Słowa, które wypowiada Bóg

Ron McGatlin

Słuchanie jak Bóg mówi to często bardziej sprawa wyczuwania niż słyszenia. Intymne zwracanie się do Boga w Duchu wymaga wszystkich naszych wewnętrznych zmysłów. Cała nasza istota -duch, dusza i ciało -są pobudzane z wnętrza przez Jego obecność. Bóg jest miłością. Zawsze mówi w miłości, nawet wtedy, gdy jest to silne słowo napomnienia. Komunikacja z Bogiem jest bardzo pobudzająca, jest czymś więcej niż przyjemnością odczuwaną głęboko w bogatej atmosferze życia i radości. Gdy Jego życie przenika nasza istotę, zostajemy otoczeni pokojem, który przerasta zrozumienie i napełnieni życiem. Wiemy, że Bóg nigdy nie zostawia ani nie opuszcza Swoich dzieci, niemniej są takie okresy czy doświadczenia z Jego intymną obecnością, które napełniają nasze życie doniosłością i ogromną radością. Często brak tego to nie kwestia braku Bożej obecności, lecz raczej sprawa bycia samemu gdzieś indziej, bardzo zajętego czasu, a zatem sytuacji, gdy to człowiek nie jest dostępny dla Pana.

To porównanie do kochającego ojca jest zobrazowane w naturze. Dla małego dziecka jedną z najbardziej naturalnych rzeczy jest to, że cieszy się i jest pobudzone, gdy tato wraca do domu, obecność taty zmienia całą domową atmosferę. Taki dzieciak chce przygarnąć tatę i opowiedzieć mu wszystkie ekscytujące nowiny. Gdy tata patrzy w oczy swego dziecka i mówi do niego to jego słowa mają większe znaczenie niż wszelkie inne głosy. Słowa naturalnego ojca mają dla dziecka potężną moc i ogromny wpływ na kształtowanie jego życia. Jak ziarna zasiane w ziemi dziecięcego serca, słowa ojca mogą rosnąć, aż do czasu owocowania w życiu dziecka, kształtując zakres i strukturę przyszłego życia. Jak dzieje się w naturze tak jest i w duchowej sferze.

Słowa naszego niebiańskiego Ojca mają najpotężniejszą moc. Te wypowiedziane przez Boga słowa stworzyły wszystko, co istnieje. On wypowiedział słowo powołując życie i porządek ziemi, a co powiedział wykonało się. Ziemia była pustkowiem bez kształtu i tkwiła w ciemności a Bóg powiedział: „Niech stanie się światłość” i stało się światło. Ojciec Bóg powołał wypowiedzianym słowem do istnienia wszelkie żywe stworzenie i ziemski porządek; z wyjątkiem tego, gdy powołał do istnienia człowieka. Z prochu ziemi Bóg ukształtował człowieka Swymi rękoma na Swój własny obraz i podobieństwo. Bóg dał mu szczególnie miejsce panowania i rządzenia wraz z Nim na ziemi i zgodnie z Jego planem.

Wypowiedziane Boże słowo jest źródłem stworzenia, wszelki porządek i wszystkie ziemskie systemy pojawiły się przez moc wypowiedzianych przez Boga Słów. Całe stworzenie jest ukształtowane przez Jego słowa i poddane Jego słowom.

Niemniej to ludzkie istoty mają potencjał intymnego zwracania się do Boga i wyraźnego słyszenia Jego wypowiadanych słów i wypowiadania ich z powrotem do tego świata w Jego autorytecie i w ten sposób dokonywania zmian ku Bożemu porządkowi w tym świecie.

Wyłamanie się z Bożego porządku dotknęło ludzkość, gdy po raz pierwszy Adam zdecydował się na bunt przeciwko Bogu. Z tą chwilą wkroczył na świat nieporządek, ponieważ człowiek odłączył się od intymnej relacji codziennego słuchania i posłuszeństwa wypowiadanym słowom Boga.

Czy ten pokojowy i doskonały porządek Boży powróci w pełni na Planetę Ziemię?

Miejcie do mnie cierpliwość, proszę, gdy sam szukam z całego serca, aby właściwie odnosić się do miłości i prawdy, które Bóg mówi do wszystkich, którzy mają uszy do słuchania.

