Author Archives: admin

Przeciw homoseksualnym małżeństwom


W październiku 2003 decyzja Sądu Naczelnego Stanu Messachusette, który dał konstytucyjne prawo parom homoseksualnym do zawierania małżeństw nasiliła dyskusję na temat małżeństw par tej samej płci. Obecnie mamy sześć różnych postanowień sądowych dotyczących tej sprawy. Temat małżeństw par tej samej płci będzie znajdował się na pierwszych miejscach wiadomości i popularnych dyskusji. Oto kilka kluczowych punktów na temat homoseksualnych małżeństw.



1. Prawo przeciw przywilejowi:

Aktywiści gejowscy mówią o „prawie” do zawierania małżeństw, a jednak już w następnym zdaniu mówią o tym, aby otrzymywali zaświadczenia o małżeństwie. Małżeństwo jest przywilejem, a nie prawem.
Zatem stan musi mieć standard do wydawania zaświadczenia (zgody). Nie dajemy zgody (prawa jazdy) każdemu kto chce prowadzić samochód. Musisz mieć podstawowe informacje I pokazać, że umiesz prowadzić samochód. Nie dajemy medycznej licencji każdemu. Taka osoba musi demonstrować pewien poziom kompetencji. Małżeństwo jest prawem, jest to przywilej, który państwo może i powinno regulować.


2.
Dewaluacja małżeństwa:
Udzielenie prawa parom tej samej płci do zawierania małżeństw dewaluuje prawdziwe małżeństwo. Wyobraź sobie sytuację, gdy przy następnej ceremonii wręczania nagród, wszyscy dostają nagrodę. Czy ktokolwiek ceniłby taką nagrodę, gdyby otrzymywał ją każdy? Dorosły otrzymuje zgodę na poślubienie dorosłego przeciwnej płci. Nie możesz jednak poślubić dziecka, krewnego, kogoś kto już jest w związku małżeńskim i kogoś tej samej płci.



3.
Podstawy biologiczne:
H
omoseksualne relacje odrzucają oczywistą prawdę, że ciało mężczyzny i kobiety pasują do siebie nawzajem. Ludzka seksualność i prokreacja jest oparta o kobietę i mężczyznę, którzy stają się jednym ciałem. Małżeństwo dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet uniemożliwia prokreacje i stworzenie intymnej seksualnej aktywności, która miałaby społeczną i uporządkowaną odpowiedzialność.


4.
Zdrowie publiczne:
U
prawianie homoseksualnego seksu jest niebezpieczne i destruktywne dla ludzkiego ciała. Międzynarodowy Żurnal Epidemiologiczny (International Journal of Epidemiology) raportuje, że spodziewana długość życia 20 letniego geja lub biseksualisty (mężczyzny) jest około 8-10 lat mniejsza niż dla pozostałych mężczyzn.
Jeśli praktyka tej moralności zastanie zachowana badania szacują, że połowa gejów i biseksualistów (obecnie w wieku 20 lat) nie dożyje swoich 65 urodzin.


5. Fałszerstwo:
Arbitralne przyznanie prawa do małżeństwa
parom tej samej
płci nie stanowi małżeństwa. Jest to fałszerstwo prawdziwego małżeństwa.
Jest to podobne do próby połączenia dwóch identycznych wtyczek elektrycznych w celu stworzenia obwodu elektrycznego.


6.
Monogamia/wierność:
Małżeństwo pary tej samej płci nie jest
monogamiczne.
Jedna lesbijska autorka nazywa gejowskie małżeństwa „monogamią bez wierności”. Inny homoseksualista, dziennikarz pisze o „szerszym zrozumieniu oddania”. Ostatnie holenderskie badania wykazały, że homoseksualne relacje trwają około 11/2 roku, po czym mężczyźni z tych związków mają średnio ośmiu partnerów rocznie poza ich głównym związkiem.


7.
Dzieci
Małżeństwo między mężczyzną i kobietą jest idealną rodzinną jednością.
Promuje prokreację i zapewnia korzyści dla dzieci chowanych wśród różnych atrybutów zarówno ojca jak i matki. Dwa dokumenty badawcze przedstawione dla Family Research Council (Rada ds. badań nad rodziną) przez Timoty Dailey’a (pt.: Homoseksualne rodzicielstwo: narażanie dzieci na ryzyko, homoseksualność i wykorzystanie) dokumentuje obawę o dzieci wychowywane w gejowskich małżeństwach.


8.
Główna norma:

Ostatnie ankiety przeprowadzone przez Pew Forum on Religion i Public Life („Ławkowe” forum ds. religii i życia publicznego) odkryło, że wzrasta publiczny sprzeciw wobec gejowskich małżeństw. W czerwcu, 53% sprzeciwiało się małżeństwom par tej samej płci, a do października liczba ta wzrosła do 59%.


9.
Popularne głosowanie:
Stanowe władze ustawodawcze już dawno mówiły
na temat małżeństw par tej samej płci. 37 stanów już wprowadziło Akty Obrony Małżeństwa (Defense of Marriage Act – DOMA) stwierdzające, że małżeństwo jest zawierane między mężczyzną i kobietą. W 1996 roku Kongres również przegłosował krajowy DOMA.


10. Religia:

Biblia naucza, że homoseksualizm nie jest naturalny i że jestzły (Rzym 1:26-27, 1 Kor 6:9-10). Inne religie również zgadzają się z tym osądem.


11. Emocje:
Geje i lesbijki są ludźmi o złamanych relacjach. Podobnie jak w
heteroseksualnym małżeństwie dwoje złamanych ludzi nie może stworzyć pełnej, zdrowej jedności. Niemniej heteroseksualiści mogą otrzymać pomoc i naprawić ich relacje, lecz prawdziwa relacja homoseksualnej pary jest przez samą swoją naturę i niezdolność do naprawy błędna.


Czym jest Probe?

Probe Ministries jest to niedochodowa służba, której misją jest towarzyszyć kościołowi w odnawianiu umysłów wierzących chrześcijańskim spojrzeniem i wyposażanie kościoła do zdobywania świata dla Chrystusa. Probe wypełnia tą misję poprzez konferencje dla młodzieży i dorosłych Mind Games, około 3.5 minutowy program radiowy, strony internetowe  www.probe.org oraz ProbeCenter na Uniwersytecie Teksas w Austin.

Dalsze informacje na temat materiałów dostępnych w Probe i służby można zdobyć kontaktując się z nami::


Probe Ministries

1900 Firman Drive, Suite 100
Richardson, TX 75081
(972) 480-0240    FAX (972) 644-9664

info@probe.org”>info@probe.org

www.probe.org

Copyright Information

продвижение сайтов по трафику

Osądzacie gejów!

Surfowałem po internecine w poszukiwaniu informacji na temat testów studenckich i zostałem bardzo rozczarowany waszą stroną. Chciałbym abyście wszyscy podążali za Pawłowym myśleniem, które wyraził w Rzym 2:1-2. Proszę nie osądzajcie mnie, ponieważ chcę się z wami spotkać któregoś dnia w niebie! Mam po prostu nadzieję, że osoba, która ma mieszane uczucia na temat swojej seksualności nie trafi na wasze strony i nie odczuje, że nie zasługuje na Bożą miłość, ponieważ to jest przesłanie, które, jak się zdaje, cały czas przekazujecie. Kochajcie mnie, tak jak ja was kocham, bezwarunkowo!'”



Dziękuję za twoje uwagi.

Proszę zdefiniować „osądzanie”.
Wspomniany werset z Listu do Rzymian znajduje się zaraz po zdecydowanym oskarżeniu homoseksualnych zachowań. Dlaczego prosisz nas, abyśmy szli za przykładem Pawła, gdy cały pierwszy rozdział Listu do Rzymian jest pełen ostrych sformułowań dotyczących tego jak grzeszne są homoseksualne zachowania? Czy to jest osądzanie? Nie sądzę: jest pewna różnica między porównywaniem czyichś zachowań z Bożym prawem, które jest zakorzenione w Bożym charakterze – a przyjęciem pewnych założeń co do spraw serca, motywacji, które jest osądzaniem.

Jeśli znalazłeś na naszych stronach cokolwiek osądzającego ludzkie serce – jako przeciwieństwo do tego, co Pismo mówi na temat grzesznych zachowań – będziemy wdzięczni za wskazanie tego. Jest to ciekawe, miałam bowiem wiele opinii zwrotnych od zmagających się z homoseksualizmem i tych którzy kiedyś z tym walczyli, i oni nie znaleźli niczego osądzającego w naszych artykułach.
Niektórzy z tych ludzi są moimi przyjaciółmi, ponieważ pracuję w służbie, która pomaga ludziom chcącym zostawić ten styl życia i otrzymać wewnętrzne uzdrowienie ze swego pociągu do tej samej płci.

Martwisz się tym, że ktoś czytający nasze artykuły może poczuć, że my twierdzimy jakoby nie zasługiwał na Bożą miłość, ponieważ zmaga się ze swoją seksualnością?

Proszę pokazać mi, na podstawie czego doszedłeś do takiego wniosku?


To nie są puste słowa. Naprawdę, chcę wiedzieć, gdzie to dostrzegłeś. Ja raczej martwię się tym, że prawdopodobnie zostałeś ukształtowany przez kulturę „nowej tolerancji”, która mówi, że brak zgody na koncepcje jakoby wszelkie formy wyrażania seksualności były równe i równie dobre, a szczególnie stawanie na gruncie Pisma, jest osądzaniem. Jeśli tak, to z szacunkiem sugeruję, że nie rozumiesz tego, co rzeczywiście oznacza osądzanie.


Jeśli przekroczę dozwoloną prędkość i zostanę złapana przez oficera policji, który powie do mnie: „Jechała pani z prędkością 70 [mil/godz] w strefie o ograniczeniu do 45[mil/godz], proszę pani”, to byłoby niewłaściwe i nieprawdziwe narzekanie w stylu: „Pan mnie osądza!”.
Policjant nie mówi niczego o moim sercu czy charakterze; on porównuje moje zachowanie z prawem.

Posiadanie pociągu do tej samej płci nie jest grzechem, lecz działanie zgodne z nim, tak! Ludzie obu kategorii są bezwarunkowo kochani przez Boga, lecz konsekwencje wynikające z wyboru tego jak się ktoś zachowuje, nie negują Jego miłości. Bóg jest miłością, lecz jest również święty i właśnie dlatego oferuje oczyszczenie i przebaczenie, i uzdrowienie tym, którzy szukają Jego pomocy.

Sue Bohlin


Probe Ministries
раскрутка сайта

Kontrola – ostatnia warownia lesbijstwa

Wyzwolenie się spod życia, które jest nieustannie kontrolowane i chronione, jest cudowną rzeczą dla kobiety, która została głęboko zraniona. Jest to możliwe tylko dzięki mocy Jezusa Chrystusa i poprzez Jego Ducha mieszkającego w niej.

Czuję się jak zwierzę zranione i zapędzone w róg przez wroga i wszystko, co mogę zrobić to próbować zająć odstraszającą pozę i wydawać dzikie wrzaski w nadziei, że go odstraszę.

Na jednej z wielu sesji poradnictwa młoda kobieta, która wypowiedziała te słowa, wyrażała – być może jaśniej niż kiedykolwiek dotąd – uczucia, które dominowały jej życie i były głównym czynnikiem jej lesbijstwa.
Ta młoda kobieta wyszła z lesbijstwa. Została uwolniona i wyraźnie nie jest już tym zranionym zwierzęciem, które desperacko utrzymuje pozory, aby siebie chronić.

Niestety, pomimo tego, jest ona jednym z wyjątków od reguły. Nie jest tajemnicą, że służby takie jak Regeneration odnoszą znacznie mniej sukcesów w usługiwaniu kobietom niż mężczyznom. Typowe jest to, że chrześcijanka zmagająca się z lesbijstwem przychodzi do nas pragnąc żyć życiem w posłuszeństwu dla Pana. Chce być wolna od seksualnego zaangażowania i wolna od popadania w głęboko uzależniającą, bałwochwalczą relację z inną kobietą.

Ogólnie, kobiety odnoszą sukces aż do tego miejsca, lecz tutaj zatrzymują się. Czują, że są wolne od grzesznych zachowań i zaakceptowane przez Boga, lecz ich uzdrowienie nie idzie dalej. Nie są tym, czym były zazwyczaj, lecz czym są?
Ich relacje zarówno z mężczyznami jak i kobietami nadal nie przekonują o wolności, którą Bóg dla nich zamierzył. Pomimo zewnętrznej siły i przekonania, wewnątrz są „przerażonymi zającami”, walczącymi z zagrożeniami, które są wokół nich, ciągle trwając w kontroli.

Korzenie kontroli

Korzenie tego, co musi być kontrolowane są łatwo widoczne. Te kobiety zostały głęboko zranione – zazwyczaj przez mężczyzn. Wykorzystanie – seksualne, psychiczne czy emocjonalne – pozostawiło je z głębokimi ranami. Czasami tą osobą była matka, która pasywnie cierpiała przez ich ojca i obie rozwinęły pogardę dla kobiecości, którą postrzegały jako wrodzoną słabość. Bez względu na przyczynę, głębokie szramy spowodowały, że zdecydowały się chronić siebie wszelkimi kosztami – psychicznie i emocjonalnie.
To, że źródłem ich podatności na zranienia są przeszłe relacje z mężczyznami nie jest zaskakujące.
Wszystkie kobiety, z powodu większej siły mężczyzny i upadłej natury człowieka, są potencjalnymi ofiarami męskiej kontroli i dominacji.
Skrajnym wyrazem tego jest gwałt, lecz spotykamy się wokół również z innymi formami wykorzystywania. Bóg zapowiedział to, mówiąc do Ewy: „…twoje pragnienia będą pociągać cię ku twojemu mężowi, on zaś będzie panował nad tobą” (Rdz. 3:16). Z naszych obserwacji wynika, że u korzeni większości lesbijskich zachowań leży straszliwe zranienie, które lęk, jaki ma większość kobiet, rozpaliło do rozmiarów czynnika dominującego w życiu. Bezpieczeństwo stało się synonimem kontroli.

Ten duch kontroli jest najbardziej widoczny w relacjach lesbijki z mężczyznami, lecz przenosi się również na relacja z innymi kobietami. Większość kobiet, które do nas przychodzą ujawnia historie życia o bardzo kontrolujących relacjach.
Manipulacja, zazdrość i współzależność zdają się charakteryzować te relacje.

Ogromne emocjonalne potrzeby wypływające z kobiecego zranienia mogą domagać się tego, aby ona zaspokajała je kontrolując inną kobietę. Nie jest to jakaś niezwykła forma zachowania ludzkiego. Zawsze, gdy w działaniu nakierowanym na zaspokojenie fundamentalnych ludzkich potrzeb (bezpieczeństwo, afirmacja, miłość, itp.) człowiek doznaje niepowodzenia, to tego typu zachowanie przybiera postać coraz bardziej nałogowego działania.

Jest to jeden z głównych problemów homoseksualizmu, nie tylko lesbijstwa. Potrzeba jest ogromna, lecz  znając tylko jeden sposób zaspokojenia, usiłuje się coraz mocniej i mocniej. W ten sposób determinacja do zachowania kontroli jest postrzegana jako środek do zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, aby ponownie nie być zranioną.

Potrzeba kontroli będąca w lesbijce (i innych kobietach) często charakteryzuje się zasadami życiowymi tego typu: „Muszę kontrolować; nikt inny mi nie pomoże; jeśli wymknie mi się spod kontroli, umrę”. Jako dziecko, mogła, niestety często, wołać o pomoc i nikt nie odpowiadał.
Jaka jest tutaj odpowiedź na to?  W jaki sposób kobieta może popuścić (kontrolę), skoro jest pewna tego, że nie może.

Przede wszystkim, jako doradca, czy jako osoba zmagająca się takimi osobami, musimy mieć świadomość głębi problemu i uwierzyć w to, że Bóg to rozumie również. Jesteśmy przekonane, że Bóg, który widzi nasze serca i zna głębie obaw, nie dopuści do zniszczenia serc. Nie pozwoli na to, aby strach odszedł, zanim serce nie będzie na to gotowe.

Widzimy u Jezusa czułość wobec głębokiej podatności na zranienia u kobiet. Jego obrona kobiety złapanej na cudzołóstwie, cierpliwość i brak osądu wobec kobiety przy studni, płacz przy grobie Łazarza spowodowany smutkiem jego umiłowanych przyjaciółek Marii i Marty, to wszystko pokazuje nam Jego miłość i czułość wobec kobiet. Jest to początkowy punkt na drodze do wypuszczenia kobiety na wolność – początkowy punkt do zetknięcia się z sercem Jezusa. Lecz Jezus jest widziany przez nie jako mężczyzna. Pomimo, że chrześcijanka wie o tym, że On jest człowiekiem wolnym od grzechu i nigdy by jej nie zranił ani nie wykorzystał, w głębi swego zranionego serca może potrzebować wiele czasu, zanim przyjmie tę prawdę. Istnieje ogromna trudność w emocjonalnym i psychicznym zaufaniu nawet Jezusowi.

Lecz Pan może to przezwyciężyć. On jest cudownie cierpliwy, co pozwala Mu „zalecać się” do kobiety tak długo, aż ona zacznie Mu ufać.

Jest to zatem pierwszy krok na drodze do uwolnienia od ducha kontroli: rozpoczęcie kultywowania relacji kobiety z Jezusem, stopniowe szukanie Jego jako przyjaciela, tego, który chroni, a nawet jako męża. Koncentrując się na Jego naturze, a nie na własnych potrzebach (tak bardzo jak to jest tylko możliwe), kobieta zaczyna ufać w końcu temu jednemu mężczyźnie – Jezusowi. Wydawałoby się logiczne, że następnym krokiem będzie przelewanie tego zaufania na „bezpiecznego” mężczyznę. Nie tak. Obraz Jezusa, jako tego, na którym można całkowicie polegać, który jest godnym zaufania obrońcą, może istnieć w umyśle kobiet, a nawet w sercu, lecz nie musi prowadzić do zaufania innym, dopóki nie wydarzy się coś jeszcze. Musi umrzeć duch kontroli, a mówiąc bardziej precyzyjnie, kobieta musi pozwolić Jezusowi zabić tego ducha. Używając terminu „duchowej kontroli” mamy na myśli albo rzeczywistą demoniczną obecność, albo głęboko zakorzenioną zasadę życia.

