Codzienne rozważania_18.04.2017

Hbr 6:10-12
WSZAK BÓG NIE JEST NIESPRAWIEDLIWY, ABY MIAŁ ZAPOMNIEĆ O DZIELE WASZYM I O MIŁOŚCI, JAKĄ OKAZALIŚCIE DLA IMIENIA JEGO, GDY USŁUGIWALIŚCIE ŚWIĘTYM I USŁUGUJECIE.
PRAGNIEMY ZAŚ, ABY KAŻDY Z WAS OKAZYWAŁ TĘ SAMĄ GORLIWOŚĆ DLA ZACHOWANIA PEŁNEJ NADZIEI AŻ DO KOŃCA,
ABYŚCIE SIĘ NIE STALI OCIĘŻAŁYMI, ALE BYLI NAŚLADOWCAMI TYCH, KTÓRZY PRZEZ WIARĘ I CIERPLIWOŚĆ DZIEDZICZĄ OBIETNICE.

Które błogosławieństwa są największe? Braterska miłość, wiara i nadzieja – potrójna cnota zbawiennej łaski. Widać, że ta miłość była autentyczna. Nie polegała ona na chwilowym porywie uczuć, lecz istniała już od dłuższego czasu. Co więcej, jej celem było Boże imię oraz zaspokojenie potrzeb świętych. Miłować Boże imię to znaczy miłować Jego samego, za to kim On jest. Miłować świętych, to dzielić z Nim miłość do innych wierzących. Miłość ta, podobnie jak Boża, daje siebie samą i służy drugim. Wiara i nadzieja Hebrajczyków rozwijały się opieszale. Wciąż znajdowali się na drodze do upadku i nie można było dopuścić, aby stała się ona śliskim zboczem. Być może bardzo daleko im było do tych, którzy stawali się odstępcami ale z całą pewnością nie przypominali oni osób „dziedziczących” obiecane błogosławieństwa, takich jak Abraham i wszyscy wymienieni w 11 rozdziale. Ta wada miała zostać naprawiona. Niezbędne stało się ich posłuszeństwo wyrażające się poprzez wiarę Bożemu Słowu oraz przez spodziewanie się jego wypełnienia. Nadzieja miała stać się pełniejsza, a wiara mocniejsza, tak aby każde obiecane błogosławieństwo mogło stać się ich udziałem. Oto bezpieczna droga od odstępstwa do chwały. Aby ich zachęcić do dalszego rozwoju autor mówi im nieco o sobie, o nich samych, a także trochę o Abrahamie i o Bogu. Jeżeli chodzi o jego samego oraz o innych, to mówi im, że jego pragnieniem jest, aby robili postępy oraz informuje ich, że wszystko czego im potrzeba, to aby tę samą energię, którą spożytkowali na miłość, wykorzystali także w dziedzinie wiary i nadziei. Powinni przestać te przykazania Boże, które im się podobają. Wspominając Abrahama, autor chce pokazać kim powinni być czytelnicy. Cytowanie 1 Moj 22 rozdziału, wskazuje na to, że ma on na myśli konkretną sytuację na górze Moria, gdy wiara i nadzieja Abrahama została wystawiona na próbę przez nakaz , by złożyć w ofierze swojego pierworodnego syna Izaaka, a potem nagrodzona pełniejszym objawieniem się Boga. Bóg odpowiada tym, którzy Jemu ufają. Wspominają Boga, autor zachęca, aby nieustannie na Niego stawiać, ze względu na dwie cechy charakteru, wynikające z Jego imienia: Bóg konsekwentnie okazuje miłość i zawsze mówi prawdę. Bóg wie kim są Jego słudzy, pomimo ich słabości i niesforności. Nie zapomina On o służbie pełnionej dla Niego i dla świętych. Docenia zarówno dokonane czyny jak i trudności z nimi związane. Słowa: „nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć„, oznaczają, że wszystkie czyny, nawet te najbardziej niepozorne, pozostają w Jego pamięci, a On je uzna i wynagrodzi.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_15.04.2017

Hebr 6:7-8
ALBOWIEM ZIEMIA, KTÓRA PIŁA DESZCZ CZĘSTO NA NIĄ SPADAJĄCY I RODZI ROŚLINY UŻYTECZNE DLA TYCH, KTÓRZY JĄ UPRAWIAJĄ, OTRZYMUJE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO OD BOGA; LECZ TA, KTÓRA WYDAJE CIERNIE I OSTY, JEST BEZWARTOŚCIOWA I BLISKA PRZEKLEŃSTWA, A KRESEM JEJ SPALENIE.

