Boża wola, moja, czy Jego to obchodzi?_2

Logo_FennC_2
John Fenn

Dzieliłem się ostatnio tym, że bardzo często czekamy na to, aby Pan objawił nam Swoją wolę, lecz to On czeka na to, abyśmy rozpoznali swoją potrzebę. Tak było z Adamem: Pan wiedział, że Adam potrzebuje żony, lecz Adam jeszcze nie.
Bywa również tak, że Pan nie ma dla nas doskonałej woli, ponieważ bardzo często On już przekazał nam ten wybór, a teraz czeka na naszą decyzję. Kiedy Bóg przyprowadzał wszystkie te zwierzęta do Adam, aby zobaczyć jak je nazwie, nie miał doskonałej woli co do tego, jak nazwać te zwierzęta, lecz to Adam został powołany do tego zadania. Pan przystał na to, co wybrał Adam: „…każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek” (Rdz 2:19).

Często Bóg objawia swoją mądrość i konsekwencje jakie nastąpią po wybraniu różnych możliwych kierunków działania, lecz często jest to całkowicie pozostawione nam, a Jego doskonałą wolą jest to, co my postanowimy. Zamieszanie pojawia się po naszej stronie wtedy, gdy my widzimy różne możliwości i chcemy, aby On nam powiedział, którą drogą iść, podczas gdy to On oczekuje, abyśmy podjęli decyzje.

Przykład 1: „…Nie spodoba ci się to”

W zeszłym miesiącu załatwiałem różne sprawy w Tulsa. Była obiadowa pora i chciałem zatrzymać się gdzieś, aby coś zjeść, nie poświęcając na to więcej niż 30minut, a miałem ogromną ochotę na włoskie jadło. Jest pewna restauracja zwana Zio’s i właśnie miałem zjechać na parking, lecz najpierw zapytałem: „Co o tym myślisz, Ojcze?”. Natychmiast usłyszałem: „Czemu nie zjesz gdzieś indziej, nie spodoba ci się to”.

Pytałem przede wszystkim dlatego, że byłem w samym środku bardzo napiętego dnia i chciałem jak najbardziej skutecznie pozałatwiać sprawy, a po wszystkim miałem do domu jeszcze 1.5 godziny jazdy. Nie chciałem spędzić w restauracji więcej niż 30 minut, więc pomyślałem: 'Czy 20 minut wystarczy zanim podadzą jedzenie?’

Kiedy więc Pan powiedział: „Czemu nie zjesz gdzieś indziej, nie spodoba ci się to”, wziąłem to bardziej jako sugestię i nic więcej. Nie wyobrażałem sobie, cóż tam może być źle? Nie odczułem niczego „ciężkiego” w duchu, jeśli chodzi o zdrowie czy bezpieczeństwo, żadnego rozżalenia, jeśli zdecyduję się jednak tam udać, co byłoby wskazaniem od Pana, że ma doskonałą wolę (plan), więc sprzeciwiałby się temu. Powiedziałem więc: „W porządku, dawno tam nie byłem, szybko obsługują i jest spokojnie, więc ruszam dalej, jeśli to jest w porządku, Ojcze”. Nie było żadnej reakcji, po prostu cisza. Nie było też żadnej skargi w moim duchu, więc wszedłem.

Zamówiłem serowe paluszki, sałatkę cesarską i drób w sosie pomidorowym i parmezanie (mozzarella sticks, a Caesar salad, and Chicken Parmesan)

Pomyślałem, że skoro nie jadłem niczego na śniadanie, a dzień zakończy się wieczorem jakąś przekąską to mogę zrobić coś niezdrowego i zjeść jeden ogromny posiłek na obiad i to coś, czego nie będą miał przez cały następny dzień.

Zjadłem paluszki i właśnie kończyłem sałatkę, gdy kelnerka przyniosła drób – doskonale o czasie. Nadgryzłem kawałek z brzegu i smakowało to jak węgiel. Nadgryzłem więc jeszcze kawałek z innego miejsca i również w smaku było podobne do węgla. W tym momencie odwróciłem go na drugą stronę i okazało się, ze cały spód tej porcji był spalony na czarno. Wezwałem więc kelnerkę. Powiedziałem jej, że nie mogę tego zjeść, ona przeraziła się, że kucharz tak to załatwił, obiecała wymienić i powiedziała, że pokaże szefowi.

Powiedziałem jej, że nie chcę następnego kawałka, bo najadłem się wystarczająco i muszę jechać dalej, więc zdjęli mi to z rachunku i wkrótce byłem w drodze, płacąc te 9$, lecz napiwek dałem jak za pełną cenę, ponieważ to nie była jej wina, że kucharz przypalił jedzenie i ukrył to.
Gdy odchodziłem powiedziałem: „W porządku, Ojcze, miałeś rację, nie podobało mi się to.

Szkody żadnej nie poniosłem, napchałem się samą sałatką i paluszkami”.

