Wznieś się ponad światowe cykle

Kenneth Copeland

Kiedy wraz z Glorią zaczęliśmy nauczanie na temat Bożych dróg powodzenia materialnego około 35 lat temu, nie był to zbyt popularny temat w chrześcijańskich kręgach. Faktycznie, wydaje się, że kaznodziei głoszących to można było zliczyć na palcach jednej ręki. Lecz dość szczególnie pamiętam to, kiedy nadszedł mój czas i Bóg pobudził mnie do tego, aby powiedzieć Ciału Chrystusa aby dzieci Boże wyszły z długów.  Niemal wszędzie chrześcijanie wściekali się na mnie, ponieważ nie rozumieli tego tematu.

W tamtych czasach oprocentowanie pożyczek wynosiło 4%. Drogi przyjaciel i brat w Panu szybko pokazał mi, że można wziąć pieniądze na 4% i po czym pożyczyć je na 6%. W skrócie, możesz się wzbogacić na pożyczkach i faktycznie był bogaty, lecz jak mówiłem wtedy wszystkim, aby wyszli z długów. Mój przyjaciel był tak wściekły na to wszystko co mówiłem, że zdecydowałem nie odzywać się do niego na ten temat ani słowem. Później, dowiedziałem się, że splajtował. Został przyłapany przez jeden z tych niespodziewanych zwrotów sytuacji, które charakteryzuję działania tego świata.

Widzisz Duch Święty nie powiedział nikomu z nas nic o tym, że oprocentowanie nagle skoczy na 20%. Pieniądze, które mój przyjaciel sam pożyczał były związane z tym oprocentowaniem, te zaś które pożyczał innym, z tą niższą wartością. Skończył zatem z odsetkami znacznie przewyższającymi te, które był wstanie zapłacić.

Bóg wiedział o nadchodzącym cyklu wysokiego oprocentowania pożyczek i pobudził mnie do głoszenia: „Nic nikomu dłużni nie bądźcie…” (Rzym 13:8). Jednak większość wierzących, jak mój przyjaciel, nie przyjęła tego Słowa, nadal byli za bardzo zajęci grą w światowy system i cykl aby słuchać Boga. W końcu mój przyjaciel przyjął wreszcie objawienie, które Bóg starał mu się przekazać. Pokutował i, dzięki Bożej mocy, znów stał się bogaty.

Cykle

Jeśli żyjesz dostatecznie długo to prawdopodobnie zauważyłeś już, że większość rzeczy w życiu dzieje się w pewnych cyklach. Biblia ma bardzo wiele do powiedzenia na temat tworzenia się cykli.

Śledząc, na przykład, ostatnie 200 – 300 lat naszej współczesnej historii odkryjemy, że większe wojny wybuchały z cyklem mniej więcej co 20 lat. Co więcej, te wojny zazwyczaj zbiegają się z dużymi przebudzeniami lub dużymi duchowymi przepływami objawienia w różnych częściach świata, co jest dobrą wskazówką na to, że diabeł bardzo pracowicie spędza czas za sceną.

Gdy zacząłem badać te okresy (cykle) Pan opisał mi to jako cykl życia i cykl śmierci. Zazwyczaj mówimy o nich jako o „dobrym czasie” lub „złym czasie”, lecz skąd one się biorą?

Rzym 5:12 mówi nam, że grzech wszedł na świat przez jednego człowieka Adama, a „przez grzech śmierć”. Gdy Adam zdradził Boga, dosłownie narodził się na nowo, lecz nie w taki sposób, jak to dziś rozumiemy. Narodził się z  życia do śmierci. Co więcej Adam został stworzony na obraz Boga, jako istota posiadająca twórczą moc, ubrana w samą chwałę Bożą. Był stworzony jako podwładny Boga, który posiadał wszelką władze i autorytet na ziemi. Z tego powodu, przekleństwo dotknęło nie tylko jego, lecz całą ziemię i w taki właśnie sposób rozpoczął się pierwszy cykl śmierci.

Jednak, jako wierzący, możemy powiedzieć za ap. Pawłem, że „Prawo Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwolniło nas od prawa grzechu i śmierci” (Rzym 8:2).  Innymi słowy nie musimy żyć pod przekleństwem jak reszta świata.

Dlaczego? Ponieważ mamy przymierze z Bogiem. Gdy chodzimy z Nim w Jego Słowie, Jego mądrości, Jego Duchu i mocy możemy stanąć ponad cyklami tego świata. Nie musimy żyć pod ich kontrolą i wpływami. Na przykład, Pan powiedział mi pod koniec 1991 roku: – Powiedz Moim ludziom, aby nie brali udziału w recesji. To nie należy do nich. Mówił o ekonomicznej recesji jaką wszyscy politycy, eksperci i media zapowiadali i w tamtym czasie omawiali. Niemal każdy koncentrował się na tym i przejmował tym, lecz Pan mówił mi, żeby Jego ludzie nie brali udziału w tej „recesji”. Ona nie należy do nich. W starym Testamencie jest przykład przeciwstawienia się takiemu cyklowi w krótkim fragmencie mówiącym o królu Uzjaszu, który wstąpił na tron w wieku 16 lat. Jest tam po  prostu napisane, że „.. dopóki Uzzjasz szukał Pana, Bóg darzył go powodzeniem” (2 Krn. 26:5).

