Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_08.03.2018

Joel 1:6-7
GDYŻ MOJĄ ZIEMIĘ NASZEDŁ LUD, MOCNY I NIEZLICZONY. JEGO ZĘBY SĄ JAK ZĘBY LWA, JEGO UZĘBIENIE JAK UZĘBIENIE LWICY. SPUSTOSZYŁ MOJĄ WINNICĘ, POŁAMAŁ MOJE DRZEWA DRZEWA FIGOWE, ODARŁ JE DOSZCZĘTNIE Z KORY I ZOSTAWIŁ TAK, ŻE ZBIELAŁY JEGO GAŁĘZIE.

Ten „naród”, który wszedł pomiędzy lud Pański, to opisana językiem przenośni horda szarańczy. W pewnej fazie rozwoju jej szczęki rzeczywiście przyjmują postać paszczy lwa. Ich silne zęby rozdzieją wszystko co rośnie w kraju i jest cenne. Ten surowy sąd pochodzi bezpośrednio z ręki Pana. Zauważmy osobistą troskę Pana podczas tego bolesnego procesu. To cierpią: jego ziemia, jego winorośl i jego drzewo figowe. Bóg nie cieszy się ze śmierci grzesznika. Współczuje z powodu zniszczenia ziemi. On pokazał Jonaszowi, że miał rację okazując współczucie wątłej winorośli, która wybujała przez jeden dzień, a następnie zwiędła. Jonasz powinien był okazać się jeszcze bardziej podobny do Pana w tym współczuciu. Współczucie to powinno wyjść poza krzak, który dał mu cień za dnia. Powinien był zostać poruszony duchowo ze względu na wiele bydła w Niniwie, nie mówiąc już o tysiącach ludzi, którzy tam mieszkali (Jonasz 4:11).
Tak wyniszczające sądy Pana mogą wydawać się surowe, lecz w istocie przepełnione są miłosierdziem, bowiem poprzez takie sądy Pan zawsze dąży do tego, by przyprowadzić swój lud bliżej do siebie. Płacz i zawodź nad tym co Bóg wskazuje. Serce Boga jest pełne współczucia ze względu na zniszczenie winnic, pól i bydła, nie wspominając o ludziach. Nawet jeśli zaliczony jesteś do winnych, Bóg okaże ci współczucie, gdy zwrócisz się do niego pokutując.
Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_07.03.2018

Joel 1:5
OCUĆCIE SIĘ, PIJANI I PŁACZCIE, ZAWODŹCIE Z POWODU MOSZCZU, WY WSZYSCY, KTÓRZY, PIJECIE WINO, ŻE ODJĘTY JEST OD WASZYCH UST.

„Ocućcie się!” Zobacz co się z tobą dzieje. Nie pozwól byś pogrążył się w stanie, w którym brak ci radości, jak człowiek zapadający w pijackie uśpienie. Zwracaj uwagę na to, co dzieje się w twoim życiu. Możesz samemu tego nie widząc staczać się w wielką biedę. Najpierw prowadzisz z żoną gorzką dyskusję na jakiś trywialny temat. Potem w pracy podejmujesz pośpieszną decyzję, która naraża przedsiębiorstwo na straty. Nadmiernie folgujesz sobie przy stole, cały czas wiedząc, że powinieneś ograniczyć swój apetyt. Zanim się zorientujesz, życie straci dla ciebie całą swą radość. Co powinieneś zrobić? Otrząśnijcie się z letargu „pijani”. Tak właśnie nazywa takich Joel, tych, którzy nadmiernie pobłażają sobie. Popadliście w odrętwienie. Jesteście tak przesyceni przyjemnościami, że nie dostrzegacie tego, co oczywiste. „Płaczcie!” Proście Boga, aby objawił wasz brak świętości, pokazał wam wasz grzech i obdarzył was pobożnym smutkiem. Brzmi to paradoksalnie, lecz droga do odbudowania radości życia prowadzi przez padół płaczu. Jedynie pobożny smutek doprowadzi do radości odnowienia. Nie mów, że wolałbyś nie zawracać sobie głowy analizowaniem samego siebie, które jest niezbędne w prawdziwej pokucie. „Zawodźcie!” Pijaka zazwyczaj charakteryzuje brak pohamowania w ucztowaniu, zawodź przed Bogiem. Tak czy inaczej, będziesz narzekać. Wyraź przed nim swoje nieszczęście w pobożny sposób. Joel zaczyna od skoncentrowania się nad utratą materialnych przyjemności. To, co zwykle dawało tak wiele radości, nie daje już zadowolenia. Owo przeżycie dotyczy generalnie całej ludzkości, lecz w szczególności chrześcijan. Wikłają się oni w sprawy tego świata, więc Bóg sprawia, że wszystkie ich rozkosze pozostawiają gorzki smak w ich ustach. Ocuć się i zobacz prawdziwą naturę okoliczności w których się znalazłeś. Płacz i zawodź!
Życzę błogosławionego dnia.

