Rozdział 1 – Nasze powołanie do przebudzenia

Byłam w służbie poza Ameryką przez większą część mojego trzydziesto dziewięcioletniego życia i przyjeżdżałam do kraju tylko na czas konferencji. Nauczyłam się, podczas moich podróży do wielu obcych państw, robić mnóstwo rzeczy, których zwykli Amerykanie nie uczą się nigdy, lecz oto teraz wracałam do domu i musiałam nauczyć się nieco z naszych nowoczesnych konwenansów.

Nasze powołanie do przebudzenia.

To za mało, że jesteś mi sługą, aby podźwignąć plemiona Jakuba i przywrócić oszczędzonych synów Izraela, więc ustanowiłem cię światłością pogan, aby moje zbawienie sięgało aż do krańców ziemi Iz 49,6

Przed śmiercią mojego brata, Bóg mówił do mnie, że w 1997 roku spędzę więcej czasu w Ameryce.
Wiedziałam o tym, że będę przyjeżdżać i pomagać przełamującemu się w Ameryce przebudzeniu, lecz nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Pan już przygotowywał mnie na to, co miało dopiero nadejść w mojej rodzinie i służbie.

Byłam w służbie poza Ameryką przez większą część mojego trzydziesto dziewięcioletniego życia i przyjeżdżałam do kraju tylko na czas konferencji. Nauczyłam się, podczas moich podróży do wielu obcych państw, robić mnóstwo rzeczy, których zwykli Amerykanie nie uczą się nigdy, lecz oto teraz wracałam do domu i musiałam nauczyć się nieco z naszych nowoczesnych konwenansów. Na przykład nigdy nie używałam karty ATM. Jerozolima ma klimat małego miasteczka i znałam tutaj prawie wszystkich. Gdy chodziłam ulicami miasta i zdecydowałam się kupić gazetę ktoś dawał mi ją i pozwalał zapłacić później.

– Nie wzięłam dziś ze sobą portfela – mówiłam – czy pozwolisz? Przyślę kogoś z pieniędzmi do ciebie? Nigdy nie zdarzało się, żeby ktoś mi odmówił lub żądał podpisywania czegokolwiek. Teraz, musiałam się nauczyć całkowicie nowego stylu życia. Gdy składałam tu czek, żądano ode mnie aż dwóch różnych sposobów identyfikacji tego, kim jestem. To zupełnie inny świat.
Niezbyt wielu ludzi znało mnie w Ameryce, lecz Bóg zaczął coraz bardziej i bardziej wkładać Amerykę w moje serce. Wywołała mnie nawet Cindy Jacobs na pewnym konferencji CBN (sieć chrześcijańskich stacji telewizyjnych) w Virginia Beach w sierpniu 1996roku, Bóg powiedział przez nią:

– Córko wróć do domu, jesteś potrzebna Ameryce. Następnie, gdy zostałam zaproszona by przemawiać w Kościele Zielonoświątkowym (Brownsvill Assembly of God Church) na konferencji pastorów w Pensacola na Florydzie, wystarczająco wielu pastorów wręczyło mi swoje wizytówki, aby mieć zajęcie aż do przyjścia Jezusa. Wielu z nich napisało na odwrocie swoich wizytówek ilu członków ma zbór sądząc, że może to być dobrym bodźcem dla mnie; osiemnaście tysięcy, dwadzieścia pięć tysięcy, pięć tysięcy.
Nie zamierzałam podejmować decyzji w ten sposób, nadal byłam zdecydowana, aby podążać za głosem Ducha. Gdy byłam dzieckiem, Bóg błogosławił naszą rodzinę-mieliśmy mały zbór w Richmond, Virginia, i nasz Pan przysłał nam kogoś, kto pomógł w przebudzeniu. Nigdy nie zapomniałam o tej pomocy. Byłam gotowa jechać do zborów, jeżeli Pan tego chciał ode mnie. Rozpoczynałam przebudzenia w wielu częściach świata i byłam gotowa robić to znowu.

Kupiłam już sobie bilety powrotne do Ameryki, aby zdążyć na nabożeństwo noworoczne. Myślałam, że jeżeli Bóg chce używać mnie w Ameryce w przebudzeniu 1997 roku, to powinnam być na tym nabożeństwie, aby usłyszeć, co Bóg mówi przez proroków o nadchodzącym roku i co mówi o Ameryce. Te nabożeństwa zawsze były główną atrakcją w kalendarzu zborowym i ludzie przyjeżdżali z bardzo daleka, aby usłyszeć, co Bóg mówi. Wiedziałam, że to będzie tylko początek, ponieważ dla mnie była to deklaracja wiary w to, co Bóg powiedział mi na temat mojej służby w Ameryce.

