Codzienne rozważania_14.12.2017

Jon 1:11
NADTO RZEKLI DO NIEGO: CO POCZNIEMY Z TOBĄ,ABY MORZE USPOKOIŁO SIĘ I ZANIECHAŁO NAS, BO MORZE, IM DŁUŻEJ, TYM BARDZIEJ SIĘ BURZY?

Wyznanie Jonasza nie było równoznaczne z tym, że od razu dostąpił przebaczenia i natychmiast pojednał się z Bogiem. Burza nie ustąpiła a wyrok nie został złagodzony przez Sędziego całej ziemi lecz gniew Boży zdawał się płonąć z jeszcze większą siłą, ponieważ morze coraz bardziej się burzyło. Najwyraźniej Bóg nie był usatysfakcjonowany tym, że Jonasz został uznany za winowajcę i zmuszony do wyznania grzechów. Bóg zamierzał wymierzyć mu większą karę. Sprawiedliwości musi stać się zadość i Jonasz musi ponieść konsekwencje za swoje czyny. Jonasz zrozumiał swój błąd, ale przed nim była jeszcze długa droga zanim zostanie przywrócony do społeczności z Bogiem. Musiał zrozumieć, że Boże przebaczenie jest z łaski niezmierzonej, a nie czymś na co można zasłużyć skruchą i szczerym wyznaniem grzechów. To jest właśnie czymś co zniknęło z pola widzenia w dzisiejszych czasach, nawet wśród chrześcijan. Popularny pogląd głosi, że Bóg jest zbyt dobry, aby upierać się przy ukaraniu grzechu. Dlatego musi wybaczyć. Prosi tylko o to, by grzesznik przyznał się do winy i obiecał postąpić następnym razem lepiej. W praktyce przebaczenie jest więc uważane niemal za prawo, pod warunkiem, że będą widoczne oznaki nawrócenia. Grzesznicy potrzebują zbawienia i po to Chrystus przyszedł na świat i umarł, aby zbawić ludzi od ich grzechów (Mat. 1:21). On został ofiarowany raz, aby zgładzić grzechy wielu (Hebr. 9:28). To właśnie w kontekście niezbędnego zadość uczynienia w Chrystusie, Bóg okazuje swoje miłosierdzie w wolny i suwerenny sposób. „Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję a zlituję się nad kim się zlituję” (Rz. 9:15). Bóg jest „łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen łaski” (Ps 145:8). Znajduje upodobanie w zbawieniu swego ludu (Iz 42:1). Jego celem i obietnicą jest zbawienie tych, którzy przyjdą do Chrystusa (Ew. Jana 3:16-18). Wszystko to jest darmo z łaski. Paweł wyjaśnia to Efezjanom: „Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście” (Ef 2:4-5). To daje wgląd w przeżycie Jonasza. Dlaczego po tym jak wyznał swoje grzechy, Bóg nie okazał mu od razu miłosierdzia, nie wybaczył i nie przywrócił do łask? Dlaczego Bóg nadal wymierzał u karę? Po pierwsze, wyznanie grzechów może być dobre dla duszy ale nie jest równoznaczne z odpuszczeniem grzechu, ani z przebaczeniem. Wyznanie grzechów może być upokarzające i trudne, ale nie jest ono niczym jak tylko stwierdzeniem faktu. Nawet pokuta jest tylko żalem z powodu przeszłości i obietnicą poprawy na przyszłość. NADTO RZEKLI DO NIEGO: CO POCZNIEMY Z TOBĄ, ABY MORZE USPOKOIŁO SIĘ I ZANIECHAŁO NAS, BO MORZE, IM DŁUŻEJ, TYM BARDZIEJ SIĘ BURZY? To także wymaga pokory – jeżeli jest prawdziwą pokutą – i radykalnej zmiany serca i umysłu. Nie wymazuje jednak grzechu i nie stanowi sprawiedliwej kary za dokonanie zła. Łaska i przebaczenie są darem Sędziego. Prawdziwa pokuta jest nierozerwalnie związana z wiarą w Pana Jezusa Chrystusa, która w sobie jest darem łaski Bożej. Jonasz szczerze wyznał swoje grzechy, ale nadal cierpiał z powodu konsekwencji swoich grzechów. Z własnego doświadczenia musiał się nauczyć, że zapłatą za grzech jest śmierć. Zaczął tę naukę od poniesienia pełnych konsekwencji swych czynów i przyznania w głębi serca, że na nie zasługiwał. Wtedy dopiero mógł zrozumieć czym jest łaska Boża.
Życzę błogosławionego dnia pełnego radości.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.