Studium spraw ostatecznych

WAYNE JACKSON

http://www.christiancourier.com/

14 kwietnia 2009

Nowy Testament został napisany w grece koine, języku powszechnie używanym na terenie państw Morza Śródziemnego. Rozmawiano nim w Rzymie, Aleksandrii, Jerozolimie itd., podobnie jak i w Atenach. To, że Opatrzność wybrała ten język do ułożenia Nowego Testamentu jest dla każdego poważnego badacza poza wszelkimi wątpliwościami. Jest to najbardziej barwna, ekspresyjna forma komunikacji w ogóle znana człowiekowi.

Zbadanie oryginalnego słownictwa, nawet dla nowicjusza, może być jedną z najbardziej wzruszających przygód. Oczywiście jest to uzależnione od uznania przez ucznia tego, że każde słowo Pisma jest święte, a zatem jego celem jest przekazania boskiego przesłania (2Tym. 3:16-17).

Zastanówmy się nad słowem eschatos. Jest ono korzeniem słowa „eschatologia”, terminu używanego przez teologów do nauczania na temat czasów i wydarzeń ostatecznych to jest dotyczących powrotu Chrystusa i końca świata.

Eschatos pojawia się 52 razy w greckim Nowym Testamencie. Przeważnie jest tłumaczona jako „ostatni”, z kilkoma mniejszymi wariacjami np. „ostateczny”. Autorzy Nowego Testamentu używali tego słowa w różny sposób i zbadanie zastosowania tego słowa może nas nauczyć kilku interesujących lekcji.

Można go używać w znaczeniu terytorialnym. Ewangelia była głoszona, aż po „krańce” ziemi (Dz. 1:8; 13:47), lub jak można to wyrazić kolokwialnie, do „ostatnich miejsc na ziemi”.

Czasami eschatos odnosi się do ostatniej części jakiejś ilości. Gdy Jezus mówił o człowieku wtrąconym do więzienia, który nie zostanie zwolniony aż do chwili, gdy odda „ostatni” grosz, który był winien, sugerował wieczną karę dla złego (Mat. 5:26; oraz 18:34).

W najbardziej powszechnym użyciu tego terminu, znaczył on ostatnie wydarzenie z jakiejś sekwencji wydarzeń. Na przykład, w „ostatni dzień” Święta Namiotów (siódmy dzień obchodów) Chrystus zaprosił ludzi, aby przyszli ugasić swoje duchowe pragnienie „wodą”, której On może dostarczyć (Jn 7:37).

W tym artykule chciałbym zilustrować to, w jaki sposób słowa Nowego Testamentu uczą pewnych wspaniałych prawd, które pouczają poważną duszę.

Dni ostatnie/ostateczne

Kilka stuleci przed narodzeniem Chrystusa prorok Joel zapowiedział, że Duch Boży zostanie „wylany w dniach ostatecznych” (2:28-29; por. Iż. 2:2-4). Nie ma wątpliwości co do tego, kiedy to proroctwo zaczęło się wypełniać. Piotr w dniu Zielonych Świąt cytował ten teks i ogłosił: „…tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela” (Dz. 2:16). Oczywiście odnosiło się to do wylania przy tej okazji Ducha Świętego na apostołów.

Wielu ludzi żyje w złudzeniu, że wyrażenie „dni ostateczne” to jakiś specjalny sygnał wskazujący na okres czasu tuż przed powrotem Chrystusa. Przypuszczalni współcześni prorocy wskazują na pewne szczególne „znaki”, które identyfikują z Pismem i gorączkowo ogłaszają: „Koniec jest bliski; żyjemy w czasach ostatecznych”. Oczywiście, że żyjemy w czasach ostatecznych, ta era już rozciągnęła się do 2000 lat.

W II Liście do Tymoteusza Paweł napisał o „trudnych czasach”, które będą charakterystyczne dla „czasów ostatecznych”, po czym ostrzegał swego młodego współpracownika: „również tych się wystrzegaj”. Czasownik znajduje się tutaj w czasie teraźniejszym, w stronie pośredniej (występującej w starożytnej grece, nie ma takiej strony w j.polskim – przyp.tłum.), w trybie rozkazującym, tworząc w ten sposób przykazanie, które mówi: „Stale odwracając się od tych” i wskazując na to, że sam Tymoteusz żył w dniach ostatecznych (por. Hebr. 1:1, 1Ptr. 1:20).

Prawda jest taka, że wyrażenie „dni ostateczne” odnosi się do ostatniego działu historii, w przeciwieństwie od okresu Patriarchalnego (od Adama do Mojżesza) i Mojżeszowego (od Mojżesza do Chrystusa). Nawet jeśli świat będzie trwał przez następne 1000 lat, nadal będą to dni ostateczne. Nawiasem mówiąc: jeśli teraz żyjemy w dniach ostatecznych to nie ma miejsca na okres tysiąclecia.

