Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_10.01.2018

Jon 2:4-5
WRZUCILI MNIE NA GŁĘBIĘ POŚRÓD MORZA I PORWAŁ MNIE WIR; WSZYSTKIE TWOJE BAŁWANY I FALE PRZESZŁY NADE MNĄ.  JUŻ POMYŚLAŁEM: JESTEM WYGNANY SPRZED TWOICH OCZU, JAKŻE JESZCZE BĘDĘ MÓGŁ SPOJRZEĆ NA TWÓJ ŚWIĘTY PRZYBYTEK?

Nikt nie wnosi sprawy do sądu, kiedy m4. WRZUCILI MNIE NA GŁĘBIĘ POŚRÓD MORZA I PORWAŁ MNIE WIR; WSZYSTKIE TWOJE BAŁWANY I FALE PRZESZŁY NADE MNĄ. 5. JUŻ POMYŚLAŁEM: JESTEM WYGNANY SPRZED TWOICH OCZU, JAKŻE JESZCZE BĘDĘ MÓGŁ SPOJRZEĆ NA TWÓJ ŚWIĘTY PRZYBYTEK?a pewność, że zapadnie wyrok przeciwko niemu. Ostatecznym tego wyrazem będzie dzień, w którym Pan Jezus Chrystus powróci, aby sądzić żywych i umarłych. Zatwardziali w grzechu odstępcy dostrzegą konsekwencje odrzucenia przez nich ewangelii, bez względu na ich odwoływanie się do cnót, uroczyste zapewnienia o niewinności lub wyznawanie porzuconej wiary, zobaczą, że nie ma już dla nich „ofiary za grzechy” i usłyszą słowa wiecznego odrzucenia: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom”. To co pokazuje przykład Jonasza jest fakt, że kiedy grzesznik przychodzi do Boga w prawdziwej pokucie i wierze, przekonuje się, że tron sędziowski jest tronem łaski. Kiedy Jonasz zastanawiał się nad swoim stosunkiem do Boga, Duch Boży zapewniał go, że Pan okaże mu łaskę. Najpierw jednak musiał uznać, że to z woli Boga został wrzucony do morza. Następnie padło najważniejsze stwierdzenie: „Już pomyślałem. Jestem wygnany sprzed twoich oczu; jakże jeszcze będę mógł spojrzeć na twój święty przybytek. Odniesienie do świętego przybytku stanowi klucz do zrozumienia tego, co działo się w sercu Jonasza, kiedy modlił się do Pana. Spoglądanie na święty przybytek miało dla Jonasza takie samo znaczenie, jak spoglądanie na Chrystusa Zbawiciela dla wierzących Nowego Testamentu – oznaczało dokonane już wybawienie. Kiedy pokuta zakrywa grzech, tron sprawiedliwego sądu Bożego staje się tronem łaski i dlatego wierzący mają dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego” (Efezjan 3:12). Mamy „orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze” (1 Jana 2:1). Modlitwa jest to coś więcej niż mieć Boga, który wybacza i zbawia wszystkich tych, którzy przychodzą w wierze. Jonasz pomimo swoich odstępstw i wbrew temu co widziały jego oczy, przyszedł w wierze, oczekując błogosławieństwa od Boga łaski. Kiedy spoglądał na święty przybytek, dostrzegł miłosierdzie i wieczną miłość.

Życzę błogosławionego dnia.

8 cech wiernego sługi (lidera)


Timothy W. Massaro

Miarą czyjejkolwiek służby nie jest to, jak wielu ludzi jest w kościele, jak wielu ma czytelników bloga czy zwolenników na Twitterze, ile napisał książek czy ile zaproszeń na konferencje otrzymuje, jak wielu sławnych przyjaciół schlebia. Biblijną miarą służby jest to, w jaki sposób traktuje „najmniejszych z nich” (Mt 25:40). W jaki sposób człowiek podchodzi do tych najmniej ważnych, najmniej wpływowych, tych przynoszących najmniejszą satysfakcję w zgromadzeniu?
David Murray.

1. Ogłaszanie Słowa Chrystusa: Pocieszanie przygnębionych

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha. Jeśli tedy utrapienie nas spotyka, jest to dla waszego pocieszenia i zbawienia; jeśli zaś pocieszenie, jest to ku waszemu pocieszeniu, którego doświadczacie, gdy w cierpliwości znosicie te same cierpienia, które i my znosimy” (2 Cor. 1:3–6.
Również: 2Tym 4:1–8; Dz 20:17in.; 1Kor 1:18–30; Rzm 10:5–17; EF 4:8–16; Kol. 1:24–29.).
2. Postawa cierpliwości: nieskory do mówienia, skory do słuchania
A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, (25) napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy…” (2Tym 2:24–25).
„Wiedzcie to, umiłowani bracia moi. A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. (20) Bo gniew człowieka nie czyni tego, co jest sprawiedliwe u Boga” (Jk 1:19–20).

3. Bogobojne życie: Pokora i zaufanie Bożej radzie

„Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić: Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1Ptr 5:1–5).
„takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności. Biskup bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku, ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy, trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają” (Tyt1:6–9. Również: 1Tym 3:1–7; Tyt 2:2; 1Kor 10:32.).

4. Celem jego jest miłość: celem wszystkiego, co robi

Continue reading

Codzienne rozważania_05.01.2018

Jon 2:2-3
I MODLIŁ SIĘ JONASZ DO PANA, SWOJEGO BOGA, Z WNĘTRZNOŚCI RYBY,
MÓWIĄC: WZYWAŁEM PANA W MOJEJ NIEDOLI I ODPOWIEDZIAŁ MI, Z GŁĘBI KRAINY UMARŁYCH WOŁAŁEM O POMOC I WYSŁUCHAŁ MOJEGO GŁOSU.

Kiedy ludzie mają kłopoty, przeklinają i narzekają na swój los. Jakub, brat Pana Jezusa Chrystusa, mówił pierwszym chrześcijanom: „Cierpi kto między wami? Niech się modli” (Jak 5:13). Jonasz wzywał Pana w swojej niedoli. Wcześniej wyznał: „Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana”. Nazywa go Panem – Jahwe – Bogiem, który objawił się swojemu ludowi w przymierzu, któremu pozostanie wierny. Jonasz będąc w grobie pamiętał o wierności Pana: „z głębi krainy umarłych wołałem o pomoc. Rozumiał to, o cym Dawid mówił w Psalmie 139:8, A jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych, i tam jesteś”. Nawet w krainie umarłych, w grobie, Pan jest ze swym ludem! Słowo Boże zapewnia chrześcijan, że możemy przystąpić „z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hebr. 4:16). Chrześcijanin bez obawy sięga po obietnice Bożego przymierza. Sięga po nie przez wiarę, ponieważ świadectwa jego zmysłów, nieszczęścia jakich doświadcza, wskazują raczej na beznadziejność sytuacji. Zmysły każą mu rozpaczać, zdaje sobie sprawę, że Pan jest zasmucony jego grzechami, ale wiara „wbrew nadziei” woła do Pana jako do Zbawiciela – jedynego, który odpowiada na modlitwę.

Panie! Słuchaj modlitwy mojej.
Usłysz błagane moje!
Przez wierność swoją wysłuchaj mnie w sprawiedliwości swojej!
Nie pozywaj na sąd sługi swego,
Gdyż nikt z żyjących nie okaże się sprawiedliwy przed tobą!

(Psalm 143:1-2)

Życzę błogosławionego dnia.

Czy samobójstwo jest nieprzebaczalnym grzechem?

Nicholas Davis  06.10. 2016

Kilka lat temu pewien znany mi chrześcijanin skończył przedwcześnie swoje życie. Stało się to nagle, tragicznie i zdruzgotało nas, szczególnie jego rodzinę. Czasami trudno jest nam uwierzyć w to, że ludzie mogą zrobić coś takiego sobie i swoim bliskim, lecz rzeczywistość jest taka, że każdy z nas mógłby wyprawić się w tą ciemną drogę.

