Większy obraz_3

 

John Fenn

Opowiadam o tym, że Ojciec i Pan chcą,a byśmy widzieli większy obraz, zamiast skupiać się na szczegółach, co prowadzi nas w dół spirali zarówno duchowo jak i emocjonalnie.

Ojca odpowiedź

Pomagałem zakładać rajtuzy siedzącemu na sedesie synowi, Chrisowi, który, pomimo że ma 33 lata, jest na poziomie 4 letniego chłopca. Był już gotowy do przejścia z moją pomocą na krzesło w pokoju gościnnym. W głowie myśli ciągle krążyły mi wokół wypadku, który się miał miejsce dwa godnie wcześniej, wokół bardzo trudnej lecz skutecznej wizyty u dentysty, dzięki czemu uratowane zostały 4 wyłamane zęby. Myślałem o tych wszystkich szczegółach, które jeszcze trzeba zrobić i zaplanować. Myślałem o tym, że mam do wykonania liczne telefony, rozmowy na Skype, Facebooku, emaile, o całym studiowaniu i pisaniu, które miałem jeszcze przed sobą. Myślałem, o kolejnym cyklu nauczania, zrobieniu większej ilości lekcji wideo i napisaniu podziękowań. Myślałem o koszeniu trawy, uprawianiu ogrodu, różnych letnich projektach i o tym, jak to wszystko leży odłogiem podczas, gdy ja i Barbara zajmujemy się Chrisem.

Te wszystkie myśli oraz emocje bardzo wirowały mi w głowie bez jakiegoś szczególnego porządku. Powiedziałem: „Ojcze, jak mogę zająć się tym wszystkim co się wiąże ze służbą, kiedy dzieją się takie rzeczy jak ta z Chrisem? Niemal cała służba zatrzymana, aby zająć się nim..” Wtedy Ojciec przebił się przez ten mój wylewny słowotok, mówiąc:

„Chris JEST twoją służbą!”

Nagle, wraz z tymi słowami, wszystko stanęło, a objawienie tego, co usłyszałem, wsiąkało do wewnątrz. Słowa, które wypowiadamy są jak kontenery myśli i emocji, lecz jako zwykłe ludzkie jednostki mamy ograniczoną zdolność właściwego komunikowania w mowie innym tego wszystkiego, o czym myślimy i co czujemy.

Ucz się słuchać echa

Ojciec jednak nie jest tak ograniczony jak krucha ludzkość, więc często, gdy wypowiada tylko kilka słów, są warte objętości książki Jego myśli, emocji a to wszystko zostaje pobrane naraz wraz z usłyszeniem Jego słów. Tak właśnie stało się ze mną. Gdy już zapoznasz się z tego rodzaju działaniem Ojca, nauczysz się słuchania tego, na co brak lepszego określenia niż „echo Jego głosu”, jeszcze długo po tym, gdy Jego słowa ucichną.

To w tym echu, tej ciszy, jaka zapada po odezwaniu się Jego głosu, można usłyszeć objawienie Jego głębszych myśli i emocji – nie tylko uczuć, lecz usłyszeć więcej, jeśli w ogóle słuchasz tak blisko i cicho, oczekując na Jego obecność, które przenika tą chwilę.

Za każdym Jego słowem i zdaniem stoi coś głębszego, szczególnie właśnie w tym echu, które pobrzmiewa , a my rozbieramy je warstwa po warstwie jak płatki kwitnącego kwiatu, kiedy każdy zdjęty płatek ukazuje kolejny, jeszcze głębszy. Tak też jest, gdy zatrzymujemy się na tym echu.

„Gdy jesteś we Mnie, mam całego ciebie w Sobie. Chris nie jest w jednej przegrodzie, służba w innej, a twój czas z Barbarą w jeszcze w innej. Mam ciebie całego, tak więc twoje życie jest jedną całością. Ani służba, ani Chris nie mogą być rozdzielone i umieszczone w innych przegrodach, oddzielone od reszty twojego życia. Chris jest twoją służbą tak samo jak budowanie kościołów domowych czy porozmawianie z kimś w Europie przez Skype”.

