Abram i krąg_2

 

Witajcie.

John Fenn

Zabrałem was na wycieczkę, którą podróżowałem do odkrycia znaczenia stojącego za wersem: „jest to przez wiarę, aby mogło być z łaski” z Rz 4:16. Jak wspomniałem poprzednio, myślałem o tym wersie przez dziesięciolecia, a dzielę się tym co zrozumiałem po drodze.

Pamiętacie z poprzedniej części: tam gdzie mieszkał Abram ze szwedzkiego stołu bożków wybierano tego czy tamtego boga, aby przypodobać mu się i manipulować nim. Pan objawił się Abramowi, pokazując mu, że Nim nie da się manipulować i w przeciwieństwie do tamtych bożków, On jest nieprzewidywalny.

Z religii do wiary

Gdy Abram wyszedł spośród przewidywalnych i podatnych na manipulowanie bożków do chodzenia z Najwyższym Bogiem, pozostawił za sobą religijne starania, wykonywanie czegoś, żeby przypodobać się Bogu. Ten Bóg nie da sobą manipulować, On jest niezależny, On jest nieprzewidywalny.

Gdy Bóg wyciągnął Abrama z rytuałów religii, położył fundament pod to, co mamy dziś. Jest tak dlatego,że gdy ktoś raz zostawi rytuał to sytuacja wymaga od niego bezpośredniej relacji z Bogiem. Abram nie mógł już składać ofiar Księżycowi czy gwiazdom, aby przepowiadać czy jego biznesowe przedsięwzięcie zakończy się powodzeniem, teraz tylko Bóg mógł to przewidzieć. Tak więc, jeśli Abram chciał Jego błogosławieństwa w postaci wiedzy czy przedsięwzięcie się uda, musiał znać Boga.

Przyjaciel Boga

Gdyby Bóg objawił się Abramowi jako jedno z bóstw ze szwedzkiego stołu, tylko trochę większe niż wszystkie pozostałe, Abram mógłby dalej trwać przy rytualistycznej religii, aby podobać się Mu, manipulować Nim, próbując przewidywać przyszłość swoich przedsięwzięć na zasadzie: ja zrobię X, a Bóg zrobi Y.

Gdy już raz odłączył się od religii, aby naprawdę poznać Boga i chodzić z Nim, wszelkie starania, aby manipulować Nim ustały, ponieważ rzeczywiści poznał Go. Przyjaciele nie manipulują przyjaciółmi. On jest jedynym mężem w Starym Testamencie, który został nazwany przyjacielem Boga. Nie Mojżesz, nie Eliasz, nie Noe czy Enoch, ani Adam. Tylko Abraham jest nazwany przyjacielem Boga. On jest ojcem wiary, ponieważ wyłamał się spod religii do relacji i ponad relację do przyjaźni. Chodził w nowotestamentowej rzeczywistości.

Wielu z nas zna Pana na tyle długo, że byliśmy świadkami, a być może braliśmy udział, w różnych religijnych działaniach usiłujących zmanipulować Boga, starając się wywróżyć przyszłość naszego życia, zachowując się tak, jak sąsiedzi Abrama w swej religijnej przewidywalności, ponieważ jeśli cokolwiek jest przewidywalne (fałszywe czy wypracowane przez człowieka) to religia jest.

Religia jest sprawą utrzymywania kontroli ludzi, sięgającą wstecz aż do kapłaństwa z Ur – musisz być w świątyni, jak tylko drzwi zostaną otwarte, aby poczynić odpowiednie ofiary, powiedzieć odpowiednie słowa lub nie będziesz błogosławiony – wszystko aż do naszej współczesnej religii rządzącej dawaniem, czasem, ubraniem, słowami a nawet tym z kim wolno ci się spotykać, a z kim nie. (Z pewnością nie z tą rodziną, która opuściła kościół, każdy wie, że oni mają demony.)

Stukrotny zwrot

Co ze mną? Były to lata 1978-79, nasz pierwszy rok po ślubie. Pracowałem dla PTL Club w Charlotte w Północnej Karolinie – Jim i Tammy Bakker – w Heritage USA. Zarabiałem 150$ tygodniowo, z czego przynosiłem do domu 111.50. Oddawaliśmy dziesięcinę 11.50 bądź 15 w zależności od tego, czy potrzebowaliśmy te „dodatkowe” 3.50. Wtedy mogliśmy iść do lokalnej restauracji Red Lobster, ponieważ za 2.89$o można było się najeść smażonych krewetek – specjalność zakładu. Była to ogromna przyjemność, ponieważ zwykle nasz posiłek składał się z paczki krakersów, cienkiego plasterka skrojonej w kostkę cebuli, cienkiego plasterka sera, umieszczonych w kuchence, aby stopić serek i odrobiny musztardy. To był obiad. Bardzo, bardzo często.

