Author Archives: pzaremba

Abram i krąg_2

 

Witajcie.

John Fenn

Zabrałem was na wycieczkę, którą podróżowałem do odkrycia znaczenia stojącego za wersem: „jest to przez wiarę, aby mogło być z łaski” z Rz 4:16. Jak wspomniałem poprzednio, myślałem o tym wersie przez dziesięciolecia, a dzielę się tym co zrozumiałem po drodze.

Pamiętacie z poprzedniej części: tam gdzie mieszkał Abram ze szwedzkiego stołu bożków wybierano tego czy tamtego boga, aby przypodobać mu się i manipulować nim. Pan objawił się Abramowi, pokazując mu, że Nim nie da się manipulować i w przeciwieństwie do tamtych bożków, On jest nieprzewidywalny.

Z religii do wiary

Gdy Abram wyszedł spośród przewidywalnych i podatnych na manipulowanie bożków do chodzenia z Najwyższym Bogiem, pozostawił za sobą religijne starania, wykonywanie czegoś, żeby przypodobać się Bogu. Ten Bóg nie da sobą manipulować, On jest niezależny, On jest nieprzewidywalny.

Gdy Bóg wyciągnął Abrama z rytuałów religii, położył fundament pod to, co mamy dziś. Jest tak dlatego,że gdy ktoś raz zostawi rytuał to sytuacja wymaga od niego bezpośredniej relacji z Bogiem. Abram nie mógł już składać ofiar Księżycowi czy gwiazdom, aby przepowiadać czy jego biznesowe przedsięwzięcie zakończy się powodzeniem, teraz tylko Bóg mógł to przewidzieć. Tak więc, jeśli Abram chciał Jego błogosławieństwa w postaci wiedzy czy przedsięwzięcie się uda, musiał znać Boga.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.12.2012

Władza należy do niebios” (Dn 4:23).

Mamy dziś ogromną potrzebę tego, aby władza należała do Niebios, lecz musi to robić Duch Święty, a my musimy zrozumieć fakt, że to, co mamy dziś w zorganizowanym chrześcijaństwie to nie władza niebios. Duchowi ludzie Boży czują się coraz bardziej oddzieleni od starego systemu chrześcijaństwa i kościołów, i kościelnych systemów. Ludzie rozpoznają głębokie niezadowolenie z tego, co tak długo trzyma się gruntu i podnosi się wołanie o duchową rzeczywistość. Wiele kazań jest mądrych i przepełnionych umysłowymi umiejętnościami, lecz nie zaspokajają głodu ducha. Mamy całą tą działalność, lecz nie ma duchowego Życia i wierzę, że Pan zamierza pokazać nam naturę tego, co jest w niebie. To, co człowiek sprowadził na dół, na ziemię, przejął i uwiecznił to w najlepszym razie słaba imitacja rzeczy niebiańskich, lecz w przeważającej części to karykatura.

Człowiek złapał niebiańskie rzeczy, sprowadził na dół, na ziemię i zrobił z nich rzeczy ziemskie; właśnie tutaj pobłądzono na początku. Początkowo, wszystko było z Ducha. Ludzie gromadzili się w swych domach czy gdziekolwiek indziej. Nie było „tego miejsca”, nie było „tej służby”, był Pan a oni krążyli wokół Niego. Lecz przyszedł dzień, w którym powiedzieli sobie: „Musimy mieć publiczne budynki”, następnym czynnikiem stała się architektura i tak sprawy się rozwinęły, że oni sami stali się na ziemi czymś, co mieli zauważać ludzie. Chcieli pociągać ludzi i to był pierwszy krok w stronę największych niebezpieczeństw, które ostatecznie przejęły kościół. Dla prestiżu, uznania, aby przyciągać świat, a wynik jest taki, że w kościele otrzymuje się ludzką mieszaninę. Jeśli uda się dodać do tego jakieś sławne nazwiska, da się tych ludzi przyciągać, a jednym z największych kroków diabła było spopularyzowanie kościoła. To, co w kościele najważniejsze, że kościół i Chrystus są tajemnicą dla naturalnego człowieka i że nie ma żadnego pożytku oczekiwać od naturalnego człowieka, że to doceni, zostało utracone. Kościół, zgodnie z zamysłem Bożym, jest zasadniczo czymś duchowym. To, co naprawdę panuje to Boża koncepcja, a nie nasza, i jeśli zamierzamy iść z Panem, będzie konieczny cały system zmian, a my będziemy coraz bardziej i bardziej patrzeć na sprawy z punktu widzenia niebios. Musi funkcjonować system z niebios, aby widać było efekty niebios.

