Rozdział 10 – Chwała przynosi objawienie

Ruth Heflin

2 Kor 4,6
Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym.

Chwała przynosi objawienie, gdy Jego obecność manifestuje, się zaczynasz widzieć w rzeczywistości Chwały. Objawienie zawsze zaczyna się od Pana, na początku, gdy zaczniesz Go widzieć może być bardzo proste. Niektórzy widzą tylko jego stopy, niektórzy widzą tylko Jego rękę, inni twarz.

Skąd się bierze owo „światło poznania Chwały Bożej?” Ono jest na samym „obliczu Chrystusowym”. To właśnie dlatego przychodzę na nabożeństwa i zaczynam chwalić Go, po czym przechodzę do uwielbiania, trwam w uwielbieniu i zaczynam spoglądać na Pana. Chwała daje namaszczenie do widzenia. Jestem przekonana, że wielu z was nigdy nie widziało twarzy Pana. Mogę was zapewnić, że jeżeli będziecie uwielbiać aż do momentu, gdy zstąpi Chwała, to zaczniecie Go widzieć. Im więcej uwielbienia i im więcej Chwały zstępuje, tym więcej będziesz mógł Go widzieć. Dojdziesz do takiego miejsca, że nie będziesz miał ani jednego uwielbiania bez oglądania twarzy Jezusa.

Poznanie Chwały Bożej pochodzi z oblicza Jezusa Chrystusa, zatem musimy należeć do tych , którzy oglądają Jego twarz, a nie jest to jeszcze jeden dodatkowy przywilej dla wybranej grupy ludzi. Jest to dar przeznaczony dla każdego, kto ma oczy namaszczone do patrzenia.

We wczesnym okresie ruchu zielonoświątkowego nie byliśmy nauczani tego, że każdy może widzieć. Wierzyliśmy w wizje i zawsze byli wizjonerzy. Ponieważ nie zostaliśmy nauczeni wierzyć w widzenie wielu z nas przez wiele lat było bez widzenia. Któregoś dnia w Jerozolimie Bóg powiedział do nas, że przecież w naturalnym świecie wszyscy ludzie mają oczy, uszy i czucie. Jeżeli ktoś nie słyszy mówimy o nim, że jest głuchy, jeżeli słyszy słabo, mówimy, że jest „niedosłyszący.” Jeżeli ktoś w ogóle nie widzi, mówimy, że jest niewidomy, lub niedowidzący. Lecz nigdy nie byliśmy uczeni tego, że możemy widzieć w Duchu.

Bóg pragnie nas zabierać w wizjach przed swój Tron, On chce nam pokazać twarz Jezusa. Oglądając Jezusa, zmieniam się. Za każdym razem gdy staję w Chwale, zmieniam się po trosze. Za każdym razem gdy patrzę w Jego twarz, pragnę być bardziej do Niego podobny. On jest przykładem, to właśnie w Chwale widzę Go i pragnę być jak On.

Jest takie ogólne pragnienie, aby być takim jak On, występujące poza Chwałą, lecz będąc w rzeczywistości Chwały wiem dokładnie jaki ON jest, wiem, jakie jest Jego odczucie współczucia, wiem, jak odbiera się Jego świętość, wiem, jaka jest Jego miłość i wiem, jaka jest Jego łaska. W Chwale znam Go także w sposób jaki nie jest inaczej osiągalny.

Pan pragnie, abyśmy zostali namaszczeni do widzenia. Wszystko, co widział Ezechiel, możemy zobaczyć również i my. Wszystko, co zobaczył w objawieniu Jan, możesz zobaczyć również ty i ja, po prostu nie zostaliśmy wystarczająco dobrze nauczeni oglądania w rzeczywistości Chwały. Bóg pokazał mi, że jeżeli ludzie są odpowiednio nauczani, to z łatwością mogą oglądać twarz Jezusa. Wypróbowałam to na letnim obozie.

Siostra Gladys Faison, która uczęszcza do naszego zboru od piętnastu lub dwudziestu, lat podeszła pewnego wieczora do podium z płaczem. Pytam ją: siostro, czemu płaczesz?

– Zostałam tak pobłogosławiona! Przez  te wszystkie lata walczyłam pragnąc oglądać twarz Pana, walczyłam pragnąc zobaczyć niebiosa, pragnąc wejść w jakąś wieczną rzeczywistość. W tym tygodniu, gdy śpiewaliśmy w duchu, widziałam twarz Pana każdego dnia, widziałam niebiosa, to wszystko stało się takie łatwe. Nigdy nie wiedziałam, że to jest takie łatwe. Czasami bywam w kościołach liczących kilkaset ludzi i nikt z nich nie widział nigdy twarzy Jezusa, a gdy zbór stał w uwielbianiu przez dziesięć czy piętnaście minut, co najmniej pięćdziesiąt osób oglądało Jego twarz po raz pierwszy w życiu.