Żołnierz, sportowiec i rolnik_2

John Fenn

Wiele lat temu pewien pastor zadzwonił do mnie, prosząc, abym się przyłączył do jego grupy MLM (multi level marketing ). Firma MLM działa w ten sposób, że buduje się piramidę, w której każdy, kogo uda się pozyskać, wchodzi pod ciebie, a każdy kogo on pozyska wchodzi pod niego itd. Każdy otrzymuje prowizję od zysków tych poniżej, a na samej górze tej piramidy jest jeden, który otrzymuje największe zyski, ponieważ część zysków z całej sprzedaży przypada jemu.

Byłem wówczas pastorem w małym miasteczku, podobnie jak on. U mnie mogło być około 60 dorosłych uczestniczących w niedzielnych zgromadzeniach i podobnie było u niego. Po przeliczeniu na współczesną wartość zarabiał wtedy równowartość 225,000$. My żyliśmy z dnia na dzień. On zaangażował się w firmę, która sprzedawała chemiczne środki czystości jak, mydła, szampony i opowiadał mi, jak udało mu się pozyskać niemal całe zgromadzenie, więc i oni zarabiali dobre pieniądze!

Wynik był taki, że spłacił hipotekę kościelną, miał w banku oszczędności i dobhttp://poznajpana.pl/zolnierz-sportowiec-i-rolnik_3/rze mu się żyło. Ja żyłem z tego, co zebrano w kościele, nie miałem prawie żadnych oszczędności w banku i byłem wdzięczny za to, że mieszkaliśmy na rolniczym obszarze, ponieważ kilku członków kościoła, aby wesprzeć nasz budżet, błogosławiło nas świeżym mlekiem, mięsem i warzywami.

Odrzuciłem tą propozycję, przerażony tym, co mi powiedział. Powiedziałem mu, że jest to krótkoterminowy zysk, ponieważ nie szanuje powołania, które było na jego życiu, wykorzystując swoją pozycję do czegoś innego niż wzrost ludzi w Chrystusie. Gdyby był biznesmenem robienie bizensu byłoby w porządku, lecz nie wolno wykorzystywać duchowej pozycji do manipulowania ludźmi dla osobistego zysku. (Kilka miesięcy później jego kościół rozpadł się, podobnie jak jego dochody.)

Granie zgodne z zasadami nie oznacza tego, co myślisz…

Paweł po zachęceniu Tymoteusza do tego, aby jak żołnierz znosił przeciwności, pisze jednym ciągiem (2Tym 2:5), że: „…nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Paweł przekazuje Tymoteuszowi polecenie, aby był moralnie w porządku, aby „walczył prawidłowo”, nie wykorzystywał czy manipulował ludźmi, ponieważ w taki sposób są prowadzone sportowe zawody. O ile faktycznie tak jest to ta prawda ma głębsze znaczenie.

Konkurowanie zgodnie z zasadami dotyczy również zasad szkolenia i dyscypliny. Zwróćmy uwagę na to, że współcześnie sportowcy są sprawdzani, czy nie korzystają z środków dopingowych, ponieważ, aby mogli zostać uznani za godnych uczestnictwa, muszą rywalizować zgodnie z zasadami zarówno treningów jak i samych zawodów. To wszystko mieści się w jednym (współcześnie i za czasów Pawła): zasady treningu i współzawodnictwa są jednakowe, i sportowcy muszą trenować oraz współzawodniczyć zgodnie ze ściśle narzuconymi zasadami.

Nasze życie w Chrystusie musi być czymś więcej, niż to, co ludzie widzą na zewnątrz, tutaj również obowiązują zasady dotyczące naszego osobistego życia. Nie możemy zakładać jednej „kościelnej maski” i być słodcy jak miód, a następnie po powrocie do domu być jak diabeł. Te same zasady stosują się do całego naszego życia.

Continue reading

Codzienne rozważania_06.03.2018

Joel 1:4.
CO ZOSTAŁO PO GĄSIENICY, POŻARŁA SZARAŃCZA, A CO ZOSTAŁO PO SZARAŃCZY, POŻARŁ KONIK POLNY, CO ZAŚ ZOSTAŁO PO KONIKU POLNYM, POŻARŁA LARWA.

Bóg jest tym, kto rozkazał swemu stworzeniu by spowodowało zniszczenie wszystkiego, co mogłoby wnieść radość w ludzkie życie. Człowiek może zdecydować się na całkowicie świeckie życie. Może nie wiązać klęsk żywiołowych z Bogiem. Lecz słowo Pana wypowiedziane przez Joela pokazuje nam, że zjawiska te pochodzą z rozkazu Boga. Tak długo jak przyjmować będziemy swoje nieszczęścia jako pochodzące z natury, tak długo będziemy oczekiwali, że plaga zakończy się sama przez się, dokładnie tak jak zakładamy, że rozpoczęła się sama przez się. Bardzo powoli będziemy się uczyć Bożej lekcji, jaką Bóg chciałby abyśmy się nauczyli z tego nieszczęścia. Słowo Boże mówi o sumienności i dokładności wykonania sądu, który niewiele pozostawia. Wciąż będzie rozprawiał się ze swoim ludem dopóki nie nauczą się lekcji jakiej pragnie ich nauczyć. Ten karzący sąd dokonujący się nad ludem Bożym posuwa się od jednego obiektu do drugiego. Spada na pola, następnie na zwierzęta i w końcu na człowieka. Sąd nad człowiekiem szczególnie widoczny jest w utracie radości. Sąd zaczyna się od domu Bożego. Oto sumienność sądów naszego Boga, gdy prowadzi ludzi do zdania rachunku. Warto rozważyć tę prawdę zawartą w jego Słowie. Pustka, brak radości życia mogą być konsekwencją sądu pochodzącego od niego. Tak dzieje się obecnie. Sąd nad wierzącymi przychodzi tu i teraz. Boży sąd w proroctwie Joela przelewa się poza granice Izraela. Sąd dokonany przez szarańczę stanowi przepowiednię końcowego sądu Pana, dokonanego nad narodami. Prorok przedstawia swe poselstwo akcentując pewną deklarację. Chociaż sąd kończy się wezwaniem wszystkich narodów świata do zdania rachunku, to jednak zaczyna się od domu Bożego. Jest to poselstwo, którego szczególnie potrzebuje zadowolone z siebie współczesne chrześcijaństwo. Zbyt często kościół Jezusa Chrystusa zakłada, że pozostaje poza zasięgiem sądu Pana. Słowo Boże zdecydowanie wskazuje, że jest przeciwnie. Może się zdarzyć, że niechrześcijanie mogą uniknąć sądów jakie spadają na Boży lud, ponieważ lekceważą oni światło, które zostało im dane, aczkolwiek w końcu, wszyscy ludzie staną przed Bogiem.

Życzę błogosławionego dnia.

Odbijamy się od porażki

Brilliant Perspectives by Graham Cooke

Graham Cooke

Przyjdą takie dni, gdy nasza wiara będzie sprawdzana. Wszyscy nieuchronnie w wychodzimy na chwilę z królewskiego życia, robiąc wszystko, co wydaje nam się powinniśmy zrobić, a jednak odchodząc na bok w poczuciu porażki i zamieszania. Natychmiast reagujemy w taki sposób: „Nigdy więcej tego nie zrobię!” bądź: „Żadnego ryzyka więcej z mojej strony!”.
Głęboko w środku wiemy o tym, że Boża dobroć musi gdzieś w tym być zaangażowana, czyż nie? Niemniej, w takich chwilach prawda o tej dobroci zdaje się być zaprawiona kroplą goryczy.

