Rick Fruech
Podchodzimy teraz do istotnej sprawy. Czy mamy na widoku Boga, czy siebie? To jest to, co oddziela Biblijne i duchowe chrześcijaństwo od ziemskiego i cielesnego. To oddziela religię od bliskiej więzi. To oddziela Panowanie Chrystusa od własnego panowania. Jest to ta najgłębsza sprawa, która decyduje o tym, jakiego rodzaju wiarę mamy. Jest to linia podziału między tym, co wieczne, a tym, co chwilowe.
Na czym skupiony jest nasz wzrok? Czy patrzymy na to, co jest wieczne czy na to, co tymczasowe? Czy jesteśmy gotowi cierpieć dla Niego, czy też wzdrygamy się na myśl o prześladowaniach? Czy wykorzystujemy demokrację po to, żeby umocnić swoje prawa, czy też pokornie poddajemy się w nadziei, że będzie można dostrzec Chrystusa w nas i przez nas. Nie sądź ani przez chwilę, że właściciele sieci sklepów Hobby Lobby*) w jakoś szczególnie myślą czy reagują. Tak naprawdę to oni znajdują się w głównym nurcie ewangelizmu. Zachodni kościół nabrał nieuzasadnionego sentymentu do demokracji i ziemskich praw, i na to patrzą wierzący, aby ulżyć wszelkiemu niesłusznemu traktowaniu.
Nasz Mistrz oddał życie za nas, czy jednak my musimy stroszyć nasze piórka za każdym razem, gdy uważamy się za niegodnych prześladowań? Ciekawym zjawiskiem jest to jak kościół narzeka i skrzeczy o niesprawiedliwości obecnego świata, tak jakbyśmy powinni spodziewać się dobrego traktowania. Nasze reakcje odzwierciedlają świecki świat; nasze lekarstwa pochodzą ze świeckiej apteki. Protesty, zamiast spotkań modlitewnych, krytykowanie, zamiast kochania, rozważania, zamiast poddania, krzykliwość, zamiast pokory. To wszystko nie szuka Chrystusa. Czy zapomnieliśmy już o tym, czego On nauczał i jak żył, czy w ogóle kiedykolwiek wiedzieliśmy?


Prawdopodobnie już to odkryłyście, lecz pod brawurą i surowym zewnętrzem ciągle jesteśmy sześcioletnimi chłopcami, którzy usiłują pozyskać aprobatę swoich matek. Chcemy robić pompki i słyszeć o tym, jak jesteśmy silni. Żyjemy, aby uzyskać tego rodzaju afirmację. Czy się do tego przyznajemy, czy nie, w znacznej części właśnie to wyrywa nas rano z łóżka.

