Otwieranie skarbnicy Bożych darów 12

Cullen Brad

XIIStosujemy polecenia Jezusa

 

A teraz, przejdźmy do tego w jaki sposób praktycznie zastosować to, co  powiedział Jezus. Wróćmy do mojego przyjaciela Jim, psychiatry.

Gdy Jim zobaczył pewne zdecydowane rezultaty modlitwy, zgodnie z nauczaniem Jezusa, zaprosił mnie do małej grupy przyjaciół i rodziny, aby się tym z nimi podzielić. Pewnego wieczoru zebrała się u nich w domu grupa przyjaciół jego syna, członków tego samego kościoła. Mówiłem o korzyściach płynących z postu i przerwał mi Jim.
– Zawsze podnosisz sprawę postu,  czy rzeczywiście myślisz, że to
konieczne?
– Nie wiem – odpowiedziałem – lecz mogę powiedzieć na podstawie doświadczenia swojego i innych, że nigdy nie zdarzył się prawdziwy przełom w działaniu w wierze dopóki nie nauczyliśmy się tego, że nie potrzebujemy jedzenia przez kilka dni.

Jim spojrzał na chłopców, którzy w większości siedzieli lub leżeli na podłodze i wyjaśnił im, że przez post rozumiem trwanie bez jakiegokolwiek jedzenia i picie wyłącznie wody przez kilka dni.

– Powiem wam coś – zwrócił się do nich – obserwuję tego gości – wskazał na mnie zewnętrzną stroną kciuka – jak robi pewne rzeczy, których ja nie potrafię.
– Czy przypisujesz swoje zdolności postowi?
– Przede wszystkim, ja nic nie mogę. Poczekajcie chwilkę, a pokażę wam coś, czego, założę się, nie widzieliście dotąd.

Poprosiłem jednego z chłopaków, który miał przed sobą Biblię, żeby głośno przeczytał J. 14:10 i zapytałem każdego, co widzi w tym fragmencie, co wywiązało kilkuminutową dyskusję wokół sąsiednich wersetów.

– Jim powiedziałeś, że mam zdolność do robienia pewnych rzeczy, których ty nie możesz robić. Czy wierzysz, że to co robię jest z Boga?
– Bez wątpienia – powiedział w zamyśleniu…
– Wiesz co? – zapytałem i zatrzymałem się na kilka sekund, aby to, co powiem rzeczywiście zapadło głęboko
– Jezus nie czynił cudów, które oglądali ludzie. Czyż nie widzieliśmy już tego? Ojciec w Nim dokonywał cudów – powiedziałem z wielkim naciskiem, ale tak aby to nie brzmiało zbyt dramatycznie. – Potem czytaliśmy wers 12, gdzie Pan  powiedział, że każdy, kto wierzy w Niego będzie dokonywał tych samych cudów. Jeśli On nie czynił cudów, tylko Ojciec w Nim je dokonywał, to każdy wierzący w Niego będzie czynił to samo, jeśli… w jaki sposób ja to robię?
– Czy już widzicie to? – wszyscy, włącznie z Jimem wpatrywali się we mnie – Ojciec we mnie czyni to, co Jim widzi, że ja czynię.
– W porządku – powiedział Jim – łapię to – i zaangażował chłopaków w raczej zajadłą dyskusję na temat tego, co to znaczy przyjąć Jezusa Chrystusa (1:12) i stać się dzieckiem Bożym i być współdziedzicem Jezusa.
– Okay – zwrócił się do mnie – a co to wszystko ma wspólnego z postem?
– Jak już wam pokazałem, Jezus powiedział, że to przygotowanie powoduje, że można wypędzić demony, które zazwyczaj nie wychodzą łatwo. – zatrzymałem się i zrozumiałem, że Jim ma problem.

Zapytał go:
– Coś cię gryzie, Jim. W czym problem?
– Cierpię na niski poziom cukru we krwi i za każdym razem jak próbuję wytrzymać bez jedzenia przez dłuższy czas, mam problemu.
– Czy chcesz się pozbyć się tych problemów? – zapytałem. – Oczywiście. Powiedziano mi, że dla mnie jest niebezpieczne pościć i że mogę być nawet fatalne reakcje na post. Co ty mówisz na to?
– To kłamstwo. Czy rzeczywiście wierzysz w to, że Jezus nakazałby nam robić coś, co mogłoby nas zabić? Mogę ci zasugerować coś takiego. Nauczyłeś modlić się w mocy i widziałeś wiele efektów nowego rodzaju modlitwy, prawda?
– Z pewnością – powiedział przytakując.
– To jest proste Jim… módl się i domagaj, aby otrzymać Bożego Duch

