Codzienne rozważania_14. 06.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ew.Jana 8:46.
KTÓŻ Z WAS MOŻE DOWIEŚĆ MI GRZECHU? JEŚLI MÓWIĘ PRAWDĘ NIE WIERZYCIE MI?

Po zadaniu tego pytania Pan Jezus nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Dobrze wiedzieli, że nie są w stanie udowodnić Jemu choć jednego grzechu. Pytanie to pozostało bez odpowiedzi. Przyszedł jednak czas, że odpowiedziano na nie. Poznano prawdę, że Pan Jezus nie popełnił żadnego grzechu. Przyznali to również Jego wrogowie. Piłat kilkakrotnie stwierdził: „Ja w Nim żadnej winy nie znajduję.” Żona Piłata ostrzegała, aby nie zadawał się z tym sprawiedliwym. Herod też nic nie znalazł u Pana Jezusa co by zasługiwało n ukaranie. Judasz Iskariota wyznał arcykapłanom: „zgrzeszyłem, gdyż wydałem krew niewinną.” Złoczyńca na krzyżu zaświadczył: „Ten zaś nic złego nie uczynił.” Setnik stojący pod krzyżem stwierdził: „Zaiste, człowiek ten był sprawiedliwy.” Wszystkie listy Nowego Testamentu świadczą o bezgrzeszności naszego Pana Jezusa. Piotr napisał: „On grzechu nie popełnił.” Paweł stwierdził: „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił.” Jan, który leżał na piersi Pana Jezusa wyznał: „A grzechu w nim nie ma.” Jak godny podziwu jest Ten, który grzechy nasze na ciele swoim poniósł na drzewo (1 Piotra 2:24).
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_12.06.2015

Hurynowicz_rozwazania

Łu 22:19.
I WZIĄWSZY CHLEB, I PODZIĘKOWAWSZY, ŁAMAŁ I DAWAŁ IM, MÓWIĄC: TO JEST CIAŁO MOJE, KTÓRE SIĘ ZA WAS DAJE; TO CZYŃCIE NA PAMIĄTKĘ MOJĄ.

Pan Jezus ustanawiając wieczerzę zwrócił się do swoich uczniów słowami: „To czyńcie na moją pamiątkę.” Było to zaproszenie i jednocześnie wyraz głębokiej miłości do, których tak bardzo umiłował. Pan Jezus mówił te słowa w chwili, gdy jego dusza była dotknięta głębokim niepokojem ponieważ tej nocy miał być wydany. Łukasz przedstawia okoliczności, w których Pan Jezus ustanowił wieczerzę. Widzimy uczniów zebranych w sali wraz ze swym Panam, który jest wśród nich po raz ostatni i który wypowiada do nich życzenie obchodzenia pamiątki swojej śmierci. To nasze grzechy doprowadziły do cierpienia i śmierci Pana Jezusa na krzyżu Golgoty. Mamy także powód, aby niezależnie od wspomnienia cierpień Pana Jezusa i poczucia wielkiej niemocy odczuwać pewną dozę szczęścia i radości. Mimo naszej niegodności, nędzy i faktu, że jesteśmy grzesznikami możemy cieszyć się, że Pan Jezus nas umiłował i otulił szatą wiecznego zbawienia jako swoje dzieci umiłowane. Jest to wielka niepojęta łaska. Kto był tymi umiłowanymi? To uczniowie, ci sami uczniowie, którzy Go później opuścili, pozwalając aby samotnie szedł drogą cierpień. W wieczerzy w której bierzemy udział nie jest coś dzięki nam lecz jedynie wartość i kosztowność Tego, który na krzyżu stał się dla nas prawdziwym barankiem paschalnym. Czy zatem pojmujemy głębię i wartość Jego zaproszenia? Dlaczego On chce mieć nas przy swoim stole? Czy Jego pragnienie powiązane z tęsknotą nie dotyczy nas samych? Czy i dzisiaj nie pragnie On mieć przy swoim stole wszystkich przez Siebie wykupionych? Jak dobrze byłoby aby serca wszystkich wierzących należycie pojęły czego Pan Jezus od nich oczekuje. CHWAŁY Z DZIĘKCZYNIENIEM URATOWANYCH DUSZ, UWIELBIENIA JEGO OSOBY.
Pozdrawiam i życzę dnia pełnego łaski.