Bóg nie będzie prosił jej o to, aby to zabić, zanim kobieta nie będzie gotowa. Gotowość przychodzi, gdy będzie miała już taką relację z Jezusem, że będzie w stanie zobaczyć, jak Pan dotyka ciemności jej najgłębszych lęków.
Ta śmieć, podobnie jak każda, będzie straszliwa, szczególnie w przewidywaniach. Decyzja zezwolenia na śmierć kontroli to powiedzenie Bogu:

Jeśli chcesz, abym była zraniona to niech tak będzie. Jeśli chcesz, abym była wykorzystana to niech tak będzie. Jeśli chcesz, aby wszyscy mnie porzucili, to niech będę porzuconą.

Dobroć i wierność Boża będzie nieustannie w pobliżu, aby się można było na Nim wesprzeć.

Umrzeć dla kontroli to umrzeć dla swojego własnego sposobu obrony kobiety. To będzie się wiązało z bólem i kobieta może nawet wielokrotnie próbować Boga, lecz poprzez jej upadki i Bożą wierność ostatecznie dowie się, że jej stare sposoby są po prostu pękniętą cysterną, która nie może zatrzymać wody.
Jezus przynosi wody żywota.

Oznacza to również zrozumienie tego, że Bóg mówi do całej ludzkości, gdy przez Jeremiasza powiada:

Jer
17:5-8
:

Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!

Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej.

Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!

Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje i nie przestaje wydawać owocu.

Umrzeć dla kontroli to krok, który nie każdy podejmie. W rzeczywistości mogą być potrzebne dwa inne wydarzenia, które muszą zajść zanim kobieta pozwoli Bogu zabić tego szczególnego ducha: po pierwsze może zachodzić konieczność uśmiercenia zwiedzenia i buntu. W następnym wersie Jeremiasz mówi, że:


17,9

„Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać?”

Będzie wiele sposobów na uzasadnienie tego, dlaczego stare drogi są w porządku, choć przecież nie są.

Po pierwsze: stare drogi oznaczają złożenie zaufania na sobie, a nie na Bogu, a to jest grzeszne w samej swojej istocie. Po drugie: właściwa relacja z naszym Panem nie oznacza skupienia się na tym, czego nie robimy, lecz raczej na tym, aby być takimi, jak On chce nas widzieć. W Jego sprawiedliwości – co można tłumaczyć jako Jego prawość – kobieta jest kobietą, radośnie ujmująca swoją kobiecość, która może wchodzić we właściwe relacje zarówno z mężczyznami jak i kobietami jako osoba prawdziwie wolna w Jezusie Chrystusie. Pan chce, aby kobieta żyła w rzeczywistość prawdy mówiącej, że „…doskonała miłość usuwa strach” (1 Jn 4:18). Szukanie tego jest prawdziwym posłuszeństwem.

Drugą sprawą, dla której taka kobieta musi umrzeć, zanim kontrola może zostać poddana Panu, jest bunt.
Niektóre kobiety nawet nie wezmą pod uwagę tego, o czym tutaj mówimy, ani nie będą słuchać jak Bóg mówi do nich innymi sposobami, z powodu ducha buntu i rebelii. Taka osoba może utrzymywać, że woli raczej pozostać w starym więzieniu niż ryzykować zranienie.

Gdyby to było wszystko, co się wiąże z uwolnieniem, byłoby to do przyjęcia, lecz tak nie jest. Bóg wzywa kobietę do przodu. Jezus oferuje jej ochronę. Powiedzieć „nie” Jemu to powiedzieć „nie” Jego miłości, miłości samej, ponieważ serce, które totalnie chroni siebie samo, nie potrafi kochać. Powiedzieć „nie” Jemu to powiedzieć „nie” Jego życiu, które On oferuje. To glina mówiąca garncarzowi, jak ma wyglądać. To jest bunt, to jest grzech.

Wyjście z życia pod kontrolą i samo-ochrony jest wspaniałą rzeczą dla kobiety, która była głęboko zraniona. Jest to możliwe wyłącznie przez Jezusa Chrystusa i przez Ducha Świętego mieszkającego w nas. Może nawet przeciwstawiać się naturalnej mocy kobiety, lecz mamy Bożą wierność i Jego obietnicę zajęcia się tym. Czytamy w
Ps 107:4-9:

107,4
Błądzili po pustyni, po pustkowiu, Nie znajdując drogi do miasta zamieszkałego.

107,5
Byli głodni i spragnieni, Dusza w nich omdlewała.

107,6
Wołali do Pana w niedoli swej, A on wybawił ich z utrapienia.

107,7
Poprowadził ich drogą prostą, Aby mogli dojść do miasta zamieszkałego.

107,8
Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego I za jego cuda dla synów ludzkich,

107,9
Napoił bowiem duszę pragnącego, A duszę głodnego napełnił dobrem!

Pan będzie zabiegał o kobietę dopóki ona nie zaufa Mu i wtedy Pan wezwie ją do przodu zarówno do wolności jak i prawdziwej kobiecości i daj jej dobre miejsce do zamieszkania. Jest to sprawa wyboru życia.

Niektóre wybierają. Młoda kobieta, które czuje się jak zwierzę zapędzone do rogu po latach regeneracji i po kilku latach poradnictwa, otrzymała wyzwanie przed sobą.

Ostatecznie pozwoliła Bogu zabić ducha kontroli i była wolna. Niewiele miesięcy później zdarzyło się coś, co poprowadziło ją do podjęcia jednej z najbardziej ryzykownych decyzji w jej życiu. Zakochała się i powierzyła swoje serce komuś innemu. Dziś jest po ślubie i jest matką dwójki dzieci.

Celem nie jest małżeństwo samo w sobie.
Celem jest posłuszeństwo Panu i poddanie się Jego woli. W miarę posłuszeństwa, życie otwiera się wokół nas i wszelkiego rodzaju cudowne rzeczy stają się możliwe.

Nasze, kontrolowane życie było tak ciasne i ograniczone, Jego kontrola oferuje wolność i obfitość.

____________________________________________________________________________
Copyright © Regeneration. Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystano za zgodą.

Alan Medinger jest dyrektorem Regeneration i służby dla ex-gajów w Baltimore, MD.

aracer

Wzrastanie w męskość

Jest to streszczenie wzięte z książki Alana Medingera  Wzrost w męskość.
Podsumowanie podróży


Miałem wasz numer telefonu w szufladzie przez trzy lata. Usiłowałem to odłożyć na później, lecz w końcu musiałem zadzwonić.


Słyszymy bardzo często takie stwierdzenia w naszym biurze Regeneration (może być „Odrodzenie”). Regeneration jest częścią światowej koalicji Exodus, chrześcijańskich służb, których głównym celem jest pomaganie mężczyznom i kobietom w pokonaniu homoseksualizmu. Czasami myślę sobie, że gdyby ci wszyscy chrześcijanie zmagający się z homoseksualizmem, którzy dzwonią na nasz numer wcześniej ukryty głęboko w portfelu czy na dnie szuflady, zdecydowali się zadzwonić do nas tego samego dnia to linia telefoniczne zastałaby zablokowana.


Tego typu telefony sugerują trzy rzeczy jeśli chodzi o dzwoniącego. Po pierwsze, oczywiście, że jest w jakiś sposób niezadowolony ze swego homoseksualizmu. Po drugie, bardzo silne przeszkody – najczęściej ambiwalencja i strach – uniemożliwiały mu zadzwonienie po pomoc wcześniej. Po trzecie, w końcu dotarł do takiego miejsca, w którym jego homoseksualizm staje się tak silnym cierpieniem, że człowiek jest gotów stanąć wobec przeciwności; chce zająć się ambiwalencją czy stanąć na wprost strachu.


Przeszkody stojące na drodze do szukania pomocy


Spójrzmy na to jakie przeszkody i jakie szczególne cierpienia przeżywa pogrążony. Pierwszą przeszkodą jest sama natura grzechu, który jest uzależnieniem. Pomimo tego, że mężczyzna może nienawidzić swego homoseksualizmu z całego serca i umysłu, równocześnie w pewien sposób kocha go. Dla wielu z nas aktywność homoseksualna była przez wiele, wiele lat sposobem na radzenie sobie z życiem, ucieczką, samo-pocieszeniem i sposobem na znalezienie chwilowej ulgi od straszliwego bólu i pustki, która nas paraliżuje.

Ja nienawidziłem swego homoseksualizmu.
Doprowadzał mnie do głupich i poniżających rzeczy; do podejmowania ryzyka, o którym wiedziałem, że może mnie doprowadzić do utraty wszystkiego: żony, dzieci, kariery a nawet życia, lecz przez 10 lat małżeństwa trzymałem się go kurczowo. Jak mogłem z tym żyć?


Drugą wielką przeszkodą w szukaniu pomocy jest strach. Jest to prosty strach przed nieznanym. „Jeśli zgłoszę się do tej służby to co oni mi każą robić czy co będą robić ze mną? Co to za ludzie tam są? Czy to jakaś grupa ciasnych fundamentalistów, ludzi bijących homoseksualistów w chrześcijańskim przebraniu, a z drugiej strony, czy nie jacyś handlarze nowej psychologicznej teorii?”


