Author Archives: pzaremba

Stan 8/9.12.2019

8 grudnia
Problemem fałszywego ja jest to, że jest skuteczne, co najmniej na tej
powierzchniowej warstwie, a to jest wszystko, czego od niego chcę. Po prostu przykrywaj moją nagość i projektuje to, jak chcę być widziany.
Po jakimś czasie przekonuję samego siebie, że te okrycia pozorów to jestem prawdziwy ja.
O ile nieprawdziwość i przesadne dodatki u innych są bardzo jaskrawo widoczne to rzadko przyznajemy się do kłamstw w naszym własnym życiu. Jeśli mamy na tyle odwagi i uczciwości to istnieją pewne wyraźne wskazania rzeczy, którym musimy wyjść naprzeciw.

1. Zajmowanie pozycji obronnej:
ponieważ tak ogromna część twojego życia jest projektowaną nieprawdziwością, niemal wszystko może być postrzegane jako zagrożenie. Im bardziej zainwestowaliśmy w fałszywe ja tym bardziej obronną postawę będziemy przyjmować, ponieważ mamy tak wiele do ukrycia

Jeżeli fakt, że twoje zdanie jest podważane bądź ignorowane powoduje, że się jeżysz, to jest to znak, że ego jest obecne w znacznej mierze. Da się nauczyć maskować te zewnętrzne przejawy obrony, lecz wewnętrzne reakcje nadal wskazują na te same fałszerstwa.
Owo zbudowane przez siebie ja, któremu się przyklaskuje, nie może znieść ignorowania czy sprzeciwu. Małostkowość będzie stałym towarzyszem. Zawsze będziesz zdolny do tego, aby zauważyć drzazgę w oku drugiej osoby, będąc równocześnie ślepym na belkę w swoim własnym.

Continue reading

Nepal – świąteczne prezenty

Chłopiec stał boso przed sklepem z butami, trzęsąc się z zimna. Mężczyzna podszedł i powiedział:
„Mój mały przyjacielu, na co tak intensywnie patrzysz w tym oknie?”
Odpowiedział:
„Proszę Boga, aby dał mi parę butów lub bluzkę”
Mężczyzna wziął go za rękę, zaprowadził do sklepu i poprosił urzędnika o ciepłą koszulę oraz parę skarpet dla chłopca i parę butów.
Zapytał urzędnika, czy mógłby podać miskę z wodą i ręcznik, i zabrał dziecko na tyły sklepu. Z miłością zaczął myć stopy dziecka i suszyć. Potem włożył koszulę, skarpetki i buty.
Poklepał chłopca po głowie i powiedział:
„Bez wątpienia, mój mały przyjacielu, powinieneś teraz czuć się bardziej komfortowo”.
Kiedy odwrócił się, by wyjść, bardzo szczęśliwe dziecko wyciągnęło rękę i spojrzało na niego ze łzami w oczach i zapytało:
„Pan jest Bogiem?
I mężczyzna odpowiedział:
„Nie. Jestem tylko wdzięczną osobą za wszystko, co mi dał”.
(autor nieznany)

Nie musisz jechać do Nepalu by tam kupować dzieciom buty, ale teraz, kiedy naszym dzieciom szykujemy prezenty świąteczne, warto pomyśleć o potrzebach małych Nepalczyków, w kraju wielokrotnie uboższym od naszego i dołożyć się do prezentów dla nich. To ostatnia chwila, by pomoc dotarła przed świętami.

Zebrane pieniądze zostaną przekazane sprawdzonemu pastorowi z Katmandu: Prem Tamang. Poniżej kilka zdjęć dzieci, którym pastor chce kupić paczki świąteczne.
Więcej informacji o służbie pastora Prema, poprzednich akcjach: TUTAJ
Inf. o koncie, PayPal w zakładce O NAS

Słowo od Pana 01.12.2019 – część 1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Zazwyczaj już w listopadzie zaczynam pytać Ojca o nadchodzący rok i nie spodziewam się, że otrzymam odpowiedz aż do stycznia – marca, kiedy to, jak wielu z nas, poszczę i skupiam się na nadchodzącym roku. Ojciec jest Źródłem wszystkich dobrych rzeczy, więc kiedy dzieli się czymś ze mną, to zazwyczaj dotyczy to jakichś głębszych rzeczy we mnie. Mówi także o rzeczach w polityce oraz dotyczących świata naturalnego. Kiedy jednak Pan się mi ukazuje, to choć oczywiście porusza po części powyższe rzeczy, to jednak bardziej skupia się na kościele, na ciele Chrystusa, ponieważ jest jego Głową.

Wzorzec
Przez wiele lat Pan pojawiał się mi zazwyczaj na początku roku. Na przykład, na początku 2011 roku, mówił mi o różnych narodach zaangażowanych w to, co nazwane zostało arabską wiosną. Mówił też o innych narodach oraz rzeczach, które się wydarzą. Zacząłem prosić Go o więcej informacji a wtedy odpowiedział: „Po co ci to wiedzieć? Ty masz zajmować się sprawami Ojca.” Parę lat wcześniej mówił mi o podziemnej ekonomii w ciele Chrystusa i innych rzeczach – mówiłem już o tym nie raz w poprzednich latach, więc nie będę się tu wdawał w szczegóły.

