Stan 29.06 / 04.07.2020

Stan Tyra

29 czerwca
Wydaje się, że mamy trudności z przyjęciem prawdy jako relacji, a nie idei. Jezus, mówiąc o sobie, jako o prawdzie, wyraźnie dał do zrozumienia, że prawda jest czymś osobistym, a nie konceptualnym (J 14:6).

Powinno to, choć w większości tak nie jest, na nowo uporządkować świat religii z kłótni o idee i koncepcje do świata tajemnicy, spotkania i intymności.

„Chrystus w tobie…” mówi o tajemnicy bliskości intymności, i jest twoją jedyną nadzieją. Opieranie swojej nadziei na właściwym ustawieniu biblijnych faktów i dojściu do „właściwych” wniosków jest bezsensownym ćwiczeniem. Czytanie Biblii i gromadzenie faktów o Bogu, jest najlepszym sposobem na uniknięcie spotkania (z Bogiem) i Jego obecności, co już teraz powinno być dla nas oczywiste

Tajemnica to nie coś, czego nie można zrozumieć, lecz coś do zrozumienia czego dochodzi się w nieskończoność. Jest wielopoziomowa i płodna w znaczenia, nigdy nie daje się podsumować we wniosku i ogłosić jako prawda. Jest to „mądrość Boża ukryta ponad rozumem” jak czytamy w 2Kor 2:6-7, 9, 13) – to Bóg ukrywający się dla ciebie, a nie przed tobą.

O wiele bardziej czujemy, że kontrolujemy życie, gdy jesteśmy w porządku, zamiast być we właściwej relacji, zatem kłócimy się o idee, aby stały się prawdą, równocześnie tracąc w tym procesie całą prawdę. Obawiam się, że zawsze sprzeciwiamy się prawdzie relacyjnej na rzecz prawdy intelektualnej.

Jest tak dlatego, że owa intelektualna prawda jest bardzo opłacalna dla ego. Możemy mieć rację, kontrolować, to ‚my”, a nie „oni”, możemy unikać paradoksów i sprzeczności podróży. W rzeczywistości nie jesteśmy w stanie unikać tego, lecz po prostu wyrzekamy się tego, a skonfrontowani cytujemy kilka wersów.

30 czerwca
Nasza podróż obejmuje postępujące kroki, a próby obejścia ich tworzą kolejną iluzję,  którą trzeba się ostatecznie zając. Podróż, którą Pismo nam wytycza to Prawo, Prorocy, Łaska i Prawda, reprezentowane przez Mojżesza i Jezusa.

Wszyscy zaczynamy od tradycji, zwyczajów, prawa i porządku: „tak się to robi”. Dzięki temu ego otrzymuje wystarczająco silną strukturę, aby stać się widocznym w strukturze, tożsamości i wyłączności, granicach, lojalności i dyscyplinie. Daje bezkształtnemu ego formę i początkowe miejsce wzrostu. Potrzebujesz formy, aby być widocznym w jednym miejscu na tyle długo, aby iść głębiej.

Następnie pojawiają się prorocy, aby wprowadzić wewnętrzne, a jednak „zewnętrzne świadectwo”, które jest w stanie przejrzeć fałszerstwo i uczy nas samokrytycyzmu. Ten obiektywny samokrytycyzm jest śmiertelnym strzałem zarówno dla tego ego jak i grupowego ego, ponieważ pozwala nam przyznać, że nie zachowujemy prawa i zmusza nas do przyznania się do fałszywej niewinności własnej i wyidealizowanego obrazu własnej wyższości.

Fundamentalizm tak zdecydowanie trzyma się prawa dlatego, że w naiwny sposób daje bardzo silne poczucie bezpieczeństwa i jest bardzo pocieszający. Wspaniale jest sądzić, że jesteś drogą prawdą i światłem we wszystkim. Jest nawet podobne do świętości, choć nią nie jest.

Dopóki obiektywne wewnętrzne świadectwo, głos wewnętrzny Proroka, nie powstanie i nie pozwoli nam widzieć siebie samych skrajnie uczciwie, nie możemy mówić o tym, że jesteśmy przebudzeni bądź świadomi. Dopóki tak się nie stanie znajdujemy się na kontrolowanym religijnym rejsie wycieczkowym i nie jesteśmy w stanie dostrzec swego bałwochwalstwa. Większość ludzi tak dobrze się broni, że nie dopuszczą żadnej samokrytyki. Jeśli jednak tak się stanie, to zazwyczaj zostają stłamszeni przez aktualny system.

Prawdziwa mądrość szanuje zarówno prawo jak i proroków i jak Jezus, prowadzi do ich udoskonalenia. Naszym głównym problemem w „przebudzeniu” jest nasze nadmiernie chronione ego, które zawsze widzi swoje własne upadki w innych i nienawidzi ich, a zatem uchyla się przed swoim własnym nawróceniem – po prostu przestawia to, co zewnętrzne w nadziei, że utrzyma się w ukryciu.

Ostatecznie, wydaje się, że dopóki nie zostaniesz wyłączony z jakiejś grupy czy systemu, nie jesteś w stanie rozpoznać bałwochwalstwa, sprawiedliwości własnej czy kłamstw tej grupy czy systemu. Dla ludzi zadowolonych z grupy jest zagwarantowana „strukturalna ślepota”. Nie zdają sobie oni sprawy z tego, że nie mają niczego więcej poza systemem przynależności, który sami sobie stworzyli. W takim systemie możesz po prostu wydobywać na światło dzienne swoje ego  , przeżyć coś emocjonalnie, lecz nigdy nie zostać przemienionym na głębszym poziomie, ponieważ prawdziwe ego pozostaje dobrze bronione. Głęboka przemiana jest pracą na całe życie w podróży upadku, poddania, łaski i przebaczenia.