2 Kor 3,17-18
A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

Nie ma to żadnego znaczenia, jakie miałeś dotychczas doświadczenia z Bogiem, nie ma nic bardziej przejmującego niż spoglądanie w Jego twarz. W Chwale stopniowo uczysz się, w jaki sposób widzieć Jego twarz coraz częściej. Jego twarz nie jest nieuchwytna i nie oglądasz jej przez ciemne okulary, oglądasz Go twarzą w twarz. Pamiętam czas, kiedy tak bardzo tęskniłam do tego, aby Go zobaczyć. Chciałam, aby ktoś poprowadził jakieś wykłady na ten temat. Byłam tak spragniona, aby Go zobaczyć. Wdzięczna jestem Bogu, że mnie tego nauczył. Pamiętam dni, kiedy moja przyjaciółka i współpracownica płakała, ponieważ wszyscy inni mieli wizje, a ona nie. Obecnie duch objawienia działa w niej tak wspaniale, że wielką radość sprawia wspólne przebywanie z nią na spotkaniach.

Jeżeli będziesz chwalił Pana, aż zstąpi duch uwielbienia i uwielbiał, aż przyjdzie Chwała, będziesz widział Pana. Objawi ci się na wiele tak wspaniałych różnych sposobów. Będziesz widział Go coraz bardziej i bardziej wyraźnie i będziesz Go znał coraz lepiej i lepiej – aż do momentu, gdy twoje serce będzie tak wrzeć miłością do Niego, że będziesz zdolny napisać własne Pieśni nad Pieśniami.

Wiele lat nie mogłam zrozumieć dlaczego Pan tak wiele razy mówi w Piśmie „szukajcie oblicza mego.” Odkąd stałam się człowiekiem uwielbienia wiem o tym, że wola Boża i Jego zamiary mogą być dostrzeżone w twarzy Pana. Gdy patrzysz w Jego twarz, znasz Jego zamiary, znasz Jego myśli, poznajesz Jego pragnienia, widzisz Jego serce.

Patrzyłam w Jego twarz i widziałam pola żniw na całym świecie, widziałam mapę całego świata. Doświadczenie Jana jest dla nas dobrym przykładem, wszystko cokolwiek widział Jan, możemy zobaczyć również my sami. Niemal każdy rozdział Objawienia zaczyna się od słów „widziałem.”

Obj. 1,12
I obróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos, który mówił do mnie; a gdy się obróciłem, ujrzałem siedem złotych świeczników,

Jan obrócił się, aby zobaczyć. Dzięki Bogu za takie obroty, dzięki którym możemy widzieć w rzeczywistości Chwały. Niektórzy ludzie są zmęczeni zmianami, inni zaś obawiają się zmian. Mówią: „Nie proś mnie o to, żeby jeszcze trochę się obrócić, aby zobaczyć Boga”, podczas gdy być może najdrobniejszy nawet zwrot ustawiłby ich w miejscu, z którego można widzieć. Nie pozwól sobie na zmęczenie własnymi wysiłkami w celu szukania Boga. Jan obrócił się i zobaczył.

Co zaś zobaczył? Zobaczył siedem złotych świeczników. Pod koniec rozdziału dowiadujemy się, że te złote świeczniki symbolizują siedem ówcześnie istniejących zborów. Jeżeli masz problemy z odnalezieniem Pana, wiedz to jedno, że On zawsze znajduje się między swoimi ludźmi, wśród zgromadzenia. Czasami ludzie przechodzący różne problemy życiowe, gdy są obciążeni i ciężko doświadczani, odchodzą z Kościoła. Uciekają od religijności, uciekają od tych, których kochają

„Przejadłem się, mówią, mam tego dosyć.”

Zawsze znajdziesz Pana pośród zgromadzenia, wśród Kościoła bez względu na to jak niedoskonały by był. To jest właśnie miejsce, gdzie On chce być odnajdywany i to jest miejsce, gdzie może być znaleziony. To jest miejsce, gdzie można Go zobaczyć, On kocha kościół i oddał za niego samego siebie.

Nie ma żadnego znaczenia gdzie, się spotykamy – czy jest to gotycka katedra, czy dom w ubogiej dzielnicy miasta. Jezus kocha Kościół i zawsze można Go znaleźć w Kościele. Jeżeli chcesz widzieć Pana, to patrz na Kościół, Jan obrócił się i zobaczył złote świeczniki:

Obj. 1, 12-14
ujrzałem siedem złotych świeczników, a pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, odzianego w szatę do stóp długą i przepasanego przez pierś złotym pasem; głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty,

Spoglądałam w te ogniste oczy i czułam płomień miłości. Ten ogień miłości nie może być ugaszony, dopóki Jego cele nie spełnią się na świecie. Pasja dla dusz ludzkich i zgubionej ludzkości nigdy nie stygnie. Spoglądałam w Jego oczy i widziałam wszystkie narody świata, widziałam płacz Jego serca (zależnie od okresu czasu i tego, co się na świecie działo).

Jeżeli chcesz poznać serce Boga, patrz w Jego oczy, zobaczysz wtedy Jego serce. Poznanie i mądrość wychodzą z oczu Pana.

