Pytania odnośnie sabatu – 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.


Skończyliśmy ostatnio stwierdzeniem, że nabożeństwa w sobotę są w porządku tak długo, jak nie znajdzie się ktoś, to uprze się, że jest to jedyna właściwa opcja. Paweł natknął się na ten problem i odniósł się do niego go w
Rzym. 14:4-8
Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? … Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega…

Paweł powiedział także w Kol. 2:16-17: „Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych…

Pokarm i napój reprezentują tu czas, jaki spędzimy z Panem – wielką ucztę weselną. Nów księżyca jest odniesieniem do porwania kościoła, o którym Paweł nauczał w 1 Kor. 15 oraz w swoich listach do Tesaloniczan. Święto Trąb, które zostało dane przez Boga i mówi o porwaniu wierzących w Mesjasza do Niego, jest jedynym świętem, które rozpoczyna się w fazie nowiu księżyca.
Księżyca w nowiu nie widać (pozostaje ukryty) i jest przeciwieństwem do księżyca w pełni. Dla wyznawców judaizmu księżyc reprezentuje ich samych, podczas gdy słońce reprezentuje Pana – tak więc zmartwychwstanie dokonuje się podczas nowiu wskazując, że wierzący zostaną ukryci w Chrystusie, gdy nastąpi wypełnienie Święta Trąb.
Dni sabatu to typ Ziemi, która odpoczywa – my sami mamy odpocznienie w Nim, aby już nigdy więcej nie zmagać się z rzeczami, których doświadczamy w naszym ziemskim ciele jak i świecie spustoszonym przez diabła.

Jezus naszym sabatem – Jezus naszym odpocznieniem
W Hebr. 4 autor porusza kwestię żydowskiego dnia odpoczynku – sabatu. Nadaje temu wydźwięk, mówiąc w wersecie 3: „do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy”.
Tę samą uwagę czyni Paweł w II Kor. 5:17-19, że zostaliśmy odrodzeni w naszym duchowym człowieku, ponieważ Bóg Ojciec pojednał świat z Jezusem, przypisując Mu ich grzechy. Dlatego my – nowe stworzenia w Chrystusie, weszliśmy do odpocznienia i mamy pokój z Bogiem Ojcem – zostaliśmy z Nim pojednani.

Autor Listu do Hebrajczyków mówi „do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy”, co oznacza, że bycie w Chrystusie jest odpocznieniem. Ojciec ma z nami pokój.
Hebr. 4:7 kontynuuje mówiąc o odpocznieniu w Chrystusie. Autor wyraża, że cotygodniowy sabat jest typem, obrazem odpocznienia w Chrystusie. Każdego tygodnia, kiedy Izrael miał swój dzień wolny by odpocząć jako rodzina, był to nie tylko Boży nakaz, ale też i obraz czasu, kiedy rodzina Boża będzie odpoczywać w Bogu jako jedna rodzina. Te „święte zgromadzenia” były postrzegane jako próby generalne przed tym, jak nadejdzie Prawda.
Autor kontynuuje w wersecie 7: „przeto znowu (Ojciec) wyznacza pewien dzień, „dzisiaj”, mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”.

Powyższy fragment to cytat z Ps.95:7-8, co każdy słyszący to Żyd by wiedział, a nam często umyka. Pełny cytat tych 2 wersetów mówi tak: „On bowiem jest Bogiem naszym, A my ludem pastwiska jego i trzodą ręki jego. Obyście dziś głos jego usłyszeli: Nie zatwardzajcie serca waszego, jak w Meriba (kłótnia), Jak w dniu pobytu w Massa (próba) na pustyni”.

Dlatego czytamy dalej w Hebr. 4:8-9: „Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich był do odpocznienia (sabat), nie mówiłby Bóg później o innym dniu. A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich (zaprzestał ich), jak Bóg od swoich”.
Każdy, kto wchodzi do Jego odpocznienia, musi zaprzestać swoich uczynków”.