Oryg.: T. Austin-Sparks from: The Heavens Do Rule – Chapter 2

_________________________________________________________________________

10 grudnia | 12 grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

продвижение

Lekarstwo na „prorocze boleści”

Chip Brogden

Z łatwością przypominam sobie dziesiątki własnych doświadczeń z ekscentrykami (zarówno mężczyznami jak i kobietami), którzy myślą, że są „proroczy”. Zawsze pojawiają się na moich spotkaniach i chcą się modlić o mnie. Zawsze wydaje im się, że „widzą” coś złego we mnie, bądź chcą mi dać „słowo”.

I zawsze mijają się z prawdą.

Zazwyczaj niepokoiło mnie to i zasmucało, teraz próbuję z tego żartować.

Pewna niewiasta przekazała mi wielkie objawienie, że jest coś „złego w moim sercu”.

– Naprawdę? A co ? – zapytałem.

Rozejrzała się wokół, nachyliła do mnie…

– Zgorzknienie – wyszeptała poważnie, krzyżując ręce i odsuwając się wstecz w triumfalnej postawie, zadowolona z tego, że prorocze zdiagnozowała mój ukryty stan i ujawnił, że Chip Brogden jest zgorzkniałym, zranionym, złym młodym człowiekiem.

– Ach, TO! – zagrzmiałem. „Jezus uzdrowił to LATA temu! Teraz jest już tylko stara blizna. ON uzdrawia rany, lecz zostawia blizny. – uśmiechnąłem się słodko.

Zmieszała się, mrugnęła kilka raczy oczami i spróbowała jeszcze raz:

– Och, nadal jesteś ZRANIONY,… BOLI cię, potrzebujesz UZDROWIENIA… Pan mi powiedział, żeby ci powiedzieć…”

– Posłuchaj, – powiedziałem. – wszyscy zostaliśmy lub będziemy zranieni. Ból należy do elementów życia; to nie jest coś, co ma zostać uzdrowione jak ból zęba czy złamany paluch. Wiem, że zarzucasz wielką sieć, aby złapać mnie na wyznaniu czegoś, dzięki czemu miałabyś nade mną władzę, lecz jeśli zamierzasz dać mi prorocze słowo, spróbuj coś mnie ogólnego”.

Zamrugała i zająknęła się, następnie wyraźnie rozzłościła, ponieważ ja „odrzuciłem” jej „słowo”.

– Zaczekaj! – zawołałem gdy wzburzona oddalała się. – Teraz ja czuję ból, zranienie, gniew i odrzucenie w TOBIE! Ty potrzebujesz UZDROWIENIA!

Powiedziałem to, ponieważ tacy ludzie są w stanie czołgać się po całym kraju po rozbitym szkle, aby przekazać „prorocze” słowo, lecz nie pojadą na drugą stronę ulicy, aby posłuchać takiego.

Continue reading

Codzienne rozważania_10.12.12

 

 „Jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki” (1Kor 12:26).

Lecz nie dzieje się to na ziemi. Mogę przechodzić przez ogromne cierpienia a ty, w naturalnym sensie życia, ty nic nie będziesz wiedział o tym, nie ma to na ciebie wpływu. Lecz, umiłowani, istnieje taka rzeczywistość, w której kiedy jeden członek cierpi duchowo to całe Ciało jest odczuwa to cierpienie, co pokazuje, że Ciało jest niebiańską sprawą, że jego relacje nie są naturalne, lecz duchowe i że Duch Święty jako czynnik jednoczący działa poza naturalną świadomością… Rozumiesz, co się tu dzieje, rozumiesz co nas motywuje do tego, aby utrzymywać relacje na tym wysokim poziomie.

Kiedy między ludzi blisko zaprzyjaźnionych wchodzą te napięcia, te nieporozumienia, krzyżujące się prądy, urażenia i zasmucenia, te pogwałcenia prawdziwej miłości, nie możemy zająć takiej postawy, że to tylko takie nieszczęśliwe zdarzenia i wcześniej czy później poprawimy to, lecz musimy podchodzić do tego, wiedząc, że te rzeczy wypływające z duchowej rzeczywistości przeciwstawiają się chwale Chrystusa, że działa to przeciwko Niemu jako Głowie, ponieważ wszystkie relacje są w żywotny sposób połączone z Głową; jest to działanie przeciwko Duchowi Świętemu jako mocy jednoczącej całe Ciało, czyni to zniszczenia, a zatem – na tyle na ile jesteśmy kunsztownie powiązani ze wszystkimi członkami przez Ducha Świętego – to, co jeden członek robi musi w jakiś sposób, całkowicie poza naszą świadomością, dotykać Chrystusa, dotykać Ducha Świętego, a zatem wszystkich innych członków. Tak to się dzieje. Jest tutaj objawienie, jest tu natura Ciała. Rozumiesz, dlaczego powinniśmy pilnować tych relacji i podnosić je z poziomu ziemi. Myślę, że jest tutaj więcej miejsca na przemyślenia o tym.