Nie trzeba wiele. Jakieś traumatyczne zdarzenie, nagła zmiana sytuacji życiowej, jak choroba czy śmierć bliskiego, szereg złych doświadczeń czy brak równowagi chemicznej w mózgu mogą spowodować poważną depresję, każda z tych rzeczy może poprowadzić nas do doliny cienia śmierci.

W takich chwilach słabości samobójstwo jest bardzo prawdopodobne. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla rodziny czy przyjaciół wierzącego, który popełnił samobójstwo? Czy Biblia uczy, że samobójstwo jest nieprzebaczalnym grzechem? Wielu odpowie na to pytanie, że tak. Powiedzą, że samobójstwo nie pozwala na pokutę z tego grzechu, a zatem jest to grzech nieprzebaczalny.

O ile prawdą jest, że człowiek, który popełni samobójstwo nie może pokutować z tego grzechu (o ile nie pokutuje wcześniej, zanim to zrobi), nie jest prawdą, że Biblia naucza, że jest to nieprzebaczalny grzech. Biblia nigdzie tak nie naucza.

Niektórzy usiłują wykorzystać fragment z Ewangelii Marka 3:20-35, gdzie samobójstwo jest porównane do „nieprzebaczalnego grzechu” bluźnienia Duchowi Świętemu, niemniej, jest to tylko błędna interpretacja. Szczególny nieprzebaczalny grzech, który Jezus miał na myśli to nie było samobójstwo, lecz przypisywanie Duchowi Świętemu dzieł Szatana.

Samobójstwo jest wymienione tylko sześć razy w całej Biblii i nigdy nie towarzyszy temu, jakaś moralna ocena czy jest to dobre, czy złe: 1. Abimelech (Sędz 9:50–57); 2. Samson (Sędz 16:28–30); 3. Saul (1Sam. 31:1–6; 2Sam. 1:1–15; 1Krn 10:1–13); 4. Ahitofel (2Sam 17:23); 5. Zimri (1Krl 16:18–19); oraz 6. Judasz (Mat 27:5; Dz 1:18–20). Jasnym i konsekwentnym przesłaniem Biblii jest pełne przebaczenie grzechów (przeszłych, obecnych i przyszłych, znanych i nieznanych przez wiarę w osobę i dzieło Jezusa Chrystusa).

Pokuta, sama w sobie, nie pieczętuje nas do Królestwa Niebieskiego – to Duch Święty jest taką pieczęcią (Ef 1:13, 4:30). O ile wyznanie grzechów przed Bogiem zacieśnia naszą społeczność z Nim, nie daje nam pieczęci ani trochę więcej, niż to, co już mamy dzięki krwi Baranka.

Co więcej, kto tak naprawdę ma czas na wyznawanie każdego grzechu przed śmiercią? Niektórzy z nas umrą szybko, bez ostrzeżenia. Inni umierają powoli, lecz nawet wtedy – po wyznaniu głównych grzechów, o których możemy pomyśleć – ciągle będą takie, które popełniliśmy przeciwko Bogu i naszym bliźnim, których nawet nie jesteśmy świadomi! Tak więc, wydaje się, że ten powód podawany zazwyczaj za uznaniem samobójstwa, jako nieprzebaczalnego grzechu, nie utrzymuje biblijnych standardów ani (życiowego) doświadczenia.

Z pewnością samobójstwo jest grzechem, ponieważ okrada człowieka ze świętości życia i pełnego czasu danego mu jedynie przez Boga. Jednak rodzina i przyjaciele wierzącego, który popełnił je, nigdy nie powinni martwić się o to czy ich bliski jest w niebie. Na szczęście, nawet samobójstwo nie jest większe od złamanego ciała i przelanej za przebaczenie naszych wszystkich naszych grzechów krwi Jezusa.

 

 

 

Codzienne rozważania_04.01.2018

Jon 2:2-3
I MODLIŁ SIĘ JONASZ DO PANA, SWOJEGO BOGA, Z WNĘTRZNOŚCI RYBY, MÓWIĄC: WZYWAŁEM PANA W MOJEJ NIEDOLI I ODPOWIEDZIAŁ MI, Z GŁĘBI KRAINY UMARŁYCH WOŁAŁEM O POMOC I WYSŁUCHAŁ MOJEGO GŁOSU.

