Siedem prostych tajemnic 01

Cullen Brad

TAJEMNICA #1 –
Przystąp do Boga zuchwale i
wytrwale AŻ DO uzyskania wyniku.

Oto jeden z tych dziwnych lecz absolutnie prawdziwych paradoksów: Jeśli nie nauczymy się pełnej mocy modlitwy, nie osiągniemy tego, o czym będziemy mówić tutaj jako o dynamicznej wierze.

Dynamiczna wiara jest zdefiniowana jako potężna, skuteczna, wykonująca dzieła, powodująca trzęsienia ziemi wiara. Bez dynamicznej wiary nie jesteśmy w stanie modlić się z mocą – jest to tylko paradoks, dopóki nie spojrzymy na to w całości. Między dwoma oddzielnymi rzeczami, które są połączone w JEDNĄ POTĘŻNĄ JEDNOSTKĘ tworzy się napięcie – uwalniane w postaci STWÓRCZEJ ENERGII i celu.

Jak zaangażujemy się modlitwę pełną mocy? Przez zatrudnienie dynamicznej wiary. W jaki sposób osiągamy dynamiczną wiarę? Przez zaangażowanie w modlitwę mocy. Ta widoczna sprzeczność kończy się z chwilą, gdy zrozumiemy, że zaangażowanie w modlitwę mocy jest dynamiczną wiarą. Dynamiczna wiara jest modlitwą pełną mocy. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć z tego nic, jeśli będziemy trzymać się tradycyjnego, religijnego rozumienia tego, co nazywamy „modlitwą”.

Sprawdzian stanu faktycznego: Jaki obrazek pojawia się niektórym z nas, w naszych umysłach, gdy słyszymy słowo „modlitwa”? Czy można spokojnie założyć, że będzie to coś zupełnie innego niż druzgocące tradycje polecenia udzielone przez Jezusa? Tradycyjny obraz jest taki, że jest to ktoś szacownie i z respektem zaczynający przemawiać do Wszechmogącego: „0, Boże, jeśli taka jest twoja wola…..” po czym następuje jakaś niewyraźna prośba lub coś innego. Kpię sobie z tego. Dlaczego?
Ponieważ istotą TAJEMNICY #1 jest to, aby przystąpić do Boga tak, jakbyśmy zrobili to w stosunku do dobrego przyjaciela. Na tyle dobrego, że nie obawiamy się iść do niego w środku nocy obudzić go i sprawić, aby nam pomógł w problemie. Przyjaciel na tyle bliski, że nie musimy do niego przychodzić z respektem. Jezus powiedział, aby wymusić pomoc na tym przyjacielu, nawet do miejsca zuchwalstwa, całkowicie bez szacunku dla jego pozycji. Mamy walić do jego drzwi i powiedzieć mu zuchwale, że jesteśmy w potrzebie! Mamy domagać się i tłuc w te drzwi tak długo, aż wstanie i zaspokoi naszą potrzebę. Ja tego nie powiedziałem – to powiedział Jezus. Podkreślił to mówiąc, że jeśli „przyjaciel” nie dlatego wstanie i da nam to, czego potrzebujemy dlatego, że jest naszym przyjacielem, to zrobi to z powodu naszego natręctwa (braku respektu) i uporu. Jeśli mamy jakikolwiek respekt dla Jezusa to czy nie miałoby sensu zacząć podążać za Jego poleceniami wskazującymi jak się modlić?

Opowiadałem już historię (znieście powtórzenia) o córce dyrektora Chrześcijańskiego Uniwersytetu z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, która wściekła się na mnie z powodu tego, w jaki sposób odpowiedziałem na jej pytanie zadane w grupie około 15 studentów, z którą się dzieliłem Słowem. Pytanie brzmiało:
– Dlaczego mam zwracać jakąkolwiek uwagę na to, co mówisz? Czy to, jak się modlisz, różni się czymkolwiek od tego, jak ja się modlę?
– Różnica jest taka, – odpowiedziałem po kilku chwilach oczekiwania na prowadzenie – że gdy ja się modlę, wiem, że otrzymam odpowiedź dokładnie według tego, o co się modlę.

Mówię o tej historii tutaj dlatego, że on poszła do domu, zamknęła się w swej sypialni i modliła się do Boga:
– Jeśli ten obrzydliwy typ (to ja) może otrzymywać odpowiedzi na swoje modlitwy to dlaczego ja nie mogę, na swoje?

Ta historia miała swój dalszy ciąg kilka dni później w rozmowie telefonicznej z profesorem tej klasy. Okazało się, że zamknęła się pokoju i modliła w ten sposób przez kilka godzin w wyniku czego, została uzdrowiona! Wyobraź sobie, nie nauczyła się modlić ode mnie, po prostu wściekła się i poszła do domu, zuchwale i cierpliwie modliła się do Źródła DOPÓKI nie otrzymała odpowiedzi na swoje pytanie. Życzyłbym sobie, aby tylko połowa z ludzi, którzy do mnie piszą próbując mnie korygować, zamiast tego wściekła się na mnie i poszła do Boga, i zuchwale, z cierpliwością domagała się tego, aby wiedzieć dlaczego ja otrzymuję odpowiedzi na moje modlitwy, a oni nie! Ponieważ, szczerze mówiąc, oni nigdy nie piszą do mnie, że mają lepszy sposób. Po prostu piszą, że ja się mylę! Oczywiście, z drugiej strony, jest o wiele więcej osób, która piszą, że teraz ich życie zostało zmienione, ponieważ idą za poleceniami Jezusa. Przy okazji, to nie są tylko instrukcje Jezusa – to sposób w jaki się modlił. Możesz o tym przeczytać w całości w moim artykule pt: „Wyjdź i pozostań”.

