Wyższe drogi i myśli Pańskie_3

John Fenn

Wyższe drogi Pański_1

Podróż do Kalifornii

Ostatnio dzieliłem się tym, jak życie Chrisa zostało uratowane, gdy byliśmy w Kanadzie. Zespół opiekujący się nim i innymi pracuje w tej chwili nad ogrodzeniem terenu, aby ich zabezpieczyć przed dalszymi wycieczkami. Tuż po powrocie z tej podróży, miałem maleńkie okienko czasu na wyjazd naszym starym zaufanym truckiem do Civtorville, w Kalifornii, aby odebrać przekazaną na nasz użytek przyczepę. Waży 3 tony a to maksymalna waga jaką można ciągnąć naszym truckiem. Jak pisałem poprzednio, modlę się językami spokojnie, równocześnie śledząc w umyśle drogę, będąc wrażliwym na świadectwo w moim duchu czy coś idzie źle, co zaznacza się 'ociężałością” bądź tym, że moja uwaga zwraca się czy zatrzymuje na jakimś punkcie.. Jeśli tak, to zatrzymuję się, trwam przy tym chwilę i szukam dalszych informacji. Drogi Ducha i Ojca są takie, że zazwyczaj, gdy dłużej zaczekasz na objawienie, On daje więcej szczegółów, które chce, żebyś znał, lecz nic więcej.

Prześledziłem w umyśle całą drogę, ok 2250km wzdłuż drogi I-40 z Tulsa do Flagstaff, w stanie Arizona, następnie z Mojave Desert do obszaru Victorville na pustyni powyżej Los Angeles. W swym duchu nie odbrałem żadnych spraw, lecz było raczej lekkie „obciążenie” jeśli chodzi o drogę powrotną do domu. Gdy modliłem się i w umyśle jechałem całą drogą, wiedziałem, że stanie się coś poważnego z przyczepą zaraz po wyjeździe z Kalifornii, a następnie znowu 2 godziny przed dojazdem do Tulsa wyczułem jakąś mniejszą sprawę dotyczącą trucka. Podobnie Barbara czuła, że coś będzie źle z przyczepą, więc miałem czuwać. Mieliśmy myśli Ojca.

Zapytałem Ojca „jak bardzo to poważna sprawa”, pytając czy na tyle, że dotrę do domu w piątek, jeśli wyjadę z Kalifornii w środę? Natychmiast, gdy myślałem o piątku było czysto, a gdy o sobocie, natychmiast był pokój – zrozumiałem więc, że w Jego myśli powrót był przewidziany na sobotę.

Wizja 4 dniowej podróży z powrotem sprawiła, że byłem nieco nerwowy. Natychmiast wyobraziłem sobie zniszczenie skrzyni biegów, wybuch silnika, może konieczność sprzedania trucka czy przyczepy gdzieś w Kalifornii bądź Arizonie i powrót do domu samolotem, wzywanie przyjaciół z Arizony po pomoc. Cała ta wyobraźnia uruchomiła się ponieważ On podał mi tylko ogólne informacje. (CD w j. angielskim „Jak Pan nauczył mnie słyszeć głos ojca” oraz jak być prowadzonym przez Ducha Świętego można nabyć na stronie autora.)

Ważne!

Odrzuciłem te wszystkie dzikie myśli od siebie, poddałem umysł dyscyplinie i skupiłem się na tym, co zostało mi pokazane – główny problem, mniejsza sprawa 2 godziny od domu i 4 dni podróży, zamiast trzech z powrotem.

Droga powrotna

Opuściłem Victorville w środę po południ, podróżując wygodnie 90km/h przez 3 godziny do Needles, w Kalifornii, na granicę stanów Arizona/Kalifornia w Mojave Desert. Następnego dnia rano jechałem godzinę do Kingman, Arizona i 75 km dalej, niemal dokładnie 2 godziny jazdy, gdy nagle pękła przednia lewa opona przyczepy. Nie byłem na jakiejś pustyni, lecz były to peryferie, jakieś 230km do Flagstaff, a ok. 80 z powrotem do Kingman, 9:30 rano. Przyczepa ma 4 opony na dwóch osiach, po jednej z przodu po obu stronach. Lewa przednia wybuchła z taką siłą, że niemal natychmiast felga znalazła się na asfalcie, sypiąc iskrami, co doprowadziło ją do całkowitego zniszczenia.

Wyhamowałem, podniosłem oś, usunąłem zniszczoną felgę, odciąłem i odplątałem resztki gumy i drutu z hamulca i osi, wyciągnąłem zapasowe koło – miało niewłaściwy rozmiar i 6 otworów zamiast 5. Nagle byłem do tyłu o dwa koła. Tak więc, to była to główna rzecz, która miała się wydarzyć z przyczepą.