Codzienne rozważania_11.06.2015

Hurynowicz_rozwazania

J 16:20.
ZAPRAWDĘ, ZAPRAWDĘ POWIADAM WAM: WY PŁAKAĆ I NARZEKAĆ BĘDZIECIE, A ŚWIAT SIĘ BĘDZIE WESELIŁ; WY SMUTNI BĘDZIECIE, ALE SMUTEK WASZ W RADOŚĆ SIĘ ZAMIENI.

Zbliża się chwila, kiedy Pan Jezus porzuci swe ziemskie życie i oznajmia to swym uczniom z miłością i czułością. Wydając im polecenia jednocześnie uspokaja co do czekającej ich przyszłości. W niedługim czasie zostanie od nich odłączony prze śmierć lecz po krótkim czasie zmartwychwstały znów będzie wśród nich. Uczniowie będą zasmuceni, że ten, którego uważali za Syna Bożego daje się pojmać bez stawiania oporu. Będą bardzo smutni widząc Go traktowanego jako złoczyńcę i poddanego rozlicznym zniewagom, wreszcie będą przygnębieni oglądając Go na krzyżu i dowiadując się, że został złożony w grobie. To wszystko przytłaczało tych o których Pan Jezus nieustannie myślał, których nauczał, którymi się opiekował i przed którymi roztoczył wspaniałą przyszłość w domu Swego Ojca gdzie mieli z Nim panować po wsze czasy. Utrata swojego mistrza była bolesna, lecz Pan Jezus mówi: „Zobaczycie mnie i rozradujecie się.” Pewnego wieczoru, gdy uczniowie byli wspólnie zgromadzeni stało się, że Pan Jezus zjawił się pośród nich mówiąc: „Pokój wam” pokazując im swe rany. Uczniowie ucieszyli się widząc Jezusa. Od tego momentu wykupieni przez Niego wchodzą w czas radości. Widząc, że Pan Jezus zwyciężył grzech i jest uwielbiony w niebie. My również możemy się cieszyć z nadziei powrotu Pana oraz z obietnicy przebywania z Nim na wieki w niebie. Duch Święty jest w nas abyśmy wzrastali w poznaniu Pana naszego i cieszyli się z Nim niezależnie od okoliczności na jakie możemy w naszym życiu napotkać.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_10.06.2015

Hurynowicz_rozwazania

Rzym. 3:28.
UWAŻAMY BOWIEM, ŻE CZŁOWIEK BYWA USPRAWIEDLIWIONY PRZEZ WIARĘ, NIEZALEŻNIE OD UCZYNKÓW ZAKONU.

Pismo Święte jednoznacznie mówi, że wszyscy ci, którzy za życia uwierzyli w Chrystusa i przyjęli Go jako swojego osobistego Zbawiciela, po swej śmierci zostaną przez Niego przyjęci, żeby żyć na wieki w Jego obecności. Księga Objawienia oznajmia, że do tego miasta nie wejdzie nic nieczystego albo mogącego budzić odrazę. Wejdą tam tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota. Jednak w chwili śmierci wierzący nie posiada zupełnej doskonałości, ponieważ życie jego było przepełnione grzechem, błędami, niedociągnięciami. Jak pogodzić ze sobą te sprzeczności, że: z jednej strony nie wejdzie tam nic nieczystego zaś z drugiej, że zaraz po śmierci wierzący dostanie się przed oblicze Boże, Chrystusowe i będzie z Nim na zawsze. Zbawienie jest wielkim darem, którego dostępujemy z łaski. Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. To Chrystus jest tym, który wypracował nam pozycję sprawiedliwych w oczach Bożych. Znaczenie zastępczej śmierci Zbawiciela polega na tym, że oddał On swe życie, aby zgładzić nasz grzech, obmyć nas z wszelkiej nieczystości i otworzyć nam drogę do nieba. Ta wspaniała i błoga prawda znajduje się na stronach Biblii. Apostoł Paweł pisze do Rzymian: „człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu.”