Zanim pójdziemy dalej musimy wiedzieć czego TO NIE MÓWI. NIE mówi, że nie ma nieba i nie ma nadziei na zbawienie, gdy umrzemy. Nie mówi, że Chrystus Jezus nie powróci cieleśnie w przyszłości. Jestem wdzięczny za tą wielką nadzieję, która utrzymuje przeważnie bezsilny kościół przez tyle stuleci. W naszych rozpaczliwych życiowych zmaganiach wśród ograniczeń naszych religijnych umysłów z przeszłości, które przekazały nam przez patriarchalnych teologów naszej religijnej wiary swoje myśli, dwie wielkie nadziej na przyszłość dawały nam nadzieję, aby utrzymać się na drodze.

Jedna wspaniała nadzieja była dla nas, a druga dla świata.

Tą osobistą nadzieją było to, że, gdy umrzemy i pójdziemy do nieba, będziemy z Jezusem i będziemy doświadczać doskonałego porządku Bożego. Nie było wielkiej nadziei, o ile w ogóle była, na ten pełny porządek Boży tutaj w tym życiu.

Naszą wielką nadzieją dla tego świata było to, że pewnego dnia Jezus powróci na Ziemię w ciele i przywróci we wszystkim Boży porządek. Nie było wielkiej nadziei, o ile w ogóle była, dla tego świata, aby funkcjonował zgodnie z Bożym zamiarem, przed powrotem Jezusa w ciele.

Szczerze dziękujemy Bogu za ten utrwalający efekt owych nadziei, dzięki czemu nasi przodkowie i niektórzy starsi z nas przetrwaliśmy fortele niepewnego nieporządku życiowego na tym świecie. Dziękujemy również Bogu za to, że ograniczenia tych nadziei, które powstrzymywały praktyczną rzeczywistość Bożego królestwa u drzwi w przeszłości zostały dla wielu usunięte w tym okresie.

Dobrą nowiną jest to, że Bóg udziela jeszcze większej nadziei, gdy odnosimy się w intymny sposób do Chrystusa Jezusa i Ojca w Nim przez Ducha Świętego. Przez to intymne duchowe połączenie w relacji z Chrystusem Jezusem i Ojcem wyraźny głos Boży ponownie zaczyna być słyszalny wśród ludu Bożego na ziemi, przez tych, w których zamieszkuje Chrystus Jezus.

Lawina objawiania wspaniałej prawdy to życie płynące z nieba nad górami Bożym na ziemi.

Objawienie nie jest rzeczą nową, jest to odkrywanie tego, co już tam było od dawna. Zostają nam dane oczy, które widzą i uszy, które słyszą, klapki spadają, a to czego nie dostrzegaliśmy wcześniej jest objawiane. Spisane słowo jest niezmienne, lecz jest ono żywe, gdy Duch Święty objawia coraz więcej z tego samego słowa, które czytaliśmy już wcześniej wielokrotnie.

Świeże objawienie nie jest wynikiem pogoni za nowym objawieniem ani nie przychodzi wskutek wykonywania jakichś religijnych czynności, czy nawet samego czytania i studiowania Biblii, bez trwania w Nim i Jego w nas przez Ducha. Objawienie bierze się z tak bliskiego przebywania z Bogiem, że jesteśmy przez Jego obecność jeszcze bardziej oczyszczani z naszej egoistycznej natury i naszych religijnych wierzeń. To oczyszcza ziemię naszych serc na przyjęcie większej ilości słowa królestwa (Mt. 13:19-23).

Życie, które będzie miało największe znaczenie, które możemy przeżyć na tym świecie to takie, w którym słyszymy i jesteśmy posłuszni słowom wypowiadanym przez Boga do naszej wewnętrznej istoty przez Ducha Bożego. Moc miłości, mądrości i mocy Bożej będzie mówić nam o głębokich, tajemnicach życia, które jest ukryte przed wzrokiem naturalnego człowieka i jego myślami.

