Wywiad z Grahamem Cook’iem

Graham Cooke dzieli się swoją pasjonującą wizją celu i roli nowotestamentowych proroków.

Gdy rozmawiasz z Grahamem, odczuwasz, że jest to człowiek, który przebywa z Bogiem. Jest równocześnie osadzony na ziemi i pełen duchowej mądrości na temat wszystkiego od modlitwy do duchowej walki, proroctwa i intymności z Bogiem. Cooke jest dobrze znany z prowadzonych proroczych szkoleń, a jego pasją jest budowanie prototypu kościoła, który może zdobyć postmodernistyczne społeczeństwo. Bóg używa go również, aby pomagał w przeniesieniu kościoła na wyższe poziomy wizji i służby.

Cooke jest typem proroka budującego.
Z pochodzenia Brytyjczyk jest częścią pastoralnej służby grupy przywódczej w The Mission w Vacaville, Calif. Jego służba pn.: Future Training Institute przekazuje różne zasoby biednym na całym świecie, a jego książki i interaktywne żurnale, w tym „Approaching the Heart of Prophecy,” „Developing Your Prophetic Gifting” oraz „Permission Granted,” pomagają wyposażyć tysiące wierzących do dzieła posługiwania.

Magazyn Voice rozmawiał z Cooke’m na temat stanu proroczej służby dziś.

The Voice: Co prorocy powinni robić w takim czasie?

GRAHAM COOKE: Przede wszystkim istnieje biblijny związek między apostołami i prorokami, którzy kładą fundamenty kościoła. Rolą nowotestamentowego proroka nie jest przede wszystkim prorokowanie, lecz uczenie ludzi tego, jak słyszeć głos Boży dla siebie, ponieważ Jezus powiedział: „Owce Moje, Mój głos znają”. Potrzebne są nam miliony chrześcijan uzdolnionych do słuchania na własny użytek głosu Bożego. Nowotestamentowi prorocy są więc istotnymi prorokami potwierdzenia. Przynoszą oni nowe słowo i tak dalej, lecz ich rolą jest nauczać ludzi, jak mają słuchać głosu Bożego, uczyć ludzi jak żyć, znajdować, odkrywać i żyć w woli Bożej i tworzyć kościół jako proroczą społeczność. W tym wszystkim prorocy uczą ludzi jak radzić sobie z różnego rodzaju poziomami proroctwa, takimi jak budowanie, zachęcanie, pocieszanie, słowo objawienia, słowo ostrzeżenia i tak dalej. Prorocy powinni kształtować to, jak ludzie prorokują; oni modelują to, kim Jezus jest. Tak więc, tworzymy tą proroczą społeczność, która naprawdę rozumie łaskę, miłosierdzie i pojednanie.

THE VOICE: Widzę dziś wiele przekleństw i osądów ogłaszanych w proroczych kręgach. Jaki jest twój punkt widzenia na to?

GRAHAM COOKE: Jan Chrzciciel był ostatnim z proroków Starego Testamentu. Jezus był pierwszym z Nowego Testamentu. Lecz Jan przyszedł z pokłonił się Jezusowi, co oznacza że model starotestamentowy pokłonił się przed nowotestamentowym. Pomyśl więc o tym w taki sposób: Czy myślisz, że Jezus został wystarczająco ukarany za grzech? Czy myślisz, że Ojciec osądził Jezusa całkowicie? Czy Bóg wyładował każdy gram złości i gniewu na Chrystusie na krzyżu?

THE VOICE: Absolutnie.

GRAHAM COOKE: Tak więc nie pozostał już żaden sąd, żaden gniew i żadna kara. Bóg jest całkowicie usatysfakcjonowany. Między Kalwarią, gdy odbył się sąd Chrystusa, a Dniem Sądu, gdy wszystkie księgi zostaną otwarte, nie ma miejsca na sąd na tym świecie. Jak wygląda sąd? My nie sądzimy ludzkości. Posiadamy sędziowski autorytet wobec tego, co demoniczne.
Wypędzamy demony, lecz jeśli chodzi o chory, grzeszny świat to jesteśmy ambasadorami pojednania. Mówimy: „cena została zapłacona”. Nie możesz mówić z jednej strony, że cena została zapłacona, pojednaj się z Bogiem, a z drugiej osądzać ludzi za ich grzech. Jeśli cały sąd został włożony na Chrystusa, to nie pozostaje nic do sądzenia dla nas. To dobroć Boża prowadzi ludzi do upamiętania. Jesteśmy ambasadorami pojednania i musimy poruszać się w łasce i miłosierdziu Chrystusa. Gdy patrzymy na kogoś, kto grzeszy, oceniamy go nie według jego grzechu, lecz na warunkach Ojca. Pytamy, jak wiele łaski i miłosierdzia musimy pokazać takiej osobie po to, aby została pojednana.

THE VOICE: To jest wspaniałe.

GRAHAM COOKE: Jako kościół wchodzimy w tą przepaść z Jezusem i modlimy się o miłosierdzie, a nie o sąd. Chcemy, aby Bóg wylał deszcz miłosierdzia, aby miłość, która przykrywa mnóstwo grzechów, zstąpiła do tej społeczności i ludzi mogli zobaczyć, jaki rzeczywiście jest Bóg i zakochać się w Nim. To jest nasza praca i myślę, że jest to ogromna część proroczej służby na tej ziemi. A jeśli największym problemem Ameryki jest brak dobroci? Biblia mówi, że mamy zło dobrem zwyciężać. A co, jeśli największym problemem w Ameryce jest obecnie to, że Kościół nie rozumie prawdziwego przesłania Ewangelii? I nie rozumie prawdziwej natury Boga. Nie jest więc na pozycji, która umożliwia wypuszczanie przychylności z nieba, ponieważ mamy to inne nastawienie, które mówi, że Bóg jest gniewny/zagniewany. A On nie jest. On całą swoją złość wyładował na Jezusa.

THE VOICE: Za mówienie podobnych rzeczy, ludzie uważali mnie za głupca. Czy spotykasz się z gwałtownymi reakcjami za takie stanowisko.

GRAHAM COOKE: Tak, jest to dobry bój wiary. Walką jest przejście z tego całego religijnego nastawienia do dostrzeżenia siebie jako umiłowanych Boga, tych, którzy mają przychylność Bożą i Boga, który chce przychylność przepchnąć przez Kościół na cierpiący świat. To jest walka, w której trwamy i to jest to, o co rywalizujemy w proroctwie.

THE VOICE: Czy widzisz zbliżający się czas, gdy prorocy będą odnosić się do Pana inaczej?

GRAHAM COOKE: Taaak,.. Znam grupę proroczych ludzi, podobnych do mnie, którzy żyją tym już od dłuższego czasu, lecz widzę właśnie teraz, że fala się odwraca.
Jest coraz więcej proroczych ludzi, którzy dochodzą do tego rodzaju wpływów i aktualnie odcinamy grunt prorokom cowboyom, którzy są wokół robiąc całe to mroczne i czarno wieszcze zamieszanie. Ciągle oczekuję na grupę proroków, aby przeprosili za cały ten nonsens związany z Y2K ( rok 2000). Ci chłopcy byli tak widzialni i zarobili tyle pieniędzy, a teraz nagle wygląda na to, że wyrzekają się tego, jakoby mieli to objawienie.

Liczby stale rosną i jest już pewna miara odpowiedzialności pojawiająca się w służbie proroczej. Musimy zjednoczyć nasze działania i naprawdę patrzyć na to kogo i jak dyscyplinujemy i szkolimy. Właśnie dlatego poprawiam książkę „Rozwijanie Dary Proroczego”. Bez względu na to czy zostanę zabity, czy nie, tego właśnie nauczam, w to wierzę i z tego chcę być znany.

THE VOICE: Religijny duch jest morderczym duchem.

GRAHAM COOKE: Widziałeś kiedyś film „Apostoł”? Pojawił się kilka lat temu i jakiś facet był jego gwiazdą. Rzeczywiście wychował się w zielonoświątkowej religii. Po to, aby zbadać rolę odwiedził mnóstwo zielonoświątkowych kościołów w całym kraju. Grał wspaniale i wykonał znakomitą robotę, lecz nienawidziłem przesłania tego filmu, ponieważ był to po prostu zwykły religijny nonsens. Oszustwa.
Pamiętam, że siedziałem w kinie i nienawidziłem tego tak bardzo, że chciałem wyjść na ekran i podziurawić go. Byłem tak rozdrażniony. W zasadzie to już wstawałem, żeby wyjść, lecz Pan powiedział do mnie: „Siedź. Chcę, żebyś to obejrzał i chcę, żebyś tu przyszedł jutro wieczorem i w następny dzień, bo chcę żebyś wiedział. Chcę, żebyś widział przeciwnika. Chcę, żebyś widział religijnego ducha, ponieważ po to właśnie cię wzbudziłem, żebyś z nim walczył”.

Poszedłem więc na następny seans i robiłem notatki. Tak bardzo chcę z tym walczyć, że czuję tego smak. Nie chcę walczyć w taki sposób, jak on walczy. Chcę walczyć żyjąc w przeciwnym duchu. Nie chcę osądzać go, ponieważ nie ma sądu. Chcę powiedzieć, że jest znacznie lepszy sposób. Chcę poruszać się w przeciwnym duchu, ponieważ zło pokonujesz dobrem.

THE VOICE: Twoje słowa tak bardzo odświeżają. Dlaczego nie widzimy więcej proroków-stróżów, więcej proroków do narodów, którzy rzeczywiście stoją w wyłomie i stawiają mur.

GRAHAM COOKE: Spotkałem na proroczej scenie mnóstwo ludzi i szczerze wierzę, że większość nie dokończy biegu, ponieważ nie mają wiecznego odpocznienia, nie mają miejsca wewnętrznego pokoju i odpocznienia. Przez wiele lat niektórzy z moich mentorów na samym początku, nie uczyli mnie proroczych rzeczy. Uczyli mnie tego, jak żyć z Bogiem.
Uczyli mnie tego w jaki sposób żyć od środka na zewnątrz.
Jeden z nich uczył mnie, że jeśli chcę długowieczności w służbie to muszę poświęcić 80% swego namaszczenia na Boga, w intymności, uwielbieniu, oczekiwaniu na Niego i na medytacji. Obecnie jest to 33 rok mojej służby i cztery miesiące w roku medytuję.

Patrzę na tych ludzi, którzy pojawiają się i niektórzy z nich są tak niesamowicie zajęci, są naznaczeni do służby, lecz na końcu prowadzą do tego, że jesteś bardziej zajęty robieniem czegoś niż byciem. Myślę, że nie ma w nich cierpliwości, cały ich proroczy materiał to: szybko, szybko, szybko.
Myślę również, że jest ogromna różnica między prorokami błogosławieństwa, a prorokami zbudowania. Mamy obecnie zdecydowanie zbyt dużo proroków błogosławieństwa, a nazbyt niewielu proroków zbudowania. Wszyscy ci prorocy błogosławieństwa, dopóki nie zostaną odpowiednio wyszkoleni i mentorowani, zawsze zakorzeniają swoje prorocze zdolności w Starym Testamencie, a nie w Nowym. Jest to więc coś, co musimy poprawić. Zawsze mówię: jestem podekscytowany, Jennifer; to jest walka, jest to dobra walka i jest to walka, którą zamierzamy wygrać.

THE VOICE: Co powiedziałbyś młodym czy nieznanym prorokom, aby ich zachęcić?

GRAHAM COOKE: Znajdź swoje plemię. Przejdź przez Pisma, idź do Nowego Testamentu i proś Ducha Świętego, aby ci opowiedział jak wygląda nowotestamentowe proroctwo, następnie szukaj ludzi, którzy maja tego samego rodzaju przesłanie, którzy mogą być na tej drodze przed tobą. Przyłącz się tam i buduj relacje z tymi, którzy chcą ci dać wolność.
Idź, znajdź swoje plemię a następnie idź do miejsce, gdzie będziesz szanowany, gdzie będziesz mógł wzrastać i rozwijać się. Nie trzymaj się miejsca, gdzie zaledwie jesteś tolerowany, a nie rzeczywiście potrzebny. Wierzę, że Pan wykopuje prorocze studnie w różnych regionach kraju. Idź i przyłącz się do proroczych ojców, którzy pomogą ci w rozwoju do prawdziwego synostwa.

оптимизация сайта под поисковые машины

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.