Jest to również strach przed ujawnieniem siebie, strach zakorzeniony w pysze i wstydzie. „Jestem chrześcijaninem od dziesięciu lat. Powinienem był sobie z tym sam poradzić. Przyznanie się do tego i przyznanie się do problemu, i szukanie pomocy to przyznanie się do tego jak bardzo upadły jestem jako chrześcijanin. Być może ludzie będą kwestionowali to czy w ogóle jestem chrześcijaninem”.
Te obawy są często najbardziej intensywne u kogoś kto wzrastał w konserwatywnej chrześcijańskiej społeczności, gdzie stygmat homoseksualizmu należał do najgorszych.


Niskie poczucie własnej wartości jest bardzo częsty u większości homoseksualistów (mężczyzn). Jest to jeden z zasadniczych tematów książki dr Williama Console’a Homosexual No More („Nigdy więcej homoseksualistą”). Główną obrona przeciwko cierpień spowodowanych niską oceną własnej wartości jest zbudowanie obrazu – dla korzyści nas samych i innych – mężczyzny, który jest dobry, sprawiedliwy i stały emocjonalnie. Zatem stanięcie przed kimś innym i stwierdzenie: „Jestem homoseksualistą” jest zburzeniem fałszywej tożsamości, która oferuje nam strzępy niskiej samooceny, którą mieliśmy.



Ostatecznie, mamy już dość – źródła cierpienia.


Pomimo tych przeszkód mężczyźni szukają pomocy. Jakie cierpienie ma w sobie tyle mocy, aby mężczyzna rozważał odrzucenie uzależnienia i był gotów przejść przez takie pole minowe obaw? Jeśli mężczyzna jest chrześcijaninem – a przeważająca część mężczyzn, z którymi Exodus ma do czynienia ma jakiś rodzaj wiary czy wierzenia w Chrześcijańską moralność – to cierpienie pochodzi z jednego lub dwóch obszarów.


Po pierwsze, i być może najbardziej oczywiste, jest to cierpienie z powodu swego zachowania. Mężczyzna pozostaje w straszliwym konflikcie niezgody między tym w co wierzy, że jest dobrym zachowaniem, a tym co robi. Może czuć się jak Paweł, który w Liście do Rzymian napisał o przymuszeniu do robienia tego, czego nienawidzi. Niemniej jednak, musi czuć, że problemy Pawła były znacznie mniejsze w porównaniu z jego. Jest to szczególnie aktualne w przypadku pójścia dalej poza masturbację i fantazjowanie. (W tej książce umieszczam masturbację i fantazjowanie w części zachowań homoseksualnych. Seksualna aktywność z inną osobą będzie określana jako urzeczywistnienie). Ilość mężczyzn, którzy przyszli do poradni ex-gejów z powodu poczucia ogromnego konfliktu między ich zachowaniem, a tym w co wierzą, że Bóg od nich oczekuje, oceniałbym na jakieś 90%.


Drugą dziedziną cierpienia to kierunek jego seksualnego pociągu. Jest seksualnie pociągany do mężczyzn, lecz chce pociągu do kobiet. Jeśli chodzi o mężczyzn to pociąg stwarza głębokie wewnętrzne pragnienie, które, jak czuje, nigdy go nie opuści i którego, jak wierzy jako chrześcijanin, nigdy nie wypełni. To pragnienie może być czysto seksualne lub emocjonalne.
Pomimo tego, że zazwyczaj myślimy, że homoseksualista (mężczyzna) koncentruje się na sferze pociągu fizycznego, a kobieta (lesbijka) na sferze pociągu emocjonalnego, u wielu mężczyzn istnieje przytłaczające pragnienie znalezienia się pod opieką mężczyzny czy kochania przez mężczyznę, czy też odwrotnie, trzymania, opiekowania się i kochania innego mężczyzny. Słyszałem mężczyzn, których seksualna rozwiązłość byłaby nie do uwierzenia według standardów heteroseksualnych, ujawniających swój ból i wołających:


To nie był seks, którego chciałem, to był po prostu ktoś, kto mnie miał kochać.


Wierzę im. Ta niespełniona tęsknota może być tak intensywna jak by była czysto seksualna. Oczywiście, te dwie nie mogą być całkowicie oddzielone. Leanne Payne i inni wskazują na to, że wielokrotnie nasze seksualne pragnienia są to głębsze emocjonalne pragnienia, które zostały zerotyzowane.


Pociąg do tej samej płci jest tylko jedną stroną cierpienia dotyczącego natury jego pociągu: z drugiej strony jest brak pociągu do przeciwnej płci. Nie czuje absolutnie żadnego romantyzmu czy seksualnego pociągu wobec kobiet, lecz chce któregoś dnia ożenić się i mieć dzieci. Podobnie jak inni mężczyźni ma poczucie, że wiele z to, co nazywamy męskim celem życiowym i spełnieniem przychodzi przez małżeństwo i ojcostwo. Chce czuć pociąg do kobiety, lecz nie ma go. Brak pociągu do płci przeciwnej leży u korzeni jego poczucia, że nigdy nie będzie mógł prowadzić normalnego życia, że utknął w tym miejscu i nigdy nie będzie w stanie ruszyć z życiem do przodu.


Jest jeszcze trzeci obszar cierpienia, który może nie pojawić się dopóki mężczyzna nie zacznie zajmować się dwoma pierwszymi. Dotyczy to jego tożsamości jako mężczyzny. Ponieważ nie dotyczy to tak bezpośrednio „seksualnych” zachowań ani pociągu, może początkowo nie łączyć tego blisko ze swym homoseksualnym stanem.
Poza tym, jest to tak bardzo częścią tego „kim jest”, że może nawet nigdy nie pomyślał o tym, że można to zmienić. Nie jest to tożsamość, która po prostu mówi: „Jestem gejem”, lecz taka, która sięga znacznie głębiej. Ona mówi: „Nie jestem mężczyzną”, czy przynajmniej: „Nie jestem mężczyzną takim jak inni”. On nie spełnia pewnych warunków.

Wracając do okresu dojrzewania, czasami nawet wcześniej, czuł się inny od innych chłopców (a inny zawsze tłumaczy się jako „mniejszy niż …”, „gorszy od …”). Te uczucia utrzymywały się u niego jako nastolatka i dorosłego. Nawet dziś, w towarzystwie innych mężczyzn czuje, że w jakiś sposób nie jest częścią ich świata.

раскрутка сайта

Jak może się rozwinąć homoseksualizm?

Zbieramy różne elementy razem.


Jeffrey Satinover, doktor medycyny

Fragmenty z The Complex Interaction of Genes and Environment: A Model for Homosexuality.

Proces w jakim geny, środowisko i inne wpływy oddziałują na siebie nawzajem, może być trudny do uchwycenia czy też to, w jaki sposób jakiś szczególny czynnik może „wpływać” na całość, nie będąc jej przyczyną i w jaki sposób włącza się w to wiara. Poniższy scenariusz jest hipotetyczny i bardzo skondensowany, lecz jest ułożony na podstawie życia rzeczywistych ludzi o ilustruje w jaki sposób różne czynniki wpływają na zachowanie.


Jest to po prostu jedna z wielu możliwych dróg rozwoju, które mogą prowadzić do homoseksualizmu, lecz powszechna. W rzeczywistości, „droga” do seksualnego wyrażania się każdego jest indywidualna, niemniej może być wiele wspólnych odcinków tej drogi.

1. Nasz scenariusz zaczyna się od urodzenia.

Chłopiec (na przykład), który pewnego dnia może mieć problemy z homoseksualizmem, urodził się z pewnymi cechami, które są bardziej wspólne dla homoseksualistów niż dla ogółu populacji. Niektóre z nich mogą być dziedziczne (genetyczne) podczas, gdy inne mogły powstać wskutek „wewnątrzmacicznego środowiska” (hormonów). Oznacza to, że młodzieniec bez tych cech byłby nieco mniej podatny na zostanie homoseksualistą niż ktoś je posiadający.

Czym są te cechy? Gdybyśmy je mogli precyzyjnie zidentyfikować, wiele z nich mogłoby się okazać bardziej darami, niż ”problemami”, jak na przykład większa wrażliwość, która może być potraktowana – a nawet być tym samym – jako psychologiczna cecha, która powoduje problemy takie jak większy niż przeciętna lęk w reagowaniu w każdej sytuacji.

Nikt z całą pewnością nie wie, czym są te dziedziczne cechy charakteru; obecnie mamy tylko ślady. Gdybyśmy mieli swobodę do właściwego badania homoseksualizmu (tj. poza politycznymi programami) to moglibyśmy z pewnością wyjaśnić te czynniki – podobnie jak to robimy w mniej kontrowersyjnych dziedzinach. W każdym razie, nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że zachowanie „homoseksualne” jest samo bezpośrednio dziedziczne.

2. Od najwcześniejszego wieku potencjalnie dziedziczne cechy określają chłopca

jako „innego”.
On sam odkrywa, że jest jakiś nieśmiały, nie czuje się wygodnie w typowym hałaśliwym towarzystwie swych rówieśników. Być może bardziej interesuje się czytaniem – po prostu dlatego, że jest mądry. Lecz kiedy później myśli o początkach swego życia to będzie miał trudności z oddzieleniem tego, co w tych różnicach w zachowaniu pochodziło z odziedziczonego temperamentu, a co jest wynikiem działania następnego czynnika, czyli:

3. Ponieważ z jakiegoś powodu, boleśnie wspomina przepaść między tym, czego potrzebował i za czym tęsknił, a tym co oferował mu ojciec.