Wtedy to usłyszeliśmy nauczanie o „stukrotnym zwrocie”, w którym ktoś wyjął wers Mk 4:20 z kontekstu, stwierdził, że tam jest mowa o pieniądzach i powiedział, że jeśli damy Bogu to On w zamian da 100krotnie. Mieliśmy po 20 lat, co mogliśmy wiedzieć? Dawaliśmy więc po 15$ tygodniowo oczekując codziennie 1500$ zwrotu. Nigdy się to nie stało i nie czuliśmy się z tym dobrze w duchu. Coś było nie tak.

Barbara to rozeznała: „Zwykle dawaliśmy dziesięcinę, ponieważ kochaliśmy Boga i ludzi. Teraz dajemy dziesięcinę, ponieważ oczekujemy czegoś w zamian. Przeszliśmy od dawania z miłości do dawania, aby otrzymać, a to jest złe”. Stąd później modlitwa pokuty i poprawienie postawy serca i od tej pory dawaliśmy już tylko z miłości. Łaska uzdalnia nas do tego, aby robić to, co właściwe, ale nie na zasadzie pozwolenia na nie dawanie, czy zgody na nie czynienie dobrze, lecz uzdalnia nas do czynienia tego, co dobre z prawym sercem.

Rytuały we współczesnej „wierze” to: stukrotny zwrot, modlitwa modlitwą X przez 30 dni, aż do uzyskania odpowiedzi, zbieranie ludzi na stadionach, aby krzyczeli z całych sił (do Boga, który w rzeczywistości mieszka wewnątrz nich i który zna ich myśli, zanim pomyślą), aby przekonać Boga, aby zesłał przebudzenie, w jakimś dziwnym przekręcie robiąc z Boga naszego przeciwnika; to również pozytywne wyznawanie – wielu chrześcijan podobnych jest do mieszkańców Ur, próbujących manipulować Bogiem.

Wszystko jest możliwe

Gdy Abram mieszkał w domu w Ur z bożkami na każdą okazję a mieszkańcy Ur wiedzieli, który bóg za co był odpowiedzialny. Był bóg od deszczu i bóg od bydła, był bóg od handlu, bóg od uzdrowień i od ochrony, bóg nowych dzieci i bóg śmierci. Każdy bóg miał swoje specyficzne przeznaczenie, więc motywy działania każdego.. Mogli przypodobać się i manipulować każdym odpowiednio do sytuacji.

Gdy Bóg pokazał, że On nie jest jednym z nich, że Nim nie można manipulować przez rytuał, że On wymaga osobistej relacji, że jest nieprzewidywalny, wstrząsnęło to światem Abrama. Niemniej fakt że Nim nie da się manipulować, umożliwia wiarę. Gdyby Abram mógł zrobić X, na co Bóg zrobiłby Y, wtedy nie wymagałoby to wiary, ani nie byłaby możliwa, bo jest to tylko rytuał – zbawienie/ratunek oparty na uczynkach, nie zbawienie/ratunek oparty na relacji.

Ponieważ myśli i motywy Boga nie mogą być przewidziane ani odkryte przy pomocy rytuałów, wszystko jest możliwe. W Ur ofiara X dawała wynik w postaci Y – zawsze. Ani mniej, ani więcej. Ponieważ Bogiem nie można manipulować przez działania takie jak X, zdejmowane są ograniczenia – rzeczywiście wszystko jest możliwe. Przed Abrahamem nie było w religii miejsca na wiarę.

Jakie jest ryzyko

Gdyby ten Bóg, który objawił się Abramowi po to, aby wyrwać go z przewidywalności religijnych rytuałów do relacji, był złym Bogiem, Abramowi groziła by katastrofa. Dzięki rytuałom co najmniej wiedział, co otrzyma; ofiara z baranka w okresie miotu dawała 50 urodzonych zdrowych baranków, coś w tym rodzaju. Teraz, rzeczywiste poznanie Boga oznaczało, że Abram miał do stracenia wszystko, a ponieważ nie było górnego ograniczenia, a oznaczało to, że nie wiedział jakie minimum może otrzymać.

Gdy ofiara z jednego baranka dawała 50 młodych, co najmniej wiedział, że może dostanie te 45 nowych. Pozbawiony rytuałów, które tak naprawdę wzmacniały przekonanie Abrama do rytuałów, a przez to przekonanie do bożka, teraz musiał ufać charakterowi Samego Boga i lepiej, żeby był to dobry Bóg!