Uzzjasz był królem nad Judą przez 52 lata i przez ten czas on sam i jego lud mieli powodzenie bez względu na to jaki „dobry czas” czy „zły czas” przeżywała reszta świata, lecz ponownie kluczem jest szukanie Boga.

Gdy Jozue został postawiony wobec odpowiedzialności wprowadzenia ludu Bożego do Ziemi Obiecanej Bóg powiedział mu (Joz. 1:7-8): „Tylko bądź mocny i bardzo mężny, aby ściśle czynić wszystko według zakonu, jak ci Mojżesz, mój sługa, nakazał. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, aby ci się wiodło wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz. Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło.”

Podobnie jak w przypadku króla Uzzjasza, dopóki Jozue szukał Boga, ludowi powodziło się. Nie musieli brać udziału w światowej huśtawce recesji, głodu, suszy itd. Mogli żyć w stałym, konsekwentnym powodzeniu.

To jest czas „krzyczenia”

Dziś, jeśli chcemy mieć powodzenie w dobrym czy złym czasie, musimy trwać na gruncie Słowa Bożego. Musimy je rozważać w dzień i w nocy. Ono musi być stale przed naszymi oczyma, w naszych uszach i ustach, oraz w naszych sercach. Niemniej czasami, robienie tego, może być wyzwaniem dla nas.

W ew. Marka 4 Jezus wyjaśnił swoim uczniom przypowieść o sianiu Słowa. Powiedział im, że cztery typy gleby to ludzie, którzy słuchają Słowa. Pierwsza gleba to ci, którzy „są na drodze” i usłyszeli Słowo, lecz Szatan okradł ich z niego natychmiast (w.15). Dalej są ci, którzy zostali „zasiani na skalistym gruncie”, którzy usłyszeli Słowo, przyjęli je z radością, lecz ponieważ nie mieli korzenia, wytrwali tylko przez krótki czas, gdy powstały trudności (w. 16-17). Następnie są ci, którzy zostali „zasiani między ciernie”, którzy usłyszeli Słowo, lecz później troski tego świata, ułuda bogactwa i pożądliwość innych rzeczy zadusiły Słowo i stali się bezowocni. W końcu ci „zasiani na dobrym gruncie”, którzy usłyszeli Słowo, przyjęli je i przynieśli obfity owoc – jedni trzydziesto, sześćdziesięcio i stukrotny (w.20).

Trzeba zrozumieć to, że każda z tych grupy ludzi przeszła przez ten sam proces. Oni wszyscy usłyszeli namaszczone Słowo Boże i przyjęli je. A jednak trzech na czterech – 75% z nich – gdzieś po drodze odpadło.

To nie byli źli ludzie. Oni usłyszeli Słowo, nawet ci „na drodze” przyjęli je z radością. Docierało do ich serc, nie pozostawało tylko w głowie. Słowo wykonywało swoją pracę. Niemniej jednak, coś zawiodło w tym procesie i chcę wam pokazać, że są pewne stopnie otrzymywania Słowa Bożego.

Okrzyk objawienia

Pierwszy stopień nazwałem przyjmowaniem Słowa z radością. Tak się dzieje, gdy ludzie słuchają Słowa i przyjmują pewien rodzaj objawienia po raz pierwszy. Słuchają namaszczonego nauczania i są tak pobudzeni tym, że chcą je porwać i biec dalej. Problem jest taki, że objawienie jest tak świeże i nowe dla nich, że tak naprawdę to oni sami nie wiedzą, co z tym zrobić, ponieważ nie przeszli jeszcze okresu szkolenia. Ten sam rodzaj reakcji można zaobserwować w naturalnym świecie, jak na przykład lekkiej atletyce czy wojskowości.

Kiedy zbierzesz grupę ludzi na treningu, który wymaga od nich zespołowej współpracy, masz instruktora, który wie jak uczyć i motywować ich to ci ludzie prawdopodobnie włożą wiele serca w to, co robią. Z pewnością trening może być wyczerpujący, lecz gdzieś po drodze cały pot, ból i wyczerpania zaczyna się zwracać.

Nagle wydaje się, że to zaczyna działać, przyjmujesz to z radością i okrzykiem. To jest ten okrzyk, gdy objawienie Słowa Bożego zaczyna przepływać a ty zdajesz sobie sprawę, że „nie muszę być więcej biedny. Mogę być wolny od długów – TERAZ”.

Gdy więc przychodzi objawienie, pojawia się też okrzyk wraz z nim. Jest to krzyk objawienia. Jednak, wyzwaniem jest pamiętać o tym, że ciągle trenujesz. Brałeś udział w ćwiczeniach praktycznych, lecz nie w zasadniczej grze. Nawet jeszcze nie widziałeś przeciwnej drużyny.

