Więźniowie nadziei

Francis Frangipane

Czasami, gdy oczekujemy na narodziny naszego przeznaczenia, czujemy się tak, jakbyśmy chcieli zrezygnować z nadziei, lecz Bóg nie pozwala nam na to. Czujemy się wtedy jak zniewoleni przez nadzieję.

Zachariasz 9:12 (tłumaczenie z wersji angielskiej na bazie BT)

Wróćcie do warownego miejsca, więźniowie nadziei. Dzisiaj  zapewniam cię o tym, że nagrodzę cię w dwójnasób„.

Bywa czasami tak, że w czasie, gdy rozwijają się twoje marzenia, wydaje się, że nadzieja zamieniła się w więzienie. Nie możesz sprawić, aby te marzenia się spełniły, lecz okazuje się niemożliwe, aby przestać w nie wierzyć. Nie możesz iść do przodu ani odrobinę szybciej, niż pozwoli ci na to Bóg, lecz nie możesz też wrócić do miejsca, gdzie już raz byłeś i począłeś z obietnicy Bożej. Bóg nie pozwoli na to, abyś zrezygnował! W takim stanie czujesz się tak, jakbyś chciał powiedzieć:

  • W porządku, Boże, mam już dość! Nie chcę żadnych nadziei więcej! Jestem już zmęczony  ciążą z twoich obietnic! Chcę się wydostać z tego więzienia nadziei!

To właśnie w takich chwilach twoje marzenie zdaje się być tak realne dla ciebie, lecz nie dla innych. Konflikt między tym, co czujesz w Duchu, a tym co jest oczywiste w naturze zgrzyta w twej duszy.

Teraz jest taki czas, że sprawą odległej przyszłości jest oglądanie jak wypełniają się twoje marzenia, lecz masz już za sobą taki czas, gdy nie widziałeś niczego. Myślisz sobie: „Czy jestem stuknięty myśląc, że Bóg mnie pobłogosławi?” Przeciwnik nachodzi cię jak powódź i zalewa wątpliwościami powodując cierpienia duszy. Jest to czas, gdy Bóg wykonuję w tobie największą pracę.

Ponieważ Cię kocha

Czujesz się tak, jakbyś już był gotowy na swoje przeznaczenie, lecz Bóg znów kieruje cię z powrotem do rafinerii celem dalszego oczyszczania. O, jakże już jesteś zmęczony tą obrzydliwą rafinerią i niekończącym się oczyszczaniem.

  • W porządku, Boże, możesz już teraz przestać – krzyczysz, lecz On nie przestaje.

Zostałeś złapany w więzieniu nadziei a On nie pozwoli ci wyjść dopóki nie skończy tego, co w tobie zaczął.

Czujesz się jak dziecko, któremu wbiła się drzazga. Nie chce tego bólu, który ona wywołuje, lecz nienawidzi nieszczęścia wyciągania jej. Wyciągnięcie drzazgi jest ważne, lecz ono tego nie rozumie. Nawet jeśli już zrozumiało to i tak trudno usiedzieć spokojnie w czasie wyciągania. Tak, wszyscy mamy duchowe drzazgi, które Bóg musi wyjąć i czasami to rzeczywiście rani, szczególnie jeśli ta drzazga tkwi głęboko w naszym sercu. To właśnie w takim momencie proces oczyszczania (rafinacji) sprawia PRAWDZIWY ból, ponieważ Pan wchodzi do samego rdzenia twojej duszy, głęboko w twoje serce.On rozwija w tobie takie rzeczy, o których ty nie wiedziałeś, że ci ich brakuje; rzeczy, o  których nawet nie wiedziałeś, że ci są potrzebne.

Myślisz: „W porządku, Boże, to już jest dość głęboko”, lecz każdy budowlaniec wie, że musi kopać głęboko, aby położyć właściwy fundament, zanim zacznie stawiać wysoką budowlę. A im większy budynek ma stać, tym głębsze muszą być fundamenty. To ogromna Boża miłość do nas nie pozwala nam wejść do naszego przeznaczenia, dopóki nie ma bezpiecznego fundamentu. Jeśli Pan cię powstrzymuje, a ty czujesz się jak więzień to robi to z wielkiej miłości do ciebie. On nie chce patrzyć na to jak wszystko, co w tobie zbudował, wali się, ponieważ nie miał czasu na postawienie solidnego fundamentu. On kocha cię tak bardzo!

Pomimo, że to sprawia ci ból, On chce trzymać się w więziennej celi nadziei dopóki nie będzie dla ciebie bezpiecznie z niej wyjść. Nawet jeśli masz już serdecznie dość nadziei, wiary i oczekiwania, On ciągle daje ci nadzieję, wiarę i jeszcze dłuższe oczekiwanie, i może to być najtrudniejsza rzecz, jaką ci kiedykolwiek dotąd poleciła. Lecz jeśli czujesz się już na granicy rezygnacji, a jednak trwasz dalej to zaczniesz odczuwać wzrastającą w tobie siłę, której wcześniej nie miałeś. I rzeczywiście, nie miałeś jej wcześniej, ponieważ jest to nagroda za znoszenie bolesnego procesu. Jest to dar Boży, którego przeciwnik nie może ci zabrać, ponieważ zasłużyłeś na niego.

Uchwyceni w niewolę przez nadzieję

W Słowie Bożym widzimy wielu ludzi, którzy byli zniewoleni przez nadzieję jak Mojżesz, Józef, Abraham, aby wymienić tylko kilku. Moim ulubieńcem jest Dawid – jego szczerość  wobec nieszczęścia zwraca i przyciąga moją uwagę.

Bóg obiecał Dawidowi, że będzie rządził królestwem Izraela i Samuel namaścił go do tego (p. 1 Sam 16:13). Jednak po namaszczeniu go na króla, musiał wrócić od pasienia owiec a było to na wiele lat przed wypełnieniem się obietnicy. Spędził wiele z tych lat ścigany przez człowieka, którego tron miał odziedziczyć. Tam na pastwiskach swego ojca nie przewidywał, że będzie się ukrywał w jaskiniach czy udawał nienormalnego, aby uratować swoje życie (p. 1 Sam. 22:11). Przede wszystkim to Bóg powiedział, że będzie królem, a król nie musi robić tych wszystkich rzeczy… nieprawdaż? W Ps. 119:82 Dawid woła do Boga:

Ps119,82 „Moje oczy wypatrują spełnienia się obietnic. Kiedyż więc mnie pocieszysz?

Rozumiem tęsknotę  serca wypowiadającego te słowa. Czasami człowiek czuje się tak, jakby obietnica  nigdy miała się nie wypełnić, lecz w rzeczywistości dla Dawida wypełniła  się i tak będzie i z tobą, jeśli nie zrezygnujesz.

Bez nadziei? Nie!  Bezradny? tak!

Czy czasami czujesz się jakbyś był bez nadziei? Nie jesteś bez nadziei, jesteś bezradny. Bóg umieścił cię w tej sytuacji bezradności czy całkowitej zależności od Niego, jesteś bezradny wobec niej. Walczysz, aby osiągnąć jakiś stopień kontroli nad swoim życiem, lecz twoja pycha (o której nawet nie wiedziałeś, że jest) jest miażdżona w tym kieracie bezradności, lecz właśnie ten stan bezsilności powoduje twój ból. Bóg chce, abyś całkowicie na Nim polegał i będzie cię trzymał w tym więzieniu nadziei dopóki tak się nie stanie.

Wróćcie do swoich miejsc warownych

Twoją warownią w takim czasie jest zaufanie Bożej miłości. Ufaj Mu, pomimo wszystkich rozmyślań umysłu i okoliczności otaczających cię. Byłeś zadowolony oddając Bogu kontrolę nad twoim życiem, dopóki On nie postanowił zrobić z nim czegoś , czego nie chciałeś. Byłeś szczęśliwy poddając Mu wszystko, dopóki On nie  zdecydował się promować cię do czegoś innego. Wierzysz w Jego suwerenność, dopóki Jego suwerenność nie wchodzi w konflikt z twoją wolą. Wtedy masz pewność,  że się pomylił. Chcesz od Niego uciekać, lecz On jest twoim schronieniem.  Jak możesz uciec od swego miejsca ucieczki? Jak możesz uciec od Tego jedynego,  który rzeczywiście rozumie i kocha cię? Odpowiedź…. nie możesz. Zatem wróć,  mój przyjacielu, do swojej warowni i bądź więźniem dopóki On nie skończy  z tobą; dopóki On nie zdecyduje, że faktycznie jesteś gotowy na to wszystko,  co dla ciebie ma.

To, co teraz wydaje  ci się więzienną celą, Bóg widzi jako warownię i, oczywiście, to On ma rację.  Kocha ciebie i jeśli tylko przekażesz mu kontrolę nad swoim życiem, On będzie  go strzegł. Być może, że to co dla ciebie wydaje się więzienną celą może  w rzeczywistości być miejscem bezpieczeństwa i ochrony. Dawid nie przepadał za siedzeniem w jaskiniach, lecz one chroniły go przed Saulem. Mogą nie podobać  ci się te okoliczności, w których się znajdujesz, lecz nie uciekaj od nich. Może on ratują ci życie.

Podwójna miara za problemy

Dlaczego przechodzimy przez to, przez co przechodzimy? Druga połowa Zach 9:12 daje nam odpowiedź, której szukamy. Mówi tak:

Dzisiaj zapewniam cię o tym, że nagrodzę cię w dwójnasób„.

Bóg mówi: „Dziś  zapewniam cię, że nie tylko odnowię ci wszystko, co zostało zabrane, lecz  dam ci podwójnie za wszystkie twoje problemy jakie zniosłeś”. Mówi: „nie  zatrzymuj się teraz…. ufaj mi, ponieważ ja widzę twoją przyszłość i jest  bardzo błogosławiona. Idź ze mną i ufaj mi a ja dam ci odpocznienie w samym środku burzy”.

Mat 11,28 „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście  spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie„.

Jeśli nauczyliśmy  się ‚odpoczywać’ w Bogu w samym środku burzy, Bóg jest potężnie błogosławiony.  Dowodzi to, że ufamy Jego dobroci, bez względu na to, jak wyglądają okoliczności.  Jemu bardzo podoba się, gdy ufamy Mu a gdy jest zadowolony, wyleje błogosławieństwo  z niebios.

Pan, tak jak to  zrobił dla Izraela w Zach. 9:12, wstanie i ogłosi wszystkim, że jest dumny  z ciebie i zamierza oddać ci w podwójnie, jeśli ufał Mu we wszystkim przez co przechodzisz. I to jest początek spełniania  się twoich marzeń. Raduj się z tego, przyjacielu, ponieważ przeszedłeś przez rzekę przeciwności i twój niebiański Ojciec jest dumy z ciebie.

Wróćcie do warowni więźniowie nadziei.

aracer.mobi

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.