Kiedy ludzie mają kłopoty, przeklinają i narzekają na swój los. Jakub, brat Pana Jezusa Chrystusa, mówił pierwszym chrześcijanom: „Cierpi kto między wami? Niech się modli” (Jakub 5:13). Jonasz wzywał Pana w swojej niedoli. Wcześniej wyznał: „Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana”. Nazywa go Panem – Jahwe – Bogiem, który objawił się swojemu ludowi w przymierzu, któremu pozostanie wierny. Jonasz będąc w grobie pamiętał o wierności Pana: „z głębi krainy umarłych wołałem o pomoc. Rozumiał to, o cym Dawid mówił w Psalmie 139:8, A jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych, i tam jesteś”. Nawet w krainie umarłych, w grobie, Pan jest ze swym ludem! Słowo Boże zapewnia chrześcijan, że możemy przystąpić „z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hebr. 4:16). Chrześcijanin bez obawy sięga po obietnice Bożego przymierza. Sięga po nie przez wiarę, ponieważ świadectwa jego zmysłów, nieszczęścia jakich doświadcza, wskazują raczej na beznadziejność sytuacji. Zmysły każą mu rozpaczać, zdaje sobie sprawę, że Pan jest zasmucony jego grzechami, ale wiara „wbrew nadziei” woła do Pana jako do Zbawiciela – jedynego, który odpowiada na modlitwę.

Panie! Słuchaj modlitwy mojej.
Usłysz błagane moje!
Przez wierność swoją wysłuchaj mnie w sprawiedliwości swojej!
Nie pozywaj na sąd sługi swego,
Gdyż nikt z żyjących nie okaże się sprawiedliwy przed tobą!

(Psalm 143:1-2)

Życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_02.01.2018

Jonasza 2:1-2.
LECZ PAN WYZNACZYŁ WIELKĄ RYBĘ, ABY POŁKNĘŁA JONASZA. I BYŁ JONASZ WE WNĘTRZNOŚCIACH RYBY TRZY DNI I TRZY NOCE. I MODLIŁ SIĘ JONASZ DO PANA, SWOJEGO BOGA Z WNĘTRZNOŚCI RYBY.

Kluczem do zrozumienia modlitwy Jonasza jest to, że w jego sercu pojawiła się triumfująca w sercu wiara w Boga, w czasie gdy znajdował się w niemal beznadziejnej sytuacji. Zmysły Jonasza mówiły mu, że znajduje się w paszczy śmierci. Miał on świadomość tego, że był żywy, mimo, że spodziewał się śmierci. Żywy ale w niebezpieczeństwie. Jednak jego wiara wyglądała Zbawiciela. Miał nadzieję na to czego nie mógł zobaczyć. Wiara pokonała świadectwo jego oczu. W tym tkwi prawdziwa natura wiary. Oczekuje ona tego, co jest niedostrzegalne. Paweł mówi, że jakże może się ktoś spodziewać się tego, co widzi? A jeżeli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z cierpliwością. (Rzym. 8:25). Wiara ma nadzieję wbrew nadziei: „Abraham wbrew nadziei żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów” (Rzym. 4:18). Jonasz nie dostrzegał nadziei swoimi oczami, ale w swym wierzącym sercu, już w pewnym sensie został zbawiony. Nie znał przyszłości, ale wiedział, że znajduje się ona w rękach jego Zbawiciela. Dlatego mógł oddawać Bogu chwałą za swoje wybawienie. Jonasz posiadał nowe „oko”, które potrafi dostrzegać sprawy duchowe tak jak zwykłe oko dostrzega kolory. W Liście do Hebrajczyków czytamy, że wiara jest pewnością tego czego się spodziewamy, przeświadczeniem tego czego nie widzimy (Hebr. 11:1). Właśnie w takim duchu Jonasz modlił się „z wnętra ryby „do Pana, swojego Boga” (w. 2:2).