Od czego ludzie mogą odpaść? Ukazują to powyższe wersety, gdzie ziemia zraszana deszczem nie wytwarza tego, co dobre i pożyteczne, lecz to, co złe i bolesne. Gleba nie jest jałowa, rodzi ona natomiast coś przeciwnego niż powinna, jeśli weźmiemy pod uwagę to, co ona otrzymuje. Dokładną analogię można znaleźć w Księdze Izajasza 5:1-7, gdzie krzew winny (Izrael) nie tylko przestaje rodzić owoc, lecz rodzi dzikie winogrona. Odstępstwo stanowi graficzny i przerażający kontrast w stosunku do korzyści i doświadczeń wymienionych w wersetach 4-6. Istnieje coś, co dość wyraźnie wskazuje o jakiego rodzaju korzyści chodzi. Jest to wzmianka o „czymś lepszym” w wersecie 9. Są więc lepsze rzeczy niż te wymienione w wersetach 4-5. Ich przykładem jest posługa Hebrajczyków, wypływająca z pełnego miłości szacunku dla Bożego imienia. Bez względu na to, czego dotyczą wersety 4-5, a nie należy tych korzyści minimalizować, nie dorównują one temu wszystkiemu, co kryje w sobie zbawienna łaska. O tych, którzy popełniają odstępstwo, można więc powiedzieć, że spadają z wyżyn, które nie sięgają poziomu nowego narodzenia. Zaprawdę, najmniejsza łaska jest lepszą gwarancją nieba niż największy dar.
Odstępcy ponownie krzyżują „sobie” syna Bożego oraz „wystawiają Go” wobec innych na urągowisko. Chociaż ponowne ukrzyżowanie stanowi metaforę, grzech, który ona opisuje, jest realny i ma swoje konsekwencje. Po deklaracji przyjęcia przez wiarę Chrystusa ukrzyżowanego, obecnie stoją po stronie Jego zabójców. Tłumią oni światło oraz miłość, którą deklarowali, że mają, a wkraczają w mroki zguby. Odstępcy wystawieni są na boską zemstę i sąd (10:31-32). Stąd Bóg odmówi im nawrócenia. Ich grzech sprawia, że znajdują się na krawędzi przekleństwa, ponieważ odrzucili Chrystusa i oświadczyli, że jest On godzien śmierci, sami zostali zostali odrzuceni, a kresem ich jest „spalenie” (6:8). Przestroga ta dotyczy wszystkich, którzy zadeklarowali swoją wiarę w Chrystusa. Nikt nie może dojść do przekonania na żadnej podstawie, za wyjątkiem jednej, że nigdy nie popełnili tego grzechu. Jaka to podstawa? Codzienne dążenie do dojrzałości. Jedynym sposobem na uniknięcie odstępstwa i ustania w wierze jest trwanie w zaufaniu Jezusowi jako arcykapłanowi, oraz dążenie do tego by lepiej Go poznać i lepiej Mu służyć.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_14.04.2017

Hbr 6:4-6
JEST BOWIEM RZECZĄ NIEMOŻLIWĄ, ŻEBY TYCH – KTÓRZY RAZ ZOSTALI OŚWIECENI I ZAKOSZTOWALI DARU NIEBIAŃSKIEGO, I STALI SIĘ UCZESTNIKAMI DUCHA ŚWIĘTEGO, I ZAKOSZTOWALI SŁOWA BOŻEGO, ŻE JEST DOBRE ORAZ, CUDOWNYCH MOCY WIEKU PRZYSZŁEGO – GDY ODPADLI, POWTÓRNIE ODNOWIĆ I PRZYWIEŚĆ DO POKUTY, PONIEWAŻ ONI SAMI PONOWNIE KRZYŻUJĄ SYNA BOŻEGO I WYSTAWIAJĄ GO NA URĄGOWISKO.