W takim czasie musimy pamiętać, że Bóg nie sprawdza naszej wiary, bo chce utrzeć nam nosa porażką. Kocha nas na tyle, żeby dopuścić takie okoliczności, które pozwolą nam na zbudowanie większej odporności, której można nabyć wyłącznie dzięki chodzeniu z Bogiem w trudnych dniach.

Zwycięstwo nie polega na tym, że jest się niepokonanym, lecz na doświadczaniu Boga we wszystkich dziedzinach naszego życia, każdego dnia: dobrego, złego czy paskudnego.

Lata temu przeżyłem takie zdarzenie w czasie podróży w służbie do Indii, gdzie praktycznie nie było żadnego przełomu, większość zespołu chorowała i ogólnie rzecz biorąc była to ogromna porażka. Wracając do dimu czułem się zawstydzony i zażenowany. W połowie drogi powrotnej samolotem Bóg zaczął trącać mnie, próbując rozmawiać ze mną o tym, co się właśnie zdarzyło, lecz nic mi to nie dało – na każde pytanie odpowiadałem: „Nie teraz!”.

Jaka była Jego odpowiedź?

„Synu, wiem, że jesteś zażenowany, lecz musisz wiedzieć, że Ja nie jestem zawstydzony tobą. Przeznaczyłem cię do ciężkiego boju, ponieważ musisz zobaczyć i zrozumieć jak bardzo musisz wzrosnąć, jeśli rzeczywiście masz funkcjonować na tym poziomie. Pewnego dnia – i o to właśnie chodzi”.

Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że Bóg przez kilka miesięcy otwierał nowy poziom namaszczenia – prawdy, która miała mi być powiedziana. Nie wykonałem pracy koniecznej do tego, aby na ten poziom wejść. Doświadczenie, które przeżyłem nie było karą, lecz były to konsekwencje tego, a miało stać się cudownym spotkaniem z umacniającą łaską.

W Bogu wspaniałe jest to, że nawet w naszych porażkach On nigdy nie jest zawstydzony czy zażenowany nami.

Umiłowanie, On nie zawstydza! Tak, czuję się zawstydzony, czuję się jak idiota. Miałem długą listę tego, czym nie byłem, lecz Pan powiedział do mnie:

„Jeśli będziesz zwracał uwagę na tą listę to skończysz jako pesymista! Właśnie otworzyłem dla ciebie całkiem nowy poziom namaszczenia i teraz musisz nauczyć się tego, jak wejść na niego! Skupmy się na tym!”

Gdy Bóg oferuje wielki krok naprzód, możesz to zrobić jednym marszem. Musisz zbudować schody oddania, doświadczenia i szkolenia, co faktycznie zrobiliśmy w ciągu następnych kilku lat.

Tak więc, jaka było twoja ostatnia porażka? Czy możesz umiłować uczenie się na tyle, aby uchwycić się Bożej miłości do ciebie i odłożyć na bok uczucia zażenowania? A gdyby tak całkiem nowy poziom życia w Bogu otwierał się właśnie przed tobą?

Jaki to poziom relacji, uwielbienia, intymności będzie potrzebny, aby zwyciężać?

Odpocznij chwilę i zapytaj Ducha Świętego, co On mówi o tych porażkach, których doświadczyłeś i pozwól, aby miłość Boża wyprowadziła cię z zawstydzenia, pesymizmy ku Jego pełnego miłości optymizmu, czyli tam, gdzie rzeczywiście zmierza twoje życie. Następnie przygotuj się na radosny proces szkolenia we współpracy z Nim!

____________________________________________

PS) If you are interested in further processing any defeats and exploring a new level of life in God, get your copy of my book, Hiddenness & Manifestation, along with a brilliant journal. Click here to order this special offer now!

PPS) Time for a quick favor? In attempts to offer more value to you and the world, I would love to hear your feedback about the content we’re publishing across Brilliant Perspectives! If you read the blog, get our emails or follow us on social, I would LOVE your answers to these 9 questions!

Codzienne rozważania_03.03.2018

Joel 1:3
OPOWIADAJCIE TO SWOIM DZIECIOM, A WASZE DZIECI NIECH OPOWIADAJĄ TO SWOIM DZIECIOM.