Jest to bardzo satysfakcjonujące życie, całkowicie wolne od frustracji spowodowanych niezaspokojonymi potrzebami, ponieważ Jezus zaspakaja wszelkie nasze pragnienia. Bóg obiecuje spełnić pragnienia naszych serc, jeśli mieszkamy w Nim (Jn 15:7). Mówiąc prosto, w Nim mamy wszystko czegokolwiek chcemy, potrzebujemy i w Nim możemy zrobić wszystko, cokolwiek powie nam (Ps. 37:4). Gdy Pan mówi, w słowach, które wypowiada, jest uprawomocnienie do wykonania tego, cokolwiek mówi. Nasze serca pragną wtedy wyłącznie tego, czego On pragnie, nasza wola jednoczy się z Jego wolą, nie chcemy ani nie potrzebujemy nic innego niż to czego On pragnie i czego On udziela (Ps. 37:25-26).

Czy żyjemy czy umieramy Pańscy jesteśmy i On jest w nas, aby dać pragnienie i wykonanie ku Jego upodobaniu (Rzm. 14:8, Flp. 2:13). Jego wypowiedziane słowa, Jego obecność w nas przeprowadzi nas przez najtrudniejsze czasy jak i czasy największego powodzenia (Flp. 4:11-13). Bez względu na to czy mamy mało, czy dużo, jesteśmy całkowicie zadowoleni w Jego obecności. Diabeł i wszelkie złe siły tego świata są bezsilne wobec nas znajdujących się w Jego obecności (1Jn. 4:4).

Ps. 91:7-9: „Chociaż padnie u boku twego tysiąc,A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie. Owszem, na własne oczy ujrzysz I będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych. Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Sam Najwyższy, miejsce twojego zamieszkania” (wg wersji ang. – przyp.tłum.)

Dążcie do miłości, ona nigdy nie zawodzi, a królestwu Jego nie ma końca.

Ron McGatlin

basileia @ earthlink.nettopod

Codzienne rozważania_07.07.10 Tydzień w Obecności Bożej (dzień trzeci)

James Ryle

Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi. Amen!” (2Kor. 13:13).

Parafraza The Message Bible nazywa to: „Zdumiewająca Łaska. Ekstrawagancka Miłość. Intymna Przyjaźń”.

Mówiąc praktycznie, a ja znam to z pierwszej ręki dzięki latom osobistego doświadczenia, możesz wejść do tej pełni przez: 1) spędzanie czasu z Biblią, 2) spędzaniu czasu z prawdziwymi chrześcijanami, oraz 3) spędzaniu czasu w miejscu zwanym Modlitwą.

Pozwólcie, że wyjaśnię to nieco dokładniej.

Po pierwsze: zacznij spędzać wartościowy czas czytając Biblię i myśląc o tym, co tam odkrywasz, a nie minie wiele, gdy spotka cie niezaprzeczalna, nieomylna, niezapomniana obecność Pańska. W miarę jak będziesz czytał coraz więcej i więcej, będziesz odkrywał coraz głębszy wgląd w Zdumiewającą Łaskę Pana Jezusa Chrystusa.  Bóg pokaże ci jak obficie ubłogosławił cię nadzwyczajnymi darami i zdolnościami przez Jezusa, jak też mocą do wykonania Jego woli. Będziesz doświadczał Jego umacniającej Obecności, dzięki czemu staniesz się tym, do czego powołał cię Bóg i poprowadzi cię do przeżycia tego, do czego On cię powołał.  Twoje wyznanie będzie takie samo jak apostoła Pawła: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, Chrystusie Jezusie!” To jest prawda!

Gdzie indziej Paweł powiedział to w ten sposób: „Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną” (1Kor. 15:10).

Im więcej czasu spędzisz grzebiąc w bogactwach Słowa, tym więcej SŁOWA przyjdzie, aby żyć w tobie. Odkryjesz, że żyjesz w „cudownej łasce Pana Jezusa Chrystusa”. Być może lepiej byłoby to powiedzieć tak: „Odkryjesz cudowną łaskę Pana Jezusa Chrystusa, żyjącą w tobie i przez ciebie wyrażającą się innym”.