Być może większość ludzi zgodzi się z tym, że jego ojciec był wyraźnie chłodny i nieskuteczny; być może jego potrzeby były zbyt unikalne dla jego ojca, poczciwego mężczyzny, do których nigdy nie był w stanie się właściwie odnieść. Czy też być może jego ojciec rzeczywiście nie lubił i odrzucał wrażliwość syna. W każdym przypadku, brak szczęścia, ciepła i intymnej bliskości z ojcem prowadził chłopca do uciekania w rozczarowanie, w „obronne usuwanie się” w celu ochrony siebie.

Niestety to uciekanie od ojca i od męskiego modelu jakiego potrzebował, spowodowało, że miał jeszcze większe trudności w odnoszeniu się do swoich męskich rówieśników. Możemy to skontrastować z chłopcem, którego kochający ojciec umiera, na przykład, lecz jest on mniej podatny na późniejszy homoseksualizm. Jest tak dlatego, że powszednie w dynamice chłopca, który później będzie homoseksualistą, jest nie brak ojca – dosłowny czy psychologiczny – lecz psychologiczne wycofanie się chłopca przed ojcem, który nieustannie wywołuje rozczarowanie. W rzeczywistości, młodzieniec, który nie ukształtował swej „obrony” (być może z powodu wystarczająco wcześnie podjętej terapii, czy też z powodu pojawienia się innych ważnych męskich postaci w jego życiu, czy też z powodu temperamentu) ma znacznie mniejsze prawdopodobieństwo zostania homoseksualistą.

Wzajemnie uzupełniająca się dynamika angażująca również matkę chłopca, też przypuszczalnie odgrywa ważną rolę. Ponieważ ludzie zazwyczaj biorą ślub z ludźmi o „zazębiających się neurozach”, chłopiec prawdopodobnie będzie miał problemy z obydwojgiem rodziców.

Z tych wszystkich przyczyn, gdy, jako dorosły, spojrzy wstecz na swoje dzieciństwo, to, obecnie już homoseksualista, wspomni:

Od samego początku zawsze byłem inny. Nigdy nie pasowałem do chłopaków w moim wieku i czułem się znacznie lepiej w towarzystwie dziewcząt.

Te dokładne wspomnienia będą przekonywały go o jego późniejszych homoseksualnych uczuciach, jakoby były „zaprogramowane” od samego początku.

4. Pomimo tego, że był „obronnie oddzielony” od swego ojca, młody chłopiec ciągle nosi w sobie ogromne pragnienie ciepła, miłości i cierpi na brak otaczającego ojcowskiego ramienia, których nigdy nie mógł mieć i nie miał.


Na początku, rozwinie silne, nieseksualne przywiązanie do starszych chłopców, których podziwia – z daleka – powtarzając jednak wobec nich to samo przeżycie tęsknoty i niedostępności. Gdy pojawi się okres dojrzewania wypłynie na powierzchnię seksualne pragnienie, – które może się przywiązać do czegokolwiek a szczególnie do mężczyzn – które połączy się z wcześniejszą potrzebą męskiej intymności i ciepła. Zaczyna wtedy rozwijać homoseksualne tłumienie. Później wspomina:

Moje pierwsze seksualne tęsknoty były skierowane nie do dziewcząt lecz do chłopców. Nigdy nie interesowałem się dziewczętami.

Psychoterapeutyczne interwencja w tym momencie czy wcześniej, może odnieść sukces i zapobiec rozwojowi późniejszego homoseksualizmu. Taka interwencja jest kierowana częściowo na to, aby pomóc chłopcu zmienić jego zniewieściałe wzorce (które bierze z „odmowy” identyfikacji z odrzuconym ojcem), lecz, co ważniejsze, jest skierowana na nauczenie jego ojca – jeśli tylko nauczy się – w jaki sposób właściwie odnosić się do syna i angażować w jego życie.

5. W miarę dojrzewania (szczególnie w naszej kulturze, gdzie wczesne, pozamałżeńskie doświadczenia seksualne są uświęcone a nawet zalecane) młodzieniec, teraz już nastolatek, zaczyna eksperymentować z aktywnością homoseksualną.

Czy też jego potrzeba bliskości z osobami tej samej płci mogła już się skończyć wykorzystaniem przez starszego chłopca czy mężczyznę, kiedy jeszcze był dzieckiem. (Przypominam badania, które wykazują bardzo wysoki procent przypadków seksualnego wykorzystania w historiach z dzieciństwa opowiadanych przez homoseksualistów.). Czy też przeciwnie, pomimo jej atrakcyjności, mógł uniknąć takiej aktywności powodowany strachem i wstydem. W każdym przypadku nie da się wyprzeć swych aktualnych pragnień seksualnych, bez względu na to, jak bardzo się stara z nimi walczyć. Byłoby dla nas w tym momencie okrucieństwem sugerować, że te pragnienia są po prostu sprawą „wyboru”.


W rzeczywistości, pamiętają oni całe miesiące i lata śmiertelnej walki o odrzucenie ich istnienia i równoczesnego, daremnego odsuwania ich. Można sobie wyobrazić jak słusznie zły będzie później, gdy ktoś od niechcenia i bezmyślnie oskarży go o „wybranie” homoseksualizmu.


Gdy szuka pomocy, słyszy jedno lub dwa zdania, oba równie przerażające go:


„Homoseksualiści to źli ludzie i ty jesteś zły decydując się być homoseksualistą. Nie ma miejsca dla ciebie tutaj i Bóg zajmie się tym, abyś cierpiał za to, że
jesteś tak zły”  lub „homoseksualizm jest wrodzony i niezmienny. Takim się urodziłeś. Zapomnij o bajkowym obrazie swego małżeństwa i posiadania dzieci, mieszkania w małym domku z białym płotkiem. Bóg uczynił cię tym, czym jesteś i On zaprojektował cię jako geja. Naucz się tym cieszyć”.


6.
W pewnym momencie, oddaje się swoim głębokim pragnieniom i zaczyna dobrowolnie przeżywać homoseksualne doświadczenia.

Odkrywa – prawdopodobnie ku swemu przerażeniu – że jego stare, głębokie, bolesne pragnienia są, przynajmniej chwilowo i po raz pierwszy w ogóle, łagodzone.

Pomimo, że może również odczuwać bardzo intensywny konflikt, nie jest w stanie przyznać, że ulga jest ogromna. Te chwilowe uczucie komfortu jest tak głębokie – idące znacznie dalej poza prostą seksualną przyjemnością, którą każdy odczuwa w znacznie mniej napiętej sytuacji – że przeżycie jest potężnie wzmacniane. Jakkolwiek wiele musi się zmagać, odkrywa ogromnie silne prowadzenie do powtórzenia tego przeżycia i im częściej to robi, tym bardziej się to wzmacnia i tym bardziej prawdopodobne jest, że je powtórzy ponownie, choć często z poczuciem zmniejszającego się powrotu.

7. Odkrywa również, że, jak u każdego, orgazm jest potężnym uwolnieniem wszelkiego rodzaju stresów.

Angażując się w aktywność homoseksualną już przekroczył jedną z najbardziej krytycznych i najmocniej egzekwowanych barier seksualnego tabu. Teraz już jest mu łatwo przekroczyć następne bariery tabu, a w szczególności znacznie mniej poważne tabu dotyczące rozwiązłości. Wkrótce aktywność homoseksualna staje się centralnym czynnikiem organizującym jego życie i powoli nabywa nawyku regularnego powracania do niego – nie tylko z powodu jego początkowej potrzeby ojcowskiej ciepłej miłości, lecz z potrzeby uwolnienia wszelkiego rodzaju niepokojów.

8. W międzyczasie jego życie staje się bardziej przykre niż dla większości.


Częściowo jest to wynikiem, jak to twierdzą aktywiści, nazbyt powszechnego doświadczania od innych chłodnego, braku sympatii czy nawet wrogości. Jedynymi ludźmi, którzy wydają się ich akceptować są inni geje w związku z czym kształtuje on jeszcze silniejsze więzy z nimi jako „społecznością”. Jednak jedno nie jest prawdą, jak twierdzą aktywiści, że jest to jedyny czy nawet główny stres.

Wiele przykrości jest spowodowanych po prostu przez ten styl życia – na przykład konsekwencje medyczne. AIDS jest jedną z wielu przyczyn (jeśli nienajgorszą).
Żyje również z poczuciem winy i wstydu, który nieuchronnie odczuwa wobec swych nałogowych, rozwiązłych zachowań; oraz świadomości, że nie potrafi skutecznie odnosić się do płci przeciwnej i ma małe prawdopodobieństwo założenia rodziny (psychologiczna strata, której żadna polityczna kampania na rzeczy homoseksualnych małżeństw, adopcji i praw dziedzicznych nigdy nie zrekompensują).


