakie konferencje byli zapraszani, ani ich najniższa cena w $$. Nie wygłaszali łaskoczących uszu przesłań, które przygotowywały słuchaczy do zwodniczej drzemki, bo to zostawiali fałszywym prorokom, którzy ZAWSZE mają coś „pozytywnego i zachęcającego” do powiedzenia.

To dzięki tej Miłości, jestem absolutnie przekonany, że muszę to napisać. Czy sądzisz, że zrobiłem to, aby pozyskać przychylność ludzi? Znam osobiście w moim własnym mieście co najmniej setkę takich, którzy NIE przyjmą tego przesłania i odczują potrzebę „zgromienia” mnie (zgodnie z ich mądrością)… i to nie jest przesada! O wiele łatwiej byłoby mi, gdybym zwyczajnie odszedł i zapomniał, lecz oto jest na granicy ryzyka następne pokolenie… Nie mogę i nie odejdę tak. Za bardzo ich kocham.

 

Co tak naprawdę się liczy

W dniu, w którym przyszedłem do domu po ostatnim dniu pracy w Liście Eliasza, wziąłem do ręki Biblię, spojrzałem na moją żonę i powiedziałem: „Wszystko czego potrzebuję to to,… i ty” po czym przez chwilę uścisnęliśmy się.

Bardzo ważne jest jak historia się kończy lub zaczyna, gdy patrzysz na nią z innej strony. Dokładnie tego dnia, gdy wyszedłem z Listy Eliasza i proroczego ruchu, wróciło do naszego domu Boże Błogosławieństwo. Pomimo kilku bitw, była nadzieja i zwycięstwo, zamiast strachu i zamieszania spowodowanych brakiem fundamentu. Zacząłem odnajdywać się w Słowie, słyszeć Głos Pana i dostrzegać Jego Wierność każdego dnia.

Wiem, że wielu dobrych ludzi nadal jest w tym ruchu, i że są dobrzy proroczy ludzie, którzy nadal współpracują z Listą Eliasza, lecz niestety można ich na palcach policzyć.

Niektórzy są naiwni, myśląc, że ta „Nowa Rzecz”, którą Bóg robi, przyjmie formę nowej proroczej sceny, inni są po prostu ludźmi złymi.

Chciałbym mieć nadzieję na to, że ci proroczy ludzie, którzy mają serce dla Boga zdecydowanie pójdą za Nim a ich droga z Bogiem nie będzie wypierać ich relacji z innymi w tej społeczności. Modlę się o to, aby uchwycili się Jego Prawdy, a nie tylko tych części, które są łatwe do przełknięcia.

Jeśli chodzi o mnie i moją rodzinę to znaleźliśmy kilku podobnie myślących przyjaciół, którzy mają wspólną wizję i cenimy ich sobie, ponieważ są tak niezwykli. Tak bardzo uwalnia możliwość mówienia sobie nawzajem o swoich problemach, przyjmowanie zachęty ORAZ karcenia, wiedząc, że kochamy siebie za bardzo, aby patrzyć jak inni giną.

Kevin i Cala Leint

 

 

 

 

 

 

 

Ironiczne jest to, że jestem wdzięczny Liście Eliasza za kilka rzeczy. Cokolwiek zamierzano mnie nauczyć, bądź czego nie, ja nauczyłem się przez ostatnie lata tego, że:

  1. miłość i rozeznanie dobrej kobiety (mojej żony) jest absolutnie bezcenna,
  2. sława i publiczna aprobata nie znaczą zupełnie nic w oczach Bożych,
  3. wzrost dochodów nie jest znakiem Bożej przychylności.

Nauczyłem się też, że ludzie, którzy wzywają imienia Chrystusa i ignorują Napomnienie Mądrości zwyczajnie „idą na egzekucję” (dosł.: „dead men walking”).

 

A co ze mną? … Znowu żyję.

Ostatnia myśl: wiem, że wielu czytelników może myśleć, że mam jakieś uraz czy próbuję jakoś zemścić się… myślę, że może taka wasza rola? Wiem ponad wszelką wątpliwość, że przebaczyłem Steve Shultz’owi i Liście Eliasza, duchownym współpracownikom i każdemu, kto obecnie gra zwodniczą rolę w tzw. „Proroczym Ruchu”, Bóg mi świadkiem. Nie chcę nikogo ranić psychicznie, finansowo czy w jakikolwiek inny sposób.

Chcę, aby Prawda została ujawniona. Mam nadzieję, że Duch Święty przekona tych, którzy tego potrzebują, że będą pokutować i staną w porządku wobec Boga i albo zejdą ze stanowiska, albo zaczną być Prawdziwymi Prorokami. Przede wszystkim jednak, mam nadzieję, że wszystkim czytelnikom zostaną otwarte oczy i będą mogli uwolnić się od tego rosnącego zwiedzenia.

Błogosławieństw i Pokoju,

Kevin Kleint

Email: kevin at zionfire.org

 

сайта

Moje siedem lat w Liście Eliasza_8

Następne pokolenie

19 maja 2011

Kevin Kleint

„Prorocza” młodzież

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Jeśli doczytałeś dotąd to prawdopodobnie albo zgadzasz się ze mną, albo jesteś przekonany, że nie chodzę w miłości i ogłosiłem wendettę przeciwko Liście Eliasza i proroczemu ruchowi. Przyznaję, że było dla mnie bardzo traumatycznym doświadczeniem pozbieranie wydarzeń z poprzedniej dekady i wstawienie ich online, lecz głównym przedmiotem mojej troski i powodem żalu jest obserwowanie jak całe pokolenie młodych ludzi jest wciągane w to zwiedzenie. Pojawiło się dużo proroctw wypowiadanych w proroczym ruchu skierowanych ku młodzieży. Te proroctwa idą jakoś tak:  „Będzie wielkie poruszenie Ducha wśród młodzieży, która będzie docierać do wszystkich ludzi w barach, klubach, na ulicach i ze względu na znaki i cuda, ich młody wiek oraz inny sposób działania od starszych ludzi, którzy są w kościele, zgubieni będą ich słuchać i nastąpi POTĘŻNE przebudzenie!”  Oczywiście nie jest to dosłowne, lecz jeśli przejrzysz teksty z Listy Eliasza czy innych proroczych strony, zobaczysz bardzo podobne słowa.