Gdy dostałam wiadomość o nagłej śmierci mojego brata byłam w Afryce. Został mi jeszcze jeden dzień posługi i mogłam polecieć do Virginii. Zamiast, jak się spodziewałam, wrócić 31-go zostałam zmuszona do powrotu o jeden dzień wcześniej, aby przygotować sprawy pogrzebu. Natychmiast po pogrzebie wróciłam do Izraela. Byliśmy zaproszeni przez Premiera Izraela, mówcę Knesetu, oraz burmistrza Jerozolimy, aby być na ostatnim spotkaniu Knesetu, związanym z obchodami trzeciego tysiąclecia króla Dawida. Miałam to w planach długo wcześniej, więc po tym wydarzeniu natychmiast wróciłam do Stanów, aby wziąć udział w corocznej konferencji pracowników.

Przyjechałam późno wieczorem tego dnia. Następnego dnia, gdy konferencja rozpoczęła się, zostało przekazane słowo prorocze mówiące:

– Dam wam przykład tego jak macie postępować.

Gdy tylko to słowo zostało wypowiedziane, zobaczyłam wyciągnięte obie ręce Boga, które zrzucały z nieba cienką gazę. Na niej był szkic Stanów Zjednoczonych. Poprzez całą Amerykę zaczęły rozpalać się światła, aż do momentu, gdy nie było miasta, miasteczka, czy wioski, gdzie nie można by było zobaczyć światła. Wiedziałam, że widzę pewien wzór nadchodzącego przebudzenia i zwróciłam się do usługujących mówiąc:

– Bóg mówi, że Ameryka będzie wzorcem.

Była to dla wielu z nas dramatyczna zmiana, ponieważ zgromadzenia (obozy) w Virginii były przez lata centrum szkolenia dla tych, którzy odczuwali prowadzenie Boga do służenia wśród narodów świata. Większość z naszych usługujących znajdowało się poza granicami Stanów. Mój brat podjął trwającą pięćdziesiąt pięć lat wycieczkę do Izraela, a w ostatnich latach zabierał do Rosji dwa razy do roku grupy ewangelizacyjne i zakładał tam zbory. Co roku jeździł do Chin i okazjonalnie do Nigerii, Brazylii, Indii, na Filipiny, do Tybetu i wielu innych państw. W sumie głosił w prawie stu państwach a moja Matka Edith Ward Heflin w około osiemdziesięciu; wielu z pośród członków naszego zespołu i współpracowników głosiło w dwudziestu pięciu lub więcej państwach. Bóg był bardzo łaskawy dla mnie. Byłam we wszystkich państwach, jakie znam oprócz Korei Północnej. Cudem pojechałam tam wraz z dziesięcioosobową delegacją z Senatorem Stwartem Greenleafem z Pennsylwanii i wróciłam na początku grudnia, na dwa tygodnie przed śmiercią mojego brata. Tak, więc przed przeniesieniem mnie na służbę do Ameryki, Bóg otworzył mi ostatnie państwo, którego nie miałam okazji odwiedzić.