Bez względu na to jak bardzo aktywiści będą usiłowali znormalizować dla niego te wzorce zachowań i straty, które one wywołują oraz bez względu na to jakkolwiek celowe może być dla celów politycznych ukrycie ich przed ogółem ludzi, dopóki nie zamknie ogromnych obszarów swego emocjonalnego życia, nie może po prostu w tej sytuacji spojrzeć szczerze na siebie i być zadowolonym.

I żaden – nawet najbardziej szczery, mający wyrobione zdanie, niepewny seksualnie „homofob” – nie jest tak twardy dla niego, jak on sam dla siebie. Co więcej, przesłanie potępienia siebie samego, z którym się zmaga codziennie jest tylko wzmacniane przez zgorzkniały, uwłaczający im samym dowcip samej gejowskiej kultury, której się uchwycił. Aktywiści wokół niego stale powtarzają, że to wszystko jest wynikiem „umiędzynarodowionej homofobii” otaczającej ich kultury, lecz oni wiedzą, że tak nie jest.

Stres „bycia gejem” prowadzi do jeszcze bardziej zaangażowanych, zachowań homoseksualnych.
Ta zasada, być może zaskakująca dla laików (ostatecznie dla laików, którzy sami nigdy nie wpadli w pułapkę pewnych zachowań) jest typowym nałogowym cyklem samo destrukcyjnych zachowań; niszczącego poczucia winy, wstydu i potępiania siebie samego, które tylko napędzają to. Nie jest zaskakujące, że ci ludzie wyrzekają się uwolnienia od tych uczuć jak robi również on. Mówi sobie:


TO nie problem, nie ma zatem powodu, abym się czuł tak podle z tym.

9.  Po walce z takim poczuciem winy i wstydu przez tak wiele lat, chłopiec, teraz już dorosły, zaczyna wierzyć, i jest to całkiem zrozumiałe – a z powodu swego wyparcia się, musi wierzyć –

Nie mogę się zmienić w ogóle, ponieważ ten stan nie zmienia się.

Nawet jeśli przez chwilę uważa inaczej to natychmiast powstaje bolesne pytanie:

Więc dlaczego nie zrobiłem tego…? – po czym powraca poczucie winy i wstydu.

Zatem, do chwili, gdy chłopiec stanie się mężczyzną, ma już ułożony taki punkt widzenia:


Zawsze byłem inny, zawsze byłem outsiderem. Rozwijałem w sobie te młodzieńcze miłostki do chłopców odkąd tylko pamiętam i pierwszy raz poczułem miłość do chłopca, a nie dziewczyny. Faktycznie nie interesują mnie zupełnie osoby przeciwnej płci. No, próbowałem – nawet bardzo, lecz moje seksualne doświadczenia z dziewczynami nie były niczym specjalnym, lecz pierwszy mój raz, gdy uprawiałem seks homoseksualny, wtedy „czułem się dobrze”. Zatem całkowicie sensowne jest dla mnie to, że homoseksualizm jest genetyczny. Próbowałem zmian – Bóg wie, jak długo walczyłem – i po prostu nie mogę. To właśnie dlatego, że tego się nie da zmienić. W końcu, przestałem walczyć i zaakceptowałem siebie, takiego jakim jestem.

10. Społeczne nastawienie wobec homoseksualizmu będzie odgrywało rolę w zwiększeniu lub zmniejszeniu prawdopodobieństwa przyjęcia przez mężczyznę perspektywy homoseksualizmu jako „wrodzonego i niezmiennego”  oraz tego, w którym momencie swego rozwoju to zrobi.


Jest oczywiste, że powszechnie przyjmowana i na całym świecie propagowana idea, która uznaje normalność homoseksualizmu zwiększy prawdopodobieństwo przyjęcia przez niego tego wierzenia i to we wczesnym wieku. Lecz być może mniej oczywiste jest – i wynika to z tego, o czym dyskutowaliśmy powyżej – że wyśmiewanie, odrzucenie i ostre karne potępienie go jako osoby, podobnie (i ile nie jeszcze bardziej) poprowadzi go do tego samego
miejsca.

11 . Jeśli utrzymuje swoje pragnienia do tradycyjnego rodzinnego życia, może nadal walczyć przeciwko swej „drugiej naturze”.


W zależności od tego, kogo spotyka, może nadal pozostać w pułapce między zwykłym potępieniem, a zostaniem aktywistą, zarówno w świeckich jak i religijnych instytucjach.
Najważniejszym przesłaniem jakie musi usłyszeć jest to, że „uzdrowienie jest możliwe”.


12. Jeśli wejdzie na drogę uzdrowienia, odkryje, że jest to długa i trudna droga – lecz niezwykle spełniająca.

Droga do pełnego odnowienia ku heteroseksualności trwa zazwyczaj dłużej niż typowe Amerykańskie małżeństwo – co powinno być rozumiane jako wskaźnik tego, jak bardzo są złamane dziś relacje.


Od świeckiego terapeuty otrzyma on wyjaśnienie tego, jaka jest natura jego pragnień, tego, że faktycznie nie chodzi tutaj o seks i że nie jest określony w swych seksualnych pragnieniach. W takich warunkach, najprawdopodobniej nauczy się w jaki sposób zwracać się właściwie do innych mężczyzn, aby otrzymać od nich szczere, nie seksualne, męskie towarzystwo i intymność, oraz tego w jaki sposób odnosić się właściwie do kobiet, jako przyjaciółek, kochanek i życiowych towarzyszy i, jeśli Bóg zechce, matek jego dzieci.

Oczywiście, stare rany nie znikną po prostu i później, w czasie wielkiego cierpienia, stare drogi ucieczki będą kusić. Lecz teraz twierdzenie, że jest zatem „rzeczywistym” homoseksualistą i że tego nie da się zmienić będzie już kłamstwem, ponieważ w miarę wzrostu w nowym życiu stale wzrastającej szczerości i kultywowanej szczerej intymności z kobietą swego serca, nowe wzorce będą pojawiać się coraz silniej, a stare, wyryte w synapsach jego umysłu, będą coraz słabsze.

W międzyczasie, wiedząc o tym, że nie ma to nic wspólnego z seksem, dojdzie on nawet do szacunku i dobrego wykorzystania gasnących drgań pozostałości starych pragnień. Będą dla niego, swego rodzaju sztormowym ostrzeżeniem, sygnałem, że coś nie jest w porządku w jego domu, że jakieś stare wzorce tęsknot, odrzucenia i obrony zostały uruchomione.
Odkryje również, że nie zapanuje w jego domu porządek dopóki te stare pragnienia ponownie nie osłabną. W swych relacjach z innymi – jak przyjaciele, żona, zawodowe – ma teraz pewien szczególny dar. To, co kiedyś było przekleństwem teraz stanie się błogosławieństwem, dla niego i innych.


Copyright © NARTH. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystano za zgodą.

Jeffrey B. Satnover, doktor nauk medycznych, był psychoanalitykiem przez ponad 15 lat i psychiatrą przez ponad 10. Jest byłym członkiem katedry Psychiatrii i Psychiatrii Dziecięcej na Uniwersytecie Yale, byłym przewodniczącym Fundacji C.G. Jung’a i byłym wykładowcą Williama Jamesa w katedrze Psychologii i Religii na Uniwersytecie Harward.
Posiada stopnie naukowe Massachusetts Institute of Technology, Texas Univeristy i Harward University. Jest autorem książki pt.: Homosexuality and the Politics of Truth (Baker Books, 1996).


Copyright ©
2004 Pure Intimacy® is property of Focus on the Family.
Wszelkie prawa zastrzeżone, strzeżone przez międzynarodowe prawo wydawnicze.продвижение

Homoseksualizm a prawda

Czy jest to naturalne i normalne?

Społeczeństwo ma dwa punkty widzenia homoseksualizmu. Tradycyjny, który mówi, że jest to odchylenie, że ta orientacja jest zaburzeniem, a zachowania są patologiczne. Przeciwny obraz to taki, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiego stanu, które jest określony przed narodzeniem i że homoseksualne zachowania są naturalne dla ludzi tak zorientowanych.

Społeczność gejów osiągnęła ogromny sukces pozyskując akceptację dla drugiego punktu widzenia. Niemniej jednak, opiera się on na wątpliwych przesłankach, które, jeśli są fałszywe, prowadzą nas ponownie do tradycyjnego patrzenia. W poniższym artykule będziemy badać przesłanki przedkładane przez ludzi akceptujących homoseksualizm jako coś „normalnego”.

Homoseksualizm jest normalną odmianą ludzkiego stanu. Występuje w każdej kulturze, w każdym wieku i choć większość jest heteroseksualna, podobnie jak niektórzy ludzie są leworęczni, tak mniejszość jest homoseksualna w swej orientacji”.

Czy to twierdzenie jest prawdziwe, czy też homoseksualizm jest zaburzeniem, znakiem, że coś poszło źle w indywidualnym rozwoju? Czy homoseksualizm jest czymś, co jest nieuchronne u pewnego procentu światowej populacji, a zatem powinno być po prostu zaakceptowane, czy też jest wypaczeniem czy dysfunkcją, której należy się sprzeciwiać i, jeśli możliwe, leczyć?