Możesz zobaczyć jego usta lub inne części ciała, później, w miarę jak będziesz oczekiwał w Jego obecności, On może ci pokazać również inne rzeczy – oczywiście wtedy, gdy będziesz miał na to czas. (Nie zawsze mamy czas na to, co On chce nam pokazać). Może pokazać ci niektóre części nieba, może pokazać ci swój piękny ogród różany, ogród miłości większy niż ogrody Szalimara w Kaszmirze czy jakiekolwiek inne znane ogrody świata. Nie mają kolców a kwiaty nigdy nie opadają. Może pokazać ci drzewa, które kwitną w niebie.

Może cię zabrać do sali muzycznej w niebie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę salę, przypominała wielką bibliotekę z wysokimi półkami i ruchomymi drabinami na szynach. Widziałam aniołów wyciągających manuskrypty i wrzucających je do ust wierzących, którzy pragną śpiewać nowe pieśni dla Pana. Możecie zobaczyć aniołów piszących nowe pieśni i przygotowujących je do przekazania tobie. Może pokazać wszystkie wspaniałości, jakie przygotował dla tych, którzy kochają Go.

Może również zabrać cię do pokoju operacyjnego i pokazać ci, w jaki sposób zarządza ruchami swoich aniołów w tym momencie. Możesz zobaczyć anielskie oddziały wysyłane do walki, możesz zobaczyć w jaki sposób wysyła i poszczególnych aniołów do wspomagania w jakichś szczególnych dziedzinach na świecie.

Bóg pokazał mi tak wiele wspaniałych rzeczy w niebie, ale jedna z nich wywarła na mnie szczególne wrażenie. Otóż w niebie nie ma żadnych barier i ograniczeń. W naszej rzeczywistości nie zajdziesz daleko, gdy trafisz na jakiegoś rodzaju barierę, lecz kiedy znajdziesz się w Duchu i będziesz w niebiosach, tam nie ma żadnych barier, żadnych ograniczeń, miliony kilometrów otwartej przestrzeni z każdej strony.

Wielu dzieliło się z nami swoimi doświadczeniami z pobytu w niebie. Mój wuj, Dr William A. Ward, miał cudowne doświadczenie w niebie, o którym nam opowiadał. Był unoszony w górę stale i wciąż do nieba, Bóg pragnie, abyśmy wszyscy byli namaszczeni do oglądania tych rzeczy.

1 Kor 2,9
Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.

Lecz na tym ta myśl się nie kończy:

w.10
Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha

Bóg pragnie, abyśmy żyli w rzeczywistości objawienia, a możemy żyć w tej rzeczywistości objawienia tylko wtedy, gdy żyjemy w Chwale Bożej.

Iz 40,5
I objawi się chwała Pańska, i ujrzy to wszelkie ciało pospołu, gdyż usta Pana to powiedziały.

Nadchodzi czas, gdy wszelkie ciało zobaczy objawienie Chwały Bożej, w tych dniach Bóg przychodzi do nas indywidualnie, aby pokazać nam swoją Chwałę, moc i siebie samego.

Mieliśmy w Jerozolimie okresy kilku tygodni, gdy ludzie widzieli Pana nie tylko w wizjach, lecz również osobiście. Przychodził do nich w fizycznej postaci, widziano Go chodzącego po ulicach Jerozolimy, mówił do nich. Mieliśmy wiele wspaniałych anielskich odwiedzin, kiedy ludzie siedzieli koło gości i rozmawiali z nimi. Stali razem z aniołami i aniołowie usługiwali im. Mogli o tych doświadczeniach opowiadać godzinami. To się zdarza w Chwale.

Możesz powiedzieć: „Siostro Rut, ja nie jestem jeszcze wystarczająco dojrzały duchowo, jestem nowym wierzącym” Często okazywało się, że nowi wierzący z większą łatwością dochodzą do tych rzeczy, ponieważ oni nie muszą niczego się „oduczać.” Wielu miało wrażenie, że te rzeczy są dla wybranych. Ja sama mogłam przez wiele lat żyć i jeździć po całym świecie doświadczając wyłącznie słyszenia Pana a nie oglądając żadnych wizji. Gdy jednak Bóg pobudził mnie od tego, że muszę również widzieć podobnie jak słyszę, poznałam pełnię jakiej nigdy dotąd nie doświadczałam.

Chyba nie ma nic gorszego w naszej rzeczywistości niż ślepota – niezdolność do widzenia piękna natury. Dla chrześcijanina nie widzieć Pana i chodzić w ciemności jest równie złe. Widzenia to jest jeden ze sposobów, w jaki Bóg do nas przemawia. Nie musimy chodzić ślepi, Boża Chwała została objawiona. Jeżeli mamy na tyle wiary, aby ludzie mogli być uzdrowieni, jeżeli mamy na tyle wiary, aby radzić sobie ze sprawami finansowymi, jeżeli mamy jej tyle, żeby wyjść do wielu narodów, czyż braknie nam wiary w dziedzinie uwielbiania i wiary w to, że można oglądać Chwałę Bożą. Czyż Pan nie powiedział:

J 11,40
Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?

