Uzdrowienie z krzywd moralnych 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Czym jest krzywda moralna?

Dziś zaczynam serię dotyczącą „krzywd moralnych” oraz tego, jak je uleczyć. Krzywdy moralne powodują w duszy człowieka głębokie rany. Taka krzywda jest jak głęboki siniak na naszych emocjach, jak fizyczny siniak, który jest w miejscu, gdzie go nikt nie widzi, a powoduje silny ból, który zawsze odczuwamy, bez względu na to, co robimy, co utrudnia naszą zdolność do funkcjonowania.

Krzywda moralna to …

Szkoda dla ustalonych standardów moralnych danej osoby. Standardy moralne pomagają określić nas jako ludzi, zapewniają ramy naszego rozumowania, dzięki któremu możemy funkcjonować w społeczeństwie z innymi ludźmi. Dzięki nim w określony sposób postrzegamy Boga. Dla chrześcijanina, aby jego życie miało sens,  jego postrzeganie Boga jest nierozerwalnie splecione z jego moralnymi standardami. Kiedy doznaje krzywdy moralnej, czasem myśli, że to Bóg go zawiódł, że w jakiś sposób to Bóg jest winny tej sytuacji.

Tak więc krzywda zadana naszej własnej normie moralnej wstrząsa nas do głębi, dotyka tego kim i czym jesteśmy. Nie wiemy już jakie są zasady – emocjonalnie błąkamy się po pustkowiu czując, że nigdzie już nie należymy, że jesteśmy inni od otaczających nas ludzi, że Bóg staje się odległy i  nie jesteśmy już Go pewni.

Pierwszy raz zaczęto używać tego określenia w wojsku, gdzie młodzi mężczyźni i kobiety musieli robić innym ludziom okropne rzeczy, gdzie działania te naruszyły ich moralne standardy i zadały wielkie rany ich duszy. Ich światopogląd rozpadł się. Robili lub widzieli rzeczy, które nie były grami wideo lub filmem – widzieli i uczestniczyli w prawdziwym horrorze – lub uczynili niewyobrażalne rzeczy innym. PTSD (Post Traumatic Stress Disorder) – zespół stresu pourazowego lub, moimi słowami, „silny stres dla duszy będący następstwem czegoś, pojawiający się w wyniku traumatycznego wydarzenia, którego ktoś był świadkiem lub uczestnikiem”. PTSD nie dotyka tylko żołnierzy.

Krzywda moralna jest zdradą tego, co dla kogoś jest moralnie słusznie uczynioną przez kogoś lub coś, kto ma władzę nad tą osobą lub sytuacją.

Jeśli dziecko jest molestowane seksualnie, niszczy to jego cały świat moralny. Krewny, przyjaciel, sąsiad, nieznajomy – naruszył wszystkie ramy moralne, w których poruszało się dziecko, wszystko co wcześniej uważało za swój bezpieczny świat. Cierpi moralną krzywdę. Ma głęboką ranę w swej duszy. Obraz tego kim jest, został roztrzaskany na kawałki, pozostawiając je zdezorientowanym, zranionym i zawstydzonym. Czasem takie dziecko zaczyna błędnie myśleć, że to jego wina i na pewno na to zasłużyło. Bez ram moralnych w duszy nie wie już, co to jest miłość; nie wie jak funkcjonować w życiu.  Zaczyna więc sięgać po rzeczy tego świata nie rozpoznając, że to jest niewłaściwe.

Bardzo często ludzie, starając się odbudować swoje ramy moralne uzależniają się od seksu, czy też nadużywają używek.  Gdy odkrywają, że to nie jest w stanie ich uzdrowić, odbudować poczucie tego kim są, nadać sens ich życiu, wpadają w depresję czy poczucie beznadziei. Kościół generalnie nie za bardzo jest im pomocny.