Pierwszy i ostatni

W starotestamentowym kontekście, w którym Pan wyraził swoją wieczną naturą w przeciwieństwie do przemijających bałwanów, Izajasz zawołał: „Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma Boga” (Iz. 44:6). Zwróć uwagę odniesienie do dwóch osób jako „Jahwe” w tym tekście.

Chrystus w swym objawieniu ukazanym apostołowi Janowi na wyspie Patmos, Chrystus wyjął zwrot z tego tekstu i zastosował do siebie: „Ja jestem pierwszy i ostatni, i Żyjący” (Obj. 1:17-18; por. 2:8; 22:13).

Jakie jest znaczenie wyrażenia „pierwszy i ostatni”? Jest to dobrze znany atrybut Boga, „Wieczność” (Alford n.d., 1790; cf. Thayer 1958, 253). Ta wypowiedź jest silnym potwierdzeniem boskości ze strony Pana Jezusa Chrystusa. Porównaj podobne wyrażenie zastosowane do Ojca w Obj 1:8: „Ja jestem Alfa i Omega, mówi Pan, Bóg” z opisem Chrystusa w Obj. 22:13: „Ja jestem Alfa i Omega, pierwszy i ostatni”. To samo wyrażenie jest używane zarówno w stosunku do Boga jak i Jezusa.

Ostatnia oferta/propozycja

Na tydzień przed swoim ukrzyżowaniem Chrystus udzielił kilku ostrzeżeń przed losem tych, którzy byli bliscy wydania Go na śmierć. W przypowieści powszechnie znanej jako „Przypowieść o złym słudze” opowiedział o człowieku, który zasadził winnicę, obficie ją zaopatrzył i wynajął najemcom. Gdy zbliżyło się żniwo, posłał kilku sług, aby zabrali owoce. Zostali oni haniebnie potraktowani a kilku nawet zabito. W końcu pan ziemi wysłał „syna umiłowanego”, który był „ostatnią” (eschatos) ofertą (Mk. 12:6).

Jest to bardzo ważne ogłoszenie. Ten umiłowany syn reprezentuje oczywiście Jezusa i wyraźne jest to, że Chrystus jest ostatnim i koronnym wysiłkiem boskiej łaski (Trench 1877, 209). Jeśli on zostaje odrzucony to, jak później zauważa autor Listu do Hebrajczyków „nie ma już ofiary za grzech” (10:26). Nie ma nadziej zabawienia poza Jezusem Chrystusem (por. Jn 14:6).

Ostatni będą pierwszymi

Kilkukrotnie Jezus w swym nauczaniu używa stwierdzenia: „Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” bądź czegoś równoważnego.

Bogaty młodzieniec, ponieważ nie chciał iść za Chrystusem, odszedł zasmucony (Mt.

19:16-30). Później Piotr, być może nieco dumny, powiedział: „Panie, my opuściliśmy wszystko” i niemal w negocjacyjnym tonie zapytał: „Co z tego mieć będziemy?” (w. 27). Pan obiecał pokaźne błogosławieństwo, lecz ostrzegł: „A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” (w. 30).

Następnie Zbawiciel opowiedział przypowieść o pracownikach w winnicy (Mt. 20:1-16). Pewien człowiek wynajął do swojej winnicy pracowników, którzy byli zatrudniani o różnych porach dnia, od poranku aż do południa (zwróć uwagę na 12 godzinny dzień pracy). Gdy nadszedł czas zapłaty ci ostatnio zatrudnieni otrzymali taką samą zapłatę! Inni pracownicy narzekali, uważając, że to nie w porządku. Niemniej pan winnicy wyjaśnił, że marudzenie nie było w porządku, ponieważ on jako pan miał władzę robić, co mu się podoba i było to całkowicie „prawne” (w. 15).

Jezus zakończył stwierdzeniem: „Tak będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (w. 16).

Znajdujemy tutaj kilka ważnych prawd. Bóg, jako suwerenny, może robić, co mu się podoba i zawsze będzie to w porządku (Rdz. 18:25). Ludzkie oceny dotyczące Jego działania są bardzo niedoskonałe. Uczniowie stale błędnie osądzali i trzeba ich było lepiej uczyć. Spierali się o to, kto z nich jest największy (Łk. 22:24), a niektórzy prosili go miejsca wysokiej pozycji (Mk. 10:37). Zlekceważyli szczodry dar Marii, którym obdarzyła swego Pana tuż przed Jego śmiercią (Mat. 26:8). Musieli nauczyć się tej zasady, że Bóg wywyższy pokornego (Mt. 26:13; por Mk 12:42; 1Ptr. 5:5-6), a upokorzy wywyższonych (por. Dn 4:28- 37). Wszyscy możemy wiele nauczyć się z zasady pierwszy-ostatni.

Ostatni Adam

W jednym z listów do Koryntian Paweł scharakteryzował Jezusa jako „ostatniego Adama”.

Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka (1Kor. 15:45-49).

Jaka jest waga tej deklaracji? Jest to raczej skomplikowane stwierdzenie, lecz w skrócie: podobnie jak ziemskie życie człowieka wywodziło się z Adama (który pochodził z ziemi), tak i my mamy udział w naturze ziemi (Rdz. 2:7). Niemniej dla tych, którzy poddali się Zbawicielowi, Chrystus staje się dawcą życia.

Po pierwsze: jest życie wynikające z jego wcielonej roli, jako ofiary za grzech, dzięki której mamy żywą społeczność z Bogiem. Chociaż ostatecznie z punktu widzenia kontekstu dotyczącego cielesnego zmartwychwstania dzięki Jego własnemu zmartwychwstaniu (jako „pierwociny” [w. 20, 23], Chrystus da w czasie ostatecznego zmartwychwstania martwych, swoim ludziom nowe żywe ciała (Clandish 1989, 238ff). Jak napisał apostoł w innym miejscu: „który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może” (Flp. 3:20-21).

Stan ostateczny

Trzy razy znajdujemy w Nowym Testamencie wyrażenie „stan ostateczny” (lub jego ekwiwalent). Każde z tych miejsc charakteryzuje się interesującym zastosowaniem.

Dotyczący losu judaizmu

W niezwykłej ilustracji Chrystus opowiada o człowieku opanowanym przez demona. Duch nieczysty opuszcza nieszczęśnika, lecz wkrótce wraca z siedmioma innym duchami, jeszcze gorszymi od niego. ”Stan ostateczny” tego człowieka jest gorszy niż poprzedni.

Jakie to miało zastosowanie? Pan powiedział: „Tak będzie z tym złym pokoleniem”,

(Mat. 12:45), to jest pokoleniem, które żyło, gdy Jezus powiedział to. Najwyraźniej chodziło o tych, którzy doprowadzili do całkowitego zniszczenia Jerozolimy i upadku kraju (por. Mat. 23:36; 24:1-34). Prześladowanie jakie spadły z rąk Rzymian w 70 roku były gorsze niż cokolwiek co hebrajczycy kiedykolwiek doświadczyli (por. Mat. 24:21). Ponad milion Żydów zostało zgładzonych, a tysiące popadło w niewolę.

Niektórzy sugerują, że nie mogło to się odnosić do zniszczenia Jerozolimy, niemniej Carson odpowiada:

„Były większe liczby śmiertelnych ofiar – 6 milionów w nazistowskich obozach zagłady, w większości Żydów i szacowane na 20 milionów pod Stalinem – lecz nigdy nie było tak wysokiego procent populacji mieszkańców, tak gruntownie i boleśnie przeprowadzonej eksterminacji i zniewolenia jak w czasie Upadku Jerozolimy” (1984, 501).

Wpływ zmartwychwstania Jezusa

Natychmiast po śmierci i pogrzebaniu Chrystusa, arcykapłan przystąpił do Piłata i poinformował go, że Jezus zapowiedział swoje własne zmartwychwstanie, że „po trzech dniach” powstanie z martwych (Mt. 27:63). Namówili władcę, aby zabezpieczył grób, aby uczniowie nie przyszli, nie ukradli ciała i nie ogłosili zmartwychwstania. Gdyby tak się stało, gorączkowo ogłosili, że „ostatni błąd” (zwiedzenie) byłby jeszcze gorszy od poprzedniego (w. 64). Żydzi byli zażenowani na samą myśl o tym, że ciało mogłoby zniknąć, a tak się stało! Przez dwadzieścia stuleci starają się wytłumaczyć, co się stało; lecz ani oni, ani nikt inny nie był w stanie dać logicznego wyjaśnienia pustego grobu – innego niż zmartwychwstanie.

Horror odstępstwa

Piotr napisał o pewnych chrześcijanach, którzy uciekli przed brudem tego świata przez poznanie Pana Jezusa, lecz ostrzegł ich, że gdyby odpadli, ich „stan ostatni” byłby gorszy od poprzedniego. Byłoby znacznie lepiej, gdyby w ogóle nie poznali ewangelii, niż poznawszy ją, odwrócili się wstecz (2Ptr. 2:20 in.). Ten tekst pokazuje, że: (a) dziecko Boże może odpaść od łaski i ostatecznie być stracone oraz (b), że będzie wyższy stopień winy przed sadem dla odstępców niż dla tych, którzy nigdy nie byli posłuszni prawdzie (por. Mat. 11:20in.; Łk. 12:47-48; Hebr. 10:28-29).