Bóg pragnie, abyśmy zostali namaszczeni pragnieniem oglądania Chwały Bożej.

W czasie naszych konferencji mieliśmy wiele wspaniały odwiedzin anielskich. Mieliśmy doświadczenia w nocy, gdy Chwała Boża zstępowała i usługiwała ludziom. Król Chwały jest obecny, tak jak obiecał, lecz w tych dniach będziemy oglądać stałe wzrastanie obecności Jego oraz Jego niebiańskich duchów.

Gdy wznosisz swoją głowę w chwaleniu i zostajesz uniesiony przez Ducha w uwielbieniu, Król Chwały przychodzi. On będzie walczył w twoich bitwach, On da ci lekkość w twojej służbie i życiu osobistym. Aniołowie będą coraz częściej obecni w sposób widzialny, a armie Pana obecne na twoich usługach, aż do przyjścia Pana. Chwała Pana zostanie objawiona i wszelkie ciało zobaczy Go.

Jeżeli chcesz być skutecznym wstawiennikiem, musisz poznać rzeczywistość Chwały, inaczej będziesz zmuszony żyć w naturalnej rzeczywistości ludzkiego zrozumienia i będziesz tracił większość czasu na modlitwy o te wszystkie złe rzeczy. Kiedy przejdziesz do rzeczywistości Chwały, On pokaże ci na jakim celu się skupić.

Przez pewien czas przychodził na nasze nabożeństwa regularnie dyplomata z Australijskiej Ambasady w Tel Avivie. Było to właśnie w tym czasie, gdy Chiny się zaczęły otwierać i kiedy na Środkowym Wschodzie była bardzo duża aktywność polityczna. Miał dostęp do dyplomatycznych tek i tajnych informacji z Mossadu (Izraelska Służby Wywiadowcze), z CIA, z brytyjskich tajnych źródeł, z Australii oraz innych zachodnich państw. Jego zadaniem było wysyłanie do zagranicznego biura w Canberze teleksów dotyczących nowych informacji oraz ruchów. Powiedział nam, że informacje o Chinach podawane na naszych modlitewnych spotkaniach w Duchu wyprzedziły o pół roku dyplomatyczne teki.

Któregoś dnia w czasie modlitwy Bóg pokazał nam, że Syria przystąpi do wojny z Libanem. Do tego czasu Syria nie była zaangażowana i pozostawała na swoim terytorium. Ten człowiek był bardzo podekscytowany tym, co Pan nam pokazywał i chciał na podstawie tego działać. Niemniej nie mógł wysłać teleksu takiej treści: „byłem na spotkaniu modlitewnym na Górze Syjon i Bóg pokazał nam wizję skąd wiemy, że Syria zamierza przystąpić do wojny.” Potrzebował czegoś bardziej konkretnego. Poszukiwał ostrożnie jakichś lokalnych informacji na potwierdzenie tej o wojnie.

W ciągu dnia lub dwóch Premier Menachem Begin przekazał taki komentarz, że Syria wkrótce przystąpi do wojny. Uzbrojony w nową informację ów dyplomato poszedł do swojego ambasadora mówiąc: „Sądzę, że powinniśmy przesłać tą informacje do Canabery.”

„To było tylko nieprzygotowane stwierdzenie” powiedział. ” Nie możemy budować niczego na takiej przelotnej uwadze.” ( Oczywiście wiem o tym, że Menachem Begin nigdy nie robił nieprzygotowanych uwag.) Podczas gdy nasz przyjaciel usiłował naciskać w tej sprawie, ambasador powiedział : słuchaj, mam obiad dziś wieczór z kilku ambasadorami . Wypuśćmy najpierw kilka czujek, zawsze możemy wysłać twoją informację jutro.”

Kiedy następnego dnia rano przyszedł do biura powiedział: „wysyłaj.”

W ciągu kilku dni Syria rozpoczęła wojnę.

Wielokrotnie mieliśmy podobne sytuacje, gdzie Duch Święty był tak wierny. Bóg pragnie naszej chwały i uwielbienia, abyśmy mogli wejść do Chwały i do rzeczywistości objawienia, abyśmy ostatecznie byli skutecznie w modlitwie.

Tuż przed finansowymi problemami, jakie wystąpiły w Dallas, poznałam bardzo dobrze prosperujące małżeństwo. Kiedy siedziałam na przeciw nich w porcie lotniczym Dallas/Fort Worth, odpoczywając nieco przed wylotem, zobaczyłam kulę czerwonej włóczki splątanej w taki supeł, że nie można było odnaleźć ani końca ani początku. Zupełnie nagle zrozumiałam, że ta splątana kula oznacza ich finanse, zaczęłam przedstawiać im tę wizję.

– Widzę splątany kłębek włóczki i Bóg pokazuje mi, że jest to wasza sytuacja finansowa. Wasze finanse są tak zagmatwane, że nie możecie znaleźć początku ani końca. Widzę Boża rękę, jak wyciąga się, łapie koniec i rozplątuje to wszystko.