Wzajemna zależność jest prawem Ciała Chrystusa, ta zależność mocno trzyma się Głowy; i strzeżmy się wszelkich prób utrzymywania Ciała w poziomej jedności . Nie da się tego zrobić, to beznadziejne i zawsze będziemy biegać w panice i wszystkich przepraszać. Nie można tego zrobić horyzontalnie. Jeśli jednak trzymamy się mocno Głowy to okazuje się, że jesteśmy do siebie przyciągani. Nie można dać pełnego i absolutnego miejsca Chrystusowi i nie mieć zgodnych celów z innym wierzącym. Chrystus musi zajmować Swoje miejsce, abyśmy robili wszystko pod Nim, wszystko dla Niego i wszystko ze względu na Niego.

Oryg.: T. Austin-Sparks from: The Church Which is His Body – Chapter 3

_________________________________________________________________________

9 grudnia | 11 grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskic

aracer.mobi

Abram i krąg_1

 Witajcie

John Fenn

Najlepsze śniadania jakie kiedykolwiek jadam w czasie moich podróży to te, które spożywam w domach przyjaciół i bardzo cenię sobie w sercu bogactwo pożywienia i społeczności. Lecz jeśli chodzi o hotelowe posiłki to Radisson Blue na przedmieściu Helsinek, w Finlandii, serwuje najbardziej zdumiewające bogactwo, różnorodność i obfitość.

Generalnie europejskie śniadania czy to w domu, czy w hotelu sprawiają, że amerykańskie „kontynentalne” śniadania w motelach podobne są do wyciąganych ze śmietnika odpadów. Tak więc, gdziekolwiek jeżdżę w Stanach i jem śniadanie w motelu (czy oni nigdy nie słyszeli o pełnym ziarnie?) i słyszę europejski akcent, chce się schować pod stołem ze wstydu za to, co oferujemy naszym gościom na tych wybrzeżach i przepraszać,  że nie jest to, to, co mamy najlepszego.

Nie, nasze jajka zazwyczaj nie tańczą jak Beckum uchylający się przed obrońcą. Nie, większość dorosłych nie jada owocowych cukiereczków na śniadania. Przykro mi to powiedzieć, lecz motelowy chleb jest biały, przetworzony i, jak podają różne badania, zabiera z naszego organizmu więcej składników pokarmowych, tylko po to, aby przetrawić masę, niż wszelkie „wzmocnienie” jakie daje w zamian ciału, więc nie jedzcie go, bo skończycie niedożywieni, czując napełnienie.

Continue reading

Codzienne rozważania_09.12.2012

Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli mu: Tak. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy” (Mt 13:51,52).

Czy masz serce dla Pana? Czy masz serce dla Królestwa Bożego? Rzeczywiście, czy jest to sprawa serca? Pan mówi, że jeśli naprawdę masz serce to będzie oznaczało duchowe zrozumienie… Są ludzie, których dobre serca nie są zbuntowane przeciwko Panu. Nie są to ci, którzy mówią: „Nie chce Słów Pana”. Reagują na Pana i pochodzi to z ich serc. Lecz inni dobrzy ludzie reagują z rezerwacją. Niektórzy bardzo dobrzy mówią: „Jeśli pójdę całkowicie za Panem, wiesz co moi przyjaciele pomyślą o mnie? Czy wiesz, co ludzie w moim kościele powiedzieliby o mnie? A wiesz, może to wpłynąć na moją biznesową pozycję. Muszę być ostrożny. Nie mogę tracić swego wpływu na innych. Muszę myśleć o tym, co inni ludzie pomyślą i powiedzą. W końcu moja rada tego oczekuje ode mnie. Jeśli rzeczywiście pójdę na całego za Panem, moja ludzie w radzie wściekną się. Może będę musiał zrezygnować”. Rozumiesz, co mam na myśli? Bardzo dobrzy ludzie, lecz będący pod wpływem polityki. Rozmawiałem kiedyś z mężczyzną, który w miarę rozmowy zobaczył, o co mi chodziło. Gdy już skończyłem, powiedział tak: „Tak, panie Sparks, masz całkowicie rację. Zupełnie się z tobą zgadzam, lecz gdybym poszedł tą drogą, którą ty idziesz, uraziłbym wszystkich moich przyjaciół. A w mojej pracy dla Pana, ludzie zaczęli by wycofywać swoje finansowe wsparcie. Muszę więc myśleć o moich ludziach i pracy Pańskiej”. Bardzo dobrzy ludzie, bardzo oddani Panu. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że kochają Pana, lecz widzisz tutaj powściągliwość. O Kalebie ze Starego Testamentu powiedziano, że miał innego ducha i całkowicie szedł za Panem…