To jest pierwszy krok. Krok drugi jutro,…

aracer.mobi

Zmiany w kościele: od komputera głównego do sieci komputerów

Terry Somerville

Co najmniej przez ostatnie dziesięciolecie odbywa się wielka przemiana sposobu w jaki 'prowadzimy kościół’. Wydaje się, że, podobnie jak w przypadku zmian kulturalnych, Bóg prowadzi swoich ludzi do budowania nowych bukłaków, jeśli tylko chcą za tym iść. Kościół, który nie posiada nowych bukłaków szybko traci swoje wino! Współczesne pokolenia bardzo cenią sobie wzajemne relacje i osobiste wspieranie się. Święci szukają służb, które Bóg ma dla nich a scentralizowane struktury lokalnego kościoła nie służą temu dobrze. Bóg ma dla każdego wierzącego służbę i przekazuje służbę w ręce każdego wierzącego.

Dobry sposobem na zrozumienie tego, co się dzieje, jest myślenie o przechodzeniu z „Komputera Głównego” do „Sieci Komputerów”. Pamiętam, jak zobaczyłem taki główny komputer na University of Western Ontario, gdy miałem 10 lat. Zajmował pomieszczenie wielkości domu. Był ogromny, drogi, klimatyzowany, wyspecjalizowany, skomplikowany i w porównaniu do dzisiejszych PCtów bardzo wolny. Obsługiwać go mogli wyłącznie fachowcy, a komputer był w stanie obsługiwać tylko kilka programów równocześnie i pracował tylko w kontrolowanej atmosferze otoczenia. Brzmi znajomo? Bill Gates był radykalnym myślicielem, który zaczął rewolucję Komputerów Osobistych (PC), przekazując komputer każdemu. Dziś widzimy pewną rewolucję w dziedzinie kościelnych bukłaków całkiem podobną do rewolucji PC.

MODEL KOŚCIOŁA TYPU KOMPUTER GŁÓWNY

Tradycyjna forma kościoła jest podobna do komputera głównego.

Funkcje: wielki, drogi, obsługiwany przez niewielu ekspertów, skupiający się na kilku zadaniach, działający w jednym miejscu w bardzo kontrolowanym środowisku.

Zaangażowanie: kilku użytkowników (członków) może mieć końcowe terminale (służby), jeśli są dostępne. Jednostki mogą podejmować tylko ten program, który został wybrany przez ekspertów, pod ich nadzorem i po odpowiednim szkoleniu. Zastosowanie i programy mają tendencję do specjalizacji i nie pasują do realnego świata. Zostać programistą komputera głównego staje się najwyższą wizją zaangażowania.

Koncentracja: cała uwaga jest kupiona na komputerze głównym (kościelnej organizacji). Istnieje on poza czterema ścianami i jeśli rozrasta się, zostanie dodanych więcej terminali, lecz nigdy nie będzie ich na tyle, aby wystarczyło dla każdego. Sposób działania i podejmowane programy zwykle są wyspecjalizowane i nie pasują do rzeczywistego świata. Największą wizją zaangażowania to być programistą komputera głównego.

MODEL KOŚCIOŁA TYPU SIECI KOMPUTEROWEJ

Pojawiający się kościół jest podobny do sieci PCetów.

Funkcje: małe, wygodne służby obsługiwane przez każdego, elastyczne, mobilne i działające w każdym środowisku. Służba wykonywana jest w ramach relacyjnie połączonych chrześcijan, a nie pojedynczej organizacji.

Zaangażowanie: każdy jest w pełni funkcjonującym komputerem (służbą), z oprogramowaniem, które pasuje do indywidualnej sytuacji (namaszczenie Ducha Świętego). Wolność, a nie kontrola, jest normą! Każdy jest połączony z wieloma innym innymi w sieci relacji, której 'elementy’ pomagają sobie nawzajem.

Koncentracja: komputer główny jest tu obecny nadal, lecz nie jako jednostka kontrolna.

Uwaga skupiona jest na aplikacji obsługiwanej przez każdą jednostkę, a nie przez centralny komputer. Każdy komputer (służba) jest ma duże znaczenie i wpływa na obszar zajmowany przez każdą osobę (w świecie) i w sieci (Ciele Chrystusa).