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_06.06.2015

Hurynowicz_rozwazania

Flp 3:20-21.
NASZA ZAŚ OJCZYZNA JEST W NIEBIE,SKĄD TEŻ ZBAWICIELA OCZEKUJEMY, PANA JEZUSA CHRYSTUSA, KTÓRY PRZEMIENI ZNIKOME CIAŁO NASZE W POSTAĆ,PODOBNĄ DO UWIELBIONEGO CIAŁA SWEGO, TĄ MOCĄ, KTÓRĄ TEŻ WSZYSTKO PODDAĆ MOŻE.

Jest pewne, że proces zmartwychwstania obejmuje wyłącznie ciało, ponieważ duch ludzki jest nieśmiertelny. Gdy Biblia mówi o zmartwychwstaniu to zawsze ma na myśli zmartwychwstanie ciała. Apostoł Paweł pisze, że Jezus Chrystus przyjdzie i przemieni ciało nasze i upodobni je do ciała swojego. Ciało, które teraz nosimy w uniżeniu, które sprawia nam tyle udręki i jest wyraźnym znakiem naszej słabości, kiedyś zostanie upodobnione do chwalebnego ciała naszego Zbawiciela. Chwała i nieskazitelność będzie główną cechą zmartwychwstania. Pan Jezus mówi, że przyjdzie dzień, kiedy „sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego.” Ciało nasze podobne będzie do ciała Jezusa Chrystusa. Przy zmartwychwstaniu doznamy takiego samego przeobrażenia jakiego doznał Chrystus podczas swego zmartwychwstania. Wyrażenie „ciało duchowe” wskazuje na to, że po zmartwychwstaniu nasze ciało odpowiadać będzie duchowej naturze wierzącego. Będzie to ciało nieskazitelne, tzn. bez jakichkolwiek oznak śmiertelności. Jest to wspaniała przyszłość dla tych, którzy przyjmą Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela i będą przy Nim trwać.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Gej, ateista mówi we właściwym czasie słowo do Kościoła

Brown
Michael Brown

Posters supporting gay marriage in IrelandPlakaty popierające gejowskie małżeństwa  (Reuters)

Wiecie, godzina to już późna, jeśli Bóg używa gejowskich ateistów, aby przynieść otrzeźwiające wezwanie do kościoła, a właśnie takie rzeczy się dzieją zaraz po tym, gdy Irlandia, tradycyjny bastion katolicyzmu, przegłosowała zmianę definicji małżeństwa.
27 maja na łamach The Spectator Matthew Parris opublikował artykuł zatytułowany „Ja gej ateista chciałbym widzieć kościół, sprzeciwiający się jednopłciowym małżeństwom” (całość w j.polskim – przyp. tłum.).
Parris zmartwił się reakcją Katolickiego Kościoła na irlandzkie głosowania, czując, że było słabe i niemal przepraszające, jakby ktoś spóźnił się na ważną kulturalną rewolucję i powiedział: „Ojej, zdaje się, że czasy się zmieniły. Powinniśmy lepiej zająć się socjalnymi mediami w przyszłości”.

Wyraził również swoją opinię, że przez jakiś czas Kościół Katolicki nie miał do zaoferowania solidnych moralnych argumentów przeciwko zmianie definicji małżeństwa, odnosząc się również do „tyrad” ewangelikalnych.

Napisał: „Nawet jako (gej) ateista, krzywię się z bólu, widząc jakie filozoficzne zamieszanie w tej sprawie robi większość religijnych konserwatystów. Czy w angielskim bądź rzymskim kościele nie pozostał już nikt na jakimś intelektualnym poziomie, kto opracowałby argumenty przeciwko chrześcijańskiej tendencji do pochodu wraz prądem społecznych i kulturowych zmian?”
Błyskając sarkazmem, Paris przepisuje na nowo 32 rozdział Księgi Wyjścia, gdy Mojżesz schodzi z góry Synaj i widzi, że jego lud czci bałwany i zachowuje się niemoralnie, co prowokuje go do rozbicia w gniewie tablic i zawstydzenia ludzi ich własnym grzechem:
W nowej wersji Parrisa wydarzenie miało taki przebieg:
„A gdy Mojżesz zbliżył się do obozu, ujrzał, że w irlandzkim referendum większość była za gejowskim małżeństwem, oraz tańce, a jego trwoga była oczywista…
Wziął kawałek Różowej Gazety i żywo machając nią powiedział: „Musimy zatrzymać się, sprawdzić, jak się rzeczy mają i nie wyrzekać się rzeczywistości.
Doceniam to, jak takie nagie hulaki czują się dzisiaj. To, że tak czują, ubogaci ich życie. Myślę, że to jest społeczna rewolucja.
Musimy znaleźć nowy język, aby się połączyć z całkiem nowym pokoleniem młodych ludzi. – kontynuował prorok, po czym zrzuciwszy swoje szaty Mojżesz powiedział: „Hej, zaprowadźcie mnie do najlepszego gejowskiego baru w obozie”.
Parris trafia w samo sedno, demonstrując więcej proroczego zrozumienia niż wielu kościelnych przywódców na Zachodzie, zarówno w Europie jak i Ameryce.