Nasze kościoły są pełne ludzi niosących w sobie rany spowodowane krzywdami moralnymi. Dzieje się tak po części dlatego, że powiedziano nam, abyśmy wybaczyli osobie, która nas skrzywdziła oraz zignorowali otrzymane od Boga poczucie dobra i zła, potrzebę odpowiedzialności za czyny, potrzebę przeprosin od sprawcy i jeszcze właściwie powinniśmy być szczęśliwi z tego powodu…

Jednakże nasze ramy moralne zostały naruszone, a my jesteśmy źli, zranieni, zdezorientowani tym, co mówi kościół i pragniemy sprawiedliwości! Tak więc przeciętny chrześcijanin jest rozdarty czując, że z jednej strony powinien kochać Boga Ojca, lecz z drugiej strony nie ufa Mu, ponieważ jeśli jest On taki, jak przedstawia Go większość kościołów, to musi być wyjątkowo okrutny. (Na szczęście wcale tak nie jest.)

Sytuacje powodujące krzywdy moralne są różne, jednak ich następstwa są w zasadzie takie same. Na przykład:

Szef krzyczy i poniża podwładnego, nie odnosząc się do jego pracy ale atakuje go jako osobę i ujmuje jej poczuciu wartości jako człowieka. Uczynienie sprawy osobistą, gdy jest to nieuzasadnione, wyrządza krzywdę moralną – głęboki, wielki siniak, który pojawia się na duszy, który jest gorszy niż „rana” zadana jedną, nawet ostrą naganą. Takiego urazu nie można szybko uleczyć, ponieważ poczucie sprawiedliwości pracownika w firmie zostało zniszczone przez szefa. To krzywda moralna.

A może jest to pracownik służby zdrowia lub ratownik, który wie, co należy zrobić, ale zasady i przepisy lub też polecenia szpitala lub lekarza, dla którego pracują, wymaga naruszenia jego wzorców moralnych, czego następstwem jest gorsza opieka nad pacjentem lub też nawet jego śmierć. Jednak jest posłuszny przełożonym, co zadaje moralną ranę jego duszy. Jego wzorce moralne, poczucie tego czym jest służba zdrowia, powód tego, dlaczego pracuje w tym zawodzie jest zniszczony przez budżety, nielogiczne zasady lub okrutnych przełożonych. Taki człowiek doznał krzywdy moralne.

Krzywda moralna powoduje u osoby …

Wszelkie krzywdy moralne wywołują u człowieka długotrwały emocjonalny ból, złość, poczucie wstydu, winy, a nawet obrzydzenia i / lub nienawiści do siebie, depresję i myśli samobójcze. Wszystko to pozostawia osobę bez odpowiedzi; nie wie, jak doświadczyć uleczenia bólu duszy spowodowanego przez krzywdę jej uczynioną.

Istnieje jednak uzdrowienie, ponieważ jedno z fundamentalnych proroctw Jezusa, które znajdujemy w Iz. 42: 3, mówi, że Mesjasz „nie złamie trzciny nadłamanej ani nie zagasi knota, który ledwo się pali”. Mówi ono o Jego czułej trosce o ludzi poranionych w swoich emocjach, moralności i duszy. Jezus zaprosił tych, którzy są mocno obciążeni i zmęczeni ciężarem, aby przyszli do Niego, a On da im ukojnie. Jednak czy rzeczywiście możemy doświadczyć tego w kościele? Czy ludzie doświadczają ulgi od swych ciężarów?

W zależności od tłumaczenia, około 40-70% Psalmów mówi o gniewie, niesprawiedliwości, krzywdzie uczynionej duszy, żałobie, opisując bardzo osobiste procesy przepracowywania doświadczonych krzywd moralnych.

Jezus nie gasi ledwie płonącego knota, ani nie łamie do końca pękniętej łodygi duszy, jednak w jaki sposób prowadzi On człowieka w procesie osobistego uzdrowienia duszy? Jak można odbudować  nasze zniszczone struktury moralne?

Kolejnym razem – brama do procesu uzdrowienia krzywdy moralnej.

Część 2

John Fenn

[Głosów: 4   Average: 4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.