Zderzenie królestw – nieoczekiwany bohater

Logo_VanCronkhite

Zderzenie królestw – królestwa i nieoczekiwani bohaterzy.

David VanCronkhite

„Dawid, nie będziesz wyśmiany; wychodzisz w morze”. Spiąłem się. Jeśli Bóg to robił i On powiedział, że to robi, wiedziałam, że tego potrzebuję. Lecz w ten sposób zaprosiłem nieuniknioną zmianę w jedynym myśleniu jakie znałem – jako kara Boża. Z pewnością zrobiłem coś, co nie podobało się Jemu i teraz miałem zapłacić za to. Musiałem złamać któreś z Jego przykazań a nawet nie wiedziałem które. W sercu byłem uległy, lecz w arogancki sposób, tam gdzię w głębi, mamrotałem: no, Boże, to teraz czas na Twój najlepszy najlepszy numer. I zrobił to. Nie miałem najmniejszego pojęcia o tym, jak głębokie złamanie było przede mną, ani o tym, jakich wydarzeń Pan użyje, aby doprowadzić mnie do miejsca przyszłego przeznaczenia.

Początkowo miesiące, zamieniły się w lata, a to morze rozdzielało coraz bardziej moje relacje, aktywność życiową, a co najbardziej wyraźnie, służbę jaką do tej pory znałem. Nie mogłem już zrozumieć co się dzieje i dlaczego. Wydawało mi się kiedyś, że znałem Boga Ojca, ponieważ pomodliłem się modlitwą, głosiłem, że Królestwo Boże jest blisko, widziałem prawdziwe znaki i cuda, byłem zaangażowany w pewną formę pamiętania o ubogich, walczyłem z grzechem. Musiałem zapytać Boga: „Jak zły byłem?”

Odpowiedź zbliżała się powoli. Pan wchodził głęboko. Trzeba było więcej lat niż mogłem się tego spodziewać, aby zrozumieć, że „wychodzisz w morze” nie dotyczyło złamanych przykazań. Uczyłem się o Bogu i Ojcu, który kocha mnie tak bardzo, aby umieścić mnie w bezpiecznym dla zmiany środowisku i moich domysłów na temat Jego samego i Jego Królestwa.

Nebukadnezar – nieprawdopodobny bohater.

To dziwne, jak okazuje się, że nieprawdopodobny bohater pomaga ci przejść przez problemy, gdy lekarz mówi: „Masz kliniczną depresję”, Duch mówi: „Przepełniony jesteś strachem przed ludźmi”, a Bóg ogłasza: „Teraz będę uczył się o miłości i wierze”. W najciemniejszych chwilach podróży poznałem człowieka, o którym bardzo niewiele wiedziałem. Był jednym z największych królów wszystkich czasów, rządzącym jednym z największych królestw świata wszystkich czasów. Miał na imię Nebukadnezar, a jego królestwem był Babilon.

Chwila, Nabukadnezar? Bohaterem? Kiedyś znałem Nebukadnezara tylko jako butralnego mężczyznę, który został słusznie skazany za to, że oddał calego siebie „Babylonian Dream” i doprowadził do tego, że cały świat czcił ponad wszystko jego i jego królestwo. To był zły człowiek. Nie chcielibyśmy widzieć jak Bóg okazuje miłosierdzie i łaskę takiemu typowi; zasługiwał na karę, a nie zmianę, a z pewnością nie na odnowienie.

Bóg patrzył jednak inaczej. On zawsze widzie człowieka w innym świetle niż widzi człowieka człowiek i osądza inaczej niż nasze systemy. Najlepiej świadczy o tym panteon chwały z 11 rozdziału Listu do Hebrajczyków. Zamiast surowego osądu, Bóg zdecydował, że objawi Siebie królowi przez żydowskiego jeńca, Daniela, i jego przyjaciół.

Nebukadnezar był pod wrażeniem znaków i cudów. Nazwał nawet Boga Daniela, Bogiem bogów, i Królem królów. Niewątpliwie król miał już jakieś doświadczenie z Bogiem. Jego słowa zmieniły się, Jego wyznanie o Bogu, który jest ponad wszystkimi bogami zmieniło się, lecz jego serce nigdy nie drgnęło. Znał tego Boga przez innych, lecz sam nigdy Go nie spotkał, nigdy nie poznał jako relacyjnego, miłującego Boga, nie podobnego do żadnego z bóstw, którym kiedykolwiek służył. Jak się w końcu okazało, nie potrafił uznać większego, nadnaturalnego Królestwa nad tym, które stworzył własnymi rękoma.