Powiedziałam tylko tyle, lecz ich oczy napełniły się łzami. W ciągu kilku minut Bóg usłużył im w ich życiowej potrzebie. Stało się to tak łatwo.

Gdy byłam w Houston moja przyjaciółka wydała uroczysty obiad aby przedstawić mnie swoim przyjaciołom. Kiedy dostałam talerz i siadłam, ludzie wokół mówili o teksaskiej wołowinie. Natychmiast gdy usiadłam, zobaczyłam w wizji kobietę siedzącą obok mnie. Zobaczyłam trzy lub cztery strzały wchodzące w jej serce z obu stron. Zaczęłam opisywać to, co widziałam. Zobaczyłam rękę Pana, wyciągającą strzały po kolei. W ciągu chwili czasu wszystkie te strzały zostały na moich oczach wyjęte. Podczas gdy opisywałam wizję, Bóg wykonywał swoją pacę. Strumienie łez popłynęły po jej policzkach. Było to takie proste.

Kiedyś wyjeżdżając z Chin zamierzałam lecieć bezpośrednio do Jerozolimy. Pan powiedział do mnie

– Chcę żebyś poleciała do Japonii.

Nie będziesz miała czasu na usługiwanie tam, lecz zamierzam cię posłać do kogoś, kto będzie przemawiał na wielu konferencjach. Chcę, abyś mu powiedziała, co ma mówić.”

– Do kogo mnie posyłasz? – pytałam Pana.

Przypomniał mi, że dwa lata temu spędziłam wraz z Susan nieco czasu na Górze Modlitwy w Korei z siostrą Choi. Nie mówiła po angielsku, a my nie mówiłyśmy po koreańsku. Mówiła po japońsku, jak większość koreańczyków (Korea była wcześniej pod okupacją Japońską). Pewien japoński brat odwiedzał ich akurat i tłumaczył nam jej słowa na angielski.

Jedyna rzecz jaką pamiętam o tym bracie było to, że zbudował kościół między Portem Lotniczym Narita a Tokio. (to prawie tak jak powiedzieć, że zbudował kościół gdzieś między Los Angeles a San Diego). Gdy teraz Pan mówił mi o tym mężczyźnie, nie miałam żadnej możliwości dowiedzieć się o nim czegokolwiek więcej.

Poleciałam do Tokio, poszłam bezpośrednio do jednego z hoteli na lotnisku, zaczęłam dzwonić do pobliskich zborów. W pierwszej kolejności zadzwoniłam do Baptystów, powiedziałam im, że jestem z Jerozolimy, że spotkałam Japończyka, który wybudował kościół w ciągu ostatnich kilku lat prawdopodobnie zielonoświątkowy lub charyzmatyczny i położony gdzieś między Narita a Tokio. Nie mogli mi pomóc, lecz dostałam od nich numer telefonu do Kościoła Zielonoświątkowego (Assembly of God Church).

Zadzwoniłam do nich. Nie znali brata, którego szukałam ani nic nie wiedzieli o jego zborze, lecz znali brata, który bywał w kręgach charyzmatycznych, dali mi numer do niego.

Zadzwoniłam do niego i przeszłam przez cały powyższy wstęp po raz trzeci.

– Siostro Rut – powiedział – nie znam cię osobiście, ale kilka osób było w Jerozolimie w waszej Szkole Biblijnej. Znam brata, o którym mówisz, zaraz ci dam jego numer.

Kiedy skończyliśmy rozmawiać, zadzwoniłam pod podany numer.

– Bracie – powiedziałam – prawdopodobnie mnie nie pamiętasz, dwie z nas z Jerozolimy spotkały się z tobą u siostry Choi na Górze Modlitwy kilka lat temu.

– O tak, pamiętam dwie siostry z Jerozolimy – odpowiedział – Często modliłem się o was. Gdzie teraz jesteś?

– Jestem na lotnisku – powiedziałam mu – mam dla ciebie słowo od Pana. Przyjechałam do Japonii właśnie po to, aby się z tobą zobaczyć.

– O, siostro, bardzo mi przykro, właśnie się przygotowuję do wyjazdu na konferencję – odpowiedział

– Wiem o tym.

– Wiesz? – zapytał – właśnie się pakuję i wyjeżdżam jutro wieczorem. Czy możesz szybko przyjechać do mnie – podał mi informacje o pociągu.

Kiedy jeszcze byłam w samolocie z Hong Kongu pytałam Pana:

– Jaki jest temat, o którym ma ten człowiek mówić na konferencji?

Wtedy przypomniał mi, że gdy się modliłam poprzedniego dnia przed wyjazdem z Jerozolimy, Pan powiedział do mnie:

Kabuki.

Kabuki, wiedziałam, że jest to japoński rodzaj sztuki, tradycyjna gra, lecz gdy Bóg powiedział do mnie kabuki, nie sądziłam, że mówi do mnie o grach. Co On mógł mieć na myśli?