Jezus powiedział w Marka 2:27 i 28: „Ponadto rzekł im: Sabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu. Tak więc Syn Człowieczy jest Panem również i sabatu”.
W tym miejscu Jezus stwierdził, że to ON jest odpocznieniem sabatu, którego wyczekiwali Żydzi przez wszystkie wieki obchodząc sabat co tydzień. ON jest odpocznieniem sabatu, który został stworzony dla człowieka, ponieważ sabat – dzień wolny został stworzony dla człowieka – tak więc ON też. Każdy byk, koza, owca i ptak składany w krwawej ofierze przybliżał czas, w którym zostanie złożona ostateczna ofiara, aby raz na zawsze przynieść odpocznienie między Bogiem a ludzkością. Jezus jest tym odpocznieniem, to on je przyniósł.
Ale aby wejść w Jego odpocznienie, musisz zaprzestać swoich własnych działań. Musisz przyjąć łaskę. A gdy już raz zostaniesz przez Niego przyjęty, nie możesz wracać do poprzednich sposobów mających na celu znalezienie pokoju z Bogiem Ojcem. Kiedy już masz Jezusa, to jak powiedział Paweł w Rzym. 8:32 – masz wszystko.

Dlatego Paweł w swoich listach do Koryntian i Kolosan oraz List do Hebrajczyków wskazuje, że Jezus jest naszym sabatowym odpocznieniem, co też sprawia, że wszelkie nasze wysiłki, aby zawrzeć pokój z Ojcem są już nieaktualne. Jezus jest wszystkim, czego potrzebujemy. Kiedy już Go mamy, to dowód, że porzuciliśmy własne uczynki (wysiłki), aby dotrzeć do Boga.

Wiarę odczuwa się jak pokój
W czasach, gdy dopiero zaczynałem poznawać to, czym jest wiara i łaska, gdy napotykałem na problem starałem się pobudzić swoją wiarę tak, by zaczęła ona działać. Wypowiadałem lub ogłaszałem „słowa wiary”, myśląc, że tym właśnie jest wiara. Martwiłem się, że nie mam dość pieniędzy na zapłatę rachunku i wypowiadałem wtedy słowa o zaopatrzeniu – myślałem wtedy, że tak właśnie działa wiara.

Ale wydarzyła się ciekawa rzecz. Zauważyłem, że gdy po prostu zaprzestałem wszelkich własnych wysiłków, gdy uporałem się z własnym lękiem i oddałem sprawę Ojcu, w moim duchu pojawił się pokój, co natychmiast wychwycił mój umysł. I wtedy nadeszła odpowiedź. Zachodziła bezpośrednia korelacja pomiędzy zaprzestaniem własnych wysiłków, pojawieniem się pokoju, a następnie otrzymaniem odpowiedzi. Kiedy ciężko starałem się wypowiadając i ogłaszając rzeczy, gdy w tym samym czasie martwiłem się, gdy tak naprawdę motywował mnie strach, to najczęściej moja potrzeba nie była nigdy zaspokojona lub też zajęło mi dużo wysiłków, aby tak się stało.
Wiarę odczuwa się jak pokój – to lekcja której nauczyłem się poprzez szereg rozczarowań, prób i błędów. A jednak wszystko to było przecież przez cały czas zapisane jasno tutaj – w Hebr. 4: „kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich”.

Z tego też powodu w Hebr. 4:11 czytamy: „Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia (pokoju)”.
Wiara jest jak pokój – popracuj nad tym, aby wejść do tego pokoju poprzez zaprzestanie własnych wysiłków, martwienia się, lęku czy też własnych religijnych sposobów mających na celu poruszenie Boga w twej sprawie. Daj sobie z tym spokój. Niech Jezus będzie twoim odpocznieniem. Usilnie staraj się, aby znaleźć się w Jego odpocznieniu.

Zaczniemy od tego miejsca kolejnym razem.

John Fenn

< Część 1| Część 3 >

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.