Stan_23.04.2019

Stan Tyra

Zbyt długo skupialiśmy się na Bożej ręce równocześnie ślepi na Boże serce. Nasze modlitwy, przepełnione rzeczami z naszej kosmicznej listy zakupów, odzwierciedlają tą obsesję. Daj mi to, daj mi tamto, odpowiedz na to, pomóż mi, błogosław mnie, uzdrów mnie… Prosimy również o przebaczenie, lecz tak naprawdę to nie wierzymy, że je otrzymamy ponieważ, gdyby było inaczej, nie trwalibyśmy sami w takim stanie nieprzebaczających dupków. Przyjąć przebaczenie i przebaczać to dwie strony tej samej monety, więc prosimy Boga: „przebacz nam nasze winy, JAK I my przebaczamy sobie nawzajem” (Łuk 11:3).

Opowieść, którą lubimy nazywać „Przypowieścią o Synu Marnotrawnym” jest obrazem wszystkiego, o czym wyżej wspomniałem. Powinna być historią o miłującym Ojcu, bądź o aroganckim członku kościoła ! Ci, którym Jezus opowiadał tą historię muszą widzieć siebie również w starszym bracie a jednak jest to zdumiewające, jak pominęli tego brata (siebie) i szybko umieścili siebie w młodszym, „grzesznym” bracie.

To, na co chcę dziś zwrócić uwagę to fakt, ze obaj synowie żyli z tego, co udzielała im ręka ojca, lecz żaden z nich nie znał jego serca. Wydaje się, że, podobnie jak młodszy brat, musimy wydać wszystko, co jest w ręce Boga, zanim zechcemy odkryć Jego serce. Można przyciągać tłumy głosząc rękę Boga, lecz już nie tak wiele, głosząc Jego serce. Młodszy syn miał mnóstwo przyjaciół dopóki były zasoby pochodzące z kieszeni ojca.

Korzystanie z ręki Bożej buduje dufne poczucie nabycia prawa, wrażenie, że coś mi się należy. „Daj mi to, co jest moje!” – domagał się młodszy. „Przez wszystkie te lata służyłem ci, a nigdy nic mi nie dałeś…” – wyjąkał starszy. Wygląda na to, że jedynie brak odpowiedzi, zaopatrzenia i przyjaciół zmusi nas do tego, abyśmy wyruszyli do domu i odkryli serca Ojca.

Jak niedojrzałe dzieci skomlemy (modlitwa), aby nasz Bóg, nasz kosmiczny hotelowy boy, dał na jedną rzecz po drugiej. Wiem, że tego nie lubimy, lecz musimy odejść od tego, że coś nam się należy i czegoś oczekujemy. Zazwyczaj wracamy do domu korzystając z nowych słów, lecz motywy pozostają te same: jak zostaną zaspokojone moje potrzeby?. Tylko wtedy odkryjemy, że Ojciec nie jest zainteresowany nasza „modlitwą grzesznika”.

 

[Głosów:3    Średnia:4/5]

One comment

  1. Prawie identyczna w treści jest książka „Powrót syna marnotrawnego” Henri Nouwen’a. Polecam jej lekturę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.