KOŚCIÓŁ O NOWYCH BUKŁAKACH

Pojawiający się „Kościół Sieciowy” (niektórzy nazywają to Kościołem Dnia Trzeciego) nie opiera się na organizacji, lecz na zorganizowanych połączeniach. Każdy „PCet” to może być osoba, kościół domowy, wędrownik, usługujący na rynkach, prowadzący własną firmę, tradycyjny kościół. Jest to sieć, na którą składa się każdy wierzący lub grupa wierzących chodzących zgodnie z powołaniem Jezusa. Takie ciało w aktywny sposób łączy się ze sobą ponieważ takie jest życie! Jest tutaj relacja, wsparcie, zespoły służby, przywódcy jak i większe zgromadzenia uwielbienia.

W ciągu kilku następnych lat oblicze kościoła zmieni się dramatycznie. O ile ta ilustracja nie oddaje całkowitych zmian, jakie zachodzą, to mam nadzieję, że będzie pomocna.

Wiele błogosławieństw

Terry Somerville

оптимизация seo

Codzienne rozważania_06.07.10 Tydzień w Obecności Bożej (dzień drugi)

James Ryle

Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi. Amen!” (2Kor. 13:13).

Uwielbiam to jak parafraza The Message Bible oddaje ten fragment: „Zdumiewająca łaska Mistrza, Jezusa Chrystusa, ekstrawagancka miłość Bożą i intymna przyjaźń Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi”.

Zdumiewająca Łaska. Ekstrawagancka Miłość. Intymna Przyjaźń.

To trzy wspaniałe dary już dostarczone każdemu z nas i każdego z nas, kto tęskni do ponownego znaczącego połączenia w trwały sposób z Wszechmogącym.

Zdumiewająca Łaska. Czy wiesz o tym, że Bóg chce zaskoczyć cię Swą umacniającą obecnością. ON chce pokazać ci, że możesz Mu ufać we wszystkim i zawsze. Jego łaska wystarcza. Moc działającego Chrystusa przez twoje życie jest wszystkim czego ci potrzeba, aby być zbawionym i całkowicie usatysfakcjonowanym.

Ekstrawagancka Miłość. „Jak wielka jest miłość Ojca do nas; jak poteżna i bez wszelkiej miary! Posłał Swego jedynego Syna,… aby z łajdaka uczynić skarb!” (Stary irlandzki hymn). Boża miłość do ciebie jest ogromna i nieumiarkowana tak bardzo, że nigdy nie będziesz w stanie jej zgłębić, ani sięgnąć wysokości, ani zmierzyć szerokości, ani dostrzec jej długości. Jednym prostym i doskonałym słowem: Jego miłość jest ekstrawagancka.

Intymna Przyjaźń. Przyjaźń tego rodzaju sięga znacznie dalej poza powierzchowne pozory społecznej znajomości, a nawet przekracza bogatszą dietę osobistych relacji. Jest to intymna przyjaźń, najrzadszy i najgłębszy rodzaj ze wszystkich.

Zdumiewająca Łaska. Ekstrawagancka Miłość. Intymna Przyjaźń.

Te trzy wspaniałe dary należą do nas w Chrystusie, lecz być może jeszcze nie doświadczyłeś tego wcale, w żadnej realnej mierze. Bóg udzielił ich w bardzo praktyczny sposób, który zapewnia pełne doświadczanie wszystkiego, co On dla nas ma.

Czy jesteś na to gotowy? To jest takie proste. W rzeczywistości, jest to tak proste, że można to zaniechać. Lecz nie rób tego! Jeśli zaufasz temu, co ci mówię i zaczniesz celowo ćwiczyć te trzy praktyczne rzeczy, twoje serce rozszerzy się i Bóg nadejdzie w Swej pełni.

Oto, co chcę ci powiedzieć….

Ding! Wyczerpało się miejsce, pewnie jutro będę musiał opowiedzieć ci o tym!

aracer.mobi

Ostrzeżenie: wchodzisz na Boży plac budowy

07 lipca 2010

J. Lee Grady

Zrób miejsce dla buldożerów Ducha Świętego, On chce wykonać gruntowną przebudowę.