 

Priorytet

Ponieważ te „prorocze słowa” krążą od lat, nastąpiło wykształcenie się takiego nastawienia w proroczym ruchu, że udzielono priorytetu młodzieży. Zamiast uczenia młodzieży Słowa Bożego przez starszych i mądrzejszych, zachęca się ich, aby w swoich priorytetach umieszczali: inny wygląd, bycie oryginałem i twórcze wyrażanie siebie. Starsze pokolenie jest uważane za „religijne” i „poza dotknięciem” („out of touch”) a zatem ignorowane. Nie jest złe to, aby być oryginalnym i twórczym samo w sobie, lecz gdy Boże Słowo jest bagatelizowane, a tatuaże, piercing i inne formy bazarowego wyrażania siebie są podkreślane, to w efekcie otrzymuje się grupę ludzi, którzy zachowują się tak samo jak świat… i tyle.

Ludzie mogą dowodzić, że jestem zbyt legalistyczny i nie obchodzi mnie to, niech owoc mówi sam za siebie. Spójrzcie na wasze młodzieżowe grupy, proroczy kościół,…spójrzcie na waszych dwudziestko kilku latków – jaki rzeczywisty wpływa mają oni dla Królestwa Bożego? Czy pomnażają każdego dnia Kościół? Na pewno, rzeczywiście z nowymi tatuażami (jakże oryginalne), wyglądają „cool”… ale czy wykonują uczynki Jezusa? Czy codziennie karmią się Jego Świętym Słowem? A może siedzą w barach będąc „świadkami” (sarkazm)? Czy zamierzasz zrobić cokolwiek?

Naprawdę CHCĘ dotrzeć do czegoś mocnego w tej sprawie, bardziej niż ktokolwiek inny. Rzeczywiście CHCĘ, abyście byli urażeni aż do tego stopnia, aby podjąć DZIAŁANIE, ponieważ to jest ta sama młodzież, którą wychowujecie na przywódców waszego „ruchu” w ciągu następnych kilku lat. To ta sama młodzież, które może „uwielbiać” bardziej ekstrawagancko niż jakikolwiek starszy człowiek z waszego kościoła, a która jest w tajemnicy zżerana uzależnieniami i bałwochwalstwem (przeczytajcie 1 rozdział Izajasza, aby sprawdzić jaki jest Boży punkt widzenia na ekstrawaganckie uwielbienie bez świętości). Kościele! Płacz i smuć się tym… nauczyliśmy ich tego, że Jezus jest ich kumplem, a oni nie mają pojęcia o Jego Królowaniu! Nie mają pojęcia o Jego nienawiści do ich grzechu!

Biblia mówi w Księdze Objawienia, że: „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga

Co pozwala nam sądzić, że możemy zrobić z nich następnego Smitha Wigglesworth’a bez Słowa i bez świętości?

Wiem, że w miarę jak zbliżamy się do Końca Wieku, będzie ogromny napływ ludzi, którzy przyjdą do Królestwa, lecz będzie to nie tylko młodzież, lecz maluchy, dzieci, starsi ludzie, w średnim wieku, czarni, biali, Hiszpanie itp. Żadne grupa ludzi nie powinna uważać, że jest bardziej uprawniona do nadchodzącego poruszenia Bożego. Wiem również, że 2 List do Tesaloniczan mówi o wielkim odpadaniu od Pana przed zakończeniem wieku. Uważaj na to, kościele, przyjmij miłość Prawdy, abyś nie został zwiedziony do wiary w kłamstwo.

 

Ostatnia strata

Pod koniec pracy w Liście Eliasza byłem wrakiem. Moje fundamenty legły całkowicie w gruzach, nie miałem „punku zakotwiczenia”, aby osądzić czy to, co słyszałem było od Boga, czy nie. W tym czasie został zatrudniony młodzieniec, który pasował do proroczego opisu tego, czym jest chrześcijaństwo „na skraju”… w wieku około 20 lat, czarny, w tatuażach, kolczykach, z bardzo ciemną przeszłością i „krzykliwą” osobowością. Już był uczestnikiem kościoła Vineyard i był uważany przez wielu za jednego z przywódców „Nowego Gatunku”, którzy byli szkoleni po to, aby pomóc sprowadzić to wielkie, prorokowane przebudzenie.

Staliśmy się całkiem bliskimi przyjaciółmi i pomimo mojego osobistego duchowego ubóstwa, wziąłem go pod swoje skrzydła. Wraz z żoną zaopatrzyliśmy go w meble do mieszkania, znaleźliśmy mu miejsce na wakacje i podstawowe poczucie „rodziny”. Muszę powiedzieć, że bardzo cieszyło nas jego towarzystwo i kochaliśmy go bardzo, jak małego brata.

Niemniej, po jakimś czasie zacząłem zauważać niekonsekwencje w jego chodzeniu z Bogiem. Miał, na przykład, filmy horrory jak „Piła” czy „Hostel” w domu, a gdy zwracałem mu na to uwagę, mówił coś takiego: „To jest OK, Duch Święty powiedział mi, że mogę to oglądać”, lub „Bóg rozumie miejsce, w którym jestem, więc nie przejmuj się tym”. Ponieważ sam nie byłem dla niego w tym czasie najlepszym przykładem (piłem piwo w jego obecności a nasze rozmowy dość często wędrowały ku niewłaściwym tematom), więc nigdy nie sprzeciwiałem się mu w tej sprawie.

Zauważyłem również, że przebywali u niego młodzi ludzie (przeważnie chłopcy w wieku 14 – 18 lat). Powiedział mi, że pochodzą z dysfunkcyjnych domów lub z ulicy i potrzebują miejsca ucieczki. „Kościół nie dociera do nich, więc jeśli ja tego nie zrobię to kto?” przekonywał mnie. Szybko rozeznałem, że te dzieciaki miały zamieszanie w sprawach seksualnych i nie czułem się w tej sytuacji wygodnie.

Na to wszystko nakładała się sytuacja w kościele, do którego chodził, który nie dyscyplinował go ani nie karcił zgodnie ze Słowem Bożym. Pewnie, nie było to łatwe zadanie, z powodu udzielonych mu wcześniej względów, a jego arogancja i osobowość, oraz poczucie prawa do wszystkiego bez oglądania się na innych, wymknęły się spod kontroli. Jego zewnętrzny wygląd i osobowość doprowadziły automatycznie do przekonania, że jest on tym „Nowym Gatunkiem” Bożego przywódcy a może, pomimo swych złych przeczuć, nie chcieli poddawać w wątpliwość jego status quo i wskazywać na oczywiste sprawy, którymi należało się zająć. Ten młodzieniec prowadził ekstrawaganckie uwielbienie i „prorokował” dokładnie tak samo, jak widział, że w jego kościele robią rówieśnicy i pozostawiono go samego.