Sprawa ojca dróg i myśli …

Gdy felga została usunięta, mogłem powoli wzdłuż pobocza drogi szybkiego ruchu poruszać się do wyjazdu 103, ok 2 km drogi dalej. Zaparkowałem obok drogi (bardziej ścieżki w tym miejscu). Jak powiedziałem, byłem niemal w centrum „niczego”.

Zasada, którą stosuję jest taka, żeby najpierw zawsze zrobić to, co w naturalny sposób wiem, że mogę, co w tym przypadku oznaczało odpięcie przyczepy, zaufanie Ojcu, że wszystko będzie w porządku, przejazd 80 km z powrotem do Kingman, gdzie, ufałem, że Ojciec ma jakiś sklep z 2 felgami, aby zastąpić tą zniszczoną i tą złą zapasową.

Zrobiłem to samo, co zawsze robię, jakby było w tym przypadku, gdyby Ojciec chciał, abym przejechał zamiast tego 200km do Flagstaff – mentalnie przejechałem te 200km do i nie odebrałem żadnych wrażeń, zero odczuć w duchu. Ponownie przejechałem w myśli drogę do Kingman i nic,… lecz z doświadczenia wiem, że znaczy żeby zrobić to, co w naturalny sposób wydaje się właściwe – wróciłem więc do Kingman. Zadzwoniłem do kilku sklepów i znalazłem jeden, w którym twierdzono, że mi mogą pomóc. W ciągu dwóch godzin zorganizowali dwie nowe opony i felgi, i wracałem z powrotem, aby założyć je do przyczepy. Ojciec tak kierował moimi krokami, że gdy udałem się do sklepu z oponami, na drugim rogu był hamburger bar „In-n-Out” .

Jeszcze w czasie tej podróży nie jadłem tam, a mamy taką rodzinną tradycję, którą zaczęła synowa, pochodząca stąd, jadać w „In-n-Out”, gdy jesteśmy w Kalifornii. Nie żebyśmy padali na kolana przed znakiem sławnego „In-n-Out”, lecz jest to tak tradycja, aby tam jadać. Ponieważ była pora obiadowa, ja nic nie jadłem, wydawało mi się, że dobrze będzie dla mnie i Ojca zajrzeć tam na obiad. (Nawet po to, aby się tam zatrzymać na obiad modliłem się i zwracałem uwagę na to czy czuję, aby „wracać prosto do przyczepy”, czy nie. Nie odczuwałem żadnego pośpiechu, aby jechać godzinę tam, gdzie zostawiłem przyczepę, więc zjadłem obiad.).

Dlaczego opona pękła

Gdy już wymieniłem jedno koło, a drugie zamontowałem z tyłu, ruszyłem w dalszą drogę, lecz zastanawiałem się po drodze nad stanem pozostałych trzech opon. Ta przyczepa spędziła 3.5 roku na tzw. obszarze „High Desert” w południowej Kalifornii (260 dni słonecznych w roku – przyp.tłum.) Myślałem o tym czy to wpływ promieniowania ultrafioletowego i suchego klimatu doprowadził do pęknięcia tej opony i jaki może być stan pozostałych. Jechałem, modliłem się w Duchu, równocześnie badając w myśli różne możliwości, szukając w moim duchu świadectwa, badając czy nie pojawi się nagły pokój wraz myślami, które miałem, wskazując na myśli Ojca w tej sprawie.

Pomyślałem, że mogę zatrzymać się i wymienić prawe przednie koło na zapasowe, myśląc, że lewa opona pękła dlatego, że pierwsza trafia na różne odpady na drodze, pierwsza otrzymuje każde uderzenie i niesie na sobie większy ciężar niż opony z tyłu. Lecz doszedłem do wniosku, że w przypadku trzech kół prawdopodobieństwo trafienia na niewłaściwą jest jak 1 do 3, więc gdybym wybrał niewłaściwą, a pękła by inna, to miałbym wówczas dwa razy tyle roboty.

Nie mając podczas tej modlitwy ani pokoju, ani kierunku, żeby zrobić cokolwiek, ostatecznie zapytałem: „Ojcze, dobrze byłoby wiedzieć, dlaczego ta lewa przednia opona pękła, bo gdybym to wiedział, mógłbym podjąć mądrą decyzję, co robić z tą zapasowa i pozostałymi trzema, o ile w ogóle trzeba coś robić, czy też niech zostanie tak, jak jest”.