Mieliśmy w tym czasie brata Japończyka w naszej społeczności w Jerozolimie, pomyślałam „jak będę miała czas, muszę pamiętać o tym, aby go zapytać co znaczy kabuki” ale zapomniałam o tym.

Teraz w samolocie z Hong Kongu do Tokio, gdy pytałam Pana o przesłanie, jakie mam przekazać, ponownie powiedział do mnie „Kabuki.” Przywołałam stewardesę i zapytałam

– Co oznacza słowo kabuki?

– Jest to klasyczna japońska gra – odpowiedziała

– Tak, wiem o tym, że jest to klasyczna japońska gra, lecz co oznacza samo słowo kabuki?

Pomyślała chwilę i odpowiedziała

Ka oznacza „pieśń”, bu oznacza „taniec”, ki oznacza „sztuka”.

Natychmiast zrozumiałam, że Bóg mówił o sztuce tańca i śpiewu w oddawaniu Mu chwały .

Gdy pociąg przybył na stację brat spotkał mnie, wziął na tyły kościoła, gdzie on i jego żona mieszkali w pomieszczeniach przybudowanych do budynku głównego. Porozmawialiśmy przy herbacie nieco o mojej podróży do Chin i o Izrealu.

Kiedy skończyliśmy herbatę, był gotowy do przejścia do istoty sprawy. Zapytał

– Po co przyjechałaś?

– Przyjechałam – powiedziałam mu – aby przekazać ci, o czym masz mówić na konferencjach.

Zdawał się być zdumiony, gdy usłyszał, że powiedziałem „konferencjach.”

– To jest pierwsza konferencja, na którą zostałem zaproszony jako mówca – powiedział mi – lecz zostałem już zaproszony na inne.

– Rozwiązaniem dla przebudzenia w Japonii – powiedziałam mu – można znaleźć w jednym japońskim słowie – kabuki.

Spojrzał na mnie ze zdziwieniem, prawdopodobnie myśląc, że jest to japońska gra.

Powtórzyłam więc sylaba po sylabie

Ka-bu-ki – sztuka pieśni i tańca w oddawaniu chwały Bogu.

Łzy napełniły jego oczy.

– Modliłem się o temat na tę konferencję – odpowiedział – i za każdym razem, gdy się modliłem, Bóg mówił do mnie o śpiewie i tańcu jako temacie na konferencję. Powiedziałem Panu, że wiem o tym, że śpiew będzie odgrywał ważną rolę w przebudzeniu w Japonii, ale nie ten bezbożny taniec. Za każdym razem, gdy się modliłem, ta sama odpowiedź i za każdym razem ją odrzucałem.

Bóg wysłał mnie w taką podróż z Jerozolimy przez Chiny, aby mu powiedzieć, że przebudzenie przyjdzie przez śpiew i taniec. Usługiwałam mu proroctwem, po czym odprowadził mnie na stację kolejową, skąd wróciłam do lotniskowego hotelu, zabrałam bagaże i najbliższym lotem wróciłam do Jerozolimy.

Duch objawienia działa w samym środku objawionej chwały. Chwała objawia nam to, czego oko nie może zobaczyć, ani czego ucho nie może usłyszeć.

1 Kor 2,7
głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej,

Jest pewna mądrość, którą Bóg zarządził na naszą chwałę. Paweł mówi, że głosimy mądrość. Często chcielibyśmy tego, mamy nadzieję na to, lecz Paweł mówi, że już to robimy. Głosimy mądrość tajemną. Wypowiadamy mądrość ukrytą, którą Bóg przeznaczył na nasza chwałę od założenia świata.

1 Kor 14,2
Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza.

Co zatem robimy za każdym razem, gdy modlimy się na językach? Wygłaszamy tajemnice. Wypowiadamy mądrość Bożą. Słowa, które wydawały ci się tak nieznaczące, są, w rzeczywistości, głębokimi tajemnicami Bożymi. Możesz wypowiadać tajemnice Boże. Tak, możesz! Wypowiadamy mądrość Bożą tajemną. To zostało przeznaczone dla naszej chwały .

Kiedy mówimy innymi językami, ogłaszamy tajemnice. „Nikt nas nie rozumie.” Wielu korzysta z tej drugiej części wersety aby krytykować mówienie językami, lecz apostoł Paweł nie używał tego w negatywnym znaczeniu. Mówił to raczej na plus. W istocie mówi tu: „dzięki Bogu, że nikt nie rozumie, dzięki za to, że wasz rozum jest nieprzydatny. Dzięki za to, że nie żyjemy w rzeczywistości logiki i zrozumienia, przechodzimy do rzeczywistości duchowej, duch mówi, duch się modli, duch jest zrozumieniem.”

Oczy nie widziały, uszy nie słyszały, serce ludzkie nie pojęło, co Bóg przygotował. Lecz On objawił to przez Swojego Ducha.