Było to mniej więcej w tym czasie, gdy postanowiłem w sercu odbudować fundamenty Bożego Słowa w moim życiu. Wiedziałem, że muszę opuścić Listę Eliasza przy pierwszej okazji, więc zacząłem modlić się żarliwie o nową pracę. Gdybym wiedział, jakie czeka mnie błogosławieństwo, po prostu rzuciłbym to.

W miarę jak moje fundamenty i przekonanie zaczęły wzmacniać się, zaczęliśmy się z tym młodym człowiekiem coraz ostrzej sprzeczać. Wskazywałem mu na to, że nie wolno prowadzić takiego życia, jakie prowadzi, i wzywać imienia Jezusa. Zamiast przyznać, że to co robił, było grzechem, usprawiedliwiał i mówił, że „Duch Święty mówi, że to jest OK”. Mówiłem mu, że to NIE był Duch Święty, lecz inny, z piekła. Oczywiście od tego czasu było coraz gorzej, aż do tego stopnia, że nie chcieliśmy go widzieć w pobliżu naszego domu. Uwierzcie mi, kosztowało mnie to bardzo dużo, aby być tak łagodnym i „miłym” jak to tylko możliwe, lecz on odrzucał Boże napomnienie.

W końcu pewnego dnia przyszedł do mnie i powiedział: „Kevin, jestem biseksualny”.

Wiedząc, że ma problemy w tej dziedzinie powiedział: „Taaaa,.. domyśliłem się”.

Wtedy powiedział: „… i Bóg mnie takim stworzył, więc jestem szczęśliwy z tego, kim jestem”.

Na co odpowiedziałem: „Bóg NIE uczynił cię takim! Może coś stało ci się czego nie pamiętasz, lub gdy byłeś młodszy lecz Jezus NIE czyni ludzi biseksualistami czy homoseksualistami, ani żadnymi zboczeńcami tego typu”.

On usprawiedliwiał się również tutaj i mówił: „Duch Święty powiedział mi, że on uczynił mnie w taki sposób i kocha mnie takiego, jaki jestem”.

W tym momencie wiedziałem, że jest stracony. Absolutnie nie miał żadnego szacunku dla Słowa, całkowicie usprawiedliwiał swój grzech i był zdecydowany trzymać się tego. Od tej pory nie rozmawiałem z nim, lecz wiem, że przeprowadził się do innego miasta i jest przebierańcem i biseksem, cały czas przekonany, że „świadczy” innym, chodząc do barów i tańcząc z innymi mężczyznami. Smutno mi w sercu z jego powodu. Idzie do piekła w pełni przekonany, że ma bliską relację z Jezusem.

Rozumiecie, że jest on Docelowym Owocem ruchu, który nie ma szacunku dla całego Słowa Bożego czy świętości. Dzieci dojrzewają, widząc jak rodzice szukają znaków, cudów, chrześcijańskich pokazów, aby ukołysać ludzi (dosł.: christian dog and pony show), widzą w tym wszystkim próżność i hipokryzję, i ostatecznie zwracają się do świata.

Jestem tak samo winny pokazywania tego obdartego przykładu i ciągle zbieram się do kupy. Błagam Boga każdego dnia, aby moje dzieci wydały trwały owoc i jestem szczęśliwy, ponieważ mogę powiedzieć, że zaczyna się on wykształcać. Boże, proszę, nie to trwa!

Część dziewiąta

 

Błogosławieństw i Pokoju

Kevin Kleint

Email: kevin@zionfire.org

 

сайта

Moje siedem lat w Liście Eliasza_7

Koszty braku rozeznania

18 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Srogą prawdą jest to, że współcześni fałszywi prorocy i ich uczniowie pysznią się z wielkiego proroczego poznania, a tak naprawdę mają bardzo niewielkie rozeznanie lub wcale go nie mają. W czasie mojej siedmioletniej pracy dla Listy Eliasza (oraz 5 lat w Vineyard), spotykałem się w tak dużą ilością osób będących pod wpływem czarów (w różnym stopniu), pornografii i ducha homoseksualizmu, a jednak NIC z tym nie zrobiono ani nie powiedziano, aby jakoś zaradzić. Jak już wcześniej powiedziałem, że w konferencjach i w nabożeństwa brały udział czarownice i czarownicy, którzy wracali do domów nie przekonani o grzechu i niezbawieni. Ludzie z duchem homoseksualizmu i/lub uzależnieni od pornografii, przyznający się do tego, byli dopuszczani do udzielania „proroczego słowa” zza kazalnicy i nikt tego nie kwestionował. Ludzie, to jest grzech.

 

Kolejne zniszczone marzenie

Około 2004 roku zostałem zaproszony przez Jill Austin na konferencję organizowaną przez Gateway Church w Los Angeles (z udziałem: Jill, David Ruis and Shawn Bolz). Kościół znajdował się na alei Santa Monica Boulevard i dostarczał żywności, możliwości kąpieli oraz prowadził dyscyplinujące nabożeństwa dla bezdomnych, prostytutek i narkomanów. Mając powołanie do usługiwania ludziom z ulicy, byłem BARDZO podekscytowany możliwością udziały w tym wydarzeniu.

Aleja Santa Monica Boulevard znana jest niektórym jako „Aleja Zniszczonych Marzeń” („Boulevard of Broken Dreams”) i wierzę, że nie jest to przesada. Nędza i pustka tej ulicy zrobiła na mnie większe wrażenie niż to, co widziałem w Ugandzie. Przebierańcy (cross dressers – mężczyźni ubrani za kobiety i na odwrót), prostytutki, hulaki, pijacy i narkomani byli wszędzie i to nie tylko w nocy, byli tam w świetle dnia. Serce łamało mi się na widok pustych spojrzeń ich oczu… byli pustymi skorupkami. Nie mogłem się doczekać na spotkanie z ludźmi, którzy wychodzili naprzeciw potrzeb tych zgubionych dusz.

Gdy spotkałem pastora i zespół uwielbiający, zauważyłem, że byli naprawdę dobrze ubrani i (szczerze) dość zniewieścieli. Bardzo starałem się nie wyciągać wniosków na temat ludzi, ponieważ nie każdy ma takie wsiowe pochodzenie jak ja. W końcu, niektórzy faceci pasują do tego całego „metroseksualnego” stereotypu i pomyślałem, że jeśli Jill Austin ich akceptuje, to z pewnością ja również powinienem.