W historii kościoła zawsze brakowało i nadal brakuje jednomyślności w kwestii znaczenia powyższych wersetów. Fakt ten powinien uczynić nas ostrożnymi w formułowaniu naszych poglądów odnośnie tego, co uczy nas niniejszy fragment, jak również chętnymi by rozważyć to, co na temat naszych wniosków mają do powiedzenia inni. Warto skoncentrować się na głównej treści występującej w tych wersetach, a mianowicie wyrażeniu „gdy odpadli”. Od czego mogą ludzie odpaść i dlaczego nie można ich powtórnie odnowić? Cała treść rozważanych wersetów w taki czy inny sposób ma związek z zagadnieniem „odpadnięcia”. Jaka jest natura grzechu odstępstwa? Istnieją dwa wyrażenia występujące w liście, które wziąwszy razem, pomagają uzyskać właściwy obraz zjawiska – „odpaść od Boga żywego” (3:12) oraz „rozmyślnie grzeszyć” (10:26). Biorąc pod uwagę to drugie, musimy przypomnieć sobie, że w Pięcioksiągu grzechy dzielą się na dwie kategorie w kontekście przymierza mojżeszowego. Pierwsza z nich, to „grzechy nieświadome”. Dotyczyła ona popełnienia czegokolwiek, co zostało zabronione przez zakon lub niespełnienia tego, czego wymagał zakon. Za wszystkie te grzechy zostały wyznaczone ofiary. Dla tych, którzy je popełnili, dostępne było przebaczenie i miłosierdzie. Istniały również „grzechy rozmyślne” (IV Mojż 15:30-31). Za taki grzech nie wyznaczono żadnej ofiary, lecz na sprawcę zstępował Boży sąd. Było to równoznaczne z „odrzuceniem prawa Mojżesza”. Oznaczało to nie tylko pogwałcenie przykazań lub jakiejś ich liczby, lecz odrzucenie żywego Boga i przymierza. Tego rodzaju grzech odnosi się nie tylko do porządku Starego Przymierza. Jego odpowiednik istnieje również w Nowym i w konsekwencji jest poważniejszy w swym charakterze. Opisuje go Hebr 10:29: „O ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski!” Są tu wyliczone cechy, które wyróżniają Nowe Przymierze. Jednak stały się one przedmiotem czyjejś celowej i jawnej nienawiści, po uprzedniej deklaracji o doświadczeniu ich korzyści i wartości.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Pewność i przekonanie_2

zdjęcie profilowe użytkownika Richard Murray

Richard Murray
Naprawdę G.K. Chesterton pomógł mi zobaczyć wagę tego, w jaki sposób równoważymy „pewność” z „niepewnością”.

Innymi słowy: w jakich dziedzinach (szczególnie jeśli chodzi o duchowe obszary wiary, nadziei i miłości) powinniśmy utrzymywać „pewność”, a w jakich powinniśmy mieć zdrowy poziom trwałej”niepewności”? Przeczytajmy ponownie, co miał do powiedzenia na ten temat Chesterton, a następnie zastosujmy to do życia Jezusa, aby sprawdzić czy to się zgadza.

„Współcześnie cierpimy na źle umiejscowioną pokorę. Skromność przeniosła się z narządu ambicji i przeniosła usadowiła na organie przekonania; tam, gdzie jej nigdy nie miało być. Człowiek miał mieć wątpliwości co do siebie, lecz nie wątpić w prawdę, co zostało dokładnie odwrócone.