Poruszamy się więc w objawieniu Bożym. Bóg objawia nam to przez Swojego Ducha. A co nam objawia? To, czego oko nie widziało, ucho nie słyszało, ani przez rozum ludzki nie przeszło. Bóg powoduje, że przez objawienie wiemy o tych samych tajemnicach, które wypowiadamy w językach, których nie rozumiemy, a w samym środku tych słów ukryta jest mądrość. Nagle okazuje się, że wypowiadamy mądrość, ponieważ objawienie zaczęło wypełniać się w naszym życiu.

Jeżeli pragniesz żyć w rzeczywistości nadnaturalnego objawienia módl się na językach dużo. Śpiewaj na językach. Zapełniasz studnię, śpiewasz do studni, która spowoduje uwolnienie tych informacji. Będziesz płynął w objawionym poznaniu. To może nie zdarzyć się zaraz, w jednej chwili, ponieważ nie jest ci to potrzebne w tym momencie. Kiedy zdarzy się sytuacja, kiedy będziesz poznania potrzebował, będzie dostępne.

Kiedy pojechałam do Hong Kongu jako młoda dziewczyna, pracowałam z grupą bogatych mężczyzn ze Społeczności Biznesmenów Pełnej Ewangelii, około pięćdziesięciu z nich było milionerami. Często zdarzało się, że jeden z nich czy więcej zadawali mi biznesowe pytania. Cóż wiedziałam na ten temat? Miałam osiemnaście lat i nie miałam więcej niż pięćdziesiąt dolarów na miesiąc. Nie miałam żadnych handlowych doświadczeń, lecz Bóg obiecał mi, że jeżeli będę szukać Jego oblicza, On będzie moją mądrością.

Często i stale siedziałam i wsłuchiwałam się, jak Bóg odpowiadał przez mnie i byłam zaskoczona tak, jakby ktoś inny odpowiadał przeze mnie. To był mój głos, który słyszałam, to moje usta były używane, lecz słowa były objawieniem. Mnóstwo modliłam się na językach, gdy więc potrzebowałam mądrości, objawiona mądrość była dostępna. Bóg udostępni ją również tobie. Jego objawione poznanie może być stosowane nie tylko w rzeczywistości spraw duchowych, lecz również w sprawach rzeczywistości naturalnej.

Osiągamy tę rzeczywistość objawienia przez modlitwy w Duchu. Nikt z nas nie modli się wystarczająco dużo, ja sama nie modlę się dość dużo w Duchu. Czasami lubię nauczać na temat modlitwy w Duchu, ponieważ jestem pobudzona i wstaję w nocy modląc się na językach.

Jeżeli chcesz żyć w rzeczywistości objawionego poznania, musisz wypowiadać Bożą mądrość tajemną. Bóg objawił tajemnice przez Swojego Ducha. Ci którzy najpierw wypowiadają je, dochodzą do zrozumienia ich. Dlaczego? Ponieważ Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.”

Są takie rzeczy, które wszyscy bardzo chcieliby wiedzieć o Bogu, lecz nie mielibyśmy żadnego pojęcia, w jakich książkach tego szukać, lub w jakich miejscach Biblii powinniśmy się za nimi rozglądać. Nasze konkordancje ani inne studia nie są w stanie przybliżyć nam tych rzeczy, które często mamy w duchu swoim i pragniemy, aby Bóg na nie odpowiedział. Lecz dzięki Bogu, mamy Ducha Świętego, który jest Badaczem.

Uniwersyteccy profesorzy, gdy przygotowują rozprawy naukowe, mają badaczy, którzy wykonują całą przygotowawczą pracę i próbki. Autor pracy po prostu składa to wszystko razem w sensowny sposób. My mamy Ducha Świętego, On bada głębokości Boże i ukryte prawdy, jest lepszy niż najlepszy dostępny komputer.

Bóg daje nadnaturalną, objawioną wiedzę tym, którzy Go szukają i modlą się w Duchu, umożliwiając objawieniu dotarcie do nich. Wypowiadamy mądrość Bożą ukrytą. Duch bada wszystko nawet głębokości Boże.

1 Kor2,11-12.
Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży. A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył.

Zachęcam was do tego, żeby modlić się i śpiewać językami więcej niż kiedykolwiek dotąd. Głosiłam kiedyś w Metodystycznym Kościele w Północnej Karolinie i zachęcałam pastora stale i wciąż do modlitwy na językach . Powiedział do mnie:

– Modliłem się na językach w tym tygodniu więcej niż przez wszystkie poprzednie lata, od chwili gdy otrzymałem tą możliwość.

Bóg dał nam języki nie tylko jako dar, lecz również po to, aby zwiększyć naszą skuteczność działania w Królestwie Bożym. Musimy być wśród tych, którzy modlą się i śpiewają na językach, możemy też oddawać chwałę, uwielbiać w językach i stać w Chwale z językami na ustach. Jeżeli tak będziemy robić, objawienie przyjdzie.

Wiem o tym, że śpiewanie w Duchu będzie miało bardzo wielki udział w nadchodzącym przebudzeniu, będą całe nabożeństwa, w których całe zgromadzenia będą stały w Chwale i uwielbiały w Duchu.