Mówię do was: czy zrozumieliście to wszystko? Mam znacznie więcej do powiedzenia o duchowym zrozumieniu, lecz, ach, jakże to jest ważne, aby mieć oczy do patrzenia, aby widział poza tymi rzeczami, które się mówi i czyni, i poza treść. Oni tak dużo tracą. Proś pana, aby dał ci duchowe zrozumienie, a jeśli nie rozumiesz, nie mówi, „Ja nie rozumiem”. Idź do Pana i powiedz: „Panie, daj mi zrozumienie. Otwórz oczy mego serca”. To pokaże, że poważnie traktujesz Pana, a jeśli poważnie traktujesz Pana, Pan będzie poważnie traktował ciebie.

Oryg.: T. Austin-Sparks from: „That They May All Be One, Even As We Are One” – Meeting 6

_________________________________________________________________________

8 grudnia | 10  grudnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich.

aracer

Kiedy nie ma przełomu. . .

10.12. 2012

Zbyt wielu z was przeżywa trudności,wyzwania i bolesne okoliczności:

Dzieliłem się ostatnio innym patrzeniem na to, w jaki sposób Jan Chrzciciel otrzymał informacje o Jezusie, o tym, że królestwo eksploduje wszędzie wokoło, TYLKO NIE U NIEGO! Idźcie i powiedzcie Janowi: ślepi widzą, chromi chodzą, ewangelia jest głoszona ubogim. To wspaniale! (Janie, zastanawiałeś się, czy to Ja jestem Tym. Tak, Janie, Ja jestem, a tak przy okazji, nie zamierzam wyciągać cię z tego, ty zaś stracisz głowę!)

Możesz to sobie wyobrazić, przez jakie emocjonalne stany przechodził Jan, gdy JEGO WŁASNY KUZYN, z powodu którego on sam ZAKOŃCZYŁ swoją służbę, któremu torował drogę, Jeszua, NIE DAŁ MU CUDU UWOLNIENIA?

Tak, Jezus był tak poruszony wieścią o śmierci Jana, że musiał udać się na ustronie, aby być sam i to przeżyć. Czasami praktyczna rzeczywistość synostwa, czyli wykonywania wyłącznie tego, co widzisz, że Ojciec czyni, jest bardzo głęboko bolesna. Pomyśl o tym, jak skonfliktowane było Jego człowieczeństwo… kochając Jana, Swego kuzyna, uwalniał i uzdrawiał innych, a jednak Ojciec mówił Mu: „NIE” na przypadek Jana? Nie było to emocjonalnie łatwe. Pismo nigdy nam tego nie obiecuje, że będzie łatwe.

Obiecał być z nami i w nas, aż do skończenia czasu. Obiecał, że nie istnieje nic takiego, co by nas pokonało, co należy do powszechnego ludzkiego doświadczenia. Obiecał, że nigdy nas nie opuści, ani nie porzuci. Obiecał prowadzić nas nawet w cierpieniu, abyśmy wiedzieli czy mamy się sprzeciwiać w wierze, czy przyjąć w wierze. Obiecał nam, że BĘDĄ próby i problemy w tym życiu, pomimo tego jak „uważnie i skrupulatnie będziemy przestrzegać Słowa Bożego”. Jesteśmy posłuszni, ponieważ jest to słuszne, ponieważ jest to zgodne z nową naturą, aby być posłusznym, a NIE dlatego, że takie jest wymaganie czy też dlatego, że gwarantuje to oczekiwane „bezbolesne życie”.

Czasami po prostu nie wiemy dlaczego przeżywamy ból i trudności, które nam się zdarzają, i w tym czasie, który wcześniej czy później WSZYSTKIM się nam zdarza, ostatnie czego nam potrzeba to durna chrześcijańska, tryskająca, uproszczona, naiwna i ZŁA teologia „coś za coś” – o „otwartych przeciwnikowi drzwiach”, o grzechu w twoim życiu i takie tam nonsensy.

Musimy UTOŻSAMIAĆ się z ludźmi w ich cierpieniu, a nie pouczać ich biblijnymi banałami z fizycznie czy emocjonalnie bezpiecznych kieszeni naszego schludnego, nietkniętego życia. Jezus: arcykapłan DOTKNIĘTY uczuciami naszych niedoskonałości. Nie chcemy być dotknięci, chcemy pouczać cierpiących biblijną błyskotliwością. Kiedy to wystartowaliśmy z wiarą w to, że wystarczy mieć „dość wiary”, abyśmy uniknęli cierpienia?

Po prostu, naszemu rozumieniu Ewangelii w Ameryce brak jest praktycznej teologii cierpienia.

W tym z wami,

Steve

p style=”text-align: justify;”

продвижение