Obecnie ta część człowieka, którą człowiek broni, jest dokładnie tą, która nie powinna być broniona – on sam. Ta część, w którą wątpi, jest właśnie tą, której poddawać pod wątpliwość nie powinien – Boska Przyczyna…Współczesny sceptyk jest tak pokorny, że wątpi nawet w to, że może się dowiedzieć… W naszych czasach istnieje prawdziwa pokora, lecz równocześnie bywa, że występuje również praktycznie rzecz biorąc pokora, która jest bardziej trująca niż najwścieklejsza czołobitność ascetów…

Ta stara pokora sprawiał, że człowiek wątpił w swoje wysiłki, co prowadziło go do cięższej pracy. Lecz nowa pokora wywołuje u człowiek zwątpienie co do jego celów, co całkowicie powstrzymuje go od pracy… Jesteśmy na drodze do stworzenia rasy ludzi, którzy będą zbyt intelektualnie wstydliwi, aby wierzyć [w cokolwiek]”
Orthodoxy[reprint, San Francisco: Ignatius, 1995], 36-37.) ~~G. K. Chesteron

Jeśli Chesterton ma rację, powinniśmy tą dwustronną rzeczywistość zobaczyć w życiu Jezusa, doskonałym drugim Adamie. Z jednej strony, Jezus powinien okazywać zdrowy poziom niepewności co do Swoich własnych możliwości, lecz z drugiej, równocześnie okazywać niecodzienną pewność co do możliwości Ojca. Czy więc jest widoczne jest to obosieczne zjawisko w Piśmie?
Continue reading

Codzienne rozważania_13.04.2017

Hebr 6:1-3.
DLATEGO POMINĄWSZY POCZĄTKI NAUCZANIA O CHRYSTUSIE, ZWRÓĆMY SIĘ KU RZECZOM WYŻSZYM, NIE POWRACAJĄC PONOWNIE DO PODSTAW NAUKI O ODWRÓCENIU SIĘ OD MARTWYCH UCZYNKÓW I O WIERZE W BOGA, NAUKI O OBMYWANIACH, O WKŁADANIU RĄK, O ZMARTWYCHWSTANIU I O SĄDZIE WIECZNYM. TO WŁAŚNIE UCZYNIMY, JEŚLI BÓG POZWOLI.

Ktoś jest unoszony z wielką siłą, a w rezultacie może działać z energią i poczuciem celu w przeciwieństwie do opieszałości Hebrajczyków, która prowadzi ich do nikąd. „Leniwy wiele pożąda, a jednak nic nie ma, lecz dusza pilnych jest obficie nasycona” (Przyp 13:4). Istnieje ogromna różnica pomiędzy chceniem i działaniem. Duch zmaga się więc z Hebrajczykami, tak jak czyni to ze wszystkimi wierzącymi. „Jeśli Bóg pozwoli” oznacza to samo, co nasze „jak Bóg da”. Wyrażenie to nie dopuszcza możliwości Bożego sprzeciwu wobec tych, którzy stosują się do wezwania by zmierzać ku dojrzałości. Uznaje jednak, że nie można zrobić żadnych postępów bez łaskawej pomocy Bożego Ducha. Jak precyzyjnie należy przestrzegać takiego przykazania? Trzeba pozostawić założony już fundament i oprzeć się na udzielonej łasce. Połączenie pozytywnego terminu „pominąwszy” z jego negatywnym odpowiednikiem „nie powracając ponownie do podstaw” w wersecie 1, daje w rezultacie nakaz, aby „pominąć podstawy”. Nie oznacza on jednak aby zostawić je i zapomnieć, lecz kontynuować na nich swoją budowlę, po uprzednim ich przyswojeniu. Tutaj fundament został określony jako ” początki nauki o Chrystusie”. Zebrawszy wszystko razem widzimy, że prawdy Słowa Bożego dotyczą osoby Jezusa jako Mesjasza. Wiara wiąże się więc z prawdami o Chrystusie, a nie jedynie o Nim jako osobą. Odwrócenie się od martwych uczynków i wiara to konieczna i niezmienna reakcja na głoszone przesłanie. Nauka o „obmywaniach” odnosi się do wyraźnej różnicy między chrześcijańskim chrztem a żydowskimi obmywaniami, a „wkładanie rąk” do daru Ducha Świętego i Jego służby. Nauka o „zmartwychwstaniu” i o „sądzie wiecznym” dotyczy pewności dotyczącej niekończącej się fizycznej i chwalebnej egzystencji, gdy nasze zbawienie w pełni się dokona oraz zdania relacji z naszego życia w dniu ostatecznym. Treść wezwania mówi nam więc, aby zmobilizować się z pomocą Ducha i zacząć zmierzać do niebiańskiego celu. Poprzedza ono znane pouczenie, aby biec wytrwale w wyścigu, który znajduje się przed nimi i przed całym Bożym ludem. „Ziemia niczyja” nie jest odpowiednim miejscem schronienia w czasie bitwy i nikt nie powinien siebie pocieszać myślą, że znajduje się w stanie odstępstwa.
Pozdrawiam a łaska i pokój niech się wam rozmnożą.

Codzienne rozważania_12.04.2017

Hbr 5:13-14
KAŻDY BOWIEM, KTÓRY SIĘ KARM MLEKIEM, NIE POJMUJE JESZCZE NAUKI O SPRAWIEDLIWOŚCI, BO JEST NIEMOWLĘCIEM; POKARM ZAŚ STAŁY JEST DLA DOROSŁYCH, KTÓRZY PRZEZ DŁUGIE UŻYWANIE MAJĄ WŁADZE POZNAWCZE WYĆWICZONE DO ROZRÓŻNIANIA DOBREGO I ZŁEGO.

Naukę w Bożej szkole możemy „rozpocząć” tylko od słuchania nauczyciela, a to o czym On mówi, dotyczy „sprawiedliwości”. Należy poważnie zastanowić się nad dwoma możliwościami, których nie trzeba traktować jako ścisłą alternatywę. Pierwsza polega na pozwoleniu by werset 14 zawęził znaczenie słowa. „Sprawiedliwość” zyskuje wówczas sens etyczny, odnoszący się wyłącznie do właściwego postępowania. Drugie znaczenie obejmuje również sferę Bożej akceptacji, co potwierdza fakt, że Hebr 6:1-3 mówi jeszcze raz o elementarnej nauce o Chrystusie, a „wiara” wraz z pokutą jest wymieniona jako pierwsza. Dziecko na samym początku uczy się ABC… Bez znajomości liter nikt nie jest w stanie czytać ani pisać. Adresaci listu stali się niemowlętami. Niemowlę nie potrafi żuć ani dokonywać wyboru. Do ust podawane jest zarówno błoto jak i mleko. Podobnie i chrześcijanie mogą okazywać awersję w stosunku do duchowego pokarmu mówiąc: „Nie lubię go”, oraz brak moralnych zasad, gdy twierdzą: „Cóż jest złego w …?” Powinni stać się „dorosłymi, dojrzałymi, doskonałymi”. Tac ludzie powinni przyjmować „pokarm stały”, oraz rozróżniać między dobrem a złem, nie tylko w sensie dobrego i złego postępowania, lecz również prawdziwej i fałszywej doktryny. Drogą do osiągnięcia takiego celu jest „wyćwiczenie władz poznawczych”. Pomyślmy o duchowym odpowiedniku pięciu zmysłów, które odgrywają zasadniczą rolę w rozwoju człowieka. Należy je „ćwiczyć”. Wymagany jest regularny codzienny trening moralny i duchowy, mający na celu osiągnięcie zdolności rozumienia spraw z zakresu moralnej i duchowej sfery, oraz odpowiednie ich wykorzystanie lub odrzucenie. Taką umiejętność można osiągnąć poprzez energiczne działanie a nie lenistwo. Zamiast robić postępy i nauczać innych, cofnęli się w rozwoju i sami potrzebowali aby ponownie uczyć ich od podstaw. Zamiast osiągnąć dojrzałość i umieć wykorzystać osiągniętą wiedzę w sytuacjach, w których mieli się znaleźć, byli podatni na wpływy i słabi jak niemowlęta.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.