Konferencja sama w sobie wprawiała w zakłopotanie, była interesująca i chaotyczna. David Ruis grał uwielbienie w stylu Techno i przyciągnął ludzi spoza kościoła. Gdy przebierańcy, ćpuny itd. przeniknęli do środka, zobaczyli tych wszystkich „już zbawionych/proroczych” ludzi tańczących i uwielbiających, zaczęły się dziać interesujące rzeczy. Manifestowało się dużo demonów, a sporo spośród tych niezbawionych zaczęło „uwielbiać” wraz z proroczym tłumem, lecz szczerze mówiąc, niestety nie pamiętam ani jednego przypadku uwolnienia czy zbawienia. Mimo wszystko, i pomimo wszystkich niedociągnięć, zobaczyłem w tym czasie kościół rzeczywiście angażujący świat wokół nich i jakoś „WIEDZIAŁEM”, że Bóg chce, abym był tam z nimi. Gdy wróciłem do domu powiedziałem żonie (we łzach), że znalazłem swoją służbę. Zaczęliśmy przygotowywać się do przeprowadzki do Los Angeles.

Dwa tygodnie później otrzymałem email od współpracownika pastora z informacją, że pastor (oraz zespół uwielbienia) zostali publicznie skonfrontowani przez kogoś ze zgromadzenia. Moje pierwsze rozeznanie było dobre, wszyscy byli aktywnymi homoseksualistami, zarówno we własnym gronie, jaki i z innymi ludźmi spoza „zespołu”. Pastor skończył, rezygnujące ze stanowiska, żona zostawiła go (tak, był żonaty), a kościół rozpadł się. Bardzo byłem tym zmartwiony. Imię Jezusa po raz kolejny było splamione w oczach tych, którzy naprawdę Go rozpaczliwie potrzebowali. Nigdy nie zapomnę tego, co zobaczyłem na Boulevard of Broken Dreams.

Po tym zdarzeniu zacząłem poważnie kwestionować rozeznanie tych proroków. Naprawdę lubiłem Jill (która już nie żyje) jako osobę, lecz jeśli ona (i inni proroczy ludzie) nie mogli dostrzec czegoś, co powinno być tak oczywiste, jak miałem w ogóle zaufać ich poznaniu. Prawdopodobnie będzie to wyglądało tak, jakbym tu określał jakieś cechy, lecz demon homoseksualizmu (w mężczyźnie czy kobiecie) jest jednym z najbardziej oczywistych do rozpoznania demonów, a jednak nawet krótkie spojrzenie na niektórych z tych proroczych ludzi wskazywało, że wyglądali oni na zadowolonych i byli tym nieporuszeni. . .było tak nawet wśród samych proroków.

 

Zdumienie w Georgii

Zostałem zaproszony, aby przemawiać na konferencji w Georgii wraz z Chad Taylor’em i kilkoma prorokami „niższego poziomu”. Po konferencji siadłem przy stole z dwoma z nich (nie chcę podawać ich nazwisk, ponieważ nie wiem, jaki jest ich stan dzisiaj). Jeden z nich spojrzał mi w oczy i powiedział: „Jeśli dwaj ludzie tej samej płci kochają się i chcą wziąć ślub, to, szczerze, NIE MAM PROBLEMU z tym”. Powiedziałem im, że nie da się wzywać imienia Jezusa, głosić Jego Sprawiedliwość i Świętość, i trzymać się tego rodzaju śmieci. Opuściłem Georgię bardzo zły i zawiedziony tą sytuacją.

Jak można zgadzać się z homoseksualnym duchem? Jak ktoś z proroczym obdarowaniem może nie być w stanie (czy może nie chcieć) rozpoznać go?  Wszystko sprowadza się do braku rozeznania.

 

Czarownica w Liście Eliasza

Duch czarów może być rozpoznany po różnego rodzaju metodach działania, lecz aby trzymać się tematu, nie będę wyjaśniał wszystkich. Niemniej, jedna rzecz jest w każdej sytuacji pewna: jest przebiegły i zazwyczaj trzyma się „poza radarem” do chwili, gdy przyjdzie rozeznanie i zostanie wywołany na powierzchnię, związany i wypędzony w imieniu Jezusa. Ponieważ w opisanych dalej okolicznościach nigdy się to nie stało, mogę wyjaśnić tą sytuację mówiąc tylko to, co działo się w moim przypadku i z mojej perspektywy. Wnioski pozostawiam czytelnikowi.

Pewna kobieta została zatrudniona do pracy w zespole do odbierania telefonów. W ciągu miesiąca została wyniesiona do asystentki Steve’a i mniej lub bardziej obarczona odpowiedzialnością za biuro w czasie jego wyjazdów. Pewien członek z przywództwa Listy Eliasza powiedział mi, że ludzie z jej poprzedniego kościoła napisali do Steve’a dużo listów, ostrzegając go przed nią. Niektórzy twierdzili, że ona manipuluje, funkcjonuje w czarach, inni otwarcie oskarżali ją o to, że jest czarownicą. Pomimo tych ostrzeżeń, informacje zignorowano i zatrudniono ją. Pierwsze dwa lata, nie wiedziałem o tych ostrzeżeniach i, szczerze mówiąc, zostałem przez nią pozyskany. Gdy zachorowała moja żona, właśnie ona przyszła do nas do domu i czyściła drewniane podłogi ręcznie na kolanach. Było to dla mnie skrajnie upokarzające i myślałem, że na pewno ta kobieta była święta. Rozwinęła się między nami „przyjaźń” na jakiś okres 1.5 roku. Mówiła mi takie rzeczy jak to, w jaki sposób rozpoznaje „Boże namaszczenie” na moim życiu i jak będziemy razem współpracować nad proroczymi projektami w przyszłości. W jakiś sposób nadskakiwała mi, jak młodszy braciszek i zawsze gotowa była uśmiechnąć się i przygarnąć. Z drugiej strony, moja żona widziała ją zupełnie inaczej. W tym czasie coraz bardziej chorowała, a obecność zła w naszym domu była czasami niemal „namacalna”. Żona powiedziała mi: „Kevin nie ufam jej, to zły człowiek!” Przez pewien czas broniłem jej: „Serce, mylisz się, nie ufasz jej,.. nie znasz jej tak dobrze jak ja!”.  Tak, okazało się, że miała rację.

Tylko kilka razy zdarzyło mi się w życiu, żeby duch zmaterializował się przed moimi oczami; to był jeden z tych przypadków. Pewnego dnia rano, gdy budziłem się, u stóp łóżka zobaczyłem duchową istotę. Nie mogę powiedzieć jak to wyglądało. . .coś jak „bardziej gęste” powietrze. Mimo wszystko ten duch odwrócił się w moją stronę i rozpoznałem twarz tej kobiety! Powiedziałem głośno: „W porządku, teraz wiem kim jesteś. Wyrzekam się wszelkiej relacji czy więzi duszy, jakie mogą mieć z tobą. Związuję cię w imieniu Jezusa,.. wynoś się z mojego domu!”.