Ostatni wróg

We wspaniałym rozdziale napisanym w obronie cielesnego zmartwychwstania umarłych, apostoł ogłasza: „A jako ostatni wróg zniszczona zostanie śmierć” (1Kor. 15:26). Z tego krótkiego tekstu można wyciągnąć kila prawd. Śmierć jest spersonifikowana jako przeciwnik. W grece „nienawiść” i „przeciwnik” mają ten sam źródłosłów. Śmierć jest wynikiem złośliwej nienawiści Szatana skierowanej zarówno przeciwko Bogu jak i człowiekowi (por. Mt. 13:39). Ten przeciwnik jest „mordercą” ludzkiej rodziny (por. Jn 8:44).

Śmierć jest przeciwnikiem, który pustoszy nasze śmiertelne ciała. Okrada je z piękna, siły i godności. Nurza człowieczeństwo w cierpieniu, kradnie nam naszych bliskich. Nadwątla siły naszych krajów, odbiera lecz nigdy nie daje, ma monstrualny, nigdy nie zaspokojony apetyt. „Zniszczona” wywodzi się od „zostanie obalona” katargeitai, w czasie teraźniejszym, formie biernej, dosłownie: jest niszczona. Generalnie jest uważane to za formę, która wyraża „pewną przyszłość”, przekazujący ton przekonania; nie tylko zapowiada, lecz potwierdza (Lenski 1963, 679). Niektórzy sugerują, że może to być również aluzja do „odbywającego się właśnie procesu” (Green 1907, 298). Śmierć jest „pochłaniana w zwycięstwie” (1Kor. 15:54) a Chrystus jest Zwycięzcą, Jego ludzie zaś mają udział w owocach tego zwycięstwa.

Ostatni dzień

Pięciokrotnie w Ewangelii Jana widzimy Jezusa mówiącego o dniu ostatnim ludzkiej historii (p. Jn 6:39, 40, 44, 54; 12:48), wraz z dodatkową wzmianką o dniu ostatnim dokonaną przez Marię (11:24). Można z tego zbioru tekstów wyciągnąć kilka ważnych prawd.

Zarówno zmartwychwstanie sprawiedliwych (Jn 6:39-40) jak i złych (Jn 12:48) będzie miało miejsce w dniu ostatnim. Zatem dogmat premillennializmu (o porwaniu kościoła przy drugim przyjściu Jezusa, jest fałszywy, ponieważ zakłada, że będzie jedno zmartwychwstanie sprawiedliwych i drugie niesprawiedliwych (tysiąc lat później). Logicznie rzecz biorąc nie może być dwóch dni ostatnich. Ta teoria jest również sprzeczna ze słowami Jezusa, który potwierdził, że wszyscy zmarli powstaną tej samej „godziny” (Jn. 5:28-29). Mamy również podobną deklaracją Paweł, że jest zmartwychwstanie (liczba pojedyncza) sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Dz. 24:15).

Ponieważ zarówno zmartwychwstanie ciała jak i dzień sądu wydają się odbywać dnia ostatniego (Jn. 11:24; 12:48), a dzień ostatni jeszcze nie nastąpił, więc doktryna w radykalnej wersji preteryzmu okazuje się być fałszywa. (Chodzi o ideę, utrzymywaną przez nieliczne zwiedzione dusze, że takie zdarzenia jak: drugie przyjście Chrystusa, zmartwychwstanie zmarłych, dzień sądu i koniec świata nastąpiły w roku 70 n.e. w czasie zniszczenia Jeruzalem. Oczywiście, należy przedefiniować te wydarzenia, aby dopasować je do własnych teologicznych zamiarów.)

Wniosek

Proste studium terminu „ostatni” jest rzeczywiście wartościowe a jest to tylko próbka skarbów leżących pod powierzchnią narodowych tłumaczeń Testamentu.

Więcej informacji można znaleźć w naszych książkach pt.:

„The A.D. 70 Theory – A Review of the Max King Doctrine” oraz „Treasures from the Greek New Testament”, dostępnych w Christian Courier Publications.

– – – – – – – – – – – – – – – –

Źródła/ Przypisy

Alford, Henry. n.d.. The New Testament for English Readers. Chicago, IL: Moody.

Carson, D. A. 1984. Matthew. The Expositor’s Bible Commentary. Vol. 8. Grand Rapids, MI: Zondervan.

Clandish, Robert S. 1989. Studies in First Corinthians 15. Grand Rapids, MI: Kregel.

Green, Samuel. 1907. Handbook to the Grammar of the Greek Testament. London, England: Religious Tract Society.

Lenski, R. C. H. 1963. The Interpretation of First and Second Corinthians. Minneapolis, MN: Augsburg.

Thayer, J. H. 1958. Greek-English Lexicon of the New Testament. Edinburgh, Scotland: T. & T. Clark.

Trench, R. C. 1877. Notes on the Parables of Our Lord. London, England: Macmillan.

aracer

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.