Świętego, aby pokierował tobą czy i jak pościć. Jeśli Duch Święty powie ci nie, to czy sądzisz, że będę się z Nim sprzeczał? Lecz powiem ci, że u podstaw wszelkich problemów z postem jest to, że zazwyczaj są przeprowadzane połowicznie. Ludzie piją trochę soku, lub jakiś suplement i tak dalej. Nie jedz niczego i pij dużo wody. Nie widziałem dotąd nikogo, kto przeżyłby cokolwiek więcej niż pewna niewygoda spowodowana wycofaniem się z uzależnienia, ponieważ jedzenie z pewnością tym jest. Lecz ja cię nie chcę przekonywać, po prostu módl się o to! Jeszcze coś, jest jeszcze jedna przyczyna tego, że wierzę, że post jest tak ważny. To dlatego, że gdy przez kilka dni pozostaniesz bez jedzenia, to przekonasz się jak bardzo jesteśmy przywiązani do ziemskich rzeczy. Powiem ci, że rzeczy tej ziemi związują nas z ziemią. Post jest jednym z zaczątków wolności.

Zmieniliśmy temat, pograliśmy i porozmawiali z chłopcami, po czym poszedłem do domu.

Cztery dni później zadzwonił. Jim powiedział mi, że jest już czwarty dzień w poście i nie ma żadnych problemów z wyjątkiem żony (powiedział to ze śmiechem), która myśli, że nie powinien tego robić.

– Gdy już to przeszedłem, to powiem ci coś jeszcze niedocukrzenie odejdzie!
– O, a jak długo będziesz pościł? – zapytałem.
– Tak długo, aż będę wiedział, że jest dość. Nie jestem nawet głodny, czuję się wspaniale! – niemal krzyczał mi to w słuchawkę.

Oto mój argument: Jim powie wam, że nie ma innej drogi do przełomu ku robieniu tego, co Jezus robił i o czym mówił, bez postu. Ja tego nie mówię, ja po prostu przekazuję to, co powiedział doktor nauk medycznych Jim. Słyszałem wielu ludzi mówiących, że poszczenie jest niebezpieczne lub, że nie jest konieczne. Może nie jest, lecz jeśli naprawdę potrzebujesz jedzenia i innych cielesnych „konieczności” to nie żyjesz jak ktoś, kto mówi: „Ja mam pokarm, o którym wy nie wiecie”.

Czy jedzenie jest złe? Oczywiście nie. Jezus jadł i pił do tego stopnia, że religijni ludzie tamtych czasów nazwali go „żarłokiem i pijakiem”. Musiał nieco jeść i pić. My również musimy! To śmieszne. Pan nawet ustanowił wspólny posiłek, jeśli już przy Nim jesteśmy. Zredukowany przez ludzi do religijnego  rytuału uroczystego siedzenia i siorbania odrobiny soku owocowego, aby spłukać komunijny wafelek. Tak, Paweł przekazywał poprawki do praktyki, która wymknęła się z ręki na zgromadzeniach w Koryncie. Napominał ich za to, że robili sobie kpinę z „Wieczerzy Pańskiej” tym, że się upijali i przejadali.

Chcesz więcej radości… więcej prawdziwej, cudownej radości? Jedz posiłek ze swoim starszym bratem.. czcij go i jedz, i pij, i raduj się w innym towarzystwie w Jego mocy i żywej obecności… i przeżyj resztę swojego życia w ten sposób. W Jego obecności i mocy… i w Jego obietnicy dzięki przestrzeganiu kilku prostych poleceń. Wypędzaj demony, uśmiercaj drzewa figowe, wzbudzaj ludzi z martwych, patrz jak ludzie śleponarodzeni odzyskują wzrok…

I przestań otwierać skarbnicę bez odpowiedniego szyfru.

Kiedyś przemawiałem do grupy w Tulsa (st. Oklahoma). Przyszedł do mnie później pewien mężczyzna i powiedział, ze pościł przez czterdzieści dni i nic się nie wydarzyło.
– Jaki był cel twojego postu. – zapytałem.
– Po prostu chciałem udowodnić, że to jest możliwe. – odpowiedział to bez okazania jakichkolwiek emocji.
– Czego jeszcze oczekiwałeś. – zapytałem.
– Znaczy, mówisz o tym wszystkim, co ty i inni wraz z tobą możecie robić… dlaczego ja tego nie mogę…?
– Ponieważ to nie był twój cel. Twoim celem było udowodnić, że możesz to zrobić i zrobiłeś. Całkiem niezłe osiągnięcie  moim zdaniem. Jesteś pierwszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem, która zdecydowała się pościć czterdzieści dni tylko po to, aby wykazać, że to jest możlie. Myślę, że to jest wielkie.  Spojrzał na mnie z wyrazem zdziwienia na twarzy. Zapytałem go więc czy chce żyć w Bożej woli, czyniąc to, co Bóg chce, aby czynił i będąc tym, czym Bóg chce, aby był.