Natychmiast powiedział: „Gdy wyjeżdżałeś z ostatniego zjazdu poprzedniej nocy, prawie minąłeś zjazd na obozowisko, więc ostro zahamowałeś i natychmiast skręciłeś w prawo, przenosząc niemal cały ciężar i siłę skrętu na lewą przednią oponę. Ten zakręt spowodował wewnętrzne uszkodzenie i dlatego pęknięcie nastąpiło po 2 godzinach jazdy dzisiaj”.

Gdy to mówił, ponownie widziałem ten zakręt. Było to wieczorem, gdy słońce już zachodziło a ja podążałem za GPSem na obozowisko. Po zjechaniu z autostrady była droga, którą niemal przegapiłem, zahamowałem ostro i instynktownie skręciłem, w ostatniej sekundzie przypominając sobie, że mam 3 tonową przyczepę za sobą. Wykonałem taki ostry skręt, że się przeraziłem, że się wywrócę, lecz nic się nie stało, za to usłyszałem jak blokuje się hamulec przyczepy, gdy zahamowałem i skręciłem równocześnie. Najwidoczniej w ten sposób uszkodziłem starą przednią prawą oponę.

Gdybym był religijny

Standardowa, religijna reakcja na pęknięcie opony wyglądała by tak, żeby powiedzieć diabłu, że jest związany i wypędzić go, albo coś tam z diabłem związanego. Prawda jednak jest taka, że sam sobie to zrobiłem nieuważnie hamując i skręcając, zamiast przejechać dalej i dojechać inną drogą, pamiętając o 3 tonowej przyczepie za plecami. To nie była diabła wina, sam sobie to zrobiłem.

To była myśl Ojca – lekcja jest taka, że jeśli chcesz chodzić Jego wyższymi drogami i myślami w jakiejś dziedzinie, to nie oskarżaj diabła czy cokolwiek innego w mechaniczny sposób, lecz popatrz w lustro i bądź szczery.

Wiatry i kierowanie

Znowu byłem w drodze i zauważyłem, że będzie mnie wyprzedzała ciężarówka (tzw. semi-truck – 18 kołowy, sięgający 18 m długości – przyp.tłum), będę więc najpierw przyciągnięty w kierunku mijającego trucka a następnie, odepchnięty na pobocze, gdy przejedzie. Zrobiłem to, co zawsze robię, pomodliłem się językami. Myśląc o tym, przenosiłem swoje myśli do ducha, szukając tam świadectwa czy pokoju związanego z tą szczególną myślą. Na swoim trucku miałem zaczep do wyrównywania poziomu, który przy pomocy dwóch łańcuchów łączył przyczepę z truckiem razem. Bez tego ciężarówka wyglądałaby tak, jakby podskakiwała, jadąc „na gumie” (na tylnych kołach) pod wpływem ciężaru z tyłu. Dzięki temu urządzeniu ciężarówka i przyczepa są wypoziomowane. Zastanawiałem się, czy mam zmienić ustawienie, ponieważ gdyby za duży ciężar był na tylnych kołach, a przednie byłyby lekkie, co sprawiało, że kierowanie było lekkie i zręczne, to mogłoby się okazać, że właśnie dlatego byłem przyciągany i odpychany, gdy wyprzedzały mnie takie wielkie platformy. Gdy modliłem się, szukałem myśli Ojca i myślałem o tym, nie otrzymałem niczego, co miałbym zrobić,

Zjechałem na pobocze, aby skorzystać z ubikacji. Gdy tam stałem przyszedł jakiś mężczyzna za potrzebą. Zacząłem z nim rozmawiać, komentując długi i gorący dzień. Zgodził się z tym, mówiąc, że dla niego każdy dzień jest długi, na co ja zapytałem czy to on jechał jedną z tych wielkich platform, co potwierdził. Wtedy powiedziałem mu o tym przyciąganiu i odpychaniu jakie ma miejsce, gdy wyprzedzają takie ciężarówki. Powiedział, że to jest normalne i nawet jemu się zdarza. „Gdy żona prowadzi, zawsze mówię jej, aby uważała na próżnię, gdy przejeżdżamy i falę powietrza spychającą zaraz później”.

Choć ten mężczyzna o tym nie wiedział, otrzymałem myśli Ojca – doświadczyłem to, co było normalne, nie musiałem więc niczego regulować. Gdy wróciliśmy obaj do swoich ciężarówek, powiedziałem: „Ojcze, dziękuję ci za mądre słowa tego człowieka. Nie wiem czy on zna ciebie, czy nie, tak czy inaczej podoba mi się to, że mi pomógł i chciałbym zaliczyć to na jego konto w dniu ostatecznym, ponieważ użyłeś go, aby przekazać mi Twoje myśli w tej sprawie”.