Continue reading

Stan 5/7.12.2019

5 grudnia
Jezus powiedział: „Idę przygotować wam miejsce, abyście tam, gdzie ja jestem i wy byli” (J 14:3).

Gdzie jest to miejsce, które dla nas przygotował? W tobie. Chrystus w was…” jest miejscem, które przygotował i miejscem, w którym przebywasz. Nie jest to posiadłość na szczycie góry jakiegoś geograficznego miejsca zwanego niebem. Ty jesteś świątynią Boga a Królestwo jest w tobie.
Świątynia Mojżesza ukazuje podróż odkrywania zarówno Boga, jak i prawdziwego siebie w Miejscu Najświętszym. Zewnętrzny dziedziniec to miejsce, w którym zaczynamy szukać Boga poza sobą. Wewnętrzny dziedziniec to miejsce, w którym szukamy Boga w naszych myślach, przekonaniach, zmysłach, wewnątrz, lecz nie w tym najgłębszym czy najbardziej świętym miejscu. Mógłbym wejść znacznie bardziej szczegółowo w te „poziomy” czy strategie duchowego rozwoju, lecz dziś skupmy się na tym.

Continue reading

Stan 04.12.2019

Stan Tyra
Pytanie? Jeśli Bóg kocha ciebie takiego, jakim jesteś, z czym
większość się zgodzi w najbardziej podstawowym znaczeniu, to dlaczego ty sam nie kochasz siebie takiego, jaki jesteś? Nigdy nie staniesz się kimś
więcej niż jesteś, dopóki nie zaakceptujesz tego kim jesteś. Wielu uważa,
że akceptacja siebie jest pomysłem z New Age i w przeciwieństwie do tego
musimy ukrzyżować siebie, a nie zaakceptować. Kto ci powiedział, że
nie jesteś akceptowalny taki, jaki jesteś? To nie było z Ducha.
Pozwólcie, że przypomnę wam, że nikt nie jest w stanie ukrzyżować
samego siebie; to musi być wykonane przez innych. Kiedy fundamentalista mówi o umieraniu, używa religijne retoryki, aby zachęcić do zaparcia siebie, a nie do otwartości i pokory. Nikt nie jest w stanie przybić samego siebie
do krzyża. To, co nazywamy krzyżowaniem samego siebie jest przeważnie
dobrze zdyscyplinowaną kontrolą zachowania. Serce nie zostaje
przemienione, tylko zmienione zachowanie. Nie jest to umieranie dla
siebie, jest to modyfikacja zachowania, która wzmaga tylko potrzebę
udawania i ukrywania. Po jakimś czasie sam siebie przekonam do tego, że
to ukryte i wyparte ja jest moim świętym ja – teraz już mogę czuć
się usprawiedliwiony, aby osądzać innych.
Wszelkie próby usunięcia tego, co nie zostało przyjęte jako ja, wymaga
wyrzeczenia, a nie ukrzyżowania. Jezus również wyraźnie mówił o tym,
że nie powinniśmy kategoryzować i usuwać różnych rzeczy z naszego życia,
ponieważ nawet nie wiemy co jest co, choć lubimy myśleć, że wiemy.
To, czego o sobie nie chcemy przyjąć, nie słabnie, lecz zostaje
wzmocnione i właśnie to, co odrzucamy i unikamy, będzie miało
największy wpływ zarówno na nas jak i wokół nas.
Jeśli zaakceptujesz wszystko, co jest w tobie, i będziesz szanował to,
co uważasz za najbardziej niegodne czci, z nawet większą czcią (1Kor
12:23), zostanie to odarte z mocy, którą ma wtedy, gdy działa spoza
naszej świadomości w odrzuceniu i ukryciu.
Nie możesz poddać takiego siebie, którego pełni nie uznałeś,
ponieważ nie można dać czegoś, czego się najpierw nie ma. Jezus powiedział to w taki sposób: „jeśli jesteś zadowolony z tego, kim jesteś, staniesz
się większy niż jesteś” (Łu 18:14). Nie może być autentycznej
przemiany, bez autentycznej pokory.