Duch natychmiast odszedł a atmosfera w domu naprawdę się zmieniła!

Można by przypuszczać, że to zdarzenie wystarczyło, aby mnie przekonać, i tak się zaczynało się dziać. Gdy tego samego dnia dotarłem do pracy i zobaczyłem ją, nie powiedziała do mnie ani słowa, ani nie uśmiechnęła się, ledwie na mnie spojrzała. Zdarzyło się to TEGO SAMEGO DNIA, gdy wyrzekłem się relacji z nią… od tamtej chwili mało co odzywała się do mnie.

Wkrótce potem stała się bardzo przywódczym typem i kilka kobiet z naszego biura mających słabszą wolę natychmiast ustawiło się w kolejce za nią i chodziło wokół niej, jakby była królową…nosiły jej torebkę, robiły kawę itp. Całe biuro wiedziało, kiedy miała zły dzień i ten teatr stał się niemal codzienną rutyną.

Mimo że Lista Eliasza miała już kierownika operacyjnego, często pojawiała się walką o władzę między nią a innym kierownikiem. Została jej oddana wystarczająco duża władza, aby mogła wprowadzać liczne podziały i robić inne rzeczy. Wielokrotnie moi współpracownicy otrzymywali jedno polecenie od kierownika operacyjnego i zupełnie przeciwne od niej. Nie ma potrzeby mówić o tym, że tworzyło to bardzo chaotyczną atmosferę. Jak wszystkim wiadomo: mądry człowiek po szkodzie.

Były również inne znaki, które powinienem był rozpoznać, lecz, podobnie jak Steve, byłem zbyt zaślepiony przez jej wpływ. Spoglądając wstecz, to co teraz wydaje mi się najbardziej charakterystyczne to widzę, że gdy mówiła do mnie (i innych) o swojej intymności z Duchem Świętym to jej słowa i język ciała dawały do zrozumienia coś więcej niż duchowy związek. Wiem, że to brzmi głupio, lecz dokładnie to było widoczne.

Ostatecznie po moim odejściu została zwolniona z Listy Eliasza, lecz Steve cierpi do dziś dnia z powodu chorób i dolegliwości, których lekarze nie mogą wyjaśnić. Jestem przekonany, że jest tak z powodu relacji z tą kobietą i duchami, które jej towarzyszyły.

 

Część ósma

Błogosławieństwa i Pokój

Kevin Kleint

Email: kevin @  zionfire.org

 

системы продвижения сайтов

Moje siedem lat w Liście Eliasza_6

 

Złe korzenie

17 marca 2011

Kevin Kleint

„Ojcowie” Proroczego Ruchu

Nie chcę w tym rozdziale wskazywać na poszczególnych ludzi. Używam Boba Jonesa i Paula Caina jako przykładów, aby pokazać, że perwersja i błąd mają mocne oparcie w korzeniach tego ruchu i jest to przekazywane bezpośrednio „młodszemu” pokoleniu proroków i ich uczniów, którzy ślepo czczą”starszych” proroków, ponieważ tak ich nauczono. TAK ŁATWO jest zaakceptować to, co słyszysz, gdy pochodzi od osoby, którą podziwiasz, lecz konsekwencje są ogromne jeśli jest to złe, bądź jeszcze gorzej, jest to półprawda.

Bob Jones i Paul Cain uważani są w tym ruchu za „ojców” czy „wyższy poziom proroków”.

Są na tej scenie od lat 90tych i są całkiem dobrze znani proroczemu tłumowi. Jeśli zapytasz jakiegoś proroka pod czyim jest wpływem to w 95% przypadków pojawia się na ich ustach albo Bob Jones, albo Paul Cain.

 

 

 

 

Bob Jones

Zgodnie z informacjami z Olathe Daily News (11/13/91 – „Duchowny usunięty po przyznaniu się do seksualnego złego prowadzenia się”), Bob Jones przyznał się do niewłaściwych praktyk seksualnych prowadzonych za zamkniętymi drzwiami jego gabinetu z kilkoma kobietami. Czytałem i słyszałem kilka różnych sprawozdań, co tam się działo, lecz nie będę ich ujawniał tutaj, ponieważ nie mam konkretnego źródła. Fakt, że to się stało i zostało przyznane, powinien wystarczyć.

Dodatkowo jest on znany z powiedzenia, że Bóg dopuszcza tylko do 66 procentowej dokładności proroczego słowa. „gdybym ja [Bóg] przekazywał obecnie 100% słowo Rhema to odpowiedzialność byłaby tak ogromna, że mielibyśmy wielu Ananiaszy i Safir i ludzie nie mogliby wzrastać” (było to cytowane na stronie 68 „Beware of the New Prophets” przez Bill Randles, 1999) … Boże uchowaj, abyśmy ponosili jakąkolwiek odpowiedzialność.

Już 23 lutego bieżącego roku (2011), Steve Shultz umieścił na stronie Listy Eliasza:

 

 

 

 

Steve Shultz

„Wiele lat temu zostałem uhonorowany przez przyjazd do mojej posiadłości Boba Jonesa. Niewielu jest proroków, których słucham „z uporem”, gdy prorokują. Bob Jones jest jednym z nich. Gdy prorokuje, nastawiam się na słuchanie. Nie wysyłam niczego, jeśli komuś nie ufam, rozumiecie, lecz niektórym z nich ufam bardziej niż innym. Bob Jones jest taką osobą, jest moim przyjacielem i prorokiem z wyższej półki. Nastawcie się”.

Z tego cytatu można dostrzec, że Steve Shultz daje bezwarunkową wiarę w to, co mówi Bog Jones, ponieważ jest uważany przez Steve (oraz resztę proroczego tłumu) za „wyższy poziom”.

W tym samym poście, Bob Jones uczy błędu. Mówi, że Elohim oznacza: „ojciec resztki”, Zbadałem to na następującej stronie (http://www.hebrew4christians.com/Names_of_G-d/Elohim/elohim.html) i nie znalazłem takiej definicji nigdzie. Zatem sprawdziłem w Google i wiecie, co się okazało? W sierpniu 2010 roku Bog Jones mówi, że Eliakim znaczy „ojciec resztki” (http://bobjonesnew.unionactive.com/Docs/Words%20of%202010/2010-08_The_Keys.htm). Więc, co to jest?