Jak każdy postawiony na nowym miejscu, chciałam robić to, co robiłam w przeszłości. Byłam zdecydowana utrzymać wszystkie uruchomione programy i dodać do tego nowe. Mój brat miał tak wiele błogosławieństw w czasie swoich podróży misyjnych. Zapowiedział też podróż do Izraela w marcu i do Rosji w kwietniu. Stwierdziłam, że podejmę się ich i poprosiliśmy brata Jonesa, aby je zorganizował.
Na tydzień przed Inauguracją Prezydencką w Waszyngtonie w 1997 roku, byliśmy bardzo zajęci przygotowywaniem Prezydenckiego, Inauguracyjnego śniadania modlitewnego, które miałam prowadzić w Hotelu Sheraton. W te wieczory, gdy nie mieliśmy nabożeństw w Richmond, byliśmy na terenie obozu, modląc się. Śpiewaliśmy proroczo i płynęliśmy w Duchu. Podczas tego natężonego czasu objawienia, Bóg nagle dał mi poznać, że nie będzie żadnego problemu w utrzymaniu podjętych podróży misyjnych, tak jak to robiliśmy poprzednio. Jeżeli będziemy upierać się przy wszystkich wyjazdach do Izraela, Rosji i innych państw, to damy radę. Mieliśmy wprawę, możliwości i zespół ludzi, aby to przeprowadzić, lecz Bóg pokazał nam też, że nie będziemy mieli na to czasu. Pan chciał, abyśmy teraz poświęcili nasz czas i wysiłki na przebudzenie w Ameryce. Brat Dwight Jones miał zwyczaj jeździć z moim bratem dwa razy do roku do Izraela i kilka razy do Rosji. Powiedziałam mu, żeby czuł się wolny i wziął inne grupy do tych miejsc, ponieważ my nie będziemy mieli czasu na tą posługę. Usunęłam wszystkie podróże z naszych rozkładów zapowiadających nadchodzące wydarzenia. Pozostawiliśmy w planach Zjazd Kobiet, Zjazd Mężczyzn, Obóz Letni, Obóz Zimowy, lecz usunęliśmywyjazdy w marcu i kwietniu, ponieważ Bóg pokazał nam nowy wzór.  To wydaje się takie proste, gdy opowiadam o tym, lecz jest zaskakujące jak bardzo jesteśmy zablokowani w naszych schematach usługiwania. Te zmiany pozostają dla wielu kością niezgody aż do dziś, lecz przebudzenie oznacza zmiany.

Któregoś wieczora podczas tegoż Obozu Zimowego, gdy przemawiał brat Clark Taylor, zobaczyłam w wizji pola kukurydziane i samotnie stojący wśród nich domek. Pan powiedział do mnie: „serce Ameryki”. Przez kilka lat latałam samolotami od jednego wielkiego miasta do drugiego po całym świecie i wydawało mi się dziwne, że nagle Pan przenosi mnie z powrotem do Ameryki i pokazuje pola kukurydziane i pojedynczy wiejski domek w samym środku, lecz chciałam tego. Niedługo potem, otrzymałam telefon z zaproszeniem od pastorki do Paryża w stanie Illinois.

– Czy są tam pola kukurydziane? – zapytałam.

Zaśmiała się i odpowiedziała:

– Tu nie ma nic innego, jak tylko pola kukurydziane.
– W takim razie przyjadę – odpowiedziałam jej i wyjaśniłam dlaczego.

Podczas pobytu, spotkałam pastora, który był bardzo otwarty na naszą usługę i miał zbór w samym środku pól kukurydzianych. Większość zborów, do których w tym roku zostałam poprowadzona, znajdowała się w miasteczkach mniejszych niż dwa tysiące mieszkańców. Populacja niektórych miejscowości była mniejsza niż wiele zborów, do których byłam zapraszana, lecz Bóg chciał mnie posłać do centrum i radowałam się każdą minutą pobytu tam. Objawienie, jakie otrzymujemy nie zawsze jest takie, jakie byśmy chcieli, lecz jeżeli głosimy je, musimy żyć według niego. Nie miałam wielkiej ochoty na wyjazd w kukurydziane pola, lecz Bóg wiedział gdzie nas potrzebuje. Każdy z nas miał własne preferencje. Niektórzy ludzie sami próbowali zdobyć sobie proroctwa i wybrać, które z nich będzie dla nich najlepsze, lecz to nie działa w ten sposób.
Nie możesz zbierać i wybierać. Nie możesz planować i aranżować. Nie możesz organizować, nie możesz manipulować. Chrystus jest Panem. Jeżeli On pokaże ci centrum Ameryki z kukurydzianymi polami, musisz zapytać się kogoś gdzie takie są. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w samym środku Ameryki, lecz gdy Pan pokazał mi pola kukurydziane, byłam gotowa jechać tam.
Jeżeli Bóg mówi do ciebie, żebyś gdzieś pojechał to możesz być pewien że jest tam ktoś, kto się modli. To może być pojedyncza osoba lub cały zbór, ktoś z władz lub cała grupa ludzi. Ktoś, kto modli się modlitwą Macedończyka: „przyjedź i pomóż nam”.
Czy chcesz stać się odpowiedzią na modlitwę? Gdy będziemy gotowi opowiadać historię o sercu Ameryki, będzie bardzo wiele do opowiadania i odkrywania Bożych planów i zamiarów. To jest Boży dzień. To jest Jego godzina na przebudzenie Ameryki i zebranie plonów. Wiemy, że Bóg nadal posyła nas do narodów, lecz, na obecny czas, zostaliśmy wezwani na przebudzenie tutaj, w domu.
Być może żadna z tych rzeczy nie powinna była mnie zaskoczyć. Którejś nocy w Jerozolimie, Bóg obudził mnie i słyszałam Jego głos mówiący „Od morza do morza”. Przebudzona ze snu, próbowałam przypomnieć sobie, która to z naszych patriotycznych pieśni zawiera taki fragment. Nie trzeba było wiele, abym sobie przypomniała:

Bóg wylał swą łaskę na ciebie. I ukoronował twą dobroć braterstwem.