Pan pokazał mi konsekwencje mojego postępowania

Tak było w przypadku, gdy wcześniej o wiedziałem o tym, że „Nie spodoba ci się to”, lecz bardzo się spieszyłem, więc dla własnej oszczędności czasu świadomie poszedłem do restauracji, choć wiedziałem, że coś będzie nie tak. Rozważyłem konsekwencje swojej decyzji, a ponieważ w duchu nie odczuwałem niczego, co dotyczyłoby mojego zdrowia czy bezpieczeństwa i ruszyłem tam mimo wszystko. Czy nie byłeś nigdy w nowej restauracji, ryzykując to, że nie spodoba ci się jedzenie?

Widzimy więc, że Ojciec często przedstawia nam konsekwencje naszych zachowań, lecz decyzja należy do nas.

 Przykład 2: Paweł wiedział o tym, że musi cierpieć (Dz 20:22/21:11)

Wkrótce po tym, gdy Paweł spotkał Pana na drodze do Damaszku, zostało mu objawione, że jeśli zdecyduje się iść za powołaniem Pana, będzie cierpiał. Pan stwierdził nawet przez Ananiasza, ucznia, którego posłał do wtedy jeszcze Saula z Tarsu, gdy ten czekał, aby ktoś włożył na niego ręce, aby mógł odzyskać wzrok:
„Lecz Pan rzekł do niego: Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela; Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego” (Dz 9:15-16).

Dzień spotkania Saula z Tarsu z Jezusem z Nazaretu całkowicie zmienił teologię przyszłego apostoła Pawła. Właśnie wtedy, w tych pierwszych dniach, Pan powiedział mu, przez co będzie musiał przejść, lecz to była decyzja Pawła, czy te prześladowania i cierpienia będą jego udziałem.

Lata później Paweł zdecydował się, że chce udać się do Jerozolimy na dzień Zielonych Świąt: „Albowiem Paweł postanowił minąć Efez, aby nie tracić już więcej czasu w Azji; śpieszył się bowiem, aby, jeśli to możliwe, być na Zielone Święta w Jerozolimie” (Dz 20:16).

Zwróć uwagę na to, że to Paweł podejmuje te decyzje. Nie ma wizji człowieka z Jerozolimy mówiącego „Przyjdź do nas i pomóż nam”, jak to było w innym przypadku, gdy po tym wybrał się do Grecji. Tym razem Paweł chce odwiedzić Jerozolimę na święto.

Wszędzie, dokądkolwiek Paweł się udaje, mówi tak: „I oto teraz, zniewolony w mym duchu, idę do Jerozolimy, nie wiedząc, co mnie tam spotka, prócz tego, o czym mnie Duch Święty w każdym mieście upewnia, że mnie czekają więzy i uciski. Lecz o życiu moim mówić nie warto i nie przywiązuję do niego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby,…”(Dz 16:9, 20: 22-23)

Paweł nie mijał się z wolą Bożą, ponieważ wyraźne jest to, że to Paweł planował, a nie Bóg. Był to wybór Pawła, ponieważ wiedział od samego swego narodzenia na nowo, że będzie cierpiał. Wiedział, w co się pakował, a proroctwo Agabusa ostatecznie dodało tylko kilka szczegółów: „To mówi Duch Święty: Męża, do którego ten pas należy, tak oto zwiążą Żydzi w Jerozolimie i wydadzą w ręce pogan” (Dz 21:11).

Dokładnie tak się stało i to ostatecznie doprowadziło Pawła do sądu i egzekucji w Rzymie. Pawłowi zostało pokazane na samym początku, jakie będą konsekwencje, gdy zdecyduje się być uczniem Jezusa; jednak wybrał tą drogę.

Kultura 'wrzeszczącego Boga’

Obecnie funkcjonują takie zwyczaje, że krzyczy się, wrzeszczy i wydziera z całych płuc do Boga, albo po to, żeby Go ściągnąć na dół, albo żeby mu dać znać, jak szczerze się Go chce. Skutek jest taki, że ludzie oczekują, że Bóg będzie równie głośny, równie wyraźny w przekazywaniu Swojej woli, i oczekują od Niego „doskonałej woli” co do wszystkiego, nigdy nie zastanawiając się nad tym, że niektóre decyzje należą do nas, a ON zgodzi się na wszystko, co postanowimy. Idea, że Adam mógł nadać takie nazwy zwierzętom, jakie chciał, a Bóg zgodził się na to, nigdy nie jest brana pod uwagę we współczesnym życiu. Czasami jednak jest tak, że to On czeka na to, aby zobaczyć, co my zrobimy.

Przeważenie też nie jest tak, że Pan krzyczy, lecz tak, że objawia szeptem, głęboko w naszej duszy następstwa i konsekwencje każdej drogi, nad którą się zastanawiamy, po czym jest obecny w pełni razem z nami bez względu na to, jaką podejmiemy decyzję, na którą sam nam pozwala.

„Są tacy, co twierdzą, że nie można wiedzieć, co mamy robić, bądź czym być. Ale ci, którzy mają zwyczaj tak mówić, wierzą, w Boga, który krzyczy, a całkowicie mijają się z tym, który szepcze” – z filmu „Finding Normal”.

Następnym razem o wybieraniu współmałżonka, kontroli urodzin, sprawiedliwości kryminalnej, sprawach finansowych i jeszcze więcej.

Boża wola, moja, czy Jego to obchodzi?_3

John Fenn

email me at:  ” cwowi @    aol.com

topod.in

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.