Precz ze starym

Sam się przeraziłem tym, co Mu powiedziałem, a co należało do starego, tradycyjnego kościelnego myślenia. Nawet nie wiedziałem, że to stare, tradycyjne, niebiblijne myślenie było ciągle gdzieś we mnie jako coś, co wiąże się z „kościołem'. To jest takie myślenie: „To, co się dzieje w moim życiu uniemożliwia mi pracę w służbie, którą Bóg chce, abym wykonywał. Gdybym tylko był w stanie uporządkować tą część mojego życia, WTEDY mógłbym robić, to co Bóg chce”. To właśnie w istocie mówiły do Ojca moje myśli i emocje; były to wadliwe i błędne myśli.

Takie myślenie mówi tak: „Gdybym tylko mógł wyjść z długów WTEDY mógłbym robić to, co Bóg ma dla nie”. Może to brzmieć tak: „Gdyby mi tego nie zrobili w kościele to robiłbym, to teraz co Bóg ma dla mnie” oraz „Gdybym nie był odstępcą przez te wszystkie lata i nie mijał się z Bogiem, robiłbym teraz to, co Bóg ode mnie chce”.

Kiedy już jesteśmy w Ojcu dzięki temu, że jesteśmy w Chrystusie, całe nasze życie jest służbą – pamiętaj, że grecki wyraz tłumaczony jako „ministry” to „służba”. Służymy Bogu w pracy i przy zabawie, w domu i naszym hobby, przy obiedzie wokół stołu, bądź naprawiając samochód. Służymy naszym rodzinom, przyjaciołom, a przez różne akty dobroci ludziom których nawet nie znamy i służymy po prostu tylko dlatego, że jesteśmy na tej planecie, Ziemi.

Ponieważ jesteśmy w Chrystusie cali jesteśmy królestwem kapłańskim 24/7 i nie jest ważny wiek, płeć czy miejsce, w którym jesteśmy w życiu ani to czy zarabiamy na swoje utrzymanie. Jesteśmy w pełni i całkowicie w Nim, jak mówi Biblia – nasze stare życie jest martwe i odeszło, a nowe życie, którym żyjemy teraz, żyjemy w Chrystusie (Kol 2:2-4). Jesteśmy w całości w Nim

Intelektualnie wiedziałem, co to znaczy być „w Chrystusie” czy „w Nim”. Ponad 100 razy Nowy Testament wspomina o byciu „w Nim” czy „w Chrystusie”. Intelektualnie wiedziałem o tym, lecz jakoś ciężko docierało to do mnie.

Jedyne, co mogłem odpowiedzieć na słowa Ojca to: „Ojcze, przepraszam. Nie wiedziałem, że to myślenie ciągle było we mnie. Proszę o jedno: aby ludzie zobaczyli twoją łaskę, gdy widzą nasze życie, pozwól im zobaczyć łaskę”.

Drobiazg czy większy obraz?

Robiłem dokładnie to, o czym piszę, żeby NIE robić. Zawęziłem swoje patrzenia do doczesnych nacisków życia i przestałem patrzyć na większy obraz tego, że ja cały jestem w Ojcu przez Chrystusa. Byłem podobny do Piotra, który szedł po wodzie do Jezusa i gdy tylko przeniósł swoja uwagę na wiatr i fale, zaczął tonąć. Wypowiedź Ojca była wyciągnięciem do mnie ręki, aby mnie ponownie podnieść do oglądania większego obrazu.

Największy budowlany projekt we Wszechświecie

W Ps 56:8 Dawid mówi: „... Zebrałeś łzy moje w bukłak swój. Czy nie są one zapisane w księdze twojej?

Ten wers mówi, że Ojciec w jakiś sposób zebrał łzy Dawida i duchowo umieścił je w bukłaku w niebie oraz zapisał je w księdze w niebie. Brzmi to bardzo poetycko, tyle że Biblia ma wiele do powiedzenia na ten temat – Ojciec zamienia ziemski ból i smutki, ofiary i modlitwy w niebiański materiał.

W Dz. 10;4 anioł, który pojawił się Rzymianinowi, Korneliuszowi, powiedział: „Modlitwy i jałmużny twoje jako ofiara dotarły jako pamiątka/pomnik przed oblicze Boże”. Pamiątka to coś, co jest świadectwem historycznym, które wszyscy mogą zobaczyć, świadectwo czegoś bądź o kogoś wartego zanotowania. W jakiś sposób Bóg zamienił jałmużny i modlitwy Korneliusza na pamiątkę w niebie.

