Stan 4.05.2020

4 maja
Nie zamierzam w tym cyklu blogów rozpakowywać każdej biblijnej historii, lecz zaprosić was do, że tak powiem, zajrzenia poza zasłonę, do odkrycia przemieniającej mocy symboliki zawartej w tych pięknych opowieściach. Nie próbuje nikogo przekonać do czegokolwiek, ani zanudzać chrześcijan.

Chciałbym się tylko podzielić swoją własną historią, tym, co widzę, zaprosić was do spojrzenia i zastanowienia, a następnie albo zejść z drogi, albo zrobić następny krok dalej w tej materii. To wszystko. Zaufajcie mi, kilka lat temu sam nazwałbym siebie heretykiem new age opanowanym przez diabła, więc rozumiem. Każdy z nas budzi się wtedy, gdy jest do tego gotowy.

Dorastając słyszałem jedynie, że Biblia jest Słowem Bożym. Niedzielne poranki zawsze  obejmowały: „Wstańmy wszyscy, aby wysłuchać Świętego Słowa Bożego”. Zawsze zastanawiałem się, czy Bóg wkurzyłby się, gdybym został na siedząco, lecz wtedy pamiętałem, że zaraz będzie komunia i nie chciałem dawać w czasie ceremonii okazji śmierci z powodu niewyznanego grzechu, więc po co było ryzykować siedzeniem. Miałem mnóstwo „większych” grzechów, które musiałem obowiązkowo wyznawać przed chlipnięciem tego potencjalnie śmiertelnego soku. Stawałem więc, wdzięczny za to, że można było na chwilę oderwać się od tej ciężkiej drewnianej ławy i tych sześćdziesiąt minut koszmaru jaki wywierała na mój delikatny tyłek. Zresztą gdybym nie wstał to mój Tato po powrocie do domu również naruszyłby mój delikatny tyłek, więc: „Wstawałem z Ławy!”

Doszedłem do wniosku, że spisana Biblia to to samo co Bóg i każde słowo zapisane w literalnym szczególe był literalnie osobą Boga. W rzeczywistości, było to wpajane w nas, że Biblia była literalnym, niezmienionym i niezawodnym Słowem Boga, a jednak było tam mnóstwo cholernego gnoju, które przeganiało strachem tego pszczółkę-Jezusa ze mnie. (https://bsth.fandom.com/wiki/Bee_Jesus)

Zawsze myślałem: „dużo mówimy o miłości, lecz w tej książce jest dużo rzeczy pozbawionych miłości”. Patrząc wstecz widzę, że z jakiegoś powodu był ukryty we mnie bunt przeciwko religii. Nie chciałem odrzucić Boga, chciałem znaleźć go i wiedzieć, że ten „Bóg”, któremu służyłem to nie On. Byłem dzieckiem, cóż jednak mogłem wiedzieć. Musi tak być, bo jestem grzesznikiem, myślałem, więc przeszedłem nawą, wziąłem kaznodzieję za rękę i pomodliłem się oddając swoje życie Jezusowi. Jest! Wcześniej wydawało mi się, że to powinno rozwiązać problemy z moja buntownicza naturą, lecz zanim wyszedłem z budynku zobaczyłem tą fajną dziewczynę i zacząłem budować wielką erotyczną pogoń i pościg, jak to tylko młody mężczyzna potrafi. W porządku, nie zadziałało, pomyślałem. Ciągle jestem tak samo zły, jak zawsze. Może nie byłem szczery. Byłem jedyną osobą, jaką znałem, zbawioną tej niedzieli i odpadłą w ciągu pół godziny, która musiała znowu oddawać swoje życie następnej niedzieli. Dobry Boże to całkowicie niemożliwe!!!

I tak to było. Ta religijna zabawa w której tkwiłem, która kręciła się wokół rzeczywiście była i jest niemożliwa dla każdego, kto kiedykolwiek się na nią dostał. Nikt jednak tego nie przyznawał, po prostu pozorowaliśmy i udawali, że jesteśmy duchowi i święci.