– Przypuszczam, że tak – odrzekł nieprzekonująco.
– Czy słyszałeś kiedykolwiek o tym, że można robić coś z nastawieniem na odebranie z tego tytułu chwały – zapytałem
– Oczywiście, a o co chodzi? – zapytał wzruszając ramionami.
– Zgodnie z moim doświadczeniem konieczne są dwie rzeczy, aby dokonać przełomu i żyć bardziej na poziomie ducha niż ego.

Po pierwsze – pragnienie zmiany. Mam na myśli głębokie, wewnętrzne pragnienie czegoś więcej niż „trochę więcej”, pragnienie oglądania Bożego działania w twoim życiu.

Po drugie – domaganie się tego, aby się wydarzyło i utrzymywanie stałego domagania się, aż się zdarzy. Nie dlatego, że Bóg nie chce dać… lecz dlatego, że bóg tego świata usiłuje utrzymać nas w samozadowoleniu, letargu i nastawieniu na ego. Twoje czterdzieści dni postu to była klasyczne szukanie potwierdzenia swojego ego.

Spojrzałem na niego przez chwilę i ostatecznie powiedziałem:
– Czy jesteś zły na mnie?
– Ani trochę. – powiedział – Nigdy w życiu niczego nie dostałem, czego naprawdę nie chciałem. Dokonałem czegoś w sporcie i biznesie, ponieważ chciałem sukcesu. Co za idiota!
Zaczął się śmiać:
– Jakże śmieszne może to być? Czterdzieści dni postu tylko dlatego, że chciałem udowodnić, że mogę to zrobić. Dzięki bracie, Bóg użył ciebie, aby zmienić moje życie. Chcę tej zmiany i wiem, że On jest jedyną osobą, która może tego dokonać.

Odszedł potrząsając głową i chichocząc z tego, co zobaczył. Nie mam żadnych wątpliwości, co do tego, że pościł i modlił się wiele, wiele razy, aby Bóg przygotował go do pracy w obecności i mocy Ducha Świętego. Czy może być coś bardziej fascynującego niż to?  Mam nadzieję, że tak… ponieważ jeśli ciągle jeszcze jesteś przy płocie, czytając to swym umysłem…. oto poprawna kombinacja otwierająca skarbiec.

Pamiętasz sowo „de-sire” (pragnienie, pożądanie) z Ojca. Jeśli nie mogę powiedzieć, że chcę woli Bożej bez względu na koszty to donikąd nie dojdę. Jeśli nie mogę tego powiedzieć, to stoję przed przeszkodą, która tkwi na drodze do życia w pełni Jego obecności i mocy. Pierwszym krokiem jest przyznanie się, że tak naprawdę to nie pragniesz Bożej woli tak strasznie. Zwykle potrzebne jest więcej szczerości niż to przeciętny nominalny chrześcijanin jest w stanie nazbierać. Lecz to jest w porządku… możemy dać sobie z tym radę.

Postarajmy się zrozumieć w czym jest problem. Jeśli nie mogę stwierdzić, że ze wszystkich moich sił, z całego wnętrza  pragnę woli Bożej, bez względu na koszty, to nie rozumiem, kim jest Bóg. Mam fałszywy obraz tego, kim On jest i czym jest Jego doskonała wola dla mojego życia. Właściwa tłumaczeniem „Modlitwy Pańskiej” – i ja bardzo usilnie podkreślam fakt, że jest to moja „prywatna interpretacja…” Jezus mówi nam, że Bóg jest naszym jedynym, unikalnym Tatusiem. Jest to dokładne znaczenie użytego w oryginale słowa. Ponownie pojawia się : „Throw your mother from the train a kiss,” pamiętawsz?

„Święć” jest tłumaczeniem słowa, które po prostu znaczy unikalny i doskonały, jeden jedyny. „Ojciec” to przekład bardzo intymnego słowa, które może być poprawnie tłumaczone jako „Tatuś”. Nasz jedyny, doskonały Tatuś, który mieszka w niewidzialnej rzeczywistości duchowego świata, pragnie, aby Jego dzieci były wolne od pęt tego świata.  On pragnie panować nad nim i zwyciężać wszelkie dzieła (dosłownie „negatywne cuda” ) złego.  Naszym zadaniem jest wprowadzać Jego królestwo i wolę do rzeczywistości na tej płaszczyźnie. Właśnie na to przyszliśmy. Po to jesteśmy, aby uzdrawiać chorych, uzdrawiać różnorodne choroby i wypędzać demony, które powodują to cały bałagan.

Nie przyszliśmy tutaj po to, aby żyć w pułapce ciał, w których mieszkamy, lecz aby kontrolować i pokonywać śmieszne nonsensy, które przeciwnik stawia na naszej drodze, aby nam przeszkadzać. Nasz jedyny doskonały Tatuś wyposażył nas… abyśmy odziedziczyli ziemię i cieszyli się jej owocami. Nauczyli nas religijni nauczyciele, że życie w Bożej woli jest walką. Oto istota…. jedyną walką (zmaganiem) jest wejście w obecność naszego Tatusia, tak aby mógł uprawnić nas do życia w radości. Nie jest to smutna podróż, lecz podróż w mocy i radości. Nauczenie się trwania w Jego obecności jest jedynym zmaganiem, ponieważ to my musimy zmienić swój paradygmat i zdać sobie sprawę z tego, że to przeciwnik nas zatrzymuje. Nie otrzymaliśmy Ducha Świętego po to, aby siedzieć raz na tydzień, aby słuchać bezsilnych nauczycieli, którzy mówią nam o tym, jak nie robić tego, co Jezus powiedział, żebyśmy robili.
Dokonaj przełomu TERAZ.

Pierwszym krokiem w tej kombinacji jest zdanie sobie sprawy z tego, że nie pragnę żyć w Bożej woli, ponieważ zostałem oszukany przez agentów wroga, że życie w Jego woli pociąga za sobą siedzenie w ciemnej komorze i jedzenie szpinaku i rzepy przez cały dzień.

Następną częścią   tej sekwencji jest po prostu wykonanie poleceń Jezusa, aby zdecydowanie wypowiadać to, co ma się stać prawdą, tak jak gdyby już istniało.  Chce twojej woli Tatusiu, chcę Twojego Ducha Świętego i niczego więcej.

Zacznij wypowiadać to i powtarzać stale i wciąż, dzień po dniu, aż stanie się to częścią twojego wnętrza.

A oto tajemnica tego wszystkiego… nie musisz skupiać się na argumentach za lub przeciw postowi i modlitwie. W miarę jak będziesz wypowiadał te słowa stale i wciąż, będziesz po prostu wiedział, co masz robić. Jeśli okaże się, że myślisz o tym, że nie chcesz wejść w taką dyscyplinę, powiedz duchowi, który cię okłamuje, aby się wyniósł, ponieważ on okrada cię z jedynej czystej radości, jaka jest dostępna tutaj na ziemi.

Mój jedyny doskonały Tatuś… Chcę być coraz bardziej i więcej kontrolowany przez Twojego Ducha Świętego. Oddaję ci moje pragnienia. Chcę aby te pragnienia były dla mnie ważniejsze niż cokolwiek innego i domagam się tego, aby przeciwnik odstąpił od tego; mojego najważniejszego skarbu!

Proste wyznanie…
Brat, z którym razem pracuję i z którym modlę się, musiał dać mi dziś klapsa, w tym samym dniu, w którym napisałem to wszystko o mocy do życia. Nie było przyjemne usłyszeć prawdy o tym, jak mijam się z Bogiem w pewnej dziedzinie mojego życia. Dlaczego mówię o tym w tej chwili? Ponieważ Duch Święty prowadzi mnie do tego. Jezus, pół-brat Jakuba powiedział, że jeśli wyznajemy nasze upadki jedni drugim, to będziemy uzdrowieni. Moim problemem jest to, że często potykam się, upadam i ukrywam się przed wszystkimi, ponieważ nie chcę, aby wiedzieli jaki jestem zły i w ten sposób uniemożliwiam uzdrowienie. Wyznałem, więc jestem uzdrowiony!

Modlitwa, która zawsze otrzymuje odpowiedź, jak twierdził Jezus, to sytuacja, gdy ktoś bije się w piersi i mówi: „Panie, bądź miłościwe mnie grzesznemu.” Moja pierś jest całkiem zapadnięta, lecz wiem, że kończę ten rozdział w sprawiedliwości Bożej. Alleluja! Jeśli jest nadzieja dla takiego grzesznika jak ja… to komu Pan odmówi!

I podsumowanie

Pragnieniem autora jest dać zachętę każdemu, kto szuka chodzenia w obecności i mocy Bożego Ducha Świętego.

Pamiętaj: „Jezus Chrystus wczoraj, dziś i na wieki ten sam” (Hebr. 13:8) i
Słowa Jezusa: „wszystko, co mi Ojciec dał przyjdzie do Mnie i nikogo kto do mnie przychodzi nie odrzucę precz”.

Jeśli masz jakieś komentarz czy pytania na temat tej książki to możesz napisać do autora pod następujący adres

Brad Cullen at: bradcullen@hotmail.com

topod

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.