Myślę, że wiemy o tym wszyscy, że uznanie Boga, nawet będąc poprawnym doktrynalnie i moralnie silnym, nie oznacza zmiany serca w środku człowieka. Możemy grać w ten sposób i nadal być równie podli wobec innych, jakbyśmy nigdy nie znali Boga.

Bóg dobrze wie, jak zdobyć naszą uwagę na najgłębszym nawet poziomie serca. W końcu to jest właśnie to, czego On pragnie – ludzkiego serca według Jego serca. Pan kocha nas tak bardzo, że pomoże nam dojść do miejsca, w którym kochamy Go, nie przez prawa, lecz przez współczucie, łaskawość, miłosierdzie, opanowanie gniewu i okazywanie przebaczenia – całkowite, nadnaturalne, siedemdziesięciokrotne, przebaczenie, które zdumiewa świat.

Bóg miał właśnie zabrać Nabukadnezara w podróż, której on sam wolałby nie zaliczać, do miejsc, do których wolałby nie udawać się. Potrzebne było 7 lat Bożej cierpliwości, Bożego łamania, Bożego kochania i kształtowania przemiany w najbezpieczniejszym dla niego środowisku, w którym można było dokonać totalnej przemiany; w czasie bezcelowych wędrówek po polach, jedzenia trawy jak dzikie zwierzę; sam na sam ze Stwórcą, gdzie uchwycił nie tylko ostateczny, kosmiczny autorytet Boga, lecz i Jego nieskończoną miłość. Bóg wiedział, że było to jedyny sposób na totalną przemianę.

Pod koniec tych siedmiu lat Nebukadnezar zrozumiał i przywrócono mu zdrowy umysł. Zrozumiał to, czyje panowanie jest wieczne, i czyje królestwo trwa z pokolenia w pokolenie. Bóg był wierny Swym obietnicom, aby zmienić jego myślenie, zapoznać go z wspaniałą, nadnaturalną, relacyjną rzeczywistością jedynego Królestwa, które jest niewzruszalne.

Nebukadnezar nie mógł się zmienić bez unikalnej, a jednak pełnej miłości interwencji. Bóg wiedział o nim to, czego my nie moglibyśmy dostrzec czy wiedzieć o tym mężczyźnie; znał go nie jako lidera największego ówczesnego systemu, lecz jako syna. Było jedyny sposób pozyskania go, potrzeba było tak dużo czasu a kroki były tak drastyczne, ponieważ tak bardzo był zaplątany w ludzkie myślenie. Bóg był wierny i miał na tyle miłości, aby zmienić tego męża nastawionego na funkcjonowanie w systemie. Stwórca kocha, a nie daje szkołę.

Wszystko czego trzeba do zmiany

Mogło być znacznie gorzej, tzn. moja podróż na morze. Skosiłem tylko mnóstwo trawy. Choć moje domysły były silne, byłem z innej ligi. Lecz Bóg w Swej miłości robi wszystko, co tylko jest konieczne, aby zaszła we mnie ta wewnętrzna przemiana ponieważ, jak to odkryłem, Bóg jest o mnie zazdrosny; On pragnie, aby Go kochał wszystkim. Myślałem, że to była kara, za to, że nie żyłem zgodnie z Jego standardami, które narzuciłem sobie i innym, podczas gdy Pan po prostu okazywał mi głębokość Swojej miłości.

Uczyłem się tego, że w życiu nie chodzi o przepisy czy „prawo i proroków”, czy nawet o to, co dobre czy złe. Boża wolą dla nas jest to, co zrobił dla mojego dopiero odkrytego bohatera, Nebukadnezara, a będziemy na zawsze przemienieni. Pan zrobi wszystko, cokolwiek jest potrzebne, aby zmienić nas na Jego obraz, z Jego DNA wyrażającym się każdego dnia coraz bardziej przez naszego ducha; i będziemy znać Go, jako tego, który kocha.

Królestwa wokół na będą się zderzać, lecz my w Jego Królestwie jesteśmy bezpieczni. Gdy szukamy Boga, zmiana jest nieunikniona, a jeszcze bardziej, gdy On szuka nas, jak to było z Nabukadnezarem. Wielki władca Babilonu skończył swoje panowanie na ziemi wierząc,jak to było w jego proroczym śnie: „Najwyższy ma władzę nad królestwami ludzkimi i że daję ją komu chce” (Dn. 4).

Byłeś ostatnio na morzu? Mam nadzieję. To, czego Pan pragnie to cała nasza miłość całkowicie za darmo dawana najpierw Jemu, a następnie bliźnim.

David VanCronkhite

системы продвижения сайтов

[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.