Utrzymywanie czystości pośród cudzołożnego narodu

logo

Nie musisz iść na kompromis z naszą przesiąkniętą seksem kulturą, dzięki łasce Bożej, możesz utrzymać się w bezpiecznej strefie.

Kilka brwi uniosło się w zeszłym tygodniu w miasteczka akademickiego Uniwersytetu Southeastern w Lakeland, Floryda, gdzie prowadziłem specjalne spotkanie – na dzień przed Walentynkami – na temat cudzołóstwa. Nie jest to słowo, która zazwyczaj kojarzy się z tematem wykładu, lecz, hej, udało mi się zdobyć ich uwagę. Ponieważ hormony u większości kolegów z akademików są równie gęste jak wilgotne powietrze Florydy, wyobraziłem sobie, że wszystkie uszy będą nastawione na podjęty temat.

I miałem rację. Czasami można byłoby usłyszeć w audytorium spadającą szpilkę, w szczególności wtedy, gdy mówiłem o tym, że większość amerykańskiej młodzieży nie już jest nawet pewna w jaki sposób zdefiniować seksualność. (Dzisiejsi seniorzy uczelni mieli po 9 lat, gdy prezydent Clinton usiłował zmienić definicję seksu, gdy pojawiła się sprawa jego związków z Moniką Lewinsky (1997r.)). Innym razem uczniowie wybuchali nerwowym śmiechem, gdy opowiedziałem im o tym, jak dałem mojemu zięciowi książkę na temat seksualnych ograniczeń wobec 700 uczniów jego szkoły, w czasach gdy umawiał się na randki z moja najstarsza córką.

 

Utrata dziewictwa była zazwyczaj poważną sprawą, lecz dziś
cudzołóstwo jest
zwykłym standardem maszynerii sitcomu.

Wydawało mi się, że może się przydać, gdy podzielę się tymi kluczowymi punktami z szerszym audytorium, ponieważ wielu czytelników tych artykułów jest samotnych. A nawet jeśli jesteś już w małżeństwie, dobrze będzie przerobić odświeżający kurs na temat samokontroli – ponieważ żyjemy w kraju, który traci wszelkie moralne zahamowania. Oto co powiedział grupie w Southeastern:

 

 

1. Nie zmieniaj przerabiaj moralności. Widziałem młodych chrześcijan, którzy wywracali oczyma, gdy wypowiadałem słowo „cudzołóstwo”, ponieważ brzmi ono bardzo podobnie jak w Biblii Króla Jakuba – coś jak „sodomia”, kolejne słowo, którego unikamy w kulturze PeCetów. Niemniej, musimy bardzo uważać, gdy naginamy znaczenie słów. Terminy takie, które znajdują się w Biblii nie powinny być wyrzucane z naszego współczesnego słownika, tylko dlatego, że obrażają niektórych gospodarzy The View (Program prowadzony w tel. ABC The View)

Gdy słowo „cudzołóstwo” zostało użyte w 1 Tes. 4:3 (Taka jest bowiem wola Boża,…, abyście powstrzymywali się od wszeteczeństwa), użyte tam greckie słowo to porneia. Jest to źródłosłów naszej pornografii, lecz ma znacznie szersze znaczenie niż seksualnie dobitny materiał. W tym słowie zawiera się seks między ludźmi nie zawiązanymi małżeństwem, homoseksualizm, zoofilię, prostytucję, kazirodztwo i cudzołóstwo. Koniec, kropka. Kościół Episkopalny nie miał żadnego prawa rozszerzać tej definicji. Nie ma też tego prawa Bill Clinton, Newsweek, Oprah czy HBO. Nie pozwól na to, aby moralny relatywizm zatruwał twój umysł.

 

2. Nie sprzedawaj swego pierworództwo. Utrata dziewictwa była zazwyczaj poważną sprawą, lecz dziś cudzołóstwo jest zwykłym standardem maszynerii sitcomu. Dziś jest to uważane za normalne, uważa się ludzi za dziwaków, jeśli nie uprawiali seksu przed 14 rokiem życia, a każdy kto śmie uczyć abstynencji w publicznej szkole, jest określany jako neandertalczyk.