Jeśli chodzi o pytanie dotyczące tego, że homoseksualizm jest określany przed urodzeniem to ciężar dowiedzenia powinien spoczywać na tych, którzy mówią, że jest to normalne i naturalne. Mówię tak, ponieważ jednyny pewny dowód, który mamy – dowód biologiczny – wyraźnie wskazuje, że jest to zaburzenie, że homoseksualizm reprezentuje tendencję do używania części ciała do celów innych niż ich przeznaczenie. Penis i pochwa są skonstruowane do męsko-kobiecych stosunków seksualnych. Ich kształt, lokalizacja bardzo wrażliwych zakończeń nerwowych pokazują, bez wątpliwości, Boski zamiar.

Bez względu na to jaki jest wasz stosunek do przyjemnościowo – racjonalnych aspektów seksu, kobieta i mężczyzna nierozerwalnie związani są z rozmnażaniem, a dwaj mężczyźni czy dwie kobiety nie mogą się rozmnażać. Zatem homoseksualność jest stanem, który, w podstawowym sensie, jest przeciwny naturze. Biologicznie, nie jest to normalne czy naturalne.


Jednak, adwokaci akceptacji homoseksualizmu podjęli ogromy wysiłek, aby przekonać świat, że jest to zarówno naturalne jak i normalne, że jest to po prostu coś innego i tylko dlatego, że jest to orientacja mniejszości to klasyfikujemy to jako zaburzenie i perwersję i całkiem nieźle im się to powiodło.

Gdy mówimy o tym, co jest normalne, mówimy tym, co jest zgodne z normami: co jest powszechne. Gdy zaśmówimy o tym, że coś jest naturalne, chodzi nam o to, że jest zgodne z naturą. Większość argumentów przychylna homoseksualizmowi jako czemuś normalnemu i naturalnemu jest zatem skierowana na stworzenie wrażenia, że homoseksulaność jest ogromnie rozpowszechniona, że występuje w naturze wszędzie. Co więcej, ludzka seksualność jest postrzegana jako skrajnie płynna rzecz, w której wszelkiego rodzaju odmiany po prostu mogą się wydarzyć.

Jeśli słuchasz adwokatów grup gejowskich to stale i wciąż te argumenty się powtarzają. Nie mamy tutaj miejsca na systematyczne zajęcie się tym podejściem, lecz proszę, abyście rozważali to, co jest mówione i jakie dowody są rzeczywiście przedstawiane. Przyjrzymy się dwom najczęściej pojawiającym się stwierdzeniom czynionym przez grupy popierające homoseksualizm.

1. Dziesięć procent światowej populacji to geje.

Słyszałem to wyrażone z ogromną pewności, gdy pewien aktywista powiedział:Nie zapominajcie, że jedno na każde dziesięć dzieci urodzonych na świecie, we wszystkich krajach i przez wszystkie wieki jest homoseksualne.

Ta 10%-towa statystyka była używana tak często, że jest uznawana za prawdziwą i przekazywana w gazetach, magazynach jak również publicznie.

Skąd się wzięła to liczba? O ile można to stwierdzić jest to wynik błędnej interpretacji raportu Kinsey’a ( Sexual Behavior in th eHuman Male)
1)
, w którym stwierdził, że:  „10% mężczyzn jest mniej lub bardziej wyłącznie homoseksualna przez 3 lata w okresie między 16 a 55 rokiem życia”. W zawiązku z tym raportem powstaje kilka poważnych wątpliwości, co do metod statystycznych używanych przez Konsey’a i fakt, że badania były przeprowadzone wyłącznie wśród amerykańskich mężczyzn. Kinsey na tej samej stronie stwierdza, że „4% białych mężczyzn jest pozostaje przez całe swoje życie po okresie dojrzewania wyłącznie homoseksualistami”.

Ci, którzy jako pierwsi cytowali owe 10% za Kinsey’em w oczywisty sposób świadomie usiłowali wprowadzić w błąd. Inni, później korzystali z tej liczby nieświadomie. W rzeczywistości, nie wiemy, jaki procent ludzi w naszej czy jakiejkolwiek innej kulturze jest homoseksualistami. Przed Kinsey’em pewne przybliżone dane nadeszły najpierw z Anglii, Niemiec i USA i wynosiły między 2-5%. Później bardziej obiektywne statystyki ze Stanów Zjednoczonych przewidywały maksymalną wartość 5% wśród mężczyzn i miej wśród kobiet.


Istotą jednak jest to, że ani 5%, ani 10% nie ma znaczenia. Liczby wydają się być wyolbrzymiane przez wielu homofobów, ponieważ wierzą oni, że liczby dają pewne uzasadnienie. Nie jest tak. Znaczna ilość osób ma skłonności przestępcze, lecz to nie znaczy, że są w jakiś sposób wypaczeni w swojej orientacji.

2. Homoseksualizm jest zjawiskiem pojawiającym się w wszystkich kulturach i w wielu został zaakceptowany.

Towarzyszy temu zazwyczaj stwierdzenie czy sugestia, że judeo-chrześcijańska kultura jest po prostu surowa dla homoseksualistów. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie dokonać tutaj przeglądu wszystkich kultur, lecz pozwólcie, że zasugeruję, abyście uważnie przyjrzeli się podawanym przykładom homoseksualizmu w innych kulturach. Niezmiennie, dotyczą one również pederastii (uprawiania seksu przez mężczyzn z chłopcami) oraz, w rzadkich przypadkach, ograniczonego okresu stwierdzonego homoseksualizmu w okresie dojrzewania.


Z pewnością homoseksualne zachowania mogą występować we wszystkich kulturach w różnym stopniu, lecz to nie mówi nam niczego na temat normalności i naturalności tego zjawiska. W rzeczywistości większość kultur, włącznie z Grecką, aż do ostatnich lat tego Imperium, klasyfikuje homoseksualizm jako przestępstwo zasługujące na najwyższą karę.

Są również dowody na to, że homoseksualne zachowania występują w niektórych kulturach znacznie mniej często niż na Zachodzie. Oczywiście w różnych kulturach będzie występowała w różnym stopniu tendencja do ukrywania danych dotyczących seksualnych zachowań. Nie było zakrojonych na szeroką skalę badań nad homoseksualizmem w innych niż zachodnie krajach, zatem niemożliwe jest trafienie na niezbite dowody. Niemniej pewne anegdotyczne oznaki występują.

Teolog i psychiatra Ruth Tiffany Barnhouse cytuje pewne zdarzenie, mówiące o tym, że pewien Amerykanin wspomniał o homoseksualizmie w grupie lekarzy w szpitalu w Kanton w Chinach i tylko jeden z członków medycznego zespołu wiedział o co chodzi
2)
Zapytałem dwóch misjonarzy z Afryki na temat homoseksualizmu na ich kontynencie i obaj stwierdzili, że mówiono im, iż nie był on znany przed pojawieniem się ludzi z zachodu. Anegdoty nie dostarczają dowodów, lecz w przypadku braku pewnych liczb, zapytajcie o to sami ludzi z Afryki czy Azji.


Copyright © Alan P. Medinger.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzysatno za zgodą.


Alan Medinger jest dyrektorem służby odnowienia i ex-gejów w Baltimore, MD.


1).
Alfred C. Kinsey, Wardell B. Pomeroy and Clyde E. Martin, Sexual Behavior in the Human Male (Philadelphia: W. B. Saunders Company, 1948), p.651.
2). Ruth Tiffany Barnhouse, Homosexuality: a Symbolic Confusion, (New York: The Seabury Press, 1979) p.l57.


Copyright © 2004 Pure
Intimacy® jest własnością Focus on the Family.
Wszelkie prawa zastrzeżone, chronione międzynarodowym prawem autorskim.


сайт

Czym jest homoseksualizm?

Wy się nie bójcie i nie lękajcie…. Gdyż nie wasza to wojna, ale Boża.

— 2 Kronik 20:15
_____________________________________________________________________

Pomagając ludziom pokonać homoseksualizm odkryliśmy, że bardzo wiele osób nie wie, czym on faktycznie jest. Nie ma zgody co do definicji homoseksualizmu ani w środowisku naukowym, ani wśród religijnych ugrupowań, ani nawet wśród samych homoseksualistów.

Lawrence J. Hatterer, autor ksiązki pt.: Changing Homosexuality in the Male podał taką definicję: “Osoba, która w swym dorosłym życiu, jest motywowana przez swoje preferencje erotycznym pociągiem do członków tej samej płci i, która zazwyczaj, choć niekoniecznie, jest zaangażowana w otwarte seksualne związki z nimi”. Jest to dobra robocza definicja, choć pełne wyjaśnienie stanu homoseksualnego idzie znacznie głębiej.

Urodzony gej?

Większość homoseksualistów wierzy, że urodzili się „gejami”. Ta wiara często dostarcza im pociechy i uwalnia od wszelkiej odpowiedzialności za zmianę. Niemniej jednak, nie ma żadnych solidnych naukowych dowodów na to, że ludzie rodzą się homoseksualistami. Ogromna większość gejów jest całkowicie normalna pod względem genetycznym. To samo dotyczy kobiet.

Wyuczone zachowanie.

My wierzymy, że homoseksualizm jest wyuczonym zachowaniem, na które składa się wiele czynników jak: zdezorganizowana rodzina w okresie wczesnego dzieciństwa, brak bezwarunkowej miłości ze strony obu rodziców, niepowodzenia w utożsamianiu się z rodzicem tej samej płci. Później te problemy mogą wywoływać poszukiwanie miłości i akceptacji oraz zazdrość wobec ludzi tej samej lub przeciwnej płci i życie kontrolowane przez różne lęki i uczucia izolacji.