W Objawieniu Jana 5:8 apostoł Jan widzi czaszę wonności pojawiającą się przed Ojcem i mówi: „Są to modlitwy świętych”. W jaki sposób Bóg bierze modlitwy wypowiadane z naszych serca i zamienia ja w wonność w niebie jest nie do zrozumienia, lecz tak się dzieje.

Co przygotowuje Jezus

W 1 Liście do Koryntian 3:12 Paweł mówi, że choć Jezus jest kamieniem węgielnym, my musimy uważać na to, jak budujemy na tym fundamencie. Do dyspozycji jest złoto, srebro, drogocenne kamienie, drewno, siano i słoma. Te trzy ostatnie materiały były produktem zazdrości, walk i podziału, które dręczyły w tamtym czasie Koryntian.

Paweł porównuje ziemską zazdrość,walki i podział do duchowego drewna, siana i słomy. Jakie więc wartości reprezentuje złoto, srebro i drogocenne kamienie, z których mamy budować? Jest to miłość, radość, pokój, łagodność,… i inne charakterystyczne cechy dojrzewającego wierzącego. Z tych drogocennych rzeczy należy budować na Kamieniu Węgielnym.

W 1Liście Piotra 2:4-8 autor słusznie stwierdza, że Jezus jest Kamieniem Narożnym i mówi: „Lecz wy jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte...”

Rozumiesz? Każdy z nas jest żywym kamieniem, który jest wbudowywany w duchowy dom. Podobnie jak życie Jezusa zostało przemienione w kamień narożny w niebie, tak każdy z nas jest podobnym żywym kamieniem, każdy ma wkład w budowę nieba. Możesz pomyśleć, że jest to tylko symbolika, lecz spójrz na ściany niebiańskiego Jeruzalem: „a mur miast miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka” (Obj 21:14).

Każda łza, każda właściwa decyzja, każda modlitwa, każda ofiara, niewidzialne dla ludzkich oczu, lecz widoczne dla Ojca i Pana, wszystko to zostaje zamieniona na niebiański materiał.

Oblubienica jest ciałem Chrystusa, tak?

Co otrzymamy, łącząc ze sobą te wszystkie łzy, ofiary, modlitwy i właściwe decyzje zapisane w niebie? Co trzymamy, gdy zbierzemy życie milionów wierzących w poprzednich stuleciach, którzy pokonali ogromne trudności, bądź porzucili zazdrość, walki i podziały po to, aby chodzić w miłości, radości i pokoju tak, że to całe złoto, srebro i drogocenne kamienie mogły stać się częścią niebiańskiego materiału?

Otrzymamy największy budowlany projekt Wszechświata: „I widziałem miasto święte, Nowe Jeruzalem zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla swego męża… „Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka… i pokazał mi wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstępujące z niego od Boga, mające chwałę Boga; jego blask podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ...” (Obj. 21).

To jest ostateczny „wielki obraz”. Jest to gwarancja tego, że nie żyjemy na próżno. Że w Chrystusie to wszystko przez co przeszliśmy i zwyciężyli, wszystkie niewidoczne trudności, znane tylko Bogu, który zna serca, są zamieniane na niebiańskie Jeruzalem. My, jako ciało, jesteśmy oblubienicą , a nasze życie jest zamieniane na niebiański materiał świętego miasta, które również jest oblubienicą, małżonką Baranka. Zdumiewająca łaska!

Kiedy modlimy się, zwyciężamy, płaczemy, podejmujemy właściwe decyzje, ponieważ są one właściwe, bez względu na koszty, On to wszystkie bierze i buduje naszą część niebiańskiego Jeruzalem. Jak to powiedział Pan Barbarze zaraz po tym, gdy została zbawiona, gdy zobaczyła te całkowicie surowe kamienne bloki budowy, że jest to jej dom w niebie: „Jeśli dasz nam trochę więcej czasu na budowę, zbudujemy go”.

Bez względu na to przez co przechodzimy, musimy patrzeć w górę na wielki obraz, jest wspaniały!

Wiekszy obraz_1

Wiekszy obraz_2

Wiekszy obraz_3

Wiekszy obraz_4

Wiele błogosławieństw,

John Fenn

CWOWI @ aol.co

сайт

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.