Od morza do morza.

Gdy Bóg pokazał nam obraz Ameryki, nie mieliśmy żadnych szczegółów, musieliśmy się uczyć po drodze.
Na początku 1996 roku wraz z bratem i Dwightem Jonesem rozmawialiśmy któregoś dnia o nadchodzącym do Ameryki przebudzeniu i zgodziliśmy się, że powinniśmy zacząć robić w Ameryce to, co robiliśmy za oceanem przez wiele lat. Myśleliśmy wtedy o organizowaniu jednego wielkiego spotkania gdzieś w kraju raz na miesiąc. Przed śmiercią mój brat zaplanował jedno takie spotkanie w Luizjanie i w Teksasie, a po jego odejściu, odczuwaliśmy wraz z bratem Jonesem prowadzenie, aby podążyć za tymi zaplanowanymi spotkaniami.
Bóg dał nam jedno audytorium do wykorzystania za darmo na pierwsze spotkanie. Był to Ratusz Unii w Nowym Orleanie, należący do Unii Steam Fitter. Nie wiedziałam, że ta Unia jeszcze istnieje, ceniłam sobie możliwość darmowego wykorzystania ich sali i łaskawe przyjęcie, z jakim się spotkaliśmy. Nowy Orlean był wspaniałym miejscem, z którego mogliśmy rozpocząć naszą służbę w Stanach Zjednoczonych. Każdy tutaj bardzo żywo reagował na nas.
W większości miast można za pięć do dziesięciu tysięcy dolarów wynająć na jeden wieczór jakąś nawet niewielką salę, a jeżeli właśnie zaczynasz, to jest to główny punkt do rozważenia. Brat Jones miał wspaniałe centrum konferencyjne w Caddo Mils, tuż poza Greenville w Teksasie, które kupił w ciągu ostatnich paru lat i zdecydowaliśmy się odbyć drugie spotkanie właśnie tam. Na mapie Teksasu jest to około pięćdziesiąt mil na południe od Dallas.

Na jakieś dziesięć dni przed przybyciem tam, brat Jones przygotowywał kilka zapowiedzi w telewizji. Wtedy Rev. Floyd Lawhon, który był w Atlancie, zadzwonił do Marcusa Lamba, właściciela kanału 29 w Dasllas i powiedział tak:

– Czytałem książkę Chwała. Pozwól, że przeczytam ci fragment z postscriptum – przeczytał moje stwierdzenie, że gdy przebudzenie w Ameryce będzie już w pełni, to metropolia Dallas będzie w centrum tego przebudzenia.