Na szczęście obecnie ludzie na całym świecie budzą się do nowego patrzenia, nowego postrzegania rzeczywistości i autentycznego nowego życia. Jest to Dobra Nowina wielkiej radości dla wszystkich ludzi.

Jeśli nadal jesteś uzależniony od tradycyjnej religii, oto fakt, który musisz przemyśleć jeśli masz ruszyć poza to, zbudzić się i zacząć widzieć: musisz całkowicie zdać sobie sprawę z tego, że biblia nie jest TYM Słowem Bożym. Są to słowa mężczyzn i kobiet przekazywane przez stulecia, wielokrotnie opowiadane historie o SŁOWIE Bożym, Jezusie. Dopóki będziesz zachowywał się tak, jakby te słowa były dokładnym obrazem Boga, nigdy nie odkryjesz Chrystusa w sobie, ponieważ zawsze będziesz szukał bożka gdzieś tam, na zewnątrz, w jakichś niezbadanym miejscu i tęsknił do jakiegoś geograficznego nieba, w którym pewnego dnia w końcu spotkasz Go twarzą w twarz.

Wiem, że to trudne miejsce na zatrzymanie się, lecz zrobię to. Da to miejsce na czas zaciekawienia, na wzrost tej ciekawości i rozwścieczenia, aby wysłać mi kilka wiadomości z atakami. Podejmę ten temat jutro.

<|>

Stan 2/3.05.2020

2 maja

Kocham biblijne historie. Wielu z tych, którzy wyszli poza tradycyjne formy religijne powiedziało mi, że tęsknią za tymi historiami, oraz za nowym rozszerzonym patrzeniem na nie. Rozmawiałem osobiście z wieloma „niewierzącymi”, którzy kochali biblijną prawdę dopóki nie brzmiało to jak studium biblijne czy kościelne kazanie. Ja zaś tęsknię za podrażnieniem tego boskiego swędzenia w tobie. Chciałbym móc sprawić, aby ewangelie były dla wszystkich dostępne, atrakcyjne i pełne treści.

Szczególną moją troską jest to, w jaki sposób wzięliśmy historie opowiadane przez Jezusa i obróciliśmy je w doktrynalne twierdzenie „my, a oni”, które jest całkowitym zaprzeczeniem wszystkiego czego Jezus nauczył i co prezentował. Nie widzę żadnej sygnału, jakoby Jezus zamierzał stworzyć nowa religię, nie, nawet chrześcijaństwo. Nie zamierzał również tworzyć kościoła a już z pewnością takiego, jaki my tradycyjnie zdefiniowaliśmy.

Jego cel był i jest jasny. Chciał wzbudzić świadomość i wznieść zachowanie do takiego poziomu, który przewyższy interes własny, chciwość, religijne moralizatorstwo, rytuały i przepisy. Nigdy nie sugerował, abyśmy mieli „zestaw” wierzeń, przyłączyli się do organizacji czy uważali siebie za ekspertów w czymkolwiek „”bożym”.

Osobiście spotkałem ludzi, w tym buddystów, ateistów i gnostyków, którzy byli zainspirowani Pismem. Ten tekst jest święty nie dlatego, że należy do jakiejś szczególnej religii, lecz dlatego, że przekracza wszelkie religie. Jest rozdarciem zasłony ludzkiej świadomości, która jest drogą do tego co nieskończone i nieograniczone. Jeśli prawda nie jest prawdą zawsze i dla wszystkich ludzi, to nie jest to boska prawda.

Zainteresowany? Zaczekaj a ja spróbuję przez następnych kilka dni lub tygodni rozpalić twoją fascynacje ewangeliami i Jezusem. Kto wie? Nie mam żadnego planu, po prostu cel. Wejdźmy do tej rzeki i zobaczmy dokąd nas zaprowadzi.