Joel odwołuje się tu do zasady genealogicznej, która zawsze była w mocy, jeśli chodziło o postępowanie Boga z jego ludem. Zależy mu na tym, by słowo pochodzące od Pana przekazywane było przez wieki z pokolenia w pokolenie. Lud Boży niejednokrotnie miał przywilej przekazywania innym pełnego ciepła poselstwa o zbawieniu. Teraz miało być przekazywane słowo sądu, jaki miał nadejść. Zadanie przekazywania Słowa Boga przez pokolenia często powtarza się na kartach Pisma Świętego. Jednak w tym przypadku szczegółowy opis wskazuje na to, że Joel czyni tu „niewątpliwą aluzję” do plagi szarańczy, jaką zesłał Bóg na Egipt wiele lat wcześniej. Tak, jak kiedyś Bóg ukarał prześladowców Bożego ludu plagą w Egipcie, zsyłając hordy głodnej szarańczy, tak teraz podobną plagę ześle na własny lud. W jaki sposób ma być przekazane to poselstwo? Przez ludzi mówiących o nim. Powiedzcie to waszym dzieciom, pokażcie im jak mają opowiadać to swoim dzieciom, tak aby z kolei ich dzieci mogły to opowiadać swoim synom i córkom. Nie tylko prorok, kaznodzieja czy starszy mają głosić to słowo. Wszyscy ludzie muszą ogłaszać poselstwo pochodzące od Boga. To jest trwałe poselstwo i jego istota pozostaje niezmienna przez wszystkie pokolenia. Jakie słowo Bóg skierował do Joela? To słowo wyjaśniające działanie sądu Bożego nawet wśród jego własnego ludu. Sąd zaczyna się od domu Bożego. Ta prawda duchowa objawiona przez Joela z początku nie pojawia się jako ostrzeżenie, lecz jako proste stwierdzenie faktu. Tak było zawsze i tak będzie zawsze i w tej właśnie chwili taką jest rzeczywistość, której trzeba stawić czoła. Sąd rozpoczyna się w domu Boga.

Życzę błogosławionego dnia.

Kościelne budynki – demonstracja znaczenia

Stephen Crosby

Mój przyjaciel, Steve Hill (Harvest Now in Ontario, Canada), robi coś, co uważam za prawdziwe biblijnie solidne „apostolskie uczniostwo” na całym świecie. Robi to opierając się na wartościach głoszonych przez Jezusa Ewangeliach (p. jego podręcznik „Luke 10”), a nie zachodnich wartościach powodzenia. Daje kościołom na całym świecie uprawomocnienie do funkcjonowania w ich społecznościach w pełni Królestwa, bez uzależnienia od zachodnich „ekspertów” czy pieniędzy.

W tym krótkim artykule zadaje prowokujące pytania o nacisk (i koszty) kładziony na utrzymanie za miliony, jeśli nie miliardy dolarów religijnych budynków, ziemskich posiadłości i mienia w czasie, gdy potrzeby innych na świecie są tak ogromne. Według mojej wiedzy około 80-95% całości kościelnych budżetów na Zachodzie jest przeznaczana na budowę i utrzymanie budynków oraz wypłaty. Czy nie ma lepszego sposobu na wykonywanie „służby”, takiego, którego perspektywa jest nastawione globalnie? Wierzę, że jest. Wierzę, że jest to sposób Jezusa i Steve wraz ze współpracownikami robi to.

Przyjaciele, być może czytaliście o tym, że wielki megachurch w Chinach został ostatnio całkowicie zniszczony przez rząd;

(TUTAJ)

Ten kościół stał w bardzo ubogiej prowincji Chin, ludzie rzeczywiście w poświęceniu oddali miliony, aby zbudować coś, co zostało zamienione w kupę gruzów.

A może słyszeliście o kościelnych budynkach burzonych w północnej Nigerii? Indonezji? Indiach? Na Filipinach? Może słyszeliście o tym, że islamiści uwielbiają budować meczety na gruzach kościołów? Na hinduskich miejscach po świątyniach i synagogach?

Dlaczego?