W lecie zeszłego roku w czasie wizyty w Charlotte, N.C. Zatrzymałem się w Bibliotece Billy Grahama, aby zwiedzić dom dzieciństwa ewangelisty i zobaczyć jego biura. W zacienionym zagajniku na tej posiadłości trafiłem na grób jego żony, Ruth Bell Graham. Na kamieniu nagrobkowym widniał niezwykły napis: „KONIEC BUDOWY. DZIĘKUJEMY ZA CIERPLIWOŚĆ”.

Pani Graham (zm. 2007) widocznie widziała te znaki na trasach szybkiego ruchu i powiedziała przyjaciołom, że chce, aby znalazło się to na jej grobie. Przesłanie stawiane przez brygady budowy dróg przypominało jej o cierpliwości trosce Bożej w przygotowywaniu jej na niebiosa.

„Duch Święty, podobnie jak Nehemiasz, przychodzi do naszego życia jako Boży brygadzista. Oczyszcza rumowisko, wywozi śmieci, zakłada nowe fundamenty, zawiesza ponownie drzwi, odbudowuje bramy i odnawia zniszczone mury naszego życia”.

Podobne myśli zawsze przebiegają mi przez głowę, gdy przejeżdżam różowe stożki ustawione na drodze. Na Florydzie, gdzie mieszkamy, wydaje się, że ekipy remontowe nigdy nie kończą swojej roboty. Jak tylko jedna cześć drogi zostanie poszerzona to jest to czas na poszerzenie następnej. Potrzebne są dodatkowe buldożery, a więcej budowy oznacza więcej korków i opóźnień ruchu, co z kolei wymaga więcej cierpliwości od kierowców.

W podróży ku duchowej dojrzałości wszyscy musimy nauczyć się tej lekcji, które jest wygrawerowana na kamieniu nagrobnym Ruth Bell Graham. Musimy nauczyć się przyjmować wiecznie działające Boże ekipy budowlane. Jeśli naprawdę chcemy być ukształtowany na podobieństwo Jezusa Chrystusa, musimy serdecznie przyjmować wszelki ciężki sprzęt, który Pan nam przysyła.

Czy słyszysz hałas? W naszym życiu słyszę dźwięk pracy buldożerów, młotów pneumatycznych, oraz brukarzy. TO jest praca Ducha Świętego, jest to proces, który zaczyna się, gdy zapraszamy Chrystusa, aby zajął miejsce w naszych sercach i nie kończy się aż do ostatniego tchnienia.  Zazwyczaj myślimy, że Duch Święty jest łagodny, lecz czasami to on sprowadza oczyszczający ogień świętości, który wypala z nasz nieczystości. Czasami On zarządza niewygodne okoliczności, aby nas ścisnąć, wstrząsnąć, urobić i ukształtować. A czasami narzekamy na utrudnienia, opóźnienia, objazdy i wstrząsy, które sprowadza na nasze życie dla naszego dobra.

Nie często słyszymy kazania na temat Bożej strefy budowlanej. Niektórzy kaznodzieje wierzą, że podróż wiary jest jak lekkie podskakiwania przez 'LaLa Land’. Nie spodziewamy się, że ludzie będą kształtowani na obraz Chrystusa; nie ostrzegamy ludzi, że podobieństwo do Chrystusa wymaga złamania; nie uczymy, że złamanie przychodzi wtedy, gdy przyjmujemy próby i cierpienia.  Biblia mówi: „Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili” (1Ptr. 4:12-13).

Gdy Bóg chciał odbudować zniszczoną Jerozolimę, wzbudził męża imieniem Nehemiasz, który miał zająć się organizacją projektu budowlanego. Ciekawe jest to, że imię „Nehemiasz”, znaczy „ten, który pociesza” lub „pocieszyciel”; To samo imię w Nowym Testamencie zostało dane Duchowi Świętemu. W grece „Pocieszyciel” to Paraklete lub inaczej „ten, który jest powołany do pomocy”.

Tak, ten Święty Pocieszycie, który został powołany, aby mieszkać w nas nie jest jakimś ciepłym kocem bezpieczeństwa. Ten Duch jest również inżynierem budowlanym zdumiewającego lecz wymagającego wiele pracy projektu. On rozjeżdża buldożerem nasze życie, aby wydrążyć, gruntownie przejrzeć i przemienić. On wzywa Swoje ekipy budowlane, wypuszcza swój ciężki sprzęt i zaczyna to, co możemy nazwać Kompletną Przebudową – Niebiańska Edycją.