Bóg pokazał Abramowi swoją dobroć przez poczęcie i narodziny Izaaka. Zastanów się nad tym, że Abram był bardzo silną osobowością, ponieważ, gdy Pan objawił mu się w 15 rozdziale Księgi Rodzaju Abram zapytał w 2 wersie: „Co mi dasz, skoro nie mam dzieci?” To jest odważne. Mocne, z przekonaniem.

Z tym Bogiem jednostka rzeczywiście liczy się, co podkreśla ponownie, że Bóg szuka relacji, a nie rytuałów. To właśnie ta silna osobowość spowodowała, że Abram został przyjacielem Boga. Kto inny odważyłby się poznać Boga? Zważ na to, że Pan objawił się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, podczas gdy wszyscy wokół nich wykonywali religijne zachowania, aby manipulować bogami, aby one błogosławiły zasiewy, trzodę, życie. Jaką odwagę miał Jakub, aby walczyć z Bogiem! Jaka odwaga u jego ojca, aby zapytać: „A co mi dasz?”

Roboty

Religia odbiera samodzielność, aby zrobić z jednostki automatycznego drona. Zrób X, a Bóg zrobi Y. Jeśli chcesz być błogosławiony, przyjdź w niedzielę ORAZ w środę wieczorem, aby Bóg wiedział, że masz pilną potrzebę. Obetnij długie włosy, abyś nie obraził Boga. Daj, aby otrzymać, niech ważny prorok mówi za ciebie do Boga i da ci słowo – to wszystko są rytuały, manipulacja i nie ma w tym nic indywidualnego – nie ma żadnych wymagań od jednostki, aby naprawdę poznać Boga. A jednak właśnie to wprowadził Abram – stał się przyjacielem Boga.

Jednostka liczy się. Szybko przejdźmy do naszych czasów, Bóg żyje teraz wewnątrz nas, Jezus powiedział uczniom i wszystkim, którzy będą posłuszni Jemu w przyszłości: „Teraz nazywam was przyjaciółmi”. TO pokazuje jak bardzo ceni sobie jednostkę, jak bardzo ceni ciebie jako unikalne, jedyne w swoim rodzaju Swoje dziecko. Ceni sobie każdego z nas na tyle, aby mieszkać w nas! Jak śmiemy cofać się do praktyk z Ur, traktując Go jakby był „gdzieś tam” i poddawał się manipulacjom – nie! ON jest wewnątrz nas! (J 15:15).

Nagrodą za to, że Abram podjął ryzyko zaufania charakterowi Boga, był Izaak. Boża dobroć została udowodniona, gdy dał Sarze to, o czym ona wiedziała, że nigdy nie będzie mogła mieć, a czego pragnęła najbardziej – syna. W Liście do Hebrajczyków 11:11 czytamy: „Sara otrzymała moc poczęcia, i to mimo podeszłego wieku, ponieważ uważała za godnego zaufania tego, który dał obietnicę”. Tylko przyjaciele znają się na tyle, aby tego rodzaju oceny charakteru dokonać. Zdumiewające. Żadnego rytuału tu nie znajdziemy – oni znali swoje charaktery.

Jeśli Bóg jest dobry, co udowodnił Abrahamowi i Sarze, to jest bezpieczeństwo w niepewności tego, że nie da się manipulować Bogiem. Jest bezpieczeństwo pomimo nieznajomości wszystkich Jego zamiarów. Jest bezpieczeństwo w zaufaniu Jego obietnicom. Fakt, że Bogiem nie da się manipulować, że jest nieprzewidywalny, że Jego motywy nie mogą być rozpoznane, sprawia, że On jest bezpieczny, ponieważ On jest Dobry.

Tak więc jest to przez wiarę, aby było z łaski.

Po raz pierwszy w ludzkiej religijnej historii, wspaniałe i cudowne powodzenie jest dostępne dla jednostki, bądź rzeczywiste i straszliwe niepowodzenie, w oparciu o chodzenie z Bogiem. Będąc na zawsze poza kieratem przewidywalnych rytuałów człowiek jest wolny, aby poznać Boga, aby marzyć o tym, co niemożliwe. Wiara podkopuje i porzuca rytuały i świątynie, wrzuca to na kupę nieużytków, wiedząc, że Chrystus jest w nas i że On jest nadzieją chwały.

Więcej następnym razem.

Abram i krąg_1 | Abram i krąg_3

 

John Fenn

CWOWI @   aol.com

aracer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.