Continue reading

Zaskoczenie w Niebie 2

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część 1
Część 3

Zastanawiam się…

Pewna kobieta z jednego z naszych kościołów domowych, podzieliła się historią o tym, jak przez około rok pozostawała w śpiączce. Powiedziała, że w czasie śpiączki słyszała wszystko, co się wokół niej działo. Powiedziała też, że jej umysł pracował tak wolno, że sformułowanie w umyśle odpowiedzi na pytanie matki, podczas każdej wizyty, zajmowało tydzień. Powiedziała, że jeśli jej matka odwiedzała ją we wtorek i pytała się, jak się czuje, to dopiero około następnego wtorku jej mózg mógł udzielić odpowiedzi, że np. bolą ją plecy. Oczywiście nigdy nie była w stanie wypowiedzieć tego na głos.

Jej matka również należała do kościoła domowego, więc ciekawe było słyszeć tę historię z obu perspektyw. Z jednej strony udręczona matka, która nie wiedziała, co się dzieje z córką, ale modliła się i miała pozytywne nastawienie w czasie odwiedzin. Z drugiej strony młoda kobieta, która nie mogła reagować fizycznie, ale słyszała i reagowała w umyśle a nawet przyłączała się do matki w modlitwie.

Pozostając w zawieszeniu między życiem a śmiercią, mówiła, że Pan przyszedł do niej dwa razy i rozmawiał z nią o jej przyszłości. Raz nawet zabrał ją do nieba i powiedział, że jej czas jeszcze nie nadszedł. Zawsze wiedziała, że się w końcu przebudzi.

Co jednak by się stało, gdyby umarła? Nikt po tej stronie nieba nie wiedziałby nic o tym, że wszystko słyszała w swoim otoczeniu, słyszała każde słowo, przyłączała się do modlitwy z matką i widziała Pana dwa razy w tym czasie. Gdyby umarła, nic z tego nie byłoby nam wiadome. Ile podobnych historii będziemy w stanie usłyszeć, gdy znajdziemy się po drugiej stronie?

Continue reading

Żyj spokojnie w niespokojnym czasie

Frank Viola
Rozmowy o koronawirusie zamieniły się w festiwale obwiniania. We wszystkich mediach socjalnych „chrześcijanie” sprzeczają się, narzekają i wskazują palcami.

Oczywiście, chrześcijanie powstrzymali rozpowszechnianie tych szalonych teorii konspiracji, ponieważ przeczytali mój Przewodnik Przetrwania (Survival Gudie), w którym odarłem je wszystkie ze skóry (i wyjaśniłem w jaki sposób niszczą umysłowe, emocjonalne i duchowe zdrowie – nie wspominając o twoim świadectwie)

Tak więc, nie musimy już więcej oglądać  tych, którzy wyznają Jego Imię ponad wszystkie imiona, zniżając się w mediach do tych szalonych teorii.

Tak?

Eghm!

Nawet jeśli tak, to emocjonalna temperatura stale podnosi się na całym świecie w miarę jak kwarantanna i socjalne dystansowanie się utrzymuje się. Niektóre stany otwierają się nieco, co może oznaczać więcej infekcji.

(Zabawny fakt: wyraz „kwarantanna” pochodzi od włoskiego terminu ”quaranta”, który został wymyślony w XIV w. w czasie zarazy czarnej ospy.

Continue reading

Przytul COVID-19

FaithLivingNow

2 kwietnia 2020

Czemu ktokolwiek miałby obejmować Covid-19? Ponieważ MIŁOŚĆ uzdrawia zniszczoną tożsamość, a tak właśnie stało się z tym wirusem.

Pamiętacie, jak mówiłam o niszczących burzach? Ojciec objawił, że były stworzonymi bytami. Podobnie jak zwierzęta, drzewa i woda zawierają w sobie energię i życie. Zostały dane z pierwotnym celem  wzrastania człowieka, lecz ich wewnętrzna tożsamość została zmieniona przez przekleństwa i nienawiść ludzkości.

To samo zdarzyło się w przypadku Covid-19

Po nadmiernym stosowaniu antybiotyku, zainfekowana norowirusem mysz odnawia normalne funkcjonowanie limfocytów immunologicznego systemu i normalną morfologię wnętrzności.

Żołądkowo-jelitowe przewody ssaków obfitują w wirusy. Jak dotąd niewiele wiadomo o tym, w jaki sposób te wirusy wpływają na swego gospodarza, lecz ich normalna ilość i różnorodność sugerują, ze mają istotne znaczenie. Jest to informacja zaczerpnięta od dr Marilyn Roossinck, pracującej na Uniwersytecie Stanowym Pensylwania, specjalizującej się w patologii roślin, biologii i mikrobiologii środowiska.

Wirusy zostały stworzone przez Ojca na korzyść ludzkości, lecz przez lata zaczęliśmy je postrzegać jako zło zasługujące na zniszczenie. Znienawidziliśmy je, gromili i wykrzykiwali w ich stronę potworne nazwy

Nie niszczy to tego, co Ojciec stworzył, lecz niszczy wewnętrzną Tożsamość powodując, że zapomina ono o swym pierwotnym celu.

Zapytałam więc Ojca o to, w jaki sposób powinnam reagować na Covid-19, na co odpowiedział: „Uzdrów go miłością” i przypomniał mi pewną lekcję na temat burz.

„Cobidzie-19 wspomnij na swoją pierwotną Tożsamość jako wirusa stworzonego przez Boga ku korzyści ludzkości i służeniu jej. Unieważniam przekleństwa i nienawiść, którymi ludzkość cię obsypywała jak dotąd. Obejmuję cię z miłością i szacunkiem ze względu na piękno twojego stworzenia i proszę z nabożnym szacunkiem, abyś wrócił do swojej pierwszej miłości i pierwszego zadania. Doglądaj nas i sprawiaj, abyśmy kwitli pełnym zdrowiem”.

Może to wyglądać na przesadę, lecz pamiętaj… nic nigdy nie zostało uzdrowione przez strach, panikę i niepokój.

Pokutujmy (zmieńmy myślenie) i odwróćmy się od złych dróg (przeklinania stworzenia), aby Ojciec z nieba (naszego wewnętrznego Królestwa) mógł wyciągnąć do nas (jako Jedno z nami) swoją rękę (w Miłości) i uzdrowić naszą ziemię (wewnętrzne terytorium).

Błogosławieństwa na waszą drogę

Faith

Zaskoczony przez niebo – 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Mężczyzna spędzał w hospicjum ostatnie tygodnie swojego życia. Była z nim pielęgniarka, która była chrześcijanką. Spędzając z nim czas, pomimo tego jaki był, polubiła tego starego zrzędę. Mężczyzna otworzył się przed nią, mówiąc o swoim życiu i o rzeczach, których żałował, szczególnie tego, że odszedł z domu, gdy jego córki miały 7 i 9 lat i nigdy potem się z nimi nie skontaktował, choć minęło już ponad 40 lat.

W ciągu tych ostatnich kilku tygodni jego życia pielęgniarka przyprowadziła go do Pana. Człowiek doświadczył subtelnej lecz natychmiastowej przemiany. Na jego prośbę pielęgniarka i pracownik opieki poszukali i szybko znaleźli dwie córki, które na wieść o chorobie ojca i jego chęci zobaczenia ich i przeproszenia, zgodziły się przyjechać. Było to spotkanie wzruszające dla wszystkich. Stary człowiek, w obecności swych córek, odszedł w pokoju do Pana.

Jedna z córek powiedziała pielęgniarce, że gdyby się z nią nie skontaktowano, przeżyłaby resztę życia zakładając, że jej niedobry ojciec nigdy nie zostanie zbawiony i bez wątpienia znajdzie się w piekle.

Ilu z nas ma przyjaciół lub członków rodziny o których myślimy podobnie?
Czy jest to możliwe, że w niebie będziemy zaskoczeni widząc ludzi, o których myśleliśmy, że się tam nie znajdą?

Continue reading