Pokój na Bliskim Wschodzie i wojna z Ezechiela 38 – prorocze wejrzenie – część 1

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomek S.

W środku światowej pandemii oraz doniesień dotyczących wyborów w USA dzieją się rzeczy, które kładą prorocze podwaliny pod przyszłą wojnę, która zmieni oblicze świata.

Zacznijmy od wiadomości
Media ledwo odnotowały, jak w przeciągu kilku miesięcy prezydent Trump bez rozgłosu doprowadził do zawarcia sojuszu krajów arabskich, byłych wrogów Izraela, z Izraelem, a nawet do nawiązania stosunków dyplomatycznych między nimi.

Pierwsza była wiadomość z listopada 2017 r., że USA doprowadziły do zawarcia sojuszu wojskowego między państwami Zatoki Perskiej, czego motywacją była prawdopodobna agresja Iranu. Sprzymierzone kraje to Arabia Saudyjska, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dzięki zawartej umowie zezwolono na komercyjne loty między Arabią Saudyjską a Izraelem.

Potem przyszedł czas na porozumienia z Egiptem. Potem z Jordanią. Ostatnio usłyszeliśmy, że Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) i Bahrajn formalnie uznały prawo Izraela do istnienia, przystąpiły też do porozumienia o wzajemnej obronie i unormowały stosunki dyplomatyczne z Izraelem.

Kilka tygodni wcześniej Serbia i Kosowo (w większości kraje muzułmańskie) podpisały traktat pokojowy, według którego Kosowo formalnie uznało Izrael jako naród a Serbia zdecydowała przenieść swoją ambasadę do Jerozolimy. Iran i Turcja ostro to skrytykowały…

Motywacją krajów Zatoki Perskiej do zjednoczenia się militarnie i uznania prawa Izraela do istnienia jest zagrożenia ze strony Iranu, Turcji i Rosji w tym regionie. I to także wypełnia proroctwo.

Co to ma wspólnego z proroctwem?
Informacje o zawartych porozumieniach doskonale pokrywają się z klasycznym poglądem na temat przyszłej wojny opisanej w Ezechiela 38, a konkretnie z przekonaniem, że według proroctwa Izrael będzie miał zachodnich jak i arabskich sojuszników w wojnie przeciwko siłom inwazyjnym w postaci Rosji, Iranu, Turcji i innych krajów. Opiszmy to.

Klasyczny pogląd
W rozdziałach 36 i 37 Ezechiel prorokuje , że przyjdzie czas, gdy naród izraelski odrodzi się i będzie mu się powodziło na jego własnym terytorium. W czasie, gdy wizja miała miejsce, Żydzi pozostawali w niewoli w Babilonie (rok około 500 pne). Były to czasy Daniela w jaskini lwa, czasy trzech hebrajskich młodzieńców w ognistym piecu. Również sam Ezechiel został wzięty do niewoli i zamieszkał w Babilonie.

To tam właśnie doświadczył wizji Izraela w dniach ostatecznych, która to stała się naszymi obecnymi rozdziałami 36-39 Księgi Ezechiela. Wizja z rozdziałów 36 i 37 mówi o Izraelu jako suwerennym narodzie mieszkającym w swojej własnej ziemi na ich ziemi, choć pozostającym w zagrożeniu ze wszystkich stron.

Następnie, rozdziały 38 i 39 szczegółowo opisują wojnę, w której Izrael, wraz z sojusznikami pokonuje agresorów.

Wojna ta nie jest Armagedonem i jest tak z kilku powodów. Po pierwsze, Izrael ma sojuszników, którzy pomagają mu pokonać najeźdźców. Podczas Armagedonu są pozostawieni sami sobie co wymaga powrotu Jezusa, aby ich wyratował. Objawienie mówi również, że armia Armagedonu będą składać się z 200-milionowej siły wojsk „królów ze wschodu”, którzy przemaszerują przez Azję Południową i przekroczą Tygrys i Eufrat najeżdżając Izrael, podczas gdy Ezechiel 38 opisuje armię najeżdżającą bezpośrednio z północy, przez Syrię.

Pada również stwierdzenie, że Izrael będzie potrzebował 7 miesięcy na grzebanie zabitych najeźdźców i pozostanie z 7-letnim zapasem łupów wojennych. A to nie jest opis końca świata.

Klasyczne pogląd na Ezechiela 38 jest taki, że Izrael będzie pozostawał w sojuszu z niektórymi krajami zachodnimi jak i arabskimi, którzy wesprą go w walce z najeźdźcą. Tak właśnie sojusz krajów Zatoki Perskiej spełnia proroctwo. Ale jest tego więcej, dużo więcej …

Z jednej strony mamy narody, które się zebrały…

A tu zaczniemy kolejnym razem

|Część 2 >

John Fenn

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.