Może się to wydawać czepianiem się i może wyglądać na drobny błąd w „większym obrazie”, lecz czy ktokolwiek przejmuje się tym, żeby sprawdzić ze swoją Biblią, konkordancją, aby zobaczyć, czy to rzeczywiście zgadza się ze Słowem Bożym? Mnie zajęło to tak naprawdę 5 minut szukania… na pewno ktoś znajdzie 5 minut? Jak wiele innych błędów tego rodzaju przełknęliśmy, ponieważ byliśmy zbyt zajęci patrzeniem na człowieka, aby nas prowadził, zamiast na Boga? Tego rodzaju „małe” błędy zdarzają się cały czas w proroczym ruchu i nikt nie przejmuje się tym, aby być wobec siebie nawzajem odpowiedzialnymi. Zdaje się, że mogę dopuścić ten błąd Bobowi, bo w końcu prorocy są tylko w 66% dokładni.

Idźmy dalej.

 

 

 

 

Paul Cain

Paul Cain, prawdopodobnie najbardziej znany ze „stadionowej mowy”, jest kolejnym prorokiem „wysokiego poziomu”, który jest bardzo szanowany wśród proroczego tłumu.

Skonfrontowany przez Ricka Joynera i Jacka Deere w 2004 roku, Paul Cain, przyznał, że był homoseksualistą i alkoholikiem. Pomimo podjętej próby odnowienia go, nie było to skuteczne. W 2007 roku pan Cain mimo wszystko ogłosił, że został „odnowiony” do służby i zaczął przyjmować zaproszenia na konferencje. W 2008 roku Paul publicznie powiedział w Lakeland, że były „fałszywe pogłoski” o nim, i że on prowadził „czyste życie”. Dodając kolejne skrzywienie do tego zwiedzenia 5 maja 208 roku Paul Cain modlił się nad Toddem Bentleyem w czasie przebudzenia w Lakeland:

„Dziękuję ci za to, że odpowiedziałeś na moją modlitwę, że pozwoliłeś mi dożyć i oglądać znaki tego przebudzenia i zaangażować się w to w jakiś sposób czy uczestniczyć jeśli możliwe,… Panie, Ty nigdy nie pozwalałeś mi mówić, że spotkałem Nowy Gatunek Człowieka … Absolutnie spotkałem Nowy Gatunek! Gdy spotkałem się z Toddem Bentleyem, anioł Pański powiedział: „znalazłeś to, czego szukałeś”… to jest mąż pozbawiony fałszu, oto Natanael, w którym nie ma fałszu! Stałem przy sławach i tych wielkich, którzy mieli największe służby uzdrawiania wszystkich czasów i nigdy nie spotkałem kogoś o takiej spójności wewnętrznej (integralności) i takiej możliwości doprowadzenia do światowego przebudzenia. I chcę po prostu obdarzyć i błogosławić…cokolwiek mogę zrobić… oto staję, aby słuchać Pana i przenieść i dać mojemu bratu, który daje tak wiele innym, tak wiele mnie, daję wszystko, cokolwiek zostało złożone na moim życiu, czego nie wiedziałem jak dalej przekazać, daję to mojemu bratu dziś, aby podtrzymywał to przebudzenie, aż stadiony na całym świecie zostaną,.. uch… złapią to, będą nosicielami tego i wezmą to od jednego krańca świata do drugiego i dziękuję ci za to, że SPOTKAŁEM DZIŚ NOWY GATUNEK”.

Link do tego błogosławieństwa:

\”Błogosławieństwo\' Todd\’a

Nic dziwnego, że Todd popadł w seksualny grzech!! Paul Cain przekazał (nadał, pobłogosławił, przekazał) wszystko to co jego „bóg” mu dał, Toddowi! Niedługo później po tym, gdy Todd popełnił cudzołóstwo i ożenił się z nową żoną, przebudzenie w Lakeland straciło swój rozpęd i ostatecznie zakończyło się.

Część siódma

Błogosławieństwa i Pokoju

Kevin Kleint

Email: kevin@zionfire.org

 продвижение

Moje siedem lat w Liście Eliasza_5

 

Zaprawa w murze

Kevin Kleint

16 marca 2011

Łaska czy rozpusta?

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

Jeśli Ścianą Zwiedzenia jest błędne wykorzystanie wersów dotyczących sądzenia to błędne używanie terminu „Łaska” jest zaprawą murarską, która trzyma to razem. W proroczych kręgach „łaska” jest bardzo mglistym pojęciem i w większości rozmów jest używana, aby zastąpić „miłosierdzie” bądź „przykrywanie grzechu”. Jak mówi Steve Shultz cała filozofia Listy Eliasza i jej fundamenty kręcą się wokół tej łaski, lecz jeśli posłuchasz go, gdy głosi o łasce, zazwyczaj kończy się to tak, że otrzymasz jej skrzywiony obraz. „Główna myśl” jest taka, że powinniśmy być mili dla ludzi, ponieważ Bóg ich kocha a przede wszystkim to On jest miły dla ciebie, zatem musisz robić to samo. Niekoniecznie jest to złe, lecz to nie jest „łaska” i odgrywa podstawową rolę w przyjmowaniu postawy nieosądzania niczyich zachowań, wzmacnia więc Ścianę Zwiedzenia.

Zobaczmy co Słowo Boże mówi na temat Łaski

Tyt. 2:11-15: „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach. To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy„.

Tak więc, na podstawie powyższych wersów, wiemy, że jeśli głosisz przesłanie o Łasce, to musisz uczyć kilku rzeczy:

– wyrzec się bezbożności i światowych pożądliwości,

– żyć pobożnie i sprawiedliwie w dzisiejszym wieku

– oczekiwać powrotu Jezusa.

– z wersu 14-tgo być świadomym Jego Działa na Krzyżu i tego, że On szuka czystego serca i czystych ludzi.

 

Kumpel Jezus

Co więcej, to przesłanie jest głoszone (wypowiedź, zachęta, gromienie) z Autorytetem. Współcześnie nie znajdziesz powyższych koncepcji nauczanych w większości kazań o „łasce”. Niestety, to co przeważnie można usłyszeć o tym, bardziej jest zgodne z „miłosierdziem” i jest o tym, jak to Bóg chce być twoim kumplem. W kościelnej kulturze łaskotania uszu, jest to cudowna wieść! Ponieważ Jezus chce być ich kumplem, nie muszą żyć sprawiedliwie! Nie muszą żyć pobożnie! Bóg ma „ŁASKĘ” dla tego wszystkiego!