Jedno, co wydaje się być jasne: homoseksualizm jest powodowany przez wielką ilość różnych przyczyn. Wielkim uproszczeniem jest myślenie, które składa winę za to na jedną dziedzinę. Strach przed przeciwną płcią, kazirodztwo czy molestowanie, dominująca matka czy słaby ojciec, demoniczna opresja: to wszystko może odgrywać rolę w wywoływaniu homoseksualizmu, lecz żaden z tych czynników nie może tego zrobić sam.
Wraz z zewnętrznymi czynnikami życia jednostki, jego własne wybory mają kluczową rolę w formowaniu i kształtowaniu jego homoseksualnej tożsamości, choć niewielu to przyzna.

Co Biblia ma do powiedzenia?

Biblia stwierdza wyraźnie w pięciu miejscach, że zachowania homoseksualne są grzechem:

III Moj. 18:22; 20:13, Rzym 1:26,27; 1 Kor. 6:9,10 i 1 Tym 1:9,10.

Seksualna pożądliwość i fantazje, zarówno homoseksualne jak i heteroseksualne są, zgodnie ze Słowem Bożym, grzeszne.

Z drugiej strony 1 Kor 10:13 (B.W-P) zapewnia nas, że pokuszenie nie jest grzechem

Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz wraz z pokusą, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać.

Jest różnica między przeżywaniem pociągu do homoseksualnych aktów czy fantazji, a decyzją poddania się temu pociągowi. To jest właśnie różnica między kuszeniem a grzechem.
Nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować tego, co nas kusi, lecz wybór czy pójdziemy za tymi pokusami, czy nie, jest w naszej mocy. Ta moc naszego wyboru jest wzmacniana przez Ducha Świętego.

Cztery składniki homoseksualizmu. Homoseksualizm to jest coś więcej niż zwykły akt seksualny. Ludzie, którzy zostali w tym grzechu uwięzieni zazwyczaj wchodzili w ten styl życia pewnymi etapami. Aby lepiej zrozumieć okoliczności jakie otaczały osobę poszukującą pomocy, podzieliliśmy homoseksualizm na cztery składniki: zachowanie, psychiczna reakcja, tożsamość i styl życia.

Zachowanie. Często przypuszcza się, że wszyscy homoseksualiści są zaangażowani w tego typu współżycie, tymczasem nie zawsze tak jest. Z powodu lęku i silnego religijnego przekonania, niektórzy mogą się powstrzymywać przed seksualnymi zachowaniami, lecz przeżywać intensywne walki z pociągiem homoseksualnym.

Innym błędnym przypuszczeniem jest to, że wszyscy, którzy współżyją homoseksualnie są homoseksualistami. Jest ogromna liczba mężczyzn heteroseksualnych, którzy angażują się homoseksualne akty z różnych przyczyn, takich jak przebywanie w więzieniu czy wszelkich innych miejscach, gdzie seks heteroseksualny nie jest dostępny.

Nie wierzymy również w to, że dziecko, które zostanie zaangażowane w homoseksualne akty wcześnie, koniecznie zostanie homoseksualistą dopóki te akty nie zaspokajają potrzeb, które nie mogą być wypełnione w inny sposób.

W takim przypadku, dziecięce zaangażowane w te akty jest traktowane jako „wymiana” za nie-seksualne potrzeby, które są zaspokajane. Istnieje taka możliwość, że akt i zaspokojenie potrzeb staną się synonimami, co doprowadzi do rozwinięcia się homoseksualnej orientacji. Niemniej jednak, statystyki pokazują, że większość dzieci, które przeżyły homoseksualne akty zostawiają to za sobą i dorastają do normalnego, heteroseksualnego życia.

Reakcja psychologiczna. Krótka definicja tego terminu to: „seksualna ekscytacja (stymulacja) powodowana przez odbiór wizualny lub fantazjowanie”. Psychiczna reakcja jest technicznym terminem na to, do czego wielu ludzi odnosi się jako do „homoseksualnej orientacji”.
Pomimo, że wielu ludzi może twierdzić, że przeżywali wzrokowe czy seksualne pobudzenie wobec tej samej płci „odkąd pamiętają”, to występuje pewien proces, który prowadzi do homoseksualnej psychicznej reakcji. Dziecko może zacząć od potrzeby porównywania się z innymi, aby zobaczyć czy spełnia społeczne standardy. Gdy czuje, że nie dorównuje wystarczająco innym, może go to doprowadzić do podziwu dla tych cech i psychicznych cnót, których, jak czuje, nie posiada. Podziw, który jest czymś normalnym, może przerodzić się w zazdrość. Zazdrość prowadzi do pragnienia posiadania innych i ostatecznie do skonsumowania innych. To silne pragnienie zostaje gdzieś po drodze „zerotyzowane”, prowadząc ewentualnie do homoseksualnej reakcji psychicznej.

Gdy psychiczna reakcja zaczyna chwytać życie człowieka, ma miejsce wprowadzenie pewnych schematów. Seksualne sytuacje są wyobrażane w umyśle. Gdy odbywa się pierwszy stosunek może być wynikiem wielu lat planowania i fantazji. Niemniej homoseksualne zachowania mogą poprzedzać psychiczną reakcję, która może się wykształcić jako warunkowa reakcja na przyjemności związane ze spotkaniami z osobami tej samej płci.

Tożsamość. Niektórzy ludzie wchodzą w homoseksualizm poprzez „tożsamość”.
Takie osoby mogły nie przeżywać pociągu do tej samej płci ani nie mieć jakichkolwiek homoseksualnych doświadczeń, niemniej od wczesnego wieku czują się „inni” od innych ludzi. Czują się nienormalni, jakby nie pasowali do heteroseksualnego świata. Myślą: „Jeśli nie jestem heteroseksualny to muszę być gejem” i akceptują homoseksualne zaszeregowanie swojego życia.

Oczywiście jest to błędna interpretacja. Osoba niepokojona nieśmiałością, lękiem przed przeciwną płcią, brakiem atletycznej budowy czy społecznych uzdolnień nie musi akceptować siebie jako „homoseksualisty”. Niemniej ludzie wrastają w pewne pojęcia i gdy już raz coś zostanie przyjęte (zaakceptowane), to cechy związane z tym zaszeregowaniem zaczynają się pojawiać w życiu osobistym tego człowieka. Niezwykle ważne jest to w co wierzymy jeśli chodzi o nas samych.

Styl życia. Homoseksualista może upierać się, że nie jest odpowiedzialny za swoją tożsamość, swoją psychiczną reakcję czy nawet pierwsze stosunki seksualne, które mogły być na nim wymuszone. Niemniej jednak musi on/ona nieść odpowiedzialność za swoje wybory, które doprowadziły ją do homoseksualnego stylu życia.

Ludzie wchodzą w ten styl w różnym stopniu. Niektórzy żyją przeważnie w heteroseksualnym świecie, szukając tylko sporadycznych, bezosobowych seksualnych aktów, podczas gdy inni zanurzają się totalnie w „gejowską subkulturę”, środowisko, w którym pracują, mieszkają i całkowicie się z nim zżywają.

Jest całe mnóstwo stopni pośrednich między tymi dwoma ekstremami, lecz ten styl życia jest dla wielu ludzi pierwszym miejscem, gdzie mogą doświadczyć jakiejkolwiek formy akceptacji na poziomie głębszym niż powierzchowne jej przejawy. Pomimo akceptacji, która jest dostępna, styl życia prowadzony przez osobę homoseksualną często okazuje się bolesny i nieopłacalny, szczególnie dla starszych gejów, którzy nie są już pociągający seksualnie.

Spoglądając do przodu

Jak można było zobaczyć przyglądając się tym czterem składnikom, homoseksualizm jest skomplikowanym problemem mającym wiele definicji i odmian. Jeśli ktoś powie ci: „jestem homoseksualistą” to w rzeczywistości bardzo niewiele ci o sobie powiedział. Aby stwierdzić do jakiego stopnia homoseksualizm stał się częścią jego tożsamości, konieczne jest głębsze wejrzenie. Pokazuje to również, dlaczego homoseksualizm jest trudnym do przezwyciężenia problemem.

Prawdą jest, że droga wyjścia z homoseksualizmu nie jest łatwa, a jednak są już tysiące tych, którzy zostawili homoseksualizm za sobą i stali się „nowymi stworzeniami w Chrystusie”. Wielu weszło w związki małżeńskie i założyli rodziny, podczas gdy inni pozostają w celibacie prowadząc równocześnie radosne, oddane służbie Bożej życie. Bóg wkłada w nasze serca pragnienia. Szatan nie jest zadowolony jeśli ktoś przebija się przez zwiedzenie homoseksualizmem i odkrywa drogę wyjścia.
Jest wiele walk do odbycia, lecz „większy jest Ten, który jest w nas, niż ten, który jest na świecie”.

Copyright © Frank Worthen. Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystano za zgodą

Copyright
© 2004 Pure Intimacy® is property of Focus on the Family.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Strzeżone międzynarodowymi prawami autorskimi.

продвижение