Continue reading →

Nie gaście Ducha działającego w następnym poruszeniu Bożym

Logo_Grady
J. Lee Grady

W zeszłym tygodniu pomagaliśmy razem z żona prowadzić weekendowe spotkanie dla usługujących w Smoky Mountains w Tennessee. Znałem niemal wszystkie małżeństwa, które wzięły udział, lecz byłem zaskoczony informacją o obecności Sally Fresperman, liderki (wraz z nieżyjącym już mężem, Jay’em) początków charyzmatycznego poruszenia z lat 60tych i 70tych.
Sally ma obecnie 88 lat, lecz jest energiczną kobietą o jasnym spojrzeniu, jakby miała lat 20. Uwielbia opowiadać o swojej relacji z Jezusem i podzieliła się z nami mnóstwem historii o pierwszych dniach odnowienia, kiedy to tysiące baptystów, metodystów, episkopalnych i prezbiterian odkrywało chrzest w Duchu Świętym. Niestety, wywołało to tyle wspomnień z połowy lat 70tych, gdy sam jako nastolatek zostałem napełniony Duchem.

Wtedy w górach Bóg mówił do mnie z Księgi Izajasza 35 o następnej, zbliżającej się fali Ducha Świętego. Powiedział mi na podstawie wersu 6: „Wody przełamują się już na pustyni”. Nigdy nie miałem większego przekonania, że Bóg zamierza odnowić nas ponownie nagłym wylaniem Jego obecności i mocy. Byłem tą obietnicą tak podekscytowany, że poprosiłem, aby Sally modliła się o nas następnego dnia, w piątek rano, aby proroczo przekazała pochodnię odnowienia młodszemu pokoleniu.

Płakałem, gdy Sally modliła się nad nami, ponieważ rozpaczliwie pragnę oglądać przebudzenie. Niemniej, do soboty zostałem już otrzeźwiony odpowiedzialnością, jaka wiąże się z otrzymaniem pochodni odnowy. Stało się tak dlatego, że wiem, że gdy Duch Święty został wylany na amerykański kościół ponad 40 lat temu to my niewłaściwie obchodziliśmy się z tym drogocennym darem.

Wierzę, że Bóg nawiedzi nas wkrótce ponownie, lecz musimy być przygotowani, aby uniknąć błędów z przeszłości. Oto pięć błędów, które zostały popełnione w czasie wylania Ducha w poprzednim okresie:

1. My wykorzystaliśmy to. Pierwszą próbę gaszenia mocy Ducha w nowotestamentowym kościele została dokonana przez Ananiasza i Safirę, którzy byli bardzo chciwi (p. Dz. 5:1-11). To samo zdarzyło się ruchowi charyzmatycznemu w latach 80tych, gdy pokazali się kaznodzieje prosperity ze znakami dolarów w oczach, aby przehandlować namaszczenie Ducha. Dumnie kroczący ewangeliści w białych garniturach z Rolexami zaczęli popychać ludzi do upadku i przekonywać tłumy, żeby głębiej kopali w swoich portfelach i dawali pieniądze na ofiary „cudów”. Tak zaczęła się powolna lecz stała wyprzedaż. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że chciwość prowadziła nas coraz dalej i dalej od błogosławieństwa Ducha.

Continue reading →