Wynik jest taki, że rządzi w ich życiu głównie rozpasanie (niepowstrzymywane ciało).

 

 

Dokładność. Proszę?

Brak dokładności proroka w Starym Testamencie był karany śmiercią. Na szczęście nie żyjemy dziś pod prawem, lecz wskutek tego wielu ludzi prorokuje niedokładne „proroctwa” i nie ponosi żadnej odpowiedzialności, jeśli proroctwo nie wypełni się. Jedź na jakąkolwiek proroczą konferencję lub przejrzyj pobieżnie Listę Eliasza a zobaczysz/usłyszysz coroczne proroctwa o przebudzeniu i przełomie jaki ma się zdarzyć w większości głównych miast Stanów Zjednoczonych i na całym świecie… co dzieje się co roku… a jednak, gdzie to jest? Gdyby zaledwie 10% tych proroctw zrealizowało się to na pewno byśmy o tym usłyszeli. Prorokują również te rzeczy nad Ciałem Chrystusa jako całością, jakoś jeszcze nic z tego nie przeżyliśmy. Czy wierzę w przebudzenie, błogosławieństwo i wylanie? Absolutnie tak! Lecz wierzę, że oni „stawiają wóz przed koniem”. Zobacz mój artykuł pt. „Same Prognostication – Different Year”.

Czy wierzę, że prorok może się pomylić? Zdecydowanie tak! Lecz gdy prorok ma długą, zła historię to musi oczyścić się i powiedzieć „Nie słyszę Boga”, bądź co najmniej „Popełniłem błąd”. Niestety, zamiast oczyszczenia „proroczy ludzie” będą debatować o Bożym czasie i naszym czasie, czy, jeśli wszystko inne już zawiedzie, wracają do wersu, który mówi, że „częściowa jest nasza wiedza i częściowe nasze prorokowanie”.

Oczywiście, że nasze poznanie i prorokowanie jest tylko „częściowe”, nie jesteśmy Bogiem, lecz gdy historia prorokowania jest bezdenni niska, rzeczywiście musimy przestać szukać łatwej ucieczki, upokorzyć siebie i zapytać czy naprawdę słyszymy od Boga. Proroczy w Starym Testamencie i w Nowym Testamencie dokładnie wiedzieli, co mają powiedzieć i gotowi byli stanąć za tym, aż na śmierć, i niektórzy ZROBILI TO. Byli tak pewni tego, że stęplowali to jasnym i odważnym: „tak mówi Pan”! Współcześnie, nowi prorocy są uczeni, aby NIE mówić „tak mówi Pan”, W PRZYPADKU, gdyby się mylili. Gdzie w tym jest wiara?

W Księdze Jeremiasza 23:21-22 Bóg mówi prorokowi o ważnych cechach Prawdziwego Proroctwa:

Nie posyłałem proroków, a oni jednak biegną; nie mówiłem do nich, a oni jednak prorokują. Jeżeli uczestniczyli w mojej radzie, to niech zwiastują mojemu ludowi moje słowa i odwracają ich od ich złej drogi i ich złych uczynków„.

Ostatecznym wynikiem całego proroctwa powinno być to, że Boży ludzie pokutują,… zwracają swoje serca z powrotem do Boga. Współcześnie nauczania na temat „doświadczeń trzeciego nieba”, „rzeczywistości chwały” i „przełomu” są określane jako proroctwo. Czy widzisz to w jaki sposób nawet definicja proroctwa skupiła się na „człowieku”?

 

Praktyka bezprawia

W siódmym rozdziale Ewangelii Mateusza Biblia wyraźnie mówi

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich„.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że kazania Jezusa były stałym nauczaniem, a nie przypadkowymi myślami i oddzielnymi tematami, zebranymi razem, żeby „wypełnić miejsce”. Słowo Boże było/jest natchnione przez Boga. Numeracja rozdziałów i podtytuły zostały dodane w tłumaczeniach przez ludzi.

Jest ważny powód tego, że Bóg umieścił ostrzeżenie przed fałszywymi prorokami i słowem o dobrych/złych owocach razem w tym samym temacie. Jest tak dlatego, że fałszywi prorocy działają w takim zwiedzeniu, że czasami JEDYNY sposób w jaki można oddzielić dobrego proroka od fałszywego to rozpoznanie ich owoców.

I rzeczywiście, kolejne wersy mówią tak:

Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie„.

Jeszcze całkiem niedawno nie przyszłoby mi do głowy, że coś takiego może mieć miejsce. Jak może ktoś używać imienia Jezus do czynienia cudów, prorokowania i wypędzania demonów, gdyby Bóg nie był z nim? Lecz widzimy to obecnie na każdym miejscu.

 

Część szósta

 

Błogosławieństwa i Pokoju

Kevin Kleint

Email: kevin @  zionfire.org

 

раскрутка

Moje siedem lat w Liście Eliasza_4

Rozbieranie ściany

15 marca 2011

Kevin Kleint

Jeśli trafiłeś na tą serię pierwszy raz zacznij proszę od Części 1 – Na początku. Da ci to lepsze zrozumienie tego, jaką drogę Kevin przeszedł. Zachęcam do przeczytania wszystkich 9 części, aby uzyskać „pełny obraz”.

NIE dotykajcie Jego namaszczonych?

Przywództwo tego proroczego ruchu, w tym Listy Eliasza, postawiło sprytnie zbudowaną ścianę zwiedzenia, która trzyma ich poza odpowiedzialnością i uodparnia na krytycyzm i karcenie. Jest to ściana zwiedzenia, które kręci się wokół błędnej interpretacji i niewłaściwego zastosowania wersów o niesądzeniu z Mat. 7:1-5 oraz innych podobnych, dzięki czemu nikt nie może powiedzieć, że oni (ci „prorocy”) robią cokolwiek złego. Jeśli ktoś wspomina o tym, że widzi cokolwiek złego w zachowaniu i uczynkach tych „proroków” natychmiast jest określany, jako osoba, która nie chodzi w miłości, że powinien udzielić „łaski” temu prorokowi (więcej na ten temat później). Tak więc mówi się, że nie powinniśmy osądzać, ponieważ nie chcemy być osądzeni w podobny sposób… że powinniśmy usuwać belkę ze swego oka, zamiast wskazywać na czyjeś wady. Ponieważ sami umieściliśmy tych przywódców na piedestale (w istocie czyniąc z nich bałwany), więc większość ludzi rzeczywiście z łatwością przełyka takie przekonanie i ignoruje grzech.