Od dnia, w którym Bóg mi o tym powiedział,śpiewam w Duchu codziennie, mam również wielu przyjaciół, którzy bardzo pięknie śpiewają językami. Ich śpiew ma w sobie niemal niebiańskie brzmienie. Początkowo byłam niepewna własnego śpiewu, ponieważ nie brzmiał tak pięknie jak ich, niemniej zdecydowałam się na to, aby śpiewać w Duchu każdego dnia, aż moja umiejętność poddawania się Duchowi Świętemu zwiększy się. Gdy Bóg objawia nam jakąś duchową prawdę, musimy w niej poruszać się – nawet w najbardziej elementarny sposób – aż do chwili, gdy w danym obdarowaniu przyjdzie dojrzałość. (to nie dar dojrzewa, lecz nasza zdolność do poddawania się Duchowi i poruszania się w nim).

Nie byłam wizjonerką, to inni mieli wizje i objawienia a ja byłam przestraszona, gdy słyszałam, co Bóg pokazywał im w wizjach. Słyszałam głos Pana wyraźnie, lecz osobiście nie miałam wizji. Jedną z przyczyn było to, że nie byliśmy nauczani, aby wierzyć w wizje. Musimy ćwiczyć naszą wiarę w uwielbianie. Doświadczaliśmy wiary w zbawienie, uzdrowienie, chrzest Duchem oraz materialne cuda. Lecz nie byliśmy nauczani na temat ćwiczenia wiary w uwielbienie. Używajmy naszej wiary, aby przejść do rzeczywistości Chwały tak, abyśmy mogli widzieć i wiedzieć. Następną przyczyną było to, że nigdy o to nie prosiłam. Gdy zaczęłam prosić, zaczęłam widzieć. Jedną z przyczyn dlaczego nie prosiłam, było niewłaściwe zrozumienie tego, co Jezus powiedział Tomaszowi:

Jan 20.29
Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Zaakceptowałam fakt, że wszystko jest w porządku, jeżeli nie widzę. Wiele lat później Bóg zaczął mnie wzywać do oglądania. Nauczył mnie, że ten werset nie ma nic wspólnego z widzeniem w duchowej rzeczywistości.

To, co Bóg robi obecnie, jest czymś zupełnie nowym, lecz On robi to dla wielu ludzi. Byliśmy niegdyś bardzo zadowoleni, gdy dwoje lub troje ludzi było w czasie nabożeństwa ubłogosławionych, szliśmy do domu radując się z tego, że siostra Jones otrzymała błogosławieństwo. Dziś Bóg czyni rzecz nową, chce, abyśmy wszyscy przeżywali takie same doświadczenia. W naturalnym świecie wszyscy możemy zasiąść przed telewizorami, włączyć ten sam kanał i oglądać ten sam program. W rzeczywistości Chwały możemy mieć zbiorowe wizje, możemy mieć zbiorowe objawienie. Wszyscy możemy widzieć, wiedzieć i dostrzegać przez Ducha Bożego.

W przypadku Tomasza było inaczej, chciał zmusić Pana do udowodnienia mu czegoś. Proś o wizje, a będziesz miała wizje.

Susan, która należała do kościoła Episkoplanego zaczęła otrzymywać wizje od chwili, gdy została ochrzczona w Duchu Świętym. Bóg nauczył ją Biblii przez wizje. Któregoś dnia powiedziała do mnie

– Rut, będziesz miała wizje.

– Och, nie, nie mam nic – odpowiedziałam – nie widzę wizji (niektórzy ludzie są dumni z tego, że nie mają, inni potrzebują tych rzeczy. Nie potrzebuję dodatków ani podpórek do tego, aby słyszeć, co Bóg mówi.)

– Och, nie! Ja nie widzę żadnych wizji – zapewniłam.

– Tak, będziesz miała wizje – naciskała.

– Nie, nie będę – upierałam się.

– Dlaczego więc, gdy prorokujesz – zapytała – słyszę jak mówisz: „widzę taką, a taką osobę”?

Musiałam o tym pomyśleć chwilkę, wiem, że nie kłamię a w szczególności nie kłamałabym podczas prorokowania – nawet gdybym kłamała.

– No tak – powiedziałam – widzę, lecz nie widzę.

Tak wiele czasu poświęcamy na wyjaśnienie czegoś, co Bóg już dawno nam dał. „Widzę, lecz nie widzę.” Od tego dnia zaczęłam prowadzić notatki z tego, co się dzieje podczas mojego prorokowania i przekonałam się, że miała rację. Pomimo, że wizja nie była najważniejszą rzeczą, Bóg pomagał mi podczas prorokowania do ludzi. W wizji było mi objawiane, co mam powiedzieć. Wizja jest jedną z ważnych metod mówienia do nas przez Boga.

Hab. 2.1-2
Muszę stanąć na mym posterunku, udać się na basztę; muszę wypatrywać i baczyć, co mi powie, co odpowie na moją skargę. I odpowiedział mi Pan, mówiąc: Zapisz to, co widziałeś, i wyryj to na tablicach, aby to można szybko przeczytać.

Chwała przynosi objawienie

smm продвижение это

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.