< | >

Stan 03.12.2019

Stany Tyra

3 grudnia
„….Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje” (Lu 7:47).
Często zastanawiam się czemu ludzie, którzy nazywają siebie
„chrześcijanami” i uważają się za „naśladowców Chrystusa” są
bardzo często najbardziej osądzającymi, potępiającymi, niemiłującymi,
niemiłosiernymi i niewspółczującymi ludźmi na tej planecie. Myślę,
że w swej istocie jest to wynik wiary, której brak osobistego doświadczenia.
Fundamentalizm, podobnie jak większość religii, wyznaje, że dużo wie o

Bogu, mnóstwo o sobie, lecz jest to wszystko czymś obiektywnym, a nie
osobistym, jest więc relatywnie bezużyteczne. Na przykład, każdy, kto
nazywa siebie „chrześcijaninem”, powie, że wie o tym, że Bóg
przebacza.
Niemniej, brak przebaczenia innym mówi mi, że ci sami ludzie nie przeżyli
przebaczenia osobiście, a zostali jedynie intelektualnie
przekonani. Powtórzę: gdyby znali przebaczenie jako osobiste
doświadczenie, byliby skandalicznie przebaczający.
Wszyscy chrześcijanie zgadzają się z tym, że Bóg jest miłością,
lecz również i ta wiara nie jest czymś przeżytym osobiście. Aby poznać
miłość naprawdę musimy ją przyjąć w stanie bezbronności, w podatności na zranienie „takiego jaki jestem”.

Jeśli wydaje nam się, że w jakikolwiek sposób „zarobiliśmy” na
Boża miłość czy przebaczenie, nie możemy jej przyjąć w stanie bezbronnym, lecz przyjmujemy jako zapłatę, należność; „zrobiłem coś, a to jest Boże odpowiedź”. Takie podejście nie daje niczego oprócz dalszego
umacniania się w oszustwie wyimaginowanego ja. Prawdziwie przemieniające poznanie jest zawsze osobiste, nigdy zwyczajnie obiektywne.
Obejmuje ono poznanie KOGOŚ/CZEGOŚ, a nie wiedzę O KIMŚ/CZYMŚ, a to
zawsze wiąże się z relacją.
Poznanie obiektywne ma miejsce zawsze, gdy obserwujemy, rozpatrujemy
coś z dystansu. Jest to poznanie, które jest niezależne od nas, w
przeciwieństwie do poznania, które jest wplecione w nas.
Kiedy poznajemy z doświadczenia, jest to głęboko w nas zakorzenione i
to, co znamy, wychodzi poza przekonanie. W przeciwnym wypadku, będziemy zastępować bezpośrednie doświadczenie ideami o Bogu i cenić je bardziej niż miłość. To w jaki sposób odnosisz się do innych i jak ich kochasz bezpośrednio odzwierciedla to, czy znasz miłość Boga, czy też tylko wiesz coś o niej. Człowiek, który tego doświadczył/przeżył, nigdy nie znajdzie miłosierdzia u tego, który dysponuje wiarą i wersem z Biblii.

Jezus powiedział: „tych, którzy mnie kochają poznacie po tym, jak
kochają innych
” (J 13:35). Ten wers jest oczywistym aktem oskarżenia
przeciw chrześcijaństwu, jakie znamy.

< | >

Kiedy urodził się Jezus – 3

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

( Kiedy narodził się Jezus – 1 )
Poprzednim razem mówiłem, że Jezus musiał urodzić się albo jesienią w czasie święta Namiotów, czyli we wrześniu/ październiku, lub wiosną około święta Przaśników / Paschy. Różnica między tymi datami wynosiła pół roku, ponieważ ojciec Jana Chrzciciela w czasie odwiedzin Gabriela miał służbę w czasie wiosennej lub jesiennej tury – nie wiemy jednak której.

Doszliśmy do tego patrząc na porządek służby kapłanów. Spójrzmy teraz na to, kiedy Żydzi wg swojej kultury wyczekiwali Mesjasza.

O tym, że Mesjasz umrze „ale nie za siebie”, widać w porządku Paschy. Żydzi mieli też podstawowe zrozumienie tego, że baranek zabijany podczas Paschy reprezentował Boga przykrywającego nasze grzechy. Nie oczekiwano, że Mesjasz urodzi się o tej porze, lecz raczej, że wtedy umrze (przynajmniej tak przyjmowali to ci, którzy rozumieli symbole i obrazy).

Przechodzimy zatem do jesiennego święta Namiotów (Sukkot), zwanego także „Świętem Poświęcenia”, które przypada we wrześniu i październiku. Miało ono miejsce, gdy Salomon poświęcił swoją świątynię, celebrując obecność Boga mieszkającego pośród ludzi. Święto nazywane jest również „porą naszej radości oraz „Świętem Świateł”.

W świątyni znajdywały się 4 duże lampy zwane „światłością świata” a Jezus długo potem, w czasie tego święta wstał i oznajmił, że to On jest światłością świata (Jan.8:12).

Podczas Święta Namiotów czytane są niektóre fragmenty i wykonuje się pewne obrządki. Widzimy jak te fragmenty i obrządki rozbrzmiewają w tym, co aniołowie powiedzieli pasterzom w noc narodzin Pana, gdy to wokół nich rozbłysła jasność i widzieli Bożą chwałę. Pasterze przebywali na polach wiosną oraz jesienią, ale tutaj znajdujemy wskazówkę:

„Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”. To wszystko usłyszeli oglądając Bożą chwałę.

Continue reading