Nie róbcie, proszę, tego błędu, aby myśleć, że ten Pocieszyciel jest zwykłym odświeżającym podmuchem czy bierną siłą, dzięki której odczuwamy gęsią skórkę czy ekstatyczne uczucia.

Duch Święty, podobnie jak Nehemiasz, przychodzi do naszego życia jako Boży brygadzista. Oczyszcza rumowisko, wywozi śmieci, zakłada nowe fundamenty, zawiesza ponownie drzwi, odbudowuje bramy i odnawia zniszczone mury naszego życia.

Odbudowa Jerozolimy w czasach Nehemiasza nie obeszła się bez cierpienia, trudności i walki, lecz na zakończenie wynikiem było odnowienie Bożej chwały. Tak samo będzie z nami, jeśli zaprosimy Pocieszyciela.

Czy pozwolisz Mu na inspekcję twoich postaw, motywacji, myśli, niepoddanej woli i uzależnień, tych wszystkich obszarów, które wymagają przemiany. Czy będziesz miał cierpliwość, gdy On stawia pomarańczowe pachołki na drodze twojego życia? Pozwól Mu dokończyć dobrego działa, które rozpoczął w tobie.

– – – –

J. Lee Grady współredaktorem magazynu Charisma oraz autorem nowej książki The Holy Spirit Is Not for Sale (Duch Święty nie jest na sprzedaż). Follow him on Twitter at leegrady.

раскрутка

Codzienne rozważania_05.07.10 Tydzien w Obecności Bożej (dzień pierwszy))

James Ryle

Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi. Amen!” (2Kor. 13:13).

Ty i ja zostaliśmy stworzeni do tego, aby przeżywać Bożą obecność. Od samego początku, gdy Gos Boży wędrował z Adamem w ogrodzie Eden w chłodnym poranku, mamy istotne świadectwo tego, po co zostaliśmy stworzeni: do bliskości z Bogiem. Natychmiast po wypędzeniu Pierwszej Pary z Ogrodu na świat zanieczyszczony grzechem, największą tęsknotą ludzkości jest prawdziwe, trwałe spotkanie ze Stwórcą; ponowne uprzytomnienie sobie Bożej Obecności.  Coś, tam głęboko w nas, przymusza do szukania drogi, aby „przebić się na drugą stronę”. Wiemy, że jesteśmy przeznaczeni do czegoś większego niż to, czego obecnie przeżywamy, coś niebiańskiego, lecz wiemy również, że coś jest źle; że w zostaliśmy jakoś zablokowani przed dostępem do tego wszystkiego co ma być naszym udziałem.

Tak, chcę wam powiedzieć, że ten pośladek, który dostał klapsa przyjaźni tego dnia w Ogrodzie, gdy zdecydowano się ukryć przed Bogiem, teraz ten pośladek został uzdrowiony! Pełny dostęp jest zapewniony, a Bóg jest dostępny dla każdego i dla wszystkich, którzy zbliżą się do Niego!  W rzeczywistości, Pan obficie udostępnił nam trzy sposoby zbliżania się do Niego Samego i wypełnił nasze życie pełnią Swojej obecności a w tym wszelkimi błogosławieństwami.   Paweł odnosi się do tych trzech dróg jako do „łaski Pana Jezusa Chrystusa, miłości Boga oraz społeczności Ducha Świętego„. Jest pewien praktyczny wymiar tych trzech nadzwyczajnych ofert i rzeczywiście możesz zrobić coś, co otworzy twoje życie, aby Bóg zbliżył się do ciebie.

Możesz przeżywać Bożą Obecność! Możesz żyć w pełni Jego przyjaźni!

Jutro opowiem wam, jak to robić.

Tydzień w Bożej obecności (dzień pierwszy)

James Ryle

http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/07/breakthrough-2.jpg

„Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi. Amen!” (2Kor. 13:13).

Ty i ja zostaliśmy stworzeni do tego, aby przeżywać Bożą obecność. Od samego początku, gdy Gos Boży wędrował z Adamem w ogrodzie Eden w chłodnym poranku, mamy istotne świadectwo tego, po co zostaliśmy stworzeni: do bliskości z Bogiem.