1 lipca
Zaakceptowaliśmy uczenie się o Królestwie, jako świętym zastępstwie za szukanie najpierw Królestwa. Współcześnie, gdy mamy dostęp do większej ilości informacji niż kiedykolwiek wcześniej, prawdopodobnie jesteśmy mniej dojrzali niż jacykolwiek „chrześcijanie” wcześniej. Niewiele Królestwa manifestujemy za to lubimy o nim gadać.

Nie ma takiej duchowej sprawy, którą jest w stanie rozwiązać informacja. Dlatego właśnie młody człowiek otrzymał odpowiedź, a nie dostał objawienia, które mogło go uwolnić. Spędzamy mnóstwo czasu na słuchaniu kazań, podcastów i czytaniu postów na Facebook, lecz niewiele na praktykowaniu Królestwa … na ziemi, jak to jest w niebie.

Jak wygląda manifestowanie życia Królestwa podsumowuje Paweł, mówiąc chrześcijanom w Efezie, aby „byli naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane i chodzili w miłości jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności” (Ef 5:1,2). Mamy kochać innych w taki sposób, jak kochał nas Jezus. Prawdopodobnie wiesz już o tym, czyż nie? Jest to prawdopodobnie tak elementarne, że jesteś tym znudzony. Niektórzy z was chcą przejść do czegoś nowego i bardziej ekscytującego. Być może na jakimś poziome podejrzewasz, że lepiej spędził byś czas, gdybyśmy podyskutowali o gorących tematach typu rasizm, koniec czasów, małżeństwa gejów, aborcja, uniwersalizm, polityka i łaska.

Jest tak dlatego, że nasze uzależnienie od informacji i ostatnich wieści skłania nas ku materiałom pobudzającym umysł, co nie wymaga ofiary naszego życia, a niepokój wywołuje całkowicie prosty materiał, który czegoś od nas wymaga.. Teraz można już posiadać zdanie i przekonanie bez życia Królestwa i nadal czuć się duchowym.

Można mieć dar języków i umiejętność prorokowania, posiąść wszelką wiedzę i zrozumienie wszystkich tajemnicy, a zatem rozwiązywać wszelkie „gorące” sprawy, a jednak jeśli nie żyjemy w miłości i nie jesteśmy motywowani przez miłość, to wszystko jest bezwartościowe (1Kor 13: 1-3).

Jak zachowuje się miłość? Jak Jezus. Czytaj pełny opis miłości w 13 rozdziale 1 Listu do Koryntian.

4 lipca
Podróż oświecenia każdego człowieka jest dokładnie taka sama i całkowicie odmienna. Dwa elementy są takie same dla wszystkich: zaczyna się od poczucia oddzielenia, a kończy na świadomości jedności. Każda podróż jest unikalna, ponieważ nie istnieje nic bardziej osobistego niż własna podróż świadomości.
Z początku wszyscy zaczynamy z miejsca postrzeganego oddzielenia z ogromną przepaścią pośrodku. Z jednej strony jest chaos zła, a z drugiej jest dobroć boga.

TA podróż przepełniona jest przebłyskami wyższej rzeczywistości i chwilowo ta przerwa między iluzją, a rzeczywistością zbliża się. Te uczucia sprzeczności i rozwoju są zaledwie łonem twojej świadomości w trudzie rodzenia. Przychodzą uczucia agonii po czym ustępują i nagle znowu pojawiają się. Nowa świadomość dostaje się na miejsce i zaczyna się rozszerzanie potrzebna do przyjęcia tej rozszerzonej świadomości. Twoje zbawienie przez macierzyństwo (1Tym 2:15).

Ten moment narodzin przychodzi wtedy, gdy ból jest najbardziej intensywny. Codzienne życie zostaje przerwane przez jakieś krytyczne wydarzenie, kryzys, nagłą epifanię czy jedno i drugie naraz, co przez wielu jest nazywane „ciemną nocą duszy”.

Z punktu widzenia tradycyjnego chrześcijańskiego języka to grzesznik zostaje zbawiony, lecz obraz pozostaje ten sam w każdej duchowej sytuacji. Ślepy widzi, chromy chodzi, martwy powstaje do życia. To jest drugie przyjście. W pierwszym Jezus przyszedł na ten świat jako człowiek, w drugim przychodzi, gdy Chrystus pojawia się z niebiańskiego miejsca wewnątrz (człowieka). Ostatnia trąba oznacza ostatnie przesłanie, doświadczenie czy epifanię, która budzi tajemnicę Chrystusa w tobie, nadzieję chwały. W takim momencie zaczyna się coś głębokiego.

Nowy Testament pojawił się w świadomości tylko wtedy ciągła ciemność tego, co stare, spowodowała, że ludzkość zaczęła pragnąć światłości. „A gdy nadeszło wypełnienie czasu…” Zdarzyło ci się narodzenie, Nowe Życie zaczęło się a podróż oświecenia trwa. Zbawienie to postrzeganie rzeczywistości, które ma miejsce z chwilą odsunięcia kamienia iluzji.

<|>

[Głosów: 3   Average: 4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.