Ludzie często piszą do mnie pytając:
– Skąd mogę wiedzieć, że to, o co się modlę, jest zgodne z Bożą wolą i Jego czasem, zanim zacznę się modlić?
Jest to wspaniałe pytanie – przede wszystkim, któż chciałby się modlić przeciw Bożej woli? Ja nie! Częściowo odpowiedź znajdziemy rozważając cytowaną historię.
Przede wszystkim zwróćmy uwagę, że ta kobieta nie traciła czasu. Poszła bezpośrednio do jej jedynego doskonałego Tatusia i powiedziała:
– Jak to możliwe, że ja nie?

Widzisz, w tym dniu wydarzyło się kilka rzeczy w tej klasie, które udowodniły jej, że nie tylko mówię lecz, że wiem o tym z doświadczenia, o czym mówię i pojawiły się poste dowody na to. Oto proste pytanie, które pozwoli ci zrozumieć „skąd zmierzam”.
Czy sądzisz, że gdy poszła zapytać Tatusia, „jak to możliwe, że ja nie?” to odezwał się potężny głos z nieba i powiedział jej:
– PONIEWAŻ TO JEST MOJĄ WOLĄ, ABYŚ BYŁA CHORA i nie jesteś jeszcze gotowa, aby modlić się w ten sposób.
Ona była/jest Jego dzieckiem i nie miała wątpliwości, co do tego, że On odpowie jej i tak się stało! Taka była istota instrukcji Jezusa – jeśli my, jako niedoskonali rodzice nie pozwolilibyśmy naszemu dziecku na chorobę, gdybyśmy byli w stanie – to nie ma takiej możliwości, aby nasz Doskonały Rodzic nie odpowiedział i nie odpowiadał w przyszłości – jeśli przystąpimy do Niego z taką samą dynamiczną wiarą i pełną mocy modlitwą jak ta młoda kobieta do swojego jedynego doskonałego Ojca.

Wracając do pytania: „Skąd mogę mieć pewność, że modlę się zgodnie z wolą Boga i Jego czasem, zanim zacznę się modlić?”. Jest kilka rzeczy, o których wiem na pewno, że są wolą Bożą a czas na odpowiedź zawsze jest: TERAZ. Na przykład, wiem, że zawsze jest Jego wolą, abyśmy byli całkowicie zanurzeni w Jego Świętym Duchu. Wiem, że zawsze jest Jego wolą, aby każdy znalazł życie wieczne w Nim, TERAZ.
Wiem, że zawsze jest Bożą wolą, aby każdy został uzdrowiony z każdej choroby, TERAZ. Boży czas to: TERAZ. Niemniej jednak, wiem również, że czasami ludzie nie są gotowi, aby przyjąć uzdrowienie i uwolnienie, ponieważ to jest sprzeczne z ich własnym pojmowaniem tych rzeczy. Bywa również tak, że ludzie sami są przyczyną swoich chorób, które są wywołane ich licznymi problemami z myśleniem. Po prostu spójrzcie, ostatniej nocy, ktoś przysłał mi następującego maila:
„Mam do ciebie takie pytanie, Brad: czy zgodnie z twoim doświadczeniem grzeszne warownie takie jak zgorzknienie i nieprzebaczenie musza zostać odpokutowane, zanim będzie można doświadczać autorytetu w duchu nad czymkolwiek, co powoduje chorobę. Wspominałeś w swoich artykułach, że duchowe konflikty mogą zatrzymać uzdrowieni czy uwolnienie. Czy te rzeczy muszą być najpierw rozeznane i załatwione, zanim jakiekolwiek uwolnieni i uzdrowienie może się wydarzyć? Czy w ten sposób szufladkuję Boga czy też są to duchowe prawa, które nas dotyczą”.
Faktem jest, że zazwyczaj zgorzknienie i nieprzebacznie wywołują choroby. Dopóki nie zostanie załatwiona leżąca u podstaw przyczyna to taka osoba nie może ubiegać się o Boże uzdrowienie. To naprawdę jest tak proste. Czy to zmienia Bożą wolą lub czas? NIE! To są sprawy, które należy załatwić – sprawy, które należy załatwić TERAZ. Rzeczywistość jest taka (i jest to tylko jeden prosty przykład), że jeśli ktoś kontroluje ludzi czy sytuacje poprzez zgorzknienie i nie chce się tego pozbyć, i JEŚLI zgorzknienie jest przyczyną choroby to często jest tak, że trzeba najpierw rozprawić się ze zgorzknieniem, zanim może mieć miejsce uzdrowienie.

Wracając do pytania: „Skąd mogę mieć pewność, że to, o co się chcę modlić jest Bożą wolą i w Bożym czasie, zanim zacznę się modlić?” Po pierwsze: zrozum, że Bóg zawsze pragnie i jego celem zawsze jest („wolą”), aby wszyscy byli doskonale zdrowi. Po drugie: zawsze jest to w Jego czasie. On szanuje ludzkie wybory, jednak jeśli ktoś czerpie drugorzędne korzyści z choroby to lepiej odkryjmy taki fakt i zobaczmy czy są gotowi wybrać lepszą drogę – zanim zaczniemy się modlić.

Lub, być może lepiej stwierdzić:
– Pomódlmy się o odkrycie ukrytej przyczyny. W jaki sposób modlić się o rozeznanie? Przez zastosowanie PROSTEJ TAJEMNICY #1 tak: Przystąp do Boga zuchwale i wytrwale, AZ DO otrzymania odpowiedzi.aracer.mobi

[Głosów:1    Średnia:1/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.