Przenosi się to również na relacje w kościele, bo boimy się powiedzieć cokolwiek o grzechu sobie nawzajem, ponieważ nie chcemy być uważani za „osądzających” czy „okrutnych”. Z powodu tego strachu grzech w Ciele trzyma się uparcie a tak naprawdę to świetnie kwitnie! Jak myślicie, dlaczego rozwody, aborcja, korzystanie z pornografii oraz nadużycie narkotyków uzyskują takie same dane statystyczne w kościele jak w świecie? Ponieważ w naszych zgromadzeniach brak jest czystości, brak świętości i brak Ognia Ducha Świętego! Czy znasz czarownice i satanistów, którzy przychodzą do „domu chwały” i czują się dobrze? Boże, miej miłosierdzie nad nami!

Oto wersy, które nieustannie są bagatelizowane lub ignorowane przez „proroków” i ich uczniów:

1Kor. 6:3 „Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe?” – Te wers dopuszcza rozeznanie/osądzenie spraw dotyczących tego życia.

1Kor. 6:5 „Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi?” – Ten wers pozwala nam osądzać spraw między braćmi.

1Kor. 11:31 „Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi” – Ten wers pozwala nam osądzać grzech w naszym własnym życiu.

 

Karcić czy NIE karcić?

Biblia nie tylko mówi nam, że mamy osądzać zachowania/sprawy, lecz daje nam również zezwolenie na KARCENIE

Łk. 17:3 „Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu” – Ten wers pozwala na karcenie naszego brata/siostry, którzy grzeszą.

1Tym. 5:20 „Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali” – Ten wers pozwala nam na strofowanie STARSZEGO, który grzeszy (przeczytaj jeszcze wcześniejsze wersy dla wsparcia).

2Tym. 4:2 – „Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem” – ten wers pozwala nam na karcenie, jako ważna częścią naszego głoszenia!

Tyt. 2:15 – „To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważ” – Ten wers pozwala napominać z autorytetem!

Większość duchownych współpracujących z Listą Eliasza, „proroczym” kościołem, i większa część kościoła, nie znosi tego, gdy mówi się o tych wersach, ponieważ wtedy ta możliwość ujawnienia grzechów wkrada się do ich prostego równania zbawienia. Najgorsze jest to, że oni mogą trzymać się ukrytego grzechu i dziwią się temu, dlaczego są najbardziej sponiewieranymi, poranionymi i zmieszanymi ludźmi w kościele. Przeżyłem to również! Nigdy nie przeżyłem takiego niepowodzenia, tylu chorób i zamieszania w całym moim życiu, jak w czasie mojej siedmioletniej pracy w Liście Eliasza. Zawsze, gdy komuś się to zdarza, mówią mu, że jest to po prostu element „walki duchowej”… że z winy przeciwnika przeżywają taką traumę. Brzmi to wspaniale dla cielesnego umysłu, wiecie, chodzi mi o to: Kto chciałby wziąć na siebie tą winę?

 

Mądrość woła

Mądrość powiedziałaby jednak coś innego. W Przyp. 1:22-31 mądrość woła (posłuchajcie jej!):

Jak długo wy, prostaczkowie, kochać się będziecie w prostactwie, a wy, szydercy, upodobanie mieć będziecie w szyderstwie, a wy, głupcy, nienawidzić będziecie poznania? Zwróćcie uwagę na moje ostrzeżenie! Oto chcę wam wyjawić moje myśli, obwieścić wam moje słowa. Ponieważ wołałam, a nie chcieliście słuchać, wyciągałam ręce, a nikt nie zważał, ponieważ nie poszliście za moją radą i nie przyjęliście mojego ostrzeżenia, dlatego i ja śmiać się będę z waszej niedoli, szydzić będę z was, gdy was ogarnie strach, gdy padnie na was strach jak burza, a nieszczęście przyjdzie na was jak wicher, gdy was ogarnie niedola i utrapienie. Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą, bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana, nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem. Dlatego muszą spożywać owoc swojego postępowania i sycić się swoimi radami„.

Nie chodzi o to, aby twierdzić, że nie istnieje „duchowa walka”; JESTEŚMY duchowymi istotami (Ef. 6:12), lecz Biblia wyraźnie mówi, że Pan chroni tych, którzy chodzą w Bojaźni Pańskiej i ta bitwa będzie wygrana, a nie będzie stałą wymówką dla konsekwencji kiepskiego zachowania i błędnych decyzji.

Jasne jest, że północnoamerykański kościół musi ponownie wprowadzić osądzanie i karcenie (oparte na Słowie Bożym) do naszej „chrześcijańskiej kultury” tak szybko, jak to tylko możliwe. Jeśli nie wyczyścimy naszego domu, Bóg przyjdzie i wyczyści go za nas, a to nie będzie nic przyjemnego. Jeśli John Crowder może wprowadzić „ćpanie dzieciątka Jezus” *) jako środek duchowego rozweselania, to jest czas ustanowić standardy

 

W porządku, co więc ze słowami Jezusa?

Nie zamierzam zignorować Mat 7:1-5. Jezus RZECZYWIŚCIE powiedział: „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, lecz to nie znaczy tego, czego was uczono! Przyjrzyjmy się temu fragmentowi szczegółowo.

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”.

Zbiłem te wersy razem, aby w ten sposób pomóc zrozumieć, że jest to jedna ciągła myśl. Ten fragment nie mów nam, aby NIE sądzić. Główną myślą jest tutaj to, że nie powinniśmy osądzać kogoś innego, jeśli mamy ten sam problem we własnym życiu, bo w przeciwnym razie będziemy osądzeni tą samą miarą i okażemy się hipokrytami. Jeśli pokutujemy z tego grzechu i nasze widzenie nie jest już zamglone, stajemy w miejscu, w którym możemy skutecznie pomóc usunąć grzech naszemu bratu. Gdybyśmy w ogóle nie mieli sądzić to po co Jezus w ogóle dawałby nam możliwość „wyraźnego widzenia” i „usunięcia belki”?

Mam nadzieję, że już widzisz, że gdy używa się zwrotu „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” po to, aby powstrzymać cię od ujawnienia grzechu, jest to wers wyjęty całkowicie z kontekstu. Słowo Boże mówi w Ef. 5:11: „Nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, lecz je raczej karćcie”. Zatem, jeśli coś widzisz, powiedz coś!

 

Błogosławieństw i Pokoju,

Część piąta

Kevin Kleint

Email: kevin @  zionfire.org

 

*) John Crowder i jego ludzie uważają, że mogą otrzymać „podmuch” Ducha Świętego udając, że palą/ćpają/wdychają małą figurkę dzieciątka Jezus.

 

 

продвижение сайта