 

Steve Hill, Harvest Now

Zachodnie wartości dotyczące kościelnych budynków

Stawianie religijnych budynków ma przede wszystkim na celu pokazanie znaczenia/władzy

Bardzo ciekawa i pouczająca jest wycieczka po wiejskich okolicach Ontario. Otóż widać gołym okiem, że w małych miasteczkach założonych przez szkockich prezbiterian, takich jak Fergus, budynkami postawionym w najwyższych punkach pierwotnego miasta są prezbiteriańskie kościoły. Jeśli udasz się w pobliże Guelph to budynkami stojącymi w takich samych punktach będą kościoły katolickie.

Nigdy chrześcijański przywódca nie nakłamie tyle o królestwie Bożym, co wtedy, gdy chodzi o zbiórkę pieniędzy na programu budowy. Główne kłamstwo, które zawsze jest kamieniem węgielnym to: „Na Chwałę Bożą”.

Pewien pastor powiedział mi po zakończeniu budowy, że bardzo cieszy się z tego nowego budynku, ponieważ będą mogli usługiwać w istotniejszy sposób lokalnej społeczności. Co takiego tam robili?

Akcje z koszykami na żywność, które miały być przekazane ubogim rodzinom na Bożej Narodzenie? W porządku? Tak, przestrzeń wielkości sali gimnastycznej była wypchana wózkami i żywnością, którą przekładano do nich z pudeł znajdujących się na stołach wokół, czy tak? Stali się następnym, trzecim czy czwartym, pustym kościelnym budynkiem w mieście, a w każdym z nich można było zrobić to samo. W mieście było jeszcze kilka innych pustych sal, które zupełnie wystarczyłyby do tego. Nawet świetlica lokalnej straży pożarnej mogłaby służyć tej sztuce. Ach, lokalna szkoła i diler samochodowy czy jakakolwiek duża świetlica bądź garaż spokojnie zaspokoiły by taką potrzebę.

Jak sądzicie, co takiego doceniliby lokalni ubodzy mieszkańcy? Wózki z żywnością na Boże Narodzenie czy też jakąś istotną pomoc finansową, która byłaby możliwa, gdyby setki tysięcy wydane na budynek, było rzeczywiście dostępne, aby komuś pomóc. Ach, ta nasza pozorna dobroczynność – raz na rok – daje nam takie dobre samopoczucie. A ci biedni ludzie będą tutaj przecież również w przyszłym roku, oczekując na swój wózek z jedzeniem.

Ogromnie przeważająca większość kościelnych budynków to najdroższa i najmniej wykorzystana przestrzeń w danym środowisku. Ich głównym celem jest to by były użyte raz na weekend, i być świadectwem mocy pastora: patrzcie jak wielu przychodzi mnie słuchać!

Na zachodzie wydaje się na budynki miliony, które mogłyby być wydane, aby nakarmić, ubrać i wykształcić biedne dzieci na świecie. Mamy na to środki, lecz nie decydujemy się na to. Cegły ważniejsze od małych dzieci. Parkingi – od ludzi. Systemy nagłaśniania istotniejsze od systemów nawadniania. Dywany przed nastolatkami, Słowa, słowa, słowa – tydzień po tygodniu – zamiast działania.

A mówimy, że te budynki to na chwałę Tego, który powiedział: „Cokolwiek zrobiliście najmniejszemu z nich, mnie samemu uczyniliście”.

Po co budować kaplice tylko dla tych, którym one demonstrują ich religię, aby mogły zostać zniszczone? Po co w to grać? Mamy wierzyć, że miłość nigdy nie zawodzi.
Śmierć Jezusa wskazuje na to, że może to nie być słuszna droga. Czemu nie zainwestować pieniędzy w ludzi? Dlaczego nie budować tego, czego nie da się zniszczyć?

Spotykanie się w domach, pod drzewem, w pubie czy kawiarni nie jest demonstracją znaczenia/władzy/mocy. Jest pozbawione mocy.
Jest zaś tym w cieście zakwasem, aż wszystko zostanie zakwaszone. Przykładem tego jest Jezus.

 

____________________________

Polecam również krótki wstrząsający religijnymi postawamiar tykuł Steva pt.:

Jezus jest ziarnem Królestwa