Marcus był tak podekscytowany tym faktem, że czytał ten fragment przez pewien czas codziennie na antenie telewizji. Zamówił tysiące egzemplarzy mojej książki i zachęcał słuchaczy, aby także kupili egzemplarz dla siebie. Gdy dowiedział się, że przyjeżdżam do miasta, zorganizował dla brata Dwitgha Jones i dla mnie spotkanie w jednym ze swoich programów. Bóg używał go do przebudzenia. Nagrał z nami godzinny wywiad na temat przebudzenia i puszczał go trzy razy dziennie oraz wiele razy w ciągu nadchodzących dni i tygodni. Od tamtej pory wracałam jako gość Kanału 29 w Dallas wielokrotnie. Brat Lamb i jego żona Joni byli bardzo zajęci promowaniem przebudzenia w całej metropolii Dallas, ściągnęli wóz transmisyjny telewizji z obsługą do Caddo Mills i nagrali dla nas dwie nasze usługi. Brat Buford Smith z Abingdon w Virginii, wykupił pięć godzin w swojej telewizji i pokazywał wszystko, co mówiliśmy na temat przebudzania przez dwa wieczory z rzędu.
Kiedy zaczyna wiać Boży wiatr, może On z łatwością zrobić miejsce dla tych, którzy znają obroty kół w kołach, ognia w ognistym kręgu, chwały Bożej objawianej w tych dniach i godzinach przez Ducha Pańskiego.
Zadzwonił do mnie pastor z Północnej Karoliny. Ktoś z Atlanty przeczytał moją książkę i przesłał mu jedną sztukę. Czytając ją nagle zaczął przeżywać wstrząsy ciała, wkrótce potem wielkie przebudzenie miało miejsce w jego zborze. Zanim skończyłam rozmawiać z nim tego dnia, poczułam się odnowiona. To, co przydarzyło się jemu i jego ludziom było wspaniałe.
Będziemy doświadczać tych wstrząsów, o jakich pisał Ezechiel i wszyscy razem będziemy doświadczać tego, co nadchodzi. Jako ludzie wszędzie wyciągający ręce do Boga, będziemy coraz bardziej łączeni ze sobą. Gdy ten pastor zadzwonił, nawet nie zapytałam go, z jakiej jest denominacji. Nigdy nie pytam, jeżeli ludzie chcieliby mi powiedzieć, że są Metodystami czy Baptystami, to zostawiam to im. Nie dbam o to, jest to zupełnie nieistotne. Są oni kośćmi, które zaczynają w tych dniach i godzinach schodzić się razem, „kość do kości”. To jest część przebudzenia.

Jesteśmy coraz bliżsi oglądania znacznie większych rzeczy. Ale jak Bóg zrobi tą potężną pracę tak szybko? Przypominam sobie to, co Bóg uczynił przez brata T.L. Osborna w Mombasie w Kenii. Gdy prowadził tam swoje wielkie krucjaty, tysiące nowych zborów powstały w ciągu jednego roku. Sama krucjata trwała zaledwie tydzień, jednak Bóg tak pobudził lokalnych braci, że ta niesamowita praca została wykonana w krótkim czasie.
Rev. Mattson Bose, wspaniały szwedzki pastor z Chicago, był przez Boga używany jeszcze bardziej do wzniecania przebudzenia. Zwykł był lecieć do Afryki na dwa tygodnie na „kliniki wiary,” gdzie zbierał afrykańskich braci i nauczał ich podstawowych zasad uzdrawiania chorych, wypędzania demonów i zdobywania zgubionych. Rezultatem było ustabilizowanie się mocnych i stałych zborów. Ten sam sposób powtarzany w wielu miejscach jako ogień przebudzenia rozprzestrzeniał się z miejsca na miejsce i Bóg zamierza to zrobić ponownie, równie szybko.

Bóg dokonuje niewiarygodnej rzeczy powoływania nowych nawróconych w Azji, Południowej Ameryce, Afryce i byłych państwach bloku komunistycznego. Daje im możliwość szkolenie w czasie pracy, wielu bardzo młodych pastorów w Rosji, mężczyzn, którzy zostali niedawno zbawieni, wystąpiło dokonując zaskakujących rzeczy. Oni mogą nie znać wszystkich odpowiedzi, które my chcielibyśmy, aby znali, lecz stali się bardzo skuteczni w Królestwie Bożym. Boży ogień płonie w nich, szukają Bożych zamiarów, które mogłyby się w ich życiu wypełnić i uczą się pracować.

W dzisiejszej Rosji, człowiek nawrócony zaledwie kilka miesięcy wcześniej staje się pastorem zboru o całkiem sporych rozmiarach. Nie wiedzą o wielu różnych punktach widzenia, lecz są używani przez Boga, aby stać się błogosławieństwem dla wielu tysięcy ludzi. Będziemy świadkami wielkiego rozwoju tego zjawiska.

Och, jakie to ekscytujące! Bóg może wykonać potężną pracę, jeżeli damy mu możliwość. Wkrótce będziemy oglądać bardziej zadziwiające rzeczy niż kiedykolwiek dotąd mieliśmy okazję. Bóg uczy nas pracy i jestem taka zadowolona, że dano mi cząstkę udziału w żniwie.

Nasz Ojcze Niebieski.

Ogłaszamy ogień przebudzenia, ogień chwały w duszach tych wszystkich, którzy czytają te słowa. Ogłaszam takie pobudzenie wnętrz, pobudzenie do przebudzenia i takiego uchwycenia się wszystkiego, co jest wewnątrz, że nie puścimy aż przebudzenie będzie w naszych rękach, od morza do morza.

W imieniu Jezusa.
Amen!продвижение сайтов

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.