Drugi przypadek

Przez resztę tego i następnego dnia nic się nie działi, a o 7 rano w sobotę rano, jakieś 2 godziny jazdy od domu, tuż na wschód od Oklahoma City, lecz nie całkiem w Shawnee, na drodze I-40 zastanawiałem się nad tym „mniejszym” wydarzeniem, które wcześniej wyczułem, że ma się zdarzyć na 2 godziny przed domem. Właśnie wtedy zaświeciła mi się na lampka kontrolna i szybki przegląd wskaźników na pulpicie pokazał, że coś jest nie tak z prądem. Wskazówka akumulatora zamiast być w okolicy ’14′ była w pobliżu 10 czy 12.

Znaczyło to, że albo alternator nie ładował akumulatora, albo akumulator nie trzymał napięcia. Gdy modliłem się językami i myślałem o tych dwóch możliwościach, odczułem, że z alternatorem wszystko w porządku, natomiast gdy myślałem o akumulatorze nagle przypomniałem sobie, że byłem pobudzany do wymiany tego 4 letniego na nowy przed wyjazdem, lecz zignorowałem tą silną, stałą sugestię, aby wymienić. Wtedy wymyśliłem, że jest to jeszcze całkiem dobry i silny akumulator. Myślę, że rano wtedy, gdy drogowe światła ciężarówki oraz wszystkie światła przyczepy były włączone, akumulator musiał się nadmiernie rozładować i już nie trzymał więcej napięcia. Sądząc po tempie opadania wskazówki miałem około 30 minut, zanim silnik stanie.

Powiedziałem: „W porządku, Ojcze, wszystko już zostało dla mnie przygotowane (2Ptr. 1:3-4), więc pokaż mi twoje zaopatrzenie. Potrzebuję nowy akumulator a sklepy z częściami otwarte są od 7:15 rano, lecz większość ich jest w mieście, gdzie są małe parkingi, wolałbym więc jakiś Walmart, gdzie jest mnóstwo miejsca do parkowania, i żeby było tuż przy autostradzie, ponieważ nie przejadę na tym przez miasto”. Wprowadziłem „Walmart” do GPSu. Jeden wyskoczył tuż 18km dalej w Shawnee Mall. Dojechałem tam, kupiłem nowy akumulator i już byłem w drodze do domu… !

Opowiedziałem wam prawie 2 tygodnie z mojego życia tak szczegółowo w ostatnich dwóch „Myślach”, abyście zobaczyli mechanizm według jakiego żyjemy wraz z Barbarą, że jest to sposób życia, a nie jakaś formuła – jest to stała komunikacja z Ojcem. Ta sama rutyna jest przerabiana, gdy Barbara jedzie 2 godziny do Tulsa, robię to, co naturalnie robi się przygotowując samochód: sprawdzam olej, ciśnienie, myję szyby i modlę się, skanując jej podróż w umyśle, aby zobaczyć, czy nie pojawiają się jakieś wrażenia w moim duchu. Przeważnie nic nie ma.

To samo robię, gdy zabieramy Chrisa na kilka dni do domu, czy zastanawiam się, gdy wyjeżdżam z usługą – nawet jeśli mam do załatwienia jakieś sprawy w 15 minut – to jest sposób życia. Myślę w tym czasie o 100 różnych rzeczach, zawsze modląc się w w Duchu i myśląc o nich. Obecnie okazało się, że przednia osłona w samochodzie Barbary pękła ze starości, prawdopodobnie ogrzewanie również zepsute, więc modlę się o 250$ i czas, aby jechać do Tulsa i je wymienić. . . . gdy już będę miał pokój i poczucie, że pieniądze i czas 'schodzą się razem', załatwię to. Jest to styl życia… czy wspominałem o tym wcześniej? Nie bądź religijny, po prostu chodź z Ojcem.. Pamiętaj więc – rób to, co wiesz, że naturalnie należy robić, a gdy się modlisz w językach, myśl o całym swoim dniu, zwracając uwagę na swego ducha, czy jest tam jakieś świadectwo przy poszczególnych myślach, które może wskazywać na to, że Ojciec inaczej myśli na ten temat, że może objawić jakieś Jego, wyższe drogi dla ciebie… następnym razem przyjrzymy się na to z innego konta.

Wiele błogosławieństw

John Fenn

CWOWI @    aol.com

aracer.mobi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.