Natychmiast po wypędzeniu Pierwszej Pary z Ogrodu na świat zanieczyszczony grzechem, największą tęsknotą ludzkości jest prawdziwe, trwałe spotkanie ze Stwórcą; ponowne uprzytomnienie sobie Bożej Obecności.

Coś, tam głęboko w nas, przymusza do szukania drogi, aby „przebić się na drugą stronę”. Wiemy, że jesteśmy przeznaczeni do czegoś większego niż to, czego obecnie przeżywamy, coś niebiańskiego, lecz wiemy również, że coś jest źle; że w zostaliśmy jakoś zablokowani przed dostępem do tego wszystkiego co ma być naszym udziałem.

Tak, chcę wam powiedzieć, że ten pośladek, który dostał klapsa przyjaźni tego dnia w Ogrodzie, gdy zdecydowano się ukryć przed Bogiem, teraz ten pośladek został uzdrowiony! Pełny dostęp jest zapewniony, a Bóg jest dostępny dla każdego i dla wszystkich, którzy zbliżą się do Niego!

W rzeczywistości, Pan obficie udostępnił nam trzy sposoby zbliżania się do Niego Samego i wypełnił nasze życie pełnią Swojej obecności a w tym wszelkimi błogosławieństwami.

Paweł odnosi się do tych trzech dróg jako do „łaski Pana Jezusa Chrystusa, miłości Boga oraz społeczności Ducha Świętego”. Jest pewien praktyczny wymiar tych trzech nadzwyczajnych ofert i rzeczywiście możesz zrobić coś, co otworzy twoje życie, aby Bóg zbliżył się do ciebie.

Możesz przeżywać Bożą Obecność! Możesz żyć w pełni Jego przyjaźni!

Jutro opowiem wam, jak to robić.

поисковая оптимизация интернете

Codzienne rozważania_04.07.10 Cudowana wolność, którą otrzymaliśmy

James Ryle

Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie pozwólcie, aby ktokolwiek nałożył wam jarzmo niewoli” (Gal. 5:1, parafraza The Message).

Jezus powiedział: „Poznacie prawdę i prawda was wyswobodzi”. Dlaczego więc jest tak, że tak wielu ludzi, którzy głoszą i nauczają tej prawdy, wydaje się być związanych religijnymi łańcuchami? A przecież nie tylko to, wygląda na to, że pochłania ich również dopilnowanie tego, aby inni byli równie związani co oni sami. O co tu chodzi? Chodzi o kontrolę.

Coś śmiertelnego czai się w sercach mężczyzn i kobiet, co niemal przymusza ich do tego, aby dominowali nad innymi i poddawali innych swojej woli i zachciankom. Czy na gruncie politycznym, czy religijnym, akademickim, kulturalnym czy personalnym jakieś zło działa w ludzkim życiu, co powoduje, że jedni robią karierę po trupach innych, sami trzymając się od tego z daleka.

Nie po to przyszedł do nas Jezus, ani nie nauczał nas tego, abyśmy tak robili sobie nawzajem. W jednym z najbardziej otwartych stwierdzeń Pisma, czytamy słowa Jezusa, że on: „…nienawidzi uczynków Nikolaitów” (Obj. 2:6). Co to znaczy i kim są ci biedni ludzie?

Ich nazwa pochodzi od dwóch greckich słów. Pierwsze to 'nike’ co oznacza 'pokonywać’, oraz drugie, 'laos’, co znaczy 'ludzie’. Dosłownym znaczeniem jest „pokonywać ludzi”, czyli dominować nad nimi, zastraszać czy manipulować w celu kontrolowania ich – tego właśnie Jezus nienawidzi. To mocne słowo, które oznacza 'nie cierpieć, uznawać coś za odrażające’.

Drodzy przyjaciele, dajcie sobie spokój raz na zawsze z każdą jedną grupą, która usiłuje narzucić wam jarzmo niewoli, ponieważ Jezus uwolnił was! Trzymajcie się tej wolności, nawet jeśli trzeba będzie za nią złożyć swoje życie!

продвижение