Życzę błogosławionego dnia pełnego wiary.

Drogi sprawiedliwości_6


John Fenn

Jezus nigdy się nie zmienia. W sam taki sposób, w jaki zajmował się ludźmi w Ewangeliach, zajmuje się tobą i mną dzisiaj. Przyjrzymy się więc TEMU, a dowiemy się jak to robi.

Pan niczego nie zmienia Swej pracy nad ludźmi w zależności od tego czy mieli trudne, czy łatwe dzieciństwo, czy są bogaci czy biedni, nie ma względu na płeć: Prawda jest prawdą i nie ma znaczenia, gdzie byliśmy ani kim jesteśmy – On zawsze będzie mówił do nas od wewnątrz, abyśmy dostosowali nasze emocje i myśli do tej Prawdy. Daje nam okazje do podejmowania właściwych decyzji, odczuwali właściwe uczucia, abyśmy rozumieli Jego prawdę w każdej sytuacji.
Gdy więc mowa o emocjonalnych zranieniach najpierw musimy zadać sobie pytanie, czy te rany są sprawiedliwymi czy niesprawiedliwymi emocjonalnymi zranieniami. Nie wszystkie rany są takie same. Część z nich jest spowodowanych przez nas samych. Takie nie są usprawiedliwione i należy je pozostawić Panu, a serce będzie wystawione na konsekwencje, co Pan uczyni, jeśli się nie dojdzie do Prawdy w tej sprawie. Niemniej, niektóre rany są usprawiedliwione a dzieje się tak wtedy, gdy człowiek staje się ofiarą czyichś twardych słów i działań, i te muszą zostać uzdrowione przez Pana, co często wymaga czasu. Najpierw zajmiemy się ranami nieusprawiedliwionymi.

 

Zranienia i rozczarowanie powstające u ludzi

W 6 rozdziale Ewangelii Jana Jezus mówi do tych, którzy go szukali (w. 26): „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb (który Jezus rozmnożył) i nasyciliście się”. Oj, to musiało zaboleć. Kiedy więc przeszedł do trudnych do zrozumienia przypowieści o jedzeniu Jego ciała i piciu Jego krwi, wielu z nich odeszło – zmieszani, zranieni i rozczarowanych (J 6:66-67).

Czy ich zranienie było usprawiedliwione? Odczucie zdrady było rzeczywiste. Uczucia głębokiego rozczarowania Jezusem prawdziwe. Nagle ich życiowe plany zostały zmienione i wrócili do domów, aby się pozbierać i to po czasie spędzonym z człowiekiem, który miał być ich nowym królem – ON tak bardzo ich zranił. Czy to zranienie było usprawiedliwione? Nie. Czy ich poczucie zranienia, rozczarowania, zdrady było realne? Tak. Uczucia realne, lecz nieusprawiedliwione, więc Pan oczekiwał od nich dostosowania uczuć do Prawdy – tak samo działa dzisiaj w nas.

Zobaczmy, co się działo w 1 rozdziale Ewangelii Marka (w. 30-38), kiedy Jezus pozostawał w domu teściowej Piotra i aż do zachodu Słońca uzdrawiał wszystkich, którzy podeszli do drzwi domu. Następnego ranka wyszedł na zewnątrz, aby się samotnie pomodlić i kiedy Go znaleziono, Piotr powiedział: „Wszyscy cię szukają!” spodziewając się, że Jezus ponownie zacznie uzdrawiać, jak to czynił poprzednio. Jezus jednak powiedział, że musi iść do innych miast. JAKŻE rozczarowani musieli być wszyscy ludzie – jak zranieni – skoro potrzebowali uzdrowienia, a Jezus jednym kaprysem odwołuje spotkanie z nimi i idzie dalej. Co by było, gdybyś to ty nie zdążył przed zachodem Słońca poprzedniego dnia dotrzeć w kolejce i pozostał chory i zraniony? Ich zranienie i rozczarowanie było realne, czy jednak było usprawiedliwione? Nie. Czy uczucie rozczarowania, zranienia, gniewu było rzeczywiste? Tak.

Continue reading