Okrzyk wiary

Zacząłem grać w futbol po skończeniu czwartej klasy w Abilene w Teksasie. Większość dzieciaków zaczynała w piątej. Byłem dość duży na swój wiek, więc pozwolono mi zacząć rok wcześniej. Pamiętam jak zaliczałem poszczególne treningi i ciężką pracę jakiej wymagały. Z pewnością cierpieliśmy, lecz nikt nie myślał o cierpieniu, wydawało nam się, że świetnie się bawimy. Gdy nadszedł czas naszej pierwszej gry tak bardzo chciałem grać, że nie mogłem wytrzymać. Pamiętam, że byłem tak podekscytowany, że nie mogłem usiedzieć. Nie mogłem cicho stać.  Jedyne co mogłem robić to chodzić tam i z powrotem wzdłuż linii boiska i napastować trenera: Trenerze, wpuść mnie. Trenerze wpuść mnie. – i tak w kółko. W końcu mnie dopuścił do gry i gdy już tam się znalazłem i zaczęliśmy się ustawiać, nagle wielkie objawienie uderzyło mnie:   Ja nie mam pojęcia, co mam tutaj robić! Niemniej ciągle tam byłem i robiłem wszystko, co tylko mogłem i wkrótce wielcy 5 i 6 klasiści nie chcieli się ze mną stykać.

Gdy więc przyszedł czas do działania to był to czas na okrzyk wiary. Możesz nie czuć tego, że krzyczysz, a jednak krzyczysz, bo jesteś mistrzem.

Gdy Dawid wyszedł na pole walki na spotkanie Goliata, wziął swoje graty – proce i pięć gładkich kamieni, lecz wyszedł uzbrojony również mocno w Słowo Boże (1 Sam 17:46-47): „Dzisiaj wyda cię Pan w moją rękę i zabiję cię, i odetnę ci głowę, i dam dziś jeszcze trupy wojska filistyńskiego ptactwu niebieskiemu i zwierzynie polnej, i dowie się cała ziemia, że Izrael ma Boga. I dowie się całe to zgromadzenie, że nie mieczem i włócznią wspomaga Pan, gdyż wojna należy do Pana i On wyda was w ręce nasze.”

To był okrzyk wiary Dawida. On wykrzykiwał Słowo żyjącego Boga i wszystko, co powiedział stało się.

Okrzyk zwycięstwa.

Ostatnim stopniem przyjmowania Słowa Bożego jest ten, który przyjmuje zaledwie 25% ludzi z przypowieści Jezusa (Marka4). Jest to okrzyk trzydziesto, sześćdziesięcio i stukrotnego plonu. Jest to okrzyk zwycięstwa, miejsce, w którym bierzesz Słowo Boże i pędzisz za diabłem. Rozwalasz jego warownie i grabisz jego namioty. Grabisz jego dobra i zaczynasz prosperować, gdy wszyscy inni mają „zły czas”. Jest to również miejsce, w którym dzieje się coś innego.

Spójrzmy ponownie na historię Dawida i Goliata. Po tym, jak Dawid zgładził Goliata i odciął mu głowę, Biblia mówi, że Filistyni uciekli, a „mężowie Izraela i Judy powstali i wznieśli okrzyk…” (1 Sam 17:52). Przyłączyli się do okrzyku zwycięstwa, ścigali i pokonali wroga.

Pamiętaj, że 75% z tych, którzy usłyszeli Słowo stoi przy bocznych liniach z wyrzutami, strachem i w porażce skoro odrzucili Słowo Boże w swej walce. Są jak żołnierze Izraela przed przybyciem Dawida i usunięciem głowy Goliata przy pomocy Słowa Bożego.

Tak więc ten na poziomie okrzyku zwycięstwa  pojawi się wielu zniechęconych ludzie stojących przy bocznej linii nagle powstanie i powie: – Ej,wierzę, że tym razem wejdę do gry!

Jeśli dziś usłyszysz ludzi usiłujących wmówić ci udział w kolejnym cyklu, który nie należy do ciebie –bez względu na to czy to ekonomiczny czy pokój światowy czy cokolwiek. Nie bierz w tym udziału.

Jako wierzący zostaliśmy uwolnieni od prawa grzechu i śmierci. Nie podlegamy już więcej cyklowi śmierci. Zostaliśmy uwolnieni od mocy ciemności i przeniesieni do Królestwa Bożego (Kol. 1:13).

Zatem uczyń postanowienie przejścia przez te trzy punkty:

1) Krzyk objawienia.

2) Krzyk wiary.

3) Krzyk zwycięstwa.

Obecnie żyjemy podporządkowani prawu Ducha życia w Namaszczonym, Jezusie. Jest już czas, abyśmy, podobnie jak król Uzzjasz i Jozue, szukali Pana i naciskali na Jego Słowo. Przede wszystkim wszelki autorytet na niebie i ziemi został nam przekazany przez Jezusa. Uchwyćmy się tego autorytetu. Wznieśmy się ponad światowe cykle i wybierzmy życie.

раскрутка

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *