Stan 15/16.05.2020

Stan Tyra

15 maja
Czym jest pustka i dlaczego może być korzystna?Wschodnie religie mają ogromny wkład do religii zachodu jeśli chodzi o zrozumienie duchowych  koncepcji takich jak pustka. Pustka oznacza, że wszystko jest pozbawione znaczenia dopóki nie przypiszemy mu tego. Rzeczywistość jest jak puste płótno, puste dopóki nie przyjdzie malarz i nie stworzy na tej pustce czegoś.

Dobrym przykładem czegoś w naturalny sposób pustego, a czego mimo wszystko doświadczamy jako pełnego znaczenia są słowa. Każde słowo, które teraz znasz kiedyś było zwykłą kombinacją dźwięków, całkowicie pozbawioną znaczenia, dopóki ktoś w pewnym momencie historii nie zdecydował o tym, że jakieś szczególne dźwięki powinny mieć szczególne znaczenie. Gdybyśmy nie przypisywali znaczenia do dźwięków, które wydajemy, byłyby po prostu dźwiękami.

Pustka, jako duchowa mądrość, to próba interpretacji rzeczywistości zaczynając od tego miejsca, od postrzegania rzeczywistości tylko jako pustej kanwy na której można namalować (nadać – przyp. tłum.) znaczenie. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do znaczeń, które zostały przekazane przez kulturę, politykę, religię, rodzinę, edukację itd., że rzadko zatrzymujemy się, aby zastanowić się dłużej i namalować być może własne znaczenie, takie, które nie zawsze usiłuje ustanowić zwycięzców i przegranych. Dzięki temu stajemy się twórcami znaczenia, a nie bezmyślnymi robotami, które tylko echem odbijają to, co zostało w nas sztucznie zaprogramowane jako prawda.

Jest taka wspaniała buddyjska przypowieść ilustrująca dobrze tą myśl:

Pewnego dnia stary rolnik pracuje w polu, gdy nagle znikąd pojawił się koń. Sąsiad przybiegł i wykrzyknął:

  • Ale masz szczęście. Koń pojawił się znikąd, teraz jest twój!

Ten odpowiedział

  • Kto wie? Może to dobrze, a może źle.

Następnego dnia okazało się, że koń złamał ogrodzenie koralu i uciekł. Przybiegł sąsiad i wołając:

  • Ale pech! Uciekł twój koń!
  • Kto wie? Może to dobrze, a może źle. Odpowiedział rolnik.

Po kilku dniach koń pojawił się z powrotem na roli a z nim jeszcze inne konie. Kolejny raz przybiegł sąsiad wołając:

  • Ty to masz wielkie szczęście
  • Kto wie? Może to dobrze, a może źle. Odpowiedział ponownie rolnik.

Następnego dnia syn rolnika dosiadł jednego z koni i spadając z niego złamał sobie nogę, na co sąsiad rzekł:

Cóż za pech, syn złamał nogę.

  • Kto wie? Może to dobrze, a może źle – padła odpowiedź.

Kolejnego dnia do miasteczka przyjechało wojsko, aby przeprowadzić pobór wszystkich młodych mężczyzn, lecz ze względu na złamaną, nie zabrano syna rolnika.
Sąsiad rzekł do niego: „Ależ ty masz szczęście. Mojego syna zabrano, a twój, ze złamaną nogą, został…”

Zastanowił się chwilę i razem z rolnikiem powiedział:

  • Kto wie? Może to dobrze, a może źle.

Taka jest pustka. Jest to akceptacja tego, że w miarę jak życie rozwija się nie ma jakiegoś znaczenia. Nie jest ani pozytywne, ani negatywne. Wszystko po prostu jest takie, jakie jest.

16 maja
Nigdy nie zostajesz przemieniony, gdy przychodzisz do Chrystusa. Przemiana następuje wtedy, gdy Chrystus przychodzi do ciebie… wtedy, gdy jest najmniej oczekiwany czy nawet zapraszany. Boska przemiana ma miejsce wtedy, gdy staniesz się na tyle pokorny, aby przyjąć nieproszonego Chrystusa w każdej chwili, a nie wtedy, gdy Go zaprosisz do serca. Jezus nie przemienia życia dopóki najpierw nie pojawi się i nie przemieni tej chwili, a potem następnej i następnej. Piotr jest dobrym przykładem tego, co mówię.

Gd odpowiedział na wezwanie Jezusa nie nawrócił się, co powinno być oczywiste. Chciał wzywać ogień z nieba na ludzi, próbował zabić człowieka, chciał dobrej pozycji w niebie, był wyniosły, arogancki i tak dalej,…list jest długa.

Nie został nawrócony nawet wtedy, gdy zaczął widzieć i słyszeć boskie rzeczy. Jako jedyny z grupy uczniów otrzymał najbardziej boskie objawienie: „Ty jesteś Chrystus…” a jednak nie miało to na niego żadnego wpływu. Widział cuda za cudami, słyszał Kazanie na Górze największego kaznodziei, był obecny na Górze Przemienienia i prawdopodobnie był świadkiem ukrzyżowania. Jednak był to stale ten sam „stary” Piotr. Przeżycia mogą utrzymywać zainteresowanie do dalszej podróży, lecz nie mają mocy przemiany.

Podobnie jak z Piotrem jest tak i z wieloma z nas. Może wydawać się, że nasza podróż zaczyna się z wyznaniem wiary, lecz tak naprawdę ustawia tylko scenę pod nadchodzące zaparcie się. To wszystko, co zrobiliśmy, deklarowaliśmy i osiągnęliśmy na religijnym gruncie jest malowaniem na białej kanwie, co sprawia, że w jakimś czasie nasze unikalne indywidualne zaparcie się, staje się bardzo widoczne.

Wtedy następuje przemiana, gdy uznamy i przyjmiemy Chrystusa, który pojawia się w naszym najbardziej zawstydzającym momencie i najpilniej strzeżonym miejscu. W miejscu, w którym nie chcemy spotkania, lecz izolacji. Nie chcemy zostać znalezieni, staramy się zgubić się. Właśnie w tym miejscu, które zostaje uznane za upadek, nasze zachowanie i niewiara są znacznie silniejsze niż bezwarunkowa miłość. Jest to jedyne spotkanie, które niesie za sobą przemianę.

Twoja podróż to taka podróż. Bez względu na to jak to ukrywasz czy jakimi wyrazami okuwasz, jest to podróż od tego, że myślisz, że przyszedłeś do Chrystusa do skandalu, jakim jest Chrystus przychodzący do ciebie. Nie ty zapraszasz Chrystusa do swojego życia, jako testament swej determinacji, lecz w pokorze poddajesz swoje życie w słabości. Tylko w takiej sytuacji manifestuje się Jego moc.

<|>

[Głosów: 7   Average: 3.9/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.