Telewizyjne programy w stylu: Desperate Housewives, Nip/Tuck czy Grey’s Anatomy, krążą wokół tego, kto z kim znajduje się w łóżku.
Jest nawet taki telewizyjny serial zwany Californication, (połączenie słów: California i fornication – cudzołóstwo), w którym obserwuje się życie uzależnienione od seksu. To, czym telewizyjni producenci zazwyczaj nie zajmują się to zbadanie konsekwencji niemoralności. Publiczność prawdopodobnie nie śmiałaby się, gdyby wiedzieli, że pary trzymające się tych programów muszą walczyć z opryszczką genitaliów, rzeżączką, AIDS, aborcjami, poaborcyjną traumą czy kliniczną depresja – to wszystko rzeczywiste skutki zakazanych seksualnych zachowań.

Jeśli jesteś dziś samotna(y) – bez względu na to czy straciłaś(eś) swoje dziewictwo, czy nie – już czas zażądać zwrotu swej czystości i zachować seks dla małżeństwa. Zapomnieliśmy historię o Ezawie, który stracił swoje pierworództwo z powodu głupoty: sprzedał swoje dziedzictwo za miskę zupy.
Rzeczywiście można wyrzucić swoje życie przez jeden akt cudzołóstwa.

 

3. Bądź bezlitosny dla swoich słabości. Jezus grzmiał bardziej surowo niż katolicki dyrektor szkoły, mówiąc do Swoich uczniów o samodyscyplinie. Powiedział im: „Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła” (Mat. 5:29). Jezus nie był zwolennikiem okaleczania siebie samego, lecz używał sarkazmu do podkreślenia jak poważny jest grzech – ostrzegał swoich uczniów, aby podejmowali radykalne kroki, które doprowadzą do uniknięcia pułapek pokuszenia. W naszym, przesiąkniętym seksem społeczeństwie, jeszcze ważniejsze niż kiedykolwiek jest to, abyśmy stawiali granice.

Masz problem z pornografią? Jeśli nie jesteś w stanie narzucić sobie dyscypliny unikania obraźliwych stron internetowych, pozbądź się komputera. Czy po kilku minutach całowania kończysz na pettingu bądź stosunkiem ze swoja sympatią.
Wyznacz granice i trzymaj się ich. A jeśli nie jesteś w stanie trzymać się zasad, proś o interwencję. Jeśli tego nie robisz zmierzasz w stronę duchowej ruiny.

 

4. Żyj przejrzystym życiem. Biblia nigdzie nie popiera samotnej walki z grzechem, potrzebujemy siebie nawzajem. Lista Jakuba 5:16 mówi nam tak: „Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni„. W pewnych przypadkach nie zdobędziesz zwycięstwa nad pokuszeniem, dopóki nie podzielisz się swoim zmaganiem z innym chrześcijaninem i nie będziesz szukał porady i modlitwy.

Tak wielu wierzących żyje dziś życiem wśród tajemnic. Wiele kobiet (i mężczyzn również) było molestowanych w dzieciństwie przez krewnych czy przyjaciół, a jednak nigdy nie podzielili się swoim bólem. Wielu młodych chłopców żyje w niewoli ciemnego świata pornografii i samogwałtu, lecz są zbyt zawstydzeni tym, aby się do tego przyznać.
Chrześcijanie zmagają się z pociągiem do tej samej płci, a jednak boją się, że jeśli to wyznają to zostaną odrzuceni.

Nigdy nie odkryjesz obfitego życia, które Chrystus obiecał, dopóki nie oczyścisz swych duchowych pokoi i nie zajmiesz się wszystkimi twoimi brudami. Totalne przebaczenie i oczyszczenie jest dostępne, lecz najpierw musi być wyznanie i pokuta.

 

5. Rozwijaj w sobie bojaźń Bożą. Paweł tak poważnie traktował w swym liście do Tesaloczniczan sprawę tych, którzy ignorowali jego napomnienia co do seksualnego grzechu, że napisał im: „Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego„. (1 Thess. 4:8).
Wyraźniej już nie można: jeśli lekceważysz seksualne granice, jesteś na cienkim lodzie.

Rozpaczliwie potrzebujemy dziś w kościele przebudzenia sumienia. Zbyt wielu chrześcijan ma spaczony osąd – nawet nie czują pobożnych wyrzutów sumienia, gdy łamią Boże prawo. Jeśli trwasz w jakiejkolwiek formie seksualnego grzechu, uciekaj natychmiast i zrób zwrot o 180 stopni. Pan zapewni ci łaskę potrzebną do życia w czystości.

 

J. Lee Grady jest redaktorem magazynu Charisma.

deeo

[Głosów: 2   Average: 2.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.