Codzienne rozważania_06.02.2026

Dowód jest w miłości

Greg Laurie
Wasza wzajemna miłość udowodni światu, że jesteście moimi uczniami” (J 13:35).

Zanim zostałem wierzącym, jedną z rzeczy, które przyciągnęły mnie do wiary chrześcijańskiej, była miłość, jaką chrześcijanie darzą siebie nawzajem.

Dorastałem w latach 60., kiedy kultura hipisowska i narkotykowa kwitła. Nosiliśmy symbole pokoju i używaliśmy słów takich jak „odjazdowy” . Bez przerwy rozmawialiśmy o miłości i pokoju. Ale to była farsa. Nie było miłości ani pokoju – a przynajmniej nie tak, jak sobie je wyobrażaliśmy. Szybko dostrzegłem hipokryzję leżącą u podstaw kontrkultury.

Wychowując się w rozbitej rodzinie, pragnąłem miłości i spokoju. Pomyślałem, że może ruchy lat 60. to właśnie tam powinienem szukać inspiracji. Przez jakiś czas starałem się wierzyć w ich filozofię, nie dlatego, że szukałem emocji czy podniet, ale dlatego, że szukałem sensu życia.

Ale nic tak naprawdę do mnie nie przemówiło, dopóki nie zaczęłam spotykać chrześcijan. Mieli w sobie miłość i pokój, których szukałam. Spotykali się na studiach biblijnych w mojej szkole średniej i widziałam, jak się obejmują i mówią: „Niech Bóg cię błogosławi”.

Pomyślałam: „To nie może być prawda. Nie mogą się sobą naprawdę przejmować. Nie ma mowy”. Ale kiedy tak na nich patrzyłam, zaczęło mnie to drażnić. A potem pomyślałam: „A co, jeśli oni mają rację, a ja się mylę? Co, jeśli miłość jest prawdziwa, a nie udawana? Co, jeśli Bóg naprawdę w nich żyje? Co, jeśli oni mają prawdę? Jeśli to prawda, to ja jej nie mam i nie znam odpowiedzi. To znaczy, że muszę usłyszeć, co mają do powiedzenia”.

Jezus rozumiał tę potrzebę i tęsknotę za prawdziwą miłością. Dlatego powiedział swoim naśladowcom: „Po tym, jak będziecie się wzajemnie miłować, pokażecie światu, że jesteście moimi uczniami” (J 13,35).

Ta wzajemna miłość nie zawsze przychodzi naturalnie. I nie powinna. Nic wartościowego nie jest łatwe. Mówi się, że polityka tworzy dziwne pary, ale tak samo jest z wiarą chrześcijańską. Jezus nawoływał swoich naśladowców, aby „iść i nauczać wszystkie narody” (Ewangelia Mateusza 28,19). Wiąże się to z jednoczeniem ludzi z różnych środowisk – ludzi, którzy różnią się od siebie kulturowo, politycznie, społecznie i gospodarczo, a także temperamentem. Innymi słowy, ludzi, którzy niewiele mają ze sobą wspólnego.

Apostoł Paweł napisał: „Nie ma już Żyda ani Greka, niewolnika ani wolnego, mężczyzny ani kobiety. Wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Galatów 3:28). Jednak uprzedzenia i nieporozumienia istniejące między tymi rozbieżnymi grupami nie znikają magicznie, gdy ludzie przychodzą do Chrystusa. Wierzący muszą pracować nad zmianą swojego myślenia, nad dotarciem do ludzi, którzy się od nich różnią, nad burzeniem murów i budowaniem mostów. Nad okazywaniem miłości.

Czy ludzie dostrzegają taką miłość w twoim życiu? Kiedy ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk i kultur odkładają na bok różnice i spotykają się, by wspólnie oddawać cześć w imię Jezusa Chrystusa, jest to potężne świadectwo dla świata, który jest bardziej podzielony niż kiedykolwiek.

< 05.02.2026 | 02.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